
Grzechem pierworodnym TK jest jego akt założycielski dokonany w 1982 r przez tow. gen. Wojciecha Jaruzelskiego. TK miało służyć Jaruzelskiemu jako kwiatek do kożucha i świadczyć o tym , że tow. Jaruzelski i jego towarzysze z PZPR nie łamią pezetperowskiej konstytucji z wpisaną do niej przewodnią rolą partii.
Po 1989 r. TK stał się ciałem krypto politycznym. Bo jak uznać jego orzeczenia o niezgodności z konstytucją lustracji. Notabene Polska chyba jest jedynym krajem w krajach dawnego demoludu gdzie nie przeprowadzono lustracji gdyż uznano ją za niekonstytucyjną.
Mówi się , że tylko krowa nie ma poglądów, sędziowie TK też je mają, a same nominacje też są polityczne.
Dotychczas sędziowie nie afiszowali się z nimi do czasów Prezesa TK prof. Rzeplińskiego.
To on zaangażował się z całą mocą wraz z dwoma kolegami z TK po przegranej Komorowskiego w pisaniu nowej ustawy o TK, notabene częściowo przez jego kolegów za niekonstytucyjną, co dyskwalifikuje go jako prawnika i sędziego w TK.
Jest rzeczą nie do pomyślenia w krajach zachodnich coś takiego co zrobił Rzepliński, z którym tylko Petru może się ścigać w bytnościach w różnych telewizjach, mówiąc ex catedra jaki będzie wyrok w zaskarżonej ustawie o TK.
Ale TK broniony jest jak Stalingrad przez Sowietów, to ostatni bastion gdzie można uwalić reformy PiS.
Z takimi ludźmi jak Rzepliński nie uda się przeprowadzić sanacji TK. A sam Rzepliński gdyby miał za grosz honoru podałby się do dymisji.
http://wpolityce.pl/polityka/275345-niech-oficjalnie-zapisze-sie-do-platformy-rzeplinski-prowokuje-kaczynskiego-mowili-mi-ze-w-gmachu-trybunalu-bedzie-siedziba-pana-prezesa-i-atakuje-kukiza-nawet-jakby-tysiac-kukizow-zjadlo-duzo-kielbasy
ilustracja z:https://www.hagen-bauer.de/images/2010/201003-PerpetuummobileWasser.jpg
Hun
(1)
16 Comments
W całym, dużo wcześniej
17 December, 2015 - 11:56
Najpierw Prezydent odmówił przyjęcia ślubowania sędziów przyjętych w czerwcu. Potem przegłosowano nieważność ustawy starego Sejmu. Potem wybrano nowych sędziów, których ślubowanie Prezydent przyjął. Teraz czas na na nową ustawę o TK.
Trybunał ma do wyboru: albo dopuścić do orzekania nową piątkę sędziów, co przy nowych regułach zawartych w ustawie spowoduje, że nie możliwe będzie "uwalenie" pomysłów PiS na naprawę państwa. Może też nie dopuścić, ale wtedy Trybunał będzie sparaliżowany (ustawa stwierdza o minimum 13 sędziach potrzebnych do orzekania).
Dobre, nie? :)
A, i teraz już mogę dodać: i dlatego nei ma dotąd ustawy medialnej. Nie ma, bo gdyby była "stary" Trybunał uznałby ją za niekonstytucyjną. Trzeba by jeszcze raz, w dalszej przyszłości.
PiS idzie wg planu.
PS. Jeśli chcesz, podaj dalej, to już żadna tajemnica. :)
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Ciekawe czy w tym planie
17 December, 2015 - 12:33
Bo że taki cel sobie postawili, to też chyba żadna tajemnica.
PS
Inaczej by wyglądało, gdyby TK dostał na pożarcie jedną, czy dwie ustawy, w tym nawet medialną...
ro
17 December, 2015 - 12:41
Wolno im
17 December, 2015 - 18:50
Ale załóżmy, że zbiorą. To co, mają usłyszeć, że PiS robi tylko to, co opatentowała Platforma?
Dziękuję za taki argument: wytrzyma do następnych wyborów.
A kto zarządza referenda? :)
17 December, 2015 - 14:03
Senat, na wniosek prezydenta, względnie Sejm.
Jak myślisz, zarządzi? :)
Re - PS: Jedynym efektem byłaby strata cennego czasu. Podnoszą się głosy, od początku, czemu PiS nic nie robi z mediami - bo na razie się nie da.
A jeżeli chodzi Ci o efekt propagandowy, byłoby tak samo.
Ro (i inni), zrozum - ludzie nie kierują się logiką, nie używają własnych szarych komórek, zamiast mózgów mają telewizor, a ich wiedza o świecie pochodzi głównie z żółtych pasków. Przynajmniej połowa, jak nie więcej. Co udowadnia rzeczywistość za oknami.
Mówicie: gdyby PiS zrobił to a to, gdyby dany polityk (nie)powiedział tego, a tego...
I jest w tym sporo sensu, co mówicie. (Pomijając małą zagwozdkę: dostosowywanie narracji do "standardów" polskich mediów jest w istocie zgodą na stan faktyczny, przyzwoleniem na fakt, że w Polsce mamy propagandzistóœ, nie dziennikarzy.)
Tylko że - to na nic.
Wyborcy rozsądni (mniejszość), niezależnie od poglądów, nie łapią się na medialne wrzutki. Lemingi maści różnej (większość wyborców) nie używają mózgów, kierują się emocjami, płytkimi hasłami, stosują kalki.
Kogoś Wam zacytuję, pozwólcie:
"Propaganda musi być prezentowana w formie popularnej a jej poziom intelektualny musi być osiągalny dla najmniej wykształconych członków grupy, do której propaganda jest adresowana. Dlatego, jej czysto intelektualna warstwa, musi być najniższym wspólnym mianownikiem dla grupy, do której propaganda ma dotrzeć.
Siła pojmowania czegokolwiek przez masy jest bardzo ograniczona a jej zdolności rozumienia są słabe. Z drugiej strony, masy szybko zapominają. Mając to na uwadze, każda efektywna propaganda musi się ograniczać do kilku spraw zasadniczych a te muszą być przedstawione - jak tylko to możliwe - w najbardziej stereotypowej formie. Te stereotypy (slogany) muszą być stale powtarzane, aż ostatnia jednostka przyjmie je jako swoją ideę, która została zaprezentowana. Jeśli ta zasada zostanie przeoczona, jeśli próbuje się być ogólnym i abstrakcyjnym, propaganda okazuje się nieefektywną; dla opinii publicznej będzie niemożliwym „skonsumowanie” i zapamiętanie tego co jej przedstawiono."
I to jest prawda, jakkolwiek cynicznie by te słowa nie brzmiały (autora podam na końcu komentarza). Na tym polega skuteczna propaganda.
Przecież wiadomo, o co tutaj chodzi, prawda?
Jak zawsze, gdy powstają wątpliwości, chodzi o pieniądze.
Układ pogodziłby się z wygraną PiS, gdyby Prawo i Sprawiedliwość planowało tylko sobie, jak inni do tej pory, porządzić. Obsadzić swoimi ministerstwa, parę innych stołków. Nie byłoby takiego ujadania, takiej wrzawy.
Ale PiS postanowił zaatakować "święte krowy" III RP. Zagrożone poczuło się lobby bankowe, lobby korporacyjne, lobby medialne, lobby urzędnicze, i, last but not least, sami politycy. PiS postanowił zrobić porządek, przy okazji czyniąc to państwo bardziej obywatelskim i przyjaznym dla ludzi. I normalniejszym.
Każda z wyżej wymienionych grup nie chce ograniczenia własnych kolosalnych zysków, utraty lukratywnych posadek, boi się pociągnięcia do odpowiedzialności za korupcję i przekręty. Opodatkowanie banków, hipermarketów, uszczelnienie VAT, ograniczenie wypływu kapitału za granicę, inne pomysły PiS - to się im bardzo nie podoba.
Stąd ten nieprawdpodobny skowyt.
A TK?
Trybunał Konstytucyjny miał być ostatnim bastionem obrony wszystkich wymienionych grup wpływu. Miał uwalać wszystkie "niebezpieczne" ustawy. Gdy zobaczyli jak PiS rozmontowuje ich redutę, popadli w stan bliski panice. Będą próbowali wszystkiego, widząc, że Polska im się z łap wymyka, że stracą możliwość dalszego jej eksploatowania.
Wszystko to wydaje się proste jak budowa cepa. A okazuje się, że nawet wyborcy PiS nie wszyscy zdają sobie sprawę o co chodzi, o zleminżałych kurzomóżdżkach nie wspomnę. Lemingi są nie tylko sformatowane mentalnie, są także, o czym już kiedyś pisałem, nieprawdopodobnie leniwe umysłowo. Głupie - jeśli wolicie.
15 tysięcy 12 grudnia? To i tak mało, biorąc pod uwagę histerię w mediach, kasę wyłożoną na KOD-y i inne potworki "obywatelskie". Mogło, spokojnie, być więcej, nie zdziwiłbym się.
"Obrońców demokracji" można z grubsza podzielić na przestraszonych utratą kasy beneficjentów układu i pożytecznych idiotów. Jaki jest poziom intelektualny tej zgrai (o poziomie etycznym i kulturze nie wspomnę już) - widzieliście.
PiS jedzie zgodnie z planem, popełnił do tej pory jedną pomyłkę, szybko naprawioną - chodzi o nominację szefa PKP.
My też nie dajmy się urabiać mediom. Im poważniej bierzemy ich jazgot, tym ten jazgot będzie skuteczniejszy. Nie traktujmy też PiS jak miłe, ale trochę nierozgarnięte dzieci, które nie zdają sobie sprawy, co się dzieje, i które trzeba za rączkę poprowadzić, radę dać, a jak dobrze zadanie domowe odrobią - zachęcić cukierkiem. :)
Wiedzą co robią.
A czy im wyjdzie? Trzymajmy kciuki.
Autorem cytowanym wyżej jest Adolf Hitler. "Mein Kampf".
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
max
17 December, 2015 - 14:45
Max'ie
17 December, 2015 - 18:44
Piszę wyłącznie o taktyce. Przytaczasz (prawdopodobnie autentyczny) cytat z Hitlera, a jednocześnie negujesz to, co napisałem o kolejności konia i wozu.
Tego co się udało od godziny zero wdrukować "masom" wspólnymi wyborczymi siłami, nie da się podświetlić i kliknąć Delete. To już zostanie jak piasek w trybach, którego wcale nie musiało być, w każdym razie aż tyle.
Nawet zakładając, że masz rację, że najpierw trzeba było wziąć się za TK (uważam, że nie), to i tak bez odpowiedzi pozostaje moje pytanie: dlaczego w szafie o której opowiadała Pani Premier nie było ustawy o mediach, gotowej na pierwsze posiedzenie Sejmu? Dlaczego Dworak i jego kamraci dostali w prezencie cały okres świąt? (Jak znam życie, to jeszcze przynajmniej połowę karnawału).
Pomyłka w "rozkładzie jazdy PKP" została naprawiona, ale w najgorszy z możliwych sposobów: pozwolono Kowalskiemu wystroić się w szatki odpowiedzialnego faceta, podczas gdy należało go wywalić z hukiem, zawieszając (przynajmniej) jego protektora.
To nie jest kwestia, czy
17 December, 2015 - 19:50
Nie było takiego wyboru.
Ustawa o mediach zostałaby przez TK ogłoszona niekonstytucyjną i trzeba by cały proces legislacyjny od nowa - dalej bez gwarancji na sukces, tracąc cenny czas. Pamiętasz, co pisałem o "przepustowości" Sejmu?
Więc tu nie bylo "albo - albo".
Dodam jeszcze, że cała "akcja" z TK musiała być zrobiona właśnie w takiej kolejności i sekwencji.
Bez "porządku" z TK, PiS mógłby sobie uchwalać i 7 razy ustawę o mediach, nie przeszłaby przez TK.
Jak się jeszcze pionka na hetmana nie promowało, można sobie co najwyżej pomarzyć: "gdybym miał hetmana". A gra się tym, co się ma do dyspozycji.
PS. A skad wiesz, że ustawy w teczce nie było? :)) PiS, który ma wszystko gotowe, miałby nie mieć gotowej tej właśnie ustawy? :) A bardzo niestrategiczne i nietaktyczne byłoby, z kolei, tłumaczenie ludziom: media potem, najpierw TK - tak jak teraz można już spokojnie zrobić.
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Skąd wiem, że nie było?
17 December, 2015 - 20:38
Taktycznym byłoby danie na "niekonstytucyjne" pożarcie jakiejś w miarę ważnej ustawy (z tej pełnej szafy) i pokazywanie palcem złego trybunału, który przeszkadza.
Zarówno ustawa medialna, jak i "trybunalska" będą tak czy tak "niekonstytucyjne", aż do przesilenia, które licho wie jak, jak się skończy. Tylko że "zamachowi na media" trudniej byłoby wyprowadzić kilkanaście tysięcy na ulice, niż "zamachowi na konstytucję".
Na marginesie: przy większości w parlamencie przepustowść nie stanowi raczej problemu.
Przepraszam że wtrącam 3 grosze.
17 December, 2015 - 20:49
stronnik
18 December, 2015 - 08:39
Max
17 December, 2015 - 12:40
Opozycja jest w całkowitej histerii
17 December, 2015 - 19:17
Przepyszny pomysł z tym przeniesieniem trybunało do Przemyśla. Skądinąd sarmackie to bardzo - rozproszenie instytucji centrealnych w miejsce "rozwoju" polaryzacyjno-dyfuzyjnego świata zachodniego. Ale w tym wypadku traktowałbym to jednak jako zart i słusznie, bo cały ten trbunał jest do likwidacji.
Not bene czujecie w jaki sposób można zmieniać konstytucję, nie zmieniając jej? Wystarczy sparaliżować zrywacza Sejmów, czyli trybunał konstytucyjny. Reszta jakoś się ułoży. Oby tylko wygrali kolejne wybory i oby w dobrym zdrowiu żyli.
Nawiasem mówiąc nie byłbym przeciw temu, by przenieśli Sąd Najwyższy. Mam nadzieje, że trafi do Piotrkowa. Temu miastu, jak i całej środkowej Polsce należy sie wiekszy dopływ gotówki, a przenosiny sądu spowodują równiez wędrówkę dziesiątek kancelarii prawniczych, radców itp. do siedziby Sądu. Mozna by go nawet nazwać Trybunałem Rzeczypospolitej i poszerzyc jego kompetencje nie tylko do spraw kasacji, ale i oddać mu kompetencje sądów apelacyjnych oraz (co ważne!) sądów administracyjnych, które są kolejnym "państwem w państwie" i orzekają na zasadzie kompletnie uznaniowej. To by uprościło ten okrutnie zawiły system sądowniczy i ucywilizowało go.
Kwestie zasad wyboru sedziów - tu na razie nie mam zdania. W staropolskim Trybunale Koronnym sedziów wybierały na kadencję sejmiki (nie mylić z dzisiejszymi "sejmikami"). Czy to jest dobre rozwiązanie - nie jestem pewien.
Analogia do Sejmu
17 December, 2015 - 20:41
Druga analogia do TK jako do stosującego "liberum veto" - także.
TK, opoka demokracji - a co innego mówili targowiczanie?
Oni też demokracji bronili.
No bo jak to tak ma byc, ludzie sobie wybrali sejm i prezydenta, i co, i myślą, że ci będą rządzić? Tak bezprawnie? ;)
Tak na marginesie - wiecie, że nie wiecie, w jakim ustroju żyć nam przyszło?
Od 2006 roku żyjemy w "demokracji konstytucyjnej", jak orzekł - no, oczywiście TK.
Co do sędziów SN (zakładając, że mamy żegnac się z Trybunałem - w przeciwnym wypadku: co do sędziów TK) - w Stanach sędziów mianuje, po długich konsultacjach i debacie publicznej, prezydent. A zatwierdza Senat. To też "jakiś sposób". U nas wiązałoby się to ze znacznym wzmocnieniem roli prezydenta - czego osobiście bardzo bym chciał.
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
@Max
17 December, 2015 - 22:55
Może jednak Trybunał Koronny byłby lepszym wzorcem. Byłby - gdybyśmy cokolwiek o nim wiedzieli. Niestety w 1944 spłoneło całe archiwum TK. W zasadzie można by więc odtworzyc to archiwum poprzez frontalną kwerendę pozostałych archiwów grodzkich i ziemskich, gdzie mogą być wyroki trybunału jako oblaty - ale to robota na lata. Inną drogą jest próba wzorowania sie na trybunale litewskim, którego archiwum szczęśliwie sie zachowało, choć nie w Polsce.... Jest tylko pewna zagwozdka - wyroki Trybunału Litewskiego wykonywał król, czyli ówczesna głowa państwa. Król mógł jednak wstrzymac wykonanie wyroku, co też wielokrotnie czynił. I może to jest pewne rozwiązanie - ówczesna odmiana "prawa łaski".
Mało się wie o tym, że król jeszcze w czasach Jana Kazimierza miał również nieformalne prawo nagłego forsowania ustaw podczas sesji pieczętarskich - już po zakończeniu Sejmu. Z prawa tego korzystał niezwykle rzadko i zazwyczaj takie forsowanie na siłe niepopularnych ustaw nie przysparzało mu sympatyków wśród "demoliberalnej" większości sejmowej. Ale w końcu - ustawy Sejmu ogłaszano imieniem królewskim... ! (patrz: dekrety z mocą ustawy
alchymista
18 December, 2015 - 08:43