O knowaniach barbarzyńców i postawie Polaków w pięknej i mądrej książce

 |  Written by Katarzyna  |  6
Książki z półki mamy Katarzyny
Pokój jest rzeczą cenną i pożądaną. Nasza generacja, skrwawiona w wojnach na pewno na pokój zasługuje. Ale pokój, jak prawie wszystkie sprawy tego świata, ma swoją cenę, wysoką, ale wymierną. My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor.

Tymi słowami 5 maja 1939 roku kończy swoje przemówienie w Sejmie Józef Beck minister spraw zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej. Była to odpowiedź na żądania Niemców korytarza przez Pomorze do Prus Wschodnich i Gdańska. Tak zdecydowana odmowa wobec III Rzeszy spotkała się z entuzjastyczną owacją na stojąco, bo była oczekiwana przez Polaków i wszystkie ówczesne siły polityczne.
W PRL słowa te stały się powodem do kpin zarówno z ministra jak i rządu polskiego, a także wojska, które z szabelką wybrało się na niemieckie czołgi, a potem zwiało przez Zaleszczyki z ogarniętego wojną kraju.

Ta głęboko kłamliwa i niesprawiedliwa propaganda przez dziesiątki lat wtłaczana polskim uczniom w szkołach do dziś powtarzana jest przez wielu dyskutujących o klęsce wrześniowej, cytujących przy okazji słowa o „płaszczu i guziku” z wcześniejszego przemówienia nie Józefa Becka, jak się niektórym wydaje, a generała Edwarda Rydza-Śmigłego, wygłoszonego podczas XII Zjazdu Związku Legionistów Polskich w 1935 roku.
O ile w PRL propaganda ta służyła deprecjonowaniu sanacyjnej Polski i była ochotnie powtarzana przez chwalców nowej władzy, o tyle zupełnie niezrozumiałym staje się jej powtarzanie w dzisiejszej wolnej Polsce, między innymi, przez tzw. „prawicowych rewizjonistów” polskiej historii powołujących się na polityków i publicystów II Rzeczpospolitej przeciwnych polityce ministra Józefa Becka.
Wszelka krytyka takich postaw spotyka się z oburzeniem zwiedzionych demagogią rewizjonistów.
Rozprawia się z nimi w mistrzowski sposób dziennikarz, publicysta i historyk Piotr Gursztyn w swej najnowszej publikacji „Ribbentrop – Beck – CZY PAKT POLSKA – NIEMCY BYŁ MOŻLIWY?
Książkę tę czytałam, a właściwie studiowałam kartka po kartce, rozdział po rozdziale przez kilka tygodni. W międzyczasie odbywały się promocyjne spotkania z autorem i powstało kilka ważnych recenzji. Nie natknęłam się na żadną, która by kwestionowała jej wartość merytoryczną czy literacką.
Cóż ja mogłabym dodać do takich opinii jak choćby te, które znajdują się na okładce książki?
To celne wyczerpujące podsumowanie dyskusji o tym czy Polska mogła uniknąć swojego losu podczas drugiej wojny światowej. Świetna historyczna publicystyka – pisze Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.
Piotr Semka - Autor chwycił rewizjonistycznego byka za rogi. Pokazał, że flirt z Hitlerem byłby wasalizacją Polski. Książka napisana ze swadą i znajomością epoki.

To tylko dwie entuzjastyczne opinie z wielu.
Jeśli chodzi o mnie, zwykłego czytelnika szperającego w książkach historycznych, to zachwyca mnie właściwie wszystko; bogactwo erudycyjne, przemyślana kompozycja pracy, prowadząca czytelnika przez meandry polskiej i międzynarodowej dyplomacji, decyzji świata, który zmierzał nieuchronnie do zagłady wszystkiego, co do tej pory było kanonem życia społecznego i politycznego, warsztat historyka uzasadniającego swoje wnioski w źródłach, a nie w modnej dziś postawie wbrew oczywistym faktom: Ja tak uważam, to moje zdanie. Mam do tego prawo.

Piotr Gursztyn mówi jasno - dyskusja o decyzji Becka to spór o podmiotowość Polaków, jakie mamy prawa we wspólnocie międzynarodowej i bez wahania broni decyzji ministra.
Polacy mieli prawo odmówić, a Hitler nie miał prawa napadać w odwecie ani tym bardziej „karać” nas masową eksterminacją. Kwestionowanie prawa do odmowy jest jednoczesnym opowiedzeniem się po stronie Hitlera.

To ta część końcowa, publicystyczna, książki mówi o tym i można by się z nią spierać, gdyby nie szeroka panorama wcześniej opisanej sytuacji Polski na tle innych europejskich krajów i polityki dwóch barbarzyńców; Hitlera i Stalina, która nie zostawia żadnych złudzeń.
Ustępstwa wobec Hitlera pokazały, że barbarzyńcy nie liczyli się z nikim i z niczym. Realizowali swój plan podziału i podboju Europy jednych skazując na upokarzający wasalizm innych na zagładę jako podludzi.
Sojusze również kończyły się dla narodów tragicznie, jak w przypadku Rumunii, która do dziś ponosi tego skutki w otwarciu się na komunizm i totalne wyzbycie się kraju z kultury, zabytków i postaw patriotycznych.
Książki o wrześniu 1939 roku i II wojnie światowej zwykle skupiają się na polityce mocarstw. Tymczasem Piotr Gursztyn nie szczędzi czasu na pokazanie sytuacji innych krajów środkowo–wschodniej i zachodniej Europy. I w morzu faktów nie da się obronić teza, że real – polityka zmniejszyłaby ogrom zniszczeń i tragedii polskiej. Nie udało się wydłużyć czasu na przygotowanie kraju do obrony - pisze autor - Mieliśmy swoją Ojczyznę zaledwie 19 lat, potrzeba było przynajmniej jeszcze 10, by uzbroić polską armię. Ale na pewno wart był twardej postawy Polski fakt, że nie wyszedł Hitlerowi blitzkrieg, a wojna z Polską stała się wojną światową, a nie lokalną, nad którą świat przeszedłby do porządku tak jak w przypadku Austrii czy Czech.

Nie chcę opowiadać treści książki, bo każdy musi przeczytać ją sam. Choćby tylko po to, by wyleczyć się z historycznej polityki wstydu, którą uprawiano po 1989 roku, odzyskać poczucie godności i wartości polskiej historii tradycji insurekcyjnej.
Historyk stwierdza-

Aktywizm – a konkretnie odmowa Becka, wojna obronna 1939 roku, działania Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, Państwo Podziemne, walka Armii Krajowej ze szczególną rolą Powstania Warszawskiego – uchronił nas przed losem dużo gorszym, niż Polska zaznała.
I daje odpowiedzi, które opierają się o fakty nie przemilczając argumentów zwolenników polityki rozsądku tradycji „realistycznej” i obala je.
Nie zostawia też suchej nitki na koncepcjach „historycznych” wymyślonych na potrzeby szokowania czytelnika i zarabiania na braku wiedzy i szukaniu sensacji.

 

Jedno jeszcze muszę koniecznie dopowiedzieć.
Książka pisana jest językiem publicysty, nie stroni, od mowy potocznej, czytelnik nie musi czytać jej ze Słownikiem wyrazów obcych. Każdy rozdział, a jest ich 12, to konsekwentne pokazywanie wydarzeń, odwoływanie się do opinii świadków historii i dokumentów, o istnieniu których wiedzą przede wszystkim historycy i ciekawscy pasjonaci historii.
I tu też dodam kończąc moją opowieść o pięknej i mądrej książce, że każdy znajdzie w niej starannie przygotowany wykaz literatury i aneks nazwisk. Dzięki temu może już sam kontynuować swoją podróż po historii drugiej wojny światowej.

_______________________________________________

Ilustracja: moje zdjęcie

Zapraszam do słuchania
audycja 957 (czwartkowa)
 
 
5
5 (3)

6 Comments

Obrazek użytkownika ro

ro
Jeszcze nie przeczytałem ksiażki, dopiero się zabieram, ale czytałem streszczenie w "Do Rzeczy". 
O wartości pracy Piotra Gursztyna świadczy to, że  wielki zwolennik teoryjek Zychowicza Rafał Ziemkiewicz nabrał w tym temacie wody w usta i chyba oddał pole. 

Co mnie cieszy, bo w sumie mimo wszystko lubię tego nieszkodliwego endeka.
Obrazek użytkownika Katarzyna

Katarzyna
Ha, ha! Śmieję się smiley, bo ja też zniecierpliwością czekam na recenzję Zychowicza czy Ziemkiewicza. Ale chyba się nie doczekamy.
Jak to mówią młodzi; rozjechani.wink
 
Obrazek użytkownika Danz

Danz
Nie będzie komentarza RAZ-a, z tego powodu, że książka Gursztyna rozwala narrację RAZ-a na temat przedwojennej Polski i roli Piłsudskiego.
Gursztyn potrafił dobrze umotywować w swojej książce, dlaczego IIRP nie miała innego wyjścia, niż wojna z III Rzeszą.
Bardzo dobra analiza.
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika Katarzyna

Katarzyna
Dokładnie tak.  Można napisać tomy na ten temat, któych nikt poza badaczmi nie przeczyta. Gursztynowi udało się merytorycznie obalić faszywe tezy i argumenty.
Myślę jednak, że wezmą na przeczekanie i znowu pojawi się jakaś "odkrywcza" praca w obronie np. Studnickiego czy innego przedwojennego realisty i narracja znowu się zacznie, a prawica ją podchwyci.
Również pozdrawiam, a za cytat bardzo dziękuję. yes

Więcej notek tego samego Autora:

=>>