Histeria

 |  Written by  |  12
Komentatorom tego portalu, którzy lubią komentować gorąco i "na gorąco" dedykuję początkowy fragment hasła HISTERIA w wikipedii:

Histeria – dawne określenie zaburzeń, które obecnie można zaliczyć do zaburzeń dysocjacyjnych, konwersji, ale głównie różnego rodzaju zaburzeń nerwicowych. Cechuje ją nadmierna ekstrawersja, emocjonalność, płaczliwość, demonstracyjność zachowań, które są powodowane nieuzasadnionym lękiem o funkcjonowanie danej części własnego ciała. Zaburzenia te występują zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn, jednak dawniej histerię przypisywano wyłącznie kobietom i często wiązano jej występowanie z nieprawidłowym funkcjonowaniem macicy.
5
5 (2)

12 Comments

Obrazek użytkownika boldandcharm

boldandcharm
W odpowiedzi w rymie do nieczego niepasującym, w rymie niedokładnym
Dla Ciebie tł, wiersz pod tytułem "Niemoc"

Oj stary wodzu, złotousty tł, milczący i ważący słowo Wodzu Stary.
Zapomniałeś juz jak to jest gdy na twarz pada deszcz.
To co dziś pada nam na twarz, to nie deszcz.
Nie deszcz. Stary Wodzu, miej gest i pozwól nam też
Wkurwić się, popędliwie skląć, miast celebrować uwąd fujary.

Z poważaniem

 
Obrazek użytkownika tł

Masz szczęście, że tej notki nie komentowała dotąd żadna z naszych portalowych Dam ;-)!
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
:):):)
No tak, histeria jest podobno chorobą wymyśloną przez mężczyzn dla kobiet - jako jeszcze jeden sposób represjonowania tychże przez szowinistyczne męskie świnie:):):)
PS
Polecam także globus histericus:):):)
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika katarzyna.tarnawska

katarzyna.tarnawska
Jean-Martin Charcot ur. 29 listopada 1825 w Paryżu, zm. 16 sierpnia 1893 w Montsauche-les-Settons) – francuski lekarz neurolog - zwany jest ojcem czy Napoleonem francuskiej neurologii.
Opisy zachowań histerycznych z owym "typowym" łukiem histerycznym powstały podczas jego działalności jako ordynatora na oddziale "epileptyków zwykłych" szpitala 
Salpêtrière, szczególnie dzięki "współpracy" z "histeryczną" osobą: Louise Augustine Gleizes, jednak bardziej znana stała się "królowa histerii" - Marie "Blanche" Wittmann. 

Axel Munthe, w Księdze z San Michele, przedstawia Charcot'a jako świadomego "stymulatora" czy prowokatora takich specyficznych, teatralnych zachowań. Charcot rozpoznawał histero-epilepsję (histera - to grecka nazwa macicy) oraz rozróżniał "wielką" i "małą"  histerię. Jak również "wielki" i "mały" hipnotyzm. W swoich działaniach czy dokonaniach wychodził z założeń mesmeryzmu
Oskarżano go o ateizm; po jego śmierci owe objawy (i rozpoznania) "zmarły" śmiercią naturalną, natomiast uważa się że był on "fundatorem" psychologii w "wydaniu" Freuda i następców. Równcześnie następcy stwierdzili (absolutnie słusznie) że nie miał on bladego pojęcia o psychologii. Syn Charcota natomiast udowadniał, że Munthe mógł być jednym ze studentów, słuchaczy Charcot'a, nie miał z nim jednak żadnych bliższych relacji - co wynikało natomiast z autobiograficznej powieści Munthe'a.
Jeśli chodzi o tzw. globus histericus (opisany np. przez Orzeszkową, przedstawiony sugestywnie w filmie Nad Niemnem przez Martę Lipińską - Emilię Korczyńską - jako wyraz zachowania histerycznego) to jest to - wbrew opiniom niektórych - całkiem realny objaw towarzyszący dyskopatii szyjnej. Przy małym nasileniu dyskopatii - objaw ustępuje w pozycji leżącej, powraca w pozycji pionowej. Gdy dyskopatia jest nasilona - objaw utrzymuje się w sposob ciągły. I występować może zarówno u kobiet, jak u mężczyzn.
To takie"ciekawostki" medyczne.
Pozdrawiam!
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
Ależ ja tylko żartowałem:):):)
No i nie mam odwagi kłócić się z lekarzem:):):)
Charcot to oczywiście folklor, teoria Freusa jest łatwa do obalenia (choć nadal interesująca i.... czasem się sprawdza).
Z mojej skromnej wiedzy o psychopatologii (a "trochu" ją studiowałem, bo miałem zajęcia w Instytucie Psychopatologii) wynika, że histeria jest bradzo... tyleż zabawnym co zdradliwym przypadkiem, bo przybiera niezwykle wymyślne maski.
Przykładem są tak zwane innaktywacje, czyli utrata na przykład czucia, możliwości mówienia czy władzy w członkach - bez żadnych przyczyn fizjologicznych. Być może globus histericus też do nich należy?
Najefektowniejszą chyba manifestacją jest fuga histeryczna - człowiek znika z miejsca zamieszkania i... pojawia się gdzie indziej (nawet tysiące kilometrów dalej), nie wiedząc skąd się tam wziął (taki trochę Bourne:):):)).
Trafiliście na mojego konika, więc piszę, co wiem:):):)
Ściskam!

 
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika katarzyna.tarnawska

katarzyna.tarnawska
Fuga - czyli ucieczka.
Zdarzylo mi się nawet spotkać coś podobnego. Otoż syn mojej Przyjaciółki, z (nierozpoznanym przez specjalistów, jedynie przeze mnie) zespołem Aspergera - miał z Wrocławia pojechać pociągiem do Lubina. I w tym dniu właśnie - zachorował na grypę: gorączka, osłabienie, splątanie... Z biletem do Lubina - wsiadł do pociągu - do Lublina. I - zaginął. Po wielu godzinach (gdy nie dojechał do planowanego celu - natychmiast zaczęła się akcja poszukiwawcza), już nad ranem komisariat kolejowy w Lublinie zgłosił, że chłopaka przekazano do Szpitala Psychiatrycznego w Abramowicach. Bo był "jakiś taki nie kumaty". Wraz z jego ojcem - pojechałam do Lublina. Ok. godz. 12-tej znaleźliśmy chłopaka leżącego samotnie, w małym pokoju, z gorączką, dotychczas nie zbadanego i oczywiście - nie leczonego. Zabraliśmy go do samochodu, zjedliśmy jakiś obiad i - wio... do domu. O przygodach - nie napiszę, nie mnej - mieliśmy wielkie szczęście, że nie zginęliśmy (dosłownie) w drodze powrotnej. Właściwie cudem uniknęliśmy karambolu.
Chłopak dostał leki p-wgorączkowe, swojej podróży do Lublina nie pamiętał, a poza tym - zachowywał się normalnie. I mimo, że zdarzenie możaby zakwalifikować jako "fugę" - jednak - to nie była fuga. Ani też histeria. Być może niektóre "fugi" to również zdarzenia podobne. Innych - nie spotkalam. Ale - to nie mój "konik". Może później opiszę jeszcze jedną ucieczkę - ze szpitala psychiatrycznego.To był pacjent normalny!
Pozdrawiam!
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
Nie ma we mnie bałwochwalczego stosunku do psychiatrów, przeciwnie:):):)
Jednakowoż...
Pewien facet pracujący (jeszcze za komuny) na Bliskim Wschodzie wsiadł nagle do jeepa i wyjachał w pustynię...
Odnalazł się, ubrany w sandały i krótkie spodenki (a była zima), na lotnisku we Frankfurcie.
Jeśli nie była to jakaś afera szpiegowska, to można podejrzewać, że nie wytrzymał presji psychicznej - był boleśnie niekompetentny (pracę załatwił sobie po znajomości) i skonfliktowany z resztą pracowników, żył w bagienku ekologicznym w totalnie obcym świecie...
Gorączki nie miał:):):)
PS
Opowiedz, opowiedz!:):):)
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

Więcej notek tego samego Autora:

=>>