
Agnieszka Radwańska awansowała na najwyższe miejsce w karierze (fot. PAP/EPA/Mike Nelson)
Tak wysoko w rankingu WTA Agnieszka Radwańska nie była od prawie czterech lat. Awans na pozycję wiceliderki umożliwił naszej tenisistce doskonały początek sezonu, a przede wszystkim osiągnięcie półfinału w zakończonym właśnie turnieju w Indian Wells, gdzie po dobrym meczu uległa Serenie Williams.
Najlepsza polska tenisistka w najnowszym, opublikowanym w poniedziałek rankingu WTA, wyprzedziła tegoroczną zwyciężczynię wielkoszlemowego Australian Open – Angelique Kerber. Aktualnie Agnieszkę wyprzedza tylko Amerykanka Serena Williams.
Dla Polki to powrót na najwyższą pozycję w karierze, którą po raz pierwszy osiągnęła po finale Wimbledonu w 2012 roku. Cieszyła się nią jednak zaledwie kilka tygodni.
W ponowny awans na pozycję wiceliderki jeszcze do niedawna mało kto wierzył, zwłaszcza że w 2015 roku Agnieszkę dopadł kryzys, z którego nie mogła wyjść przez kilka miesięcy. Gra w kratkę i porażki z niżej notowanymi rywalkami doprowadziły do spadku w rankingu aż na 15. lokatę w sierpniu ubiegłego roku.
Dla Polki to powrót na najwyższą pozycję w karierze, którą po raz pierwszy osiągnęła po finale Wimbledonu w 2012 roku. Cieszyła się nią jednak zaledwie kilka tygodni.
W ponowny awans na pozycję wiceliderki jeszcze do niedawna mało kto wierzył, zwłaszcza że w 2015 roku Agnieszkę dopadł kryzys, z którego nie mogła wyjść przez kilka miesięcy. Gra w kratkę i porażki z niżej notowanymi rywalkami doprowadziły do spadku w rankingu aż na 15. lokatę w sierpniu ubiegłego roku.
Szarża godna mistrzyni WTA
Przełomowy okazał się jej ulubiony turniej Wielkiego Szlema, czyli londyński Wimbledon. Doszła tam do półfinału, przegrywając po zaciętym meczu z Hiszpanką Garbiñe Muguruzą. Potem przyszły występy za oceanem, gdzie jeszcze nie można było mówić, że problemy minęły. Zaledwie trzecia runda US Open była zdecydowanie poniżej oczekiwań.
Sezon 2015 Agnieszce uratowały turnieje w Azji, gdzie zwykle spisywała się bardzo dobrze. Zwycięstwo w Tokio, półfinał w Pekinie i 16. tytuł w chińskim Tiencinie pozwolił na powrót do czołowej „10” rankingu WTA. Dzięki tym udanym występom zapewniła sobie także udział w kończącym sezon turnieju mistrzyń w Singapurze.
Przełomowy okazał się jej ulubiony turniej Wielkiego Szlema, czyli londyński Wimbledon. Doszła tam do półfinału, przegrywając po zaciętym meczu z Hiszpanką Garbiñe Muguruzą. Potem przyszły występy za oceanem, gdzie jeszcze nie można było mówić, że problemy minęły. Zaledwie trzecia runda US Open była zdecydowanie poniżej oczekiwań.
Sezon 2015 Agnieszce uratowały turnieje w Azji, gdzie zwykle spisywała się bardzo dobrze. Zwycięstwo w Tokio, półfinał w Pekinie i 16. tytuł w chińskim Tiencinie pozwolił na powrót do czołowej „10” rankingu WTA. Dzięki tym udanym występom zapewniła sobie także udział w kończącym sezon turnieju mistrzyń w Singapurze.

Triumf w Singapurze to największy sukces Polki (fot. arch.PAP/EPA/Wallace Woon)
Tam nic nie zapowiadało końcowego triumfu. Po dwóch grupowych porażkach z Marią Szarapową i Flavią Pennettą, Agnieszka mogła już właściwie liczyć tylko na cud. Zdarzył się on w meczu z Simoną Halep, wygranym w dwóch setach. Rozpędzona Polka zwyciężyła też w trzysetowym pojedynku z Garbiñe Muguruzą, a następnie w finale pokonała Petrę Kvitovą 6:2, 4:6, 6:3, odnosząc pierwszy w karierze triumf w turnieju mistrzyń.
Sezon 2015 Agnieszka zakończyła ostatecznie na piątym miejscu w rankingu singlowym WTA Tour. Zajęła też trzecie miejsce w plebiscycie na najlepszego polskiego sportowca roku.
Zgarnia tytuły na najlepsze zagrania
Apetyty kibiców rozbudzone w końcówce poprzedniego sezonu, najwyraźniej udzieliły się też tenisistce. Zwycięstwo w pierwszym w nowym roku starcie w chińskim Shenzhen, a następnie półfinał Australian Open i ważnego turnieju w Dausze potwierdziły dobrą formę Polki. Oprócz wyników cieszyć może też gra Radwańskiej, w której oprócz tradycyjnie bajecznej techniki można zauważyć mocniejsze zagrania i większą agresję, której brak zarzucano jej od lat.
Akcje Polki tradycyjnie wygrywają plebiscyt na najlepsze zagranie miesiąca. To wróży, że najbliższe miesiące mogą przynieść kolejne sukcesy i utrzymanie wysokiej pozycji w rankingu, bo nie broni ona zbyt wielu punktów z początku zeszłego sezonu. Amerykanka Williams wydaje się być wciąż poza zasięgiem Agnieszki, zwłaszcza że Polka w zawodach WTA jeszcze z nią nie wygrała (bilans spotkań 0:10).
Czas na Miami
W tym tygodniu Agnieszka Radwańska gra w Miami, gdzie zacznie występ od drugiej rundy turnieju. W pierwszym meczu zmierzy się z Francuzką Alize Cornet lub reprezentantką Kazachstanu Galiną Woskobojoewą. Z obiema ma świetne bilanse meczów bezpośrednich.
http://www.tvp.info/24520551/agnieszka-radwanska-druga-tenisistka-na-swi...
Apetyty kibiców rozbudzone w końcówce poprzedniego sezonu, najwyraźniej udzieliły się też tenisistce. Zwycięstwo w pierwszym w nowym roku starcie w chińskim Shenzhen, a następnie półfinał Australian Open i ważnego turnieju w Dausze potwierdziły dobrą formę Polki. Oprócz wyników cieszyć może też gra Radwańskiej, w której oprócz tradycyjnie bajecznej techniki można zauważyć mocniejsze zagrania i większą agresję, której brak zarzucano jej od lat.
Akcje Polki tradycyjnie wygrywają plebiscyt na najlepsze zagranie miesiąca. To wróży, że najbliższe miesiące mogą przynieść kolejne sukcesy i utrzymanie wysokiej pozycji w rankingu, bo nie broni ona zbyt wielu punktów z początku zeszłego sezonu. Amerykanka Williams wydaje się być wciąż poza zasięgiem Agnieszki, zwłaszcza że Polka w zawodach WTA jeszcze z nią nie wygrała (bilans spotkań 0:10).
Czas na Miami
W tym tygodniu Agnieszka Radwańska gra w Miami, gdzie zacznie występ od drugiej rundy turnieju. W pierwszym meczu zmierzy się z Francuzką Alize Cornet lub reprezentantką Kazachstanu Galiną Woskobojoewą. Z obiema ma świetne bilanse meczów bezpośrednich.
http://www.tvp.info/24520551/agnieszka-radwanska-druga-tenisistka-na-swi...
Brak głosów
Kapitalna seria Radwańskiej. Podtrzyma ją w Miami?
Agnieszka Radwańska mistrzynią mistrzyń! Triumf w Singapurze
Ranking WTA: Radwańska druga na świecie
Agnieszka Radwańska: nadal wierzę w świętego Mikołaja