
Problem odporności tzw ozdrowieńców spadł z rowerka i jakoś cicho o nim. Ciekawe czemu?
Szczepionki miały rozwiązać problem Covida. Dwie dawki miały spowodować odporność stadną i nie przebijało się pytanie, dlaczego zakontraktowali sześć dawek na łebka? Rozumiem rezerwę na wypadek ale sześć? Po co? Opóźnienia w dostawach itp. ale sześć? Jakieś sceptyki wskazywały, że wirus zmutuje i cała zabawa na nic ale kto tam by ich słuchał? Nienaukowa szuria.








