Komunikat o błędzie

User error: Failed to connect to memcache server: 127.0.0.1:11211 in dmemcache_object() (line 415 of /usr/share/nginx/www/blog-n-roll.pl/sites/all/modules/memcache/dmemcache.inc).

Co dalej z OFE? "Utrzymywanie tego systemu niczemu nie służy" WYWIAD

 |  Written by Ursa Minor  |  4

 Prof. Oręziak: Taki system mógł powstać tylko w takich krajach jak Polska, inne na to nie pozwoliły.


Fot. wPolityce.pl/Polskie Radio
Fot. wPolityce.pl/Polskie Radio

Jeśli rząd nie wytłumaczy, że cały system OFE jest bez sensu, to będą dominować lobbyści mówiący o rozbiorze OFE, którzy myślą kategoriami banków, instytucji finansowych, graczy giełdowych, a nie państwa

— mówi prof. Leokadia Oręziak, komentując pomysł zmian dotyczących Otwartych Funduszów Emerytalnych, jaki przedstawił Mateusz Morawiecki.

TAKŻE: Wicepremier Morawiecki ucina przekłamania ws. OFE: „Plan jest taki, że pieniądze z OFE chcemy przekazać Polakom”

Opozycja krytykuje rządowy plan: „To co proponuje PiS, to drugi i ostateczny rozbiór OFE”. „Władza dobiera się do prywatnych oszczędności milionów Polaków”

wPolityce.pl: Wicepremier Mateusz Morawiecki ogłosił, na razie dość mglisty, pomysł zmian, jakie mają objąć środki zgromadzone w OFE. Z jednej strony słyszymy narrację o „drugim rozbiorze środków zgromadzonych przez Polaków”, z drugiej konieczność „oddania tych pieniędzy Polakom”. Jak Pani patrzy na ten zarys proponowanych zmian?

Prof. Leokadia Oręziak, katedra Finansów Międzynarodowych SGH: Trzeba zacząć od tego, że OFE nigdy nie powinny powstać. A jeśli już się to stało, to powinny być niezwłocznie zlikwidowane, jak to uczyniły niektóre kraje. Dlatego sama popierałam te zmiany, które proponował poprzedni rząd. Mam nadzieję, że nowy rząd zrobi coś pożytecznego z tymi pieniędzmi i rozwiąże problem z OFE.

Przytoczył Pan pewne krytyczne opinie - to z całą pewnością nie jest żaden „rozbiór” - rozwiązanie w postaci OFE jest niesprawiedliwe, krzywdzące, bezsensowne, a w dodatku rujnuje finanse publiczne i krzywdzi emeryta. Utrzymywanie tego systemu niczemu nie służy - pozostaje pytanie, czy to, co proponuje rząd, jest słuszne i dobre? Sama jestem zwolenniczką sposobu węgierskiego, gdzie bardzo skutecznie rozwiązano problem, a Węgrzy zapomnieli o czymś takim jak fundusze emerytalne.

Sugeruje Pani pełną „nacjonalizację” OFE?

Nacjonalizować można coś, co jest prywatne. To są środki publiczne - sugeruję, by państwo zagospodarowało nimi w inny sposób niż dotychczas. U nas wciąż ciężar OFE wlecze się za nami.

Pierwsza rzecz - z powodu OFE ciągle narasta zadłużenie publiczne. Polska nie ma i nie miała nadwyżek, by odkładać na OFE. By pokryć ubytek z ZUS, musimy się zapożyczać. Tylko na ten rok potrzeby pożyczkowe związane z OFE to 3 mld złotych. Jest 2,5 mln osób, które dalej przekazują do OFE część swojej składki - jeśli one się nie wycofają, to dalej trzeba będzie pożyczać pieniądze, by pokryć dziurę w ZUS. Niestety, nie jest jasne, co wicepremier Morawiecki i rząd zamierzają zrobić z obecną składka. Przypomnę, że wspomniane 2,5 mln osób przekazuje 15% składki do OFE. Nie słyszałam, by to miało się zmienić. Nie jest to jasne i wymaga doprecyzowania.

Popieram pomysł przekazania 25% tych pieniędzy na Fundusz Rezerwy Demograficznej, ale mam duże wątpliwości co do planowanych Indywidualnych Kont Emerytalnych, na które ma trafić 75%. Pieniądze z OFE są już przecież na rynku finansowym, a gdyby przeszły do III filaru, to też byłyby inwestowane…

Jak rozumiem, tym razem zamiast funduszy emerytalnych inwestowaniem zajęłyby się instytucje państwowe.

Tak. W tym sensie mam wątpliwości, bo system rynkowy byłby utrzymywany w systemie emerytalnym. Państwo dalej stawiałoby na wzmocnienie roli rynku w systemie emerytalnym, który opiera się na solidarności społecznej. A rynek to rozwiązanie dla tych, którzy mają nadwyżki środków i nie boją się ponieść ryzyka - kierowanie tam publicznych pieniędzy nie jest uzasadnione.

Konsekwentnie mówi Pani o publicznych pieniądzach w OFE, ale w debacie publicznej często przebija się przekaz, że to prywatne oszczędności, a ewentualne ich zabranie to zwykła kradzież.

To nie były i nie są żadne oszczędności. Państwo tymczasowo przekazało funduszom emerytalnym do zarządzania publiczne pieniądze, a te towarzystwa emerytalne przekonują dziś, że to prywatne oszczędności. Ale przecież jeśli pieniądze zostały pod przymusem, pod groźbą karną, to znaczy, że są parapodatkiem i mają charakter publiczny. Fundusze nie mogą się uwłaszczać na tych pieniądzach.

Lobbyści rynku finansowego cały czas przekonują, że to prywatne oszczędności. Tak nie jest, tak orzekł TK, i tak też jest w istocie. Prywatne to są te pieniądze, które możemy dobrowolnie przeznaczać na co chcemy - a jeśli dzieje się to pod przymusem ze strony państwa, to są one publiczne. Dopóki się ludziom tego nie uświadomi, dopóty będzie gadanie o „zamachu na OFE”.

Brakuje poważnej debaty publicznej na ten temat?

Zdecydowanie. Mowa jest o kwocie 140 mld złotych, jakie są w OFE, a które mają swoją drugą stronę - jak lustro. Aby mieć te pieniądze, Polska zapożyczyła się. Przy kwocie 140 mld trzeba było pożyczyć ok. 160 mld. Ten dług nie zniknął, nie spłacamy go. Wszyscy, którzy widzą OFE, widzą aktywa, a ciężar zadłużenia spada na nas wszystkich.

A przecież nie ma bilansu przedsiębiorstwa, które miałoby tylko aktywa, bo jest i strona pasywów. I o ile w przypadku OFE aktywa mogą gwałtownie spaść (z powodu zawirowań na giełdzie), o tyle strona pasywów stale rośnie. To absurdalna sytuacja, w której rząd nie tłumaczy ludziom, na czym polega OFE. Jeśli nie wytłumaczy, że cały ten system jest bez sensu, to będą dominować lobbyści mówiący o rozbiorze OFE, którzy myślą kategoriami banków, instytucji finansowych, graczy giełdowych, a nie państwa. Dla nich to źródło zysku, dla nas źródło strat, kosztów i zagrożenia.

Potrzebna jest debata, która pokazałaby wszystkie strony medalu, a nie tylko jedną. Jeśli rząd tego nie wyjaśnia, to ludzie są w przekonaniu, że to ich prywatne pieniądze, a tak nie jest.

Krótko mówiąc - popiera Pani zmiany w sprawie OFE, ale co do oceny całego pomysłu, trzeba poczekać na konkrety, bo tych mamy za mało.

Naturalnie. Mam duże wątpliwości do przekazanie do III filaru, bo to wciąż będzie gra rynkowa pieniędzmi przeznaczonymi do składek. Nigdy czegoś takiego nie popierałam.

Poza tym proponowane jest rozwiązanie niedopracowane - pytanie, dlaczego to się ogłasza już teraz, w tak ogólny sposób?

Może należy to potraktować jako mało zręczny początek dyskusji o tym, co dalej?

Być może, ale proszę zwrócić uwagę na inne ryzyko - jeśli tak się ogłasza, to towarzystwa emerytalne mając do dyspozycji gigantyczne pieniądze, zrobią wszystko, by zainwestować je wygodnie, wytransferować ile się da i utopić pieniądze w inwestycjach dla nas niekorzystnych, ale dla nich będących źródłem zysku.

Rysuje się na horyzoncie wielkie marnotrawstwo publicznych pieniędzy. taka jest brutalna prawda. Nic nie będziemy mogli im zrobić.

Z Pani wywodu wynika, że tak działo się i do tej pory.

Do tej pory fundusze mogą to robić, byle nie przekroczyć pewnych limitów. Mogą wspierać swoje biznesy i robić różne transakcje. OFE mogły i mogą działać tylko w takich krajach jak Polska, bo inne sobie na to nie pozwoliły. Boję się, że będzie niemało nieprawidłowości, jeśli chodzi o ostatni okres. Fundusze mają ponad 1,5 roku do takiego zagospodarowania pieniędzy, że należy zapytać, co zostanie dla nas? Nie mam zaufania do tych instytucji, że będą działać w naszym interesie - skoro dostały sygnał, że kończy się ten system, to zrobią wszystko, by wziąć jak najwięcej dla siebie.

Gdy Argentyna odchodziła od OFE, to zanim władze cokolwiek ogłosiły, służby specjalne weszły do towarzystw, zajęły komputery i dopiero później ogłoszono planowane zmiany. U nas daje się tym towarzystwom dużo czasu na dostosowanie, a przy tym proponowane zmiany są dosyć mgliste, więc powstaje wiele znaków zapytania.

 

http://wpolityce.pl/polityka/299353-co-dalej-z-ofe-nasz-wywiad-prof-orez...

0
Brak głosów

4 Comments

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Prof. Ancyparowicz o OFE: To była i jest gigantyczna piramida finansowa, zasilana środkami publicznymi.  WYWIAD


Fot. PAP/Radek Pietruszka
Fot. PAP/Radek Pietruszka

OFE należałoby zlikwidować natychmiast, ratując co się da, zanim aktywa w portfelach tych funduszy całkowicie wyparują. Pamiętajmy: składka emerytalna przekazana przez OFE jest paliwem giełdowym, a paliwo dając energię znika

— mówi portalowi wPolityce.pl ekonomistka prof. Grażyna Ancyparowicz, wykładowca SGH.

wPolityce.pl: Jak Pani przyjęła orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie OFE?

Prof. Grażyna Ancyparowicz: Z ulgą, choć do końca wierzyłam że wyrok ten będzie właśnie taki, jaki zapadł. Przypomnijmy: Trybunał oddalił wszystkie (poza zakazem reklamy OFE) zarzuty środowisk powiązanych towarzysko i biznesowo z rynkiem kapitałowym. W szczególności uznał, że ustawa reformująca OFE nie narusza polskiej konstytucji w zakresie: dopuszczalności przeniesienia środków z OFE do ZUS, zakazu inwestowania w papiery wartościowe emitowane lub gwarantowane przez Skarb Państwa. Uzasadniając ten wyrok sędzia TK profesor Marek Zubik powiedział (cytuję z pamięci): „W demokratycznym państwie prawa, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej, zarówno ustawodawca, musi liczyć się z ekonomicznymi skutkami stanowienia norm, jak i propozycje ekonomiczne muszą być podporządkowane rygorom, wynikającym z art. 2. Konstytucji, który stanowi że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”. I dodał: „Nie każdy model ekonomiczny jakkolwiek byłby pozytywnie oceniany przez nauki ekonomiczne, tak samo będzie mógł być oceniany w świetle zasad i wolności konstytucyjnych”. Podkreślił, że OFE było tylko zarządcą (a nie właścicielem) publicznych pieniędzy i państwo może nimi dysponować zgodnie z celem na jaki środki te gromadzono.

Co najbardziej kuriozalnego było - Pani zdaniem - w tym tworze OFE?

Była to po prostu i jest nadal gigantyczna piramida finansowa, zasilana środkami publicznymi, której żywotność przewidziano na ok. 30 lat, tj. do roku 2030. Sprawa wydała się przedwcześnie, między innymi dlatego, że zbyt wiele starszych roczników przystąpiło do OFE w momencie tworzenia tych funduszy. Za kuriozalne mogę jedynie uznać zachowanie tych polityków, którzy niszcząc FUS (nie tylko na skutek reformy emerytalnej, ale także w wyniku innych posunięć) opowiedzieli się przeciw własnemu społeczeństwu, dopuścili do dewastacji finansów państwa tylko po to, żeby stosunkowo niewielka grupa beneficjentów transformacji ustrojowej mogła nadal w majestacie prawa powiększać swój majątek, nie zważając na – odległą w czasie, to prawda, lecz nieuniknioną – katastrofę cywilizacyjną i klęskę humanitarną. Zagrożenie to jest realne, zważywszy, że przy utrzymaniu obecnych rozwiązań i patologii na rynku pracy, za kilkanaście lat w Polsce będzie ok. 6-7 mln nędzarzy otrzymujących świadczenia emerytalno-rentowe niższe od minimum socjalnego. Pora wrócić do genezy OFE. Jak wiadomo Gabinet Jerzego Buzka miał dwie rekomendacje dotyczące reformy systemu emerytalnego. Pierwszą z nich zaleciła Międzynarodowa Organizacja Pracy, mając na uwadze ochronę ryzyka starości osób utrzymujących się z własnej pracy. Druga miała źródła w ustaleniach Konsensusu Waszyngtońskiego, w Polsce została przedstawiona za pośrednictwem pracowników delegatury Banku Światowego. Chodziło, z grubsza rzecz biorąc o to, żeby przyspieszyć prywatyzację, oczyszczając pole dla niczym nieskrępowanej penetracji transnarodowych korporacji w naszym kraju, a równocześnie nabijać kabzę inwestorom portfelowym kierując na rynek finansowy potężny strumień publicznych pieniędzy. Wzrostem giełdy byli także zainteresowani wszyscy zafascynowani inżynierią kapitałową, żyjący w przekonaniu, że zainwestowanie niewielkiej kwoty przyniesie krocie, byleby stosować umiejętnie zalecane przez ekspertów strategie i techniki. Nie bez kozery było także zainteresowanie rozwojem giełdy bossów podziemia gospodarczego, które w Polsce jest szacowane na ok. 450-500 mld zł. W tych okolicznościach zwyciężyła koncepcja Banku Światowego, a więcej na ten temat można przeczytać w książce profesor Leokadii Oręziak zatytułowanej: „OFE – katastrofa prywatyzacji emerytur w Polsce”.

Jaką przyszłość OFE przewiduje Pani teraz?

Nikt nie zażądał przekazania do ZUS całości aktywów należących do osób, które nie potwierdziły swego uczestnictwa w OFE. Ponadto, wciąż wpływa do tych funduszy ponad 4 mln składek o równowartości ok. 2,5 mld zł rocznie, więc jeszcze przez jakiś czas ta konstrukcja utrzyma się. Będzie jednak z każdym rokiem słabsza, przede wszystkim na skutek odpływu środków zgromadzonych przez osoby, które nabędą uprawnień emerytalnych w ciągu dziesięciu lat. A tych jest obecnie niemal 2,8 mln. W kolejce czekają równie liczne, młodsze roczniki. W końcu OFE będą musiały przeliczyć jednostki rozrachunkowe zgromadzone na indywidualnych rachunkach uprawnionych i przekazać je do ZUS, niezależnie od tego czy osoby te zadeklarowały chęć kontynuacji członkostwa czy nie. Jednak, potrwa to jeszcze lata, chyba że Polacy zrozumieją na czym polega problem i OFE znikną wcześniej z polskiego rynku finansowego.

W jakim kierunku powinna pójść reforma emerytalna w Polsce?

OFE należałoby zlikwidować natychmiast, ratując co się da, zanim aktywa w portfelach tych funduszy całkowicie wyparują. Pamiętajmy: składka emerytalna przekazana przez OFE jest paliwem giełdowym, a paliwo dając energię znika. Tak dzieje się z oszczędnościami emerytalnymi, przekształconymi w jednostki rozrachunkowe OFE, inwestowanymi na GPW. Przy okazji likwidacji OFE można by odzyskać kontrolę nad niektórymi bankami notowanymi na GPW i dużymi spółkami giełdowymi, których akcje posiadają w swych portfelach te fundusze. Dotychczasowa praktyka wskazuje, że wysokie zaangażowanie OFE w jakiejkolwiek spółce publicznej raczej jej szkodziło niż przynosiło poprawę standingu finansowego. Pisałam o tym wiele na łamach „Tygodnika Solidarność”.

Jaki system dla naszego kraju byłby optymalny?

Klasyczny, to jest taki, który zapewnia wszystkim ubezpieczonym godne warunki życia po zaprzestaniu aktywności zawodowej. System ten powinien premiować długi staż pracy, uwzględniać szczególne warunki w jakich praca ta jest wykonywana. W Polsce płace są niskie, więc jeszcze przez wiele lat algorytm emerytalny powinien składać się z części osłonowej (socjalnej) oraz indywidualnie wypracowanej. Oczywiście, jak powinny wyglądać poszczególne parametry tego systemu można będzie powiedzieć dopiero po przeprowadzeniu odpowiednich symulacji. Uzupełnieniem świadczenia z ZUS powinny być realizowane na komercyjnych warunkach pracownicze programy emerytalne, lecz one także wymagają reformy. W obecnym kształcie programy te są bowiem budowane z myślą o zyskach instytucji finansowych, a nie o korzyściach dla ubezpieczonych. Zanim zaczniemy wprowadzać nowe rozwiązania należy przeprowadzić diagnozę stanu obecnego, oszacować szkody poczynione przez neoliberałów i entuzjastów inżynierii kapitałowej w systemie ubezpieczeń społecznych w Polsce, a przede wszystkim – uporządkować rynek pracy. Bezpieczeństwo socjalne nie dotyczy bynajmniej tylko zabezpieczenia ryzyka starości, ale całego spektrum zdarzeń, często wzajemnie powiązanych. Dlatego trzeba zrobić porządek w całym systemie prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, nie tylko w tej części, która dotyczy emerytur.

http://wpolityce.pl/polityka/270928-prof-ancyparowicz-o-ofe-to-byla-i-je...

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor

Rząd nie będzie nacjonalizował OFE

Radio Maryja

Nie było i nie ma w planach nacjonalizacji OFE. Rząd Prawa i Sprawiedliwości ma plan, w jaki sposób zbudować polski kapitał – powiedział wicepremier Mateusz Morawiecki.

fot. PAP/Jacek Turczyk
Minister rozwoju na konferencji w siedzibie Giełdy Papierów Wartościowych podkreślił, że system Otwartych Funduszy Emerytalnych nie sprawdził się. Dziś nie służy nikomu, nie gwarantuje wyższych emerytur, nie finansuje rozwoju gospodarczego – zaznaczył.

Wicepremier zwrócił także uwagę, że OFE zarobiły 10–krotność włożonego kapitału, czyli o tyle zmniejszył się kapitał emerytów.

– Pieniądze z OFE chcemy przekazać Polakom. One są dzisiaj taką szczątkową formą zanikającego, w intencji pierwotnej, filaru kapitałowego. Nie ma już natomiast praktycznie tego filaru kapitałowego – został on zdemontowany przez poprzednią ekipę rządową. Mamy dzisiaj do czynienia z obszarem dużej niepewności, który chcielibyśmy zminimalizować. Chcielibyśmy wprowadzić tutaj jak najwięcej jasności – powiedział Mateusz Morawiecki.

Rząd planuje wprowadzić m.in. w ramach III filaru dobrowolne pracownicze programy emerytalne w sektorze przedsiębiorstw. PPK miałby zarządzać Polski Fundusz Rozwoju. W dalszym ciągu funkcjonowałyby IKE a także IKZE.

Nowością byłoby oszczędzanie środków w ramach funduszy inwestujących w nieruchomości. Inwestorzy indywidualni mieliby także dostęp do atrakcyjnych obligacji skarbowych i infrastrukturalnych.

Minister Rozwoju Mateusz Morawiecki przypomniał, że przez ostatnich osiem lat dług publiczny wzrósł z 511 mld zł do poziomu 900 mld zł. Po zabraniu przez rząd PO–PSL środków z OFE wyniósł 1 bln 60 mld zł. Co więcej, 60 proc. długu to zależność wobec wierzycieli zagranicznych.

Zobacz video

http://www.radiomaryja.pl/informacje/rzad-bedzie-nacjonalizowal-ofe/

Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor


Morawiecki: nie ma planów nacjonalizowania OFE

 
Wicepremier Morawiecki o OFE (fot. PAP/Andrzej Grygiel)

Wicepremier Mateusz Morawiecki uspokaja, że rząd nie ma w planach nacjonalizacji OFE. O pomyśle na wykorzystanie 140 miliardów złotych, które jeszcze zostały w funduszach, mówił podczas V kongresu PiS Jarosław Kaczyński.

Wicepremier Mateusz Morawiecki odnosząc się do tego pomysłu powiedział, że system OFE nie służy nikomu - nie zapewnia wyższych emerytur, nie finansuje też rozwoju gospodarczego. Morawiecki uspokoił jednak, że rząd nie ma w planach nacjonalizacji OFE.

- Nie było i nie ma w planach nacjonalizacji otwartych funduszy emerytalnych, mamy jednak bardzo dobry plan, w jaki sposób zbudować polski kapitał – podkreślił. - Plan jest taki, że pieniądze z OFE chcemy przekazać Polakom – dodał.
#wieszwiecej | Polub nas
Zmiany od początku nowego roku

Według wstępnej koncepcji, jak podkreślał Morawiecki, 75 proc. aktywów OFE (103 mld zł) zostałoby przekazanych od 1 stycznia 2018 roku na Indywidualne Konta Emerytalne wszystkich 16,5 mln uczestników OFE. Jednocześnie doszłoby do przekształcenia OFE w „Fundusze Inwestycyjne Polskich Akcji”, a Powszechne Towarzystwa Emerytalne byłyby przekształcone w Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych.

Prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys wyjaśniał, że „PTE, które zarządzałyby OFE, przestałyby funkcjonować w oparciu o obecną ustawę”. – Zaczęłyby funkcjonować w oparciu o ustawę o funduszach inwestycyjnych i byłyby przekształcone po prostu w TFI, a Otwarte Fundusze Emerytalne byłyby przekształcone w fundusze inwestycyjne – mówił.
Nowa umowa społeczna

Jak dodał Morawiecki, IKE zastąpiłyby zatem OFE i byłby to rodzaj „nowej umowy społecznej”. Jednocześnie byłby obowiązek wykupu za co najmniej 75 proc. środków w IKE emerytury okresowej lub dożywotniej, z możliwością 25 proc. wypłaty jednorazowej.

Z kolei pozostałe 25 proc. aktywów w OFE (35 mld zł) byłoby przekazane „w trybie ustawy” do Funduszu Rezerwy Demograficznej „celem realnego wzmocnienia bufora finansowego systemu emerytalnego”. Środkami tymi w ramach FRD mógłby zarządzać Polski Fundusz Rozwoju, a część z nich mogłaby trafić też na III filar emerytalny.

– Chcemy zaproponować, by Fundusz Rezerwy Demograficznej realnie służył wzmocnieniu zabezpieczenia emerytalnego wszystkich obywateli. Nie chcemy, by został wchłonięty jednorazowo przez budżet państwa, tak jak zrobili nasi poprzednicy ze 160 mld zł – podkreślał Morawiecki.

Wicepremier dodał, że plany dotyczące OFE mają służyć temu, by środki wciąż jeszcze zgromadzone w OFE, które zostały uznane przez TK za publiczne, „rzeczywiście były publiczne”.


http://www.tvp.info/26026235/morawiecki-nie-ma-planow-nacjonalizowania-ofe
Obrazek użytkownika Traube

Traube
Krótko odprowadzałem te składki, ale coś tam się mi w CU, obecnie Aviva, zebrało. Całkiem niedawno, przy okazji aktualizacji danych adresowych, proszono mnie też o sprawdzenie, czy nic się nie zmieniło, co do spadkobierców.

A oni mi teraz mówią, że to są pieniądze publiczne!

Publiczne też można dziedziczyć?

U mnie zebrały się jakieś grosze, więc się ciął nie będę, ale każde inne rozwiązanie niż zwrot tej kasy uznam za kradzież. Także przekazanie tych pieniędzy "innym Polakom",

Więcej notek tego samego Autora:

=>>