Bezpośrednią przyczyną strajków i demonstracji była wprowadzona 12 grudnia podwyżka cen detalicznych mięsa, przetworów mięsnych oraz innych artykułów spożywczych. Decyzję w tej sprawie podjęto już 30 listopada 1970 na posiedzeniu Biura Politycznego KC PZPR. Od 8 grudnia w Ministerstwie Obrony Narodowej i Ministerstwie Spraw Wewnętrznych rozpoczęto przygotowania w ramach "ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego" a 11 grudnia jednostki MSW zostały postawione w stan pełnej gotowości. 12 grudnia wieczorem za pośrednictwem radia poinformowano społeczeństwo o podwyżkach cen żywności głównych artykułów, średnio o 23% (mąka o 17%, ryby o 16%, dżemy i powidła o 36%). 13 grudnia komunikaty o podwyżkach cen podała prasa.
17 grudnia 1970 roku na wieść o ogłoszeniu przez ówczesne władze państwowe podwyżek cen żywności stoczniowcy wyszli na ulice. Dołączali do nich pracownicy innych zakładów oraz mieszkańcy Szczecina.
Demonstranci przeszli do centrum miasta przed gmach Komitetu Wojewódzkiego PZPR, domagając się rozmowy z przedstawicielami KW PZPR. Ponieważ nie spełniono ich postulatu, manifestanci podpalili gmach komitetu. W odpowiedzi milicja i wojsko zaczęły strzelać w kierunku tłumu. Zginęło wówczas 16 osób, ponad 100 zostało rannych. Ciała zabitych chowano po kryjomu w nocy, a w pochówku mogła uczestniczyć jedynie najbliższa rodzina.
W grudniu 1970 r., w proteście przeciw podwyżkom cen wprowadzonym przez władze PRL, przez Wybrzeże przetoczyła się fala strajków i demonstracji. Aby stłumić protesty, władze zezwoliły milicji i wojsku na użycie broni. Według oficjalnych danych, w grudniu 1970 r. na ulicach Gdańska, Gdyni, Szczecina i Elbląga od kul milicji i wojska zginęły 44 osoby (w tym 18 w Gdyni, a 16 w Szczecinie), a ponad 1160 zostało rannych.
http://niezalezna.pl/62445-czarny-czwartek-czyli-17-grudnia-1970-wladze-...
Brak głosów

2 Comments
"Krwawe grudnie..."
17 December, 2014 - 12:48
Film opublikował:
Redakcja vod: 16 i 17 grudnia... Różne lata - ta sama krew.
Filmy:
1. Pamięci Górników KWK Wujek.
Funkcjonariusze Katowickiego plutonu specjalnego zomo 16 grudnia 1981 r. otworzyli ogień z broni maszynowej do strajkujących górników w kopalni „Wujek" w Katowicach. W efekcie na miejscu zginęło siedem osób — Józef Czekalski, Józef Giza, Ryszard Gzik, Bogusław Kopczak, Andrzej Pełka, Zbigniew Wilk i Zenon Zając. Kilkunastu protestujących raniono, dwu z nich (Joachim Gnida i Jan Stawisiński) zmarło w styczniu 1982 r. w szpitalu. Prawie wszystkie rany postrzałowe umiejscowione były w górnych partiach ciała (głowa, klatka piersiowa, brzuch, ręce), co jednoznacznie świadczy o zamiarach zomowców. Jak przechwalali się kilka miesięcy później podczas szkolenia taterniczego, używając języka myśliwskiego, strzelali „na łeb i komorę", w efekcie „fik i ludzik znikał"...
Załoga "Wujka" rozpoczęła strajk zaraz po wprowadzeniu stanu wojennego, na wieść o zatrzymaniu przewodniczącego zakładowej "Solidarności" KWK "Wujek" Jana Ludwiczaka. 13 grudnia 1981 roku ks. Henryk Bolczyk z parafii św. Michała odprawił na terenie kopalni mszę św. Dzień później poranna zmiana również nie podjęła pracy. Górnicy domagali się odwołania stanu wojennego, uwolnienia wszystkich internowanych, przywrócenia działalności związku i realizacji porozumień jastrzębskich. Rozmowy przedstawicieli protestujących z komisarzem wojskowym i dyrekcją kopalni nie przyniosły żadnych rezultatów. W godzinach wieczornych zawiązał się Komitet Strajkowy, powstały służby porządkowe.
15 grudnia, na wieść o brutalnej pacyfikacji huty "Baildon" oraz kopalń "Jastrzębie" i "Manifest Lipcowy" załoga KWK "Wujek" rozpoczęła przygotowania do obrony i budowę barykad. Górnicy wspólnie z ks. Bolczykiem odmówili różaniec, kapłan udzielił im absolucji.
16 grudnia MO i Ludowe Wojsko Polskie przekonują górników, że powinni się poddać, gdyż są jedyną strajkującą załogą w Polsce. Górnicy zagłuszają go, śpiewając "Boże coś Polskę". Cały zakład został okrążony przez czołgi i wozy pancerne, a zebrany tłum ludzi - w tym kobiety i dzieci - był polewany z armatek wodnych, obrzucany gazami łzawiącymi i świecami dymnymi. Przed godziną 11 czołgi sforsowały kopalniany mur, uzbrojone oddziały ZOMO wkroczyły na teren zakładu. Górnicy, ostrzelani środkami chemicznymi, polewani wodą i rażeni pustymi nabojami, stawiali opór. Do akcji wprowadzony został pluton specjalny. Padły strzały. Na miejscu zginęło 6 górników, jeden umarł kilka godzin po operacji, dwóch kolejnych na początku stycznia 1982 r. Dla Józefa Czekalskiego, Krzysztofa Gizy, Ryszarda Gzika, Bogusława Kopczaka, Zenona Zająca, Zbigniewa Wilka, Andrzeja Pełki, Jan Stawisińskiego i Joachima Gnidy była to ostatnia szychta w życiu.
Przy bramie głównej kilkakrotnie oddziały pacyfikujące próbowały zdobyć kopalnię -- bezskutecznie.
Rozpoczął on falę strajków i manifestacji ulicznych, które objęły większość Wybrzeża.Widziałem wówczas jak górnik, który stał obok mnie [...] gdzieś ok. 3m nagle przewrócił się i upadł na ziemię. Widziałem na jego ciele ślady krwi [...] w momencie kiedy przewracał się ten górnik [...] słyszałem strzały i jego głos, trzymając się za klatkę piersiową krzyknął: Jezu dostałem!
Zabitych i rannych koledzy znosili do Stacji Ratownictwa Górniczego. Nie mieściło się w głowach, że to się dzieje naprawdę, że strzelają ostrą amunicją!
Wówczas działania obu stron zostały przerwane, a po pertraktacjach z władzami w budynku dyrekcji kopalni i wreszcie decyzji samych górników podczas głosowania podjęto decyzję o zakończeniu protestu.
Funkcjonariusze komunistycznego reżimu zabili 6 górników, 3 kolejnych zmarło w wyniku odniesionych ran, kilkudziesięciu innych zostało rannych. Ale i tego jakby było mało -- podczas jak i po pacyfikacji zatrzymywane były karetki pogotowia; „pałowano" i personel medyczny i rannych górników.
2. Grudzień 1970.
14 grudnia 1970 r. w Stoczni Gdańskiej wybuchł strajk wywołany ogłoszonymi dwa dni wcześniej podwyżkami na artykuły pierwszej potrzeby, zwłaszcza na żywność.
Najtragiczniejsze zdarzenia miały miejsce w Gdyni, gdzie 17 grudnia wojsko bez ostrzeżenia otworzyło ogień do idących do pracy robotników.
3. Grudzień 1970 - Janek Wiśniewski padł - zapis rozmów funkcjonariuszy SB
http://vod.gazetapolska.pl/8782-krwawe-grudnie
Cześć i chwała! Bohaterom!
18 December, 2014 - 13:55
O związku krzyża w przestrzeni publicznej z masakrą na "Wujku" mówił abp Skworc.
W 33. rocznicę otwarcia ognia przez milicję do górników na kopalni „Wujek”, co stało się w czwartym dniu stanu wojennego, do Katowic przyjechali m.in. ambasador USA Stephen Mull, przewodniczący „Solidarności” Piotr Duda i prymas-senior Józef Kowalczyk. Ten ostatni jako nuncjusz apostolski w Polsce 23 lata temu poświęcił na „Wujku” krzyż-pomnik ku czci dziewięciu ofiar śmiertelnych masakry, dokonanej na górnikach przez „władzę ludową”.
Arcybiskup katowicki Wiktor Skworc, wspominając poświęcenie przez prymasa tego pomnika, nawiązał do dzisiejszych sporów o obecność krzyża w przestrzeni publicznej. – Dziękujemy górnikom, że z taką wytrwałością tu bronili krzyża. Dzisiaj się dyskutuje o obecności krzyża w przestrzeni publicznej, czy ma być, czy trzeba go usunąć, ale wy wtedy nie mieliście wątpliwości. W pierwszym odruchu postawiliście krzyż. A kiedy ten krzyż został usunięty przez „sprawców nieznanych”, toście znowu krzyż postawili. I nie ustaliście, aż powstał ten krzyż – mówił, wskazując na pomnik górujący nad kopalnią „Wujek”. – Ten krzyż ma łączność z tym krzyżem, który kiedyś postawił człowiek człowiekowi na Golgocie. I tylko w łączności z tym krzyżem każdy inny krzyż ma sens i jest znakiem ostatecznego zwycięstwa i nadziei – powiedział.
Dominował jednak nastrój pamięci o poległych górnikach. Abp Wiktor Skworc poprowadził modlitwę za nich i ich rodziny, za ofiary ostatniej katastrofy na kopalni „Mysłowice” oraz za wszystkich górników, którzy stracili życie w kopalniach. W czasie wspólnego odśpiewania hymnu Polski kibice GKS Katowice odpalili race, a później skandowali: „Cześć i chwała! Bo-ha-terom!”. Szczególnie przejmująca była chwila, kiedy muzycy rozpoczęli śpiew „Żeby Polska była Polską”, a obecni wokół krzyża-pomnika ludzie – co najmniej kilkaset osób – spontanicznie włączyli się w tę pieśń.
Zobacz galerię zdjęć