Czas i jego historia - zaginione technologie

 |  Written by DocEnt  |  22

Czas jest naszym sprzymierzeńcem ale i wrogiem.

Czas jest wiel­kim nau­czy­cielem, który bezlitośnie za­bija swoich uczniów,

Żyje­my w wiel­kich cza­sach, lecz cza­su co­raz mniej.

Czas to pieniądz.

Czas leczy rany.

Czas najcichszym z zabójców jest ...






Największym przekleństwem naszych czasów i naszej cywilizacji jest czas.
Ciągły bieg i pośpiech.
Zaczęliśmy go mierzyć dawno, dawno temu, bo w około 2.500 roku p.n.e.
Może, nie tyle my co mieszkańcy ówczesnych Chin.
Niektóre źródła przesuwają tą datę aż do 4.000r.p.n.e
Wtedy był odmierzany za pomocą zegarów słonecznych a raczej ich wczesnych wersji tzw. gnomonów.
Gnomon był pionowym słupem ustawionym na publicznym placu, wokół którego oznaczone były godziny.

  



Zegary takie były zawodne i niedoskonałe ponieważ nie uwzględniały zmian pór roku a przez to różnego nachylenia słońca.
Dopiero w Egipcie w 2 tysiącleciu p.n.e. zostało to rozwiązane.
Wtedy też Egipcjanie stworzyli przenośne zegary słoneczne i zegary gwiezdne do określania czasu w nocy.
Zegary słoneczne są "tworzone" po dziś dzień i po wielu wiekach modyfikacji są niemal tak dokładne mimo swojej prostoty jak zegary mechaniczne.
Zegary takie posiadają szerokie grono wielbicieli.




Następnym wynalazkiem odmierzającym czas był zegar wodny, który najprawdopodobniej powstał w Egipcie lecz czas jego powstania jest bliżej nieznany. Przez setki lat był udoskonalany w swej formie aż do XIV w. do postaci zegara piaskowego - klepsydry, w którym wodę zastąpił drobnoziarnisty piasek.
Klepsydry były dokładniejsze od zegarów wodnych i spotykane są aż do czasów obecnych .



W międzyczasie w Chinach powstał zegar ogniowy który odmierzał czas w miarę spalania się woskowej świeczki z podziałką.
Oczywiście w tym wynalazku o dokładności nie było mowy .



Następnym (równoległym z zegarem wodnym) wynalazkiem było astrolabium,
gdzie czas stwierdzało się porównując model stworzony z układem nieba.

W XIV wieku rozpoczęła się historia zegarów mechanicznych, o wiele dokładniejszych i niezawodnych.
Pierwszymi zegarami mechanicznymi były zegary wieżowe, które nie posiadały wskazówek
a czas określano po ilości uderzeń w gong. Na początku XV wieku zegary "otrzymały" wskazówki, najpierw godzinową potem minutową.
Choć zegary z jedną wskazówką godzinową występowały aż do XIX w.



Jako napęd zegarów ożywano obciążenia (stalowe bloki, kamenie, ołowiane obciążniki, mosiężne obciążniki ...)
Potem dołączyły do tego sprężyny oraz silniki elektryczne.

Od początku XVIII wieku polepszano i dopracowywano konstrukcje zegarów co również wiązało się z miniaturyzowaniem.
Tak powstał pierwszy zegarek na rękę w 1810r. W drugiej połowie XIX w zegarki na rękę produkowano masowo.

Potem w raz z rozwojem technologii w XX weku produkowano zegary kwarcowe, atomowe, radiowe ( a w zasadzie to sterowane falami radiowymi) i atmosferyczne.
Wszystkie z powyższych to nadal zegary mechaniczne, przy czym posiadają różny napęd (kwarcowe i atmosferyczne) lub sposób sterowana (atomowe, radiowe).

     

Tak oto wygląda oficjalna wersja pomiaru czasu przez ostatnie kilka tysięcy lat.

W 1901 r. w nurkowie w okolicy Greckiej wyspy Antykithira na morzu Egejskim odkryli wrak Rzymskiego galeonu z okresu przed Chrystusem,
Wśród cennych eksponatów natrafiono również na bryłę skorodowanego brązu. Początkowo odkrycie uznane za resztki uszkodzonej rzeźby.
W 1902 roku jeden z archeologów dopatrzył się w bryle wyraźnie zarysów mechanizmu i kół zębatych zaawansowanego zegara.
Ponieważ ówczesna nauka zakładała że taki skomplikowany mechanizm nie mógł powstać 2000 lat wcześniej założono że dostał się tam przez przypadek w wieku XV lub później z innego statku.
Artefakt zaległ na lata w muzealnych magazynach.



Derek Price po ponad 20 latach badań opublikował w 1974 roku pracę, w której napisał, że urządzenie służyło antycznym Grekom do określania pozycji Słońca i Księżyca. Odrzucono wówczas jego argumenty nie wierząc, że Grecy mogli stworzyć takie urządzenie.

Kolejny wielki krok w poznawaniu tajemnic mechanizmu wykonał kilka lat temu Michael Wright z Muzeum Nauki w Londynie. Dzięki zastosowaniu tomografu komputerowego mógł lepiej zajrzeć w głąb skorodowanych bryłek. Obalił wiele założeń Price’a dotyczących budowy mechanizmu, m.in. że była w nim przekładnia różnicowa (dyferencjał), którą w rzeczywistości wynaleziono dopiero w XIX w. Zdaniem Wrighta urządzenie wskazywało nie tylko położenie Słońca i Księżyca, ale też pięciu znanych wówczas planet. By przekonać niedowiarków zbudował w oparciu o mechanizm z Antykithiry urządzenie, które wykonywało wszystkie te funkcje.

W listopadzie 2006 r. magazyn Nature opublikował wyniki najnowszych badań mechanizmu. Brytyjscy, greccy i amerykańscy specjaliści pod kierunkiem profesora Mike’a Edmundsa i Tony’ego Freetha  mieli nad poprzednikami technologiczną przewagę gdyż do Narodowego Muzeum Archeologii w Atenach ściągnęli blisko 8 tonowy supernowoczesny tomograf komputerowy, który tworzy trójwymiarowy obraz prześwietlanego obiektu.
Zespół Freetha i Edmundsa m.in. dokładniej obliczył ile zębów mają zachowane często tylko we fragmentach kółka. Odczytał też większość pokrywających urządzenie napisów.
Dotychczas znaliśmy tylko tysiąc liter. Nowe badania podwoiły tę liczbę. Dokładna analiza kształtu użytych liter pozwoliła ustalić, że mechanizm powstał pod koniec II wieku p.n.e., czyli kilkadziesiąt lat wcześniej niż dotąd sądzono.

Uzyskane przez naukowców dane pozwoliły odtworzyć budowę znacznej części mechanizmu. Całego odtworzyć wiernie się nie da, gdyż część kółek w ogóle się nie zachowała. Mechanizm był "skrzynką" o wymiarach 31,5 na 19 na 10 centymetrów, którą można było otwierać z dwóch stron. Według badaczy tarcza wskazywała ruch Słońca i Księżyca na tle znaków zodiaku oraz egipskiego kalendarza, którego używali Grecy. Z tyłu były dwie tarcze. Jedna pozwalała synchronizować kalendarz słoneczny z księżycowym, a druga przewidywać zaćmienia Słońca i Księżyca. Całe urządzenie miało zdaniem Freetha i Edmundsa 37 kółek zębatych. Brakujące kółka prawdopodobnie służyły m.in. do pokazywania ruchu planet (na przedniej tarczy), o czym świadczy m.in. odczytana nazwa planety Wenus.
Według badaczy mechanizm napędzano korbką wystająca z boku skrzynki z czym ja nie zgadzam się. Sam mechanizm narobił w dzisiejszej nauce nie lada zamieszanie a przyznanie, że przed 2 tysiącam lat używano innych niezależnych napędów jak silniki lub sprężyny było by kolejnym krokiem - "szokiem"

W 2008 r. naukowcy odczytali kolejne napisy. Ujawniły one m.in., że mechanizm pokazywał jakie igrzyska miały być rozgrywane w danym roku.

Naukowcy są zachwyceni precyzją i pomysłowością greckich mistrzów. Potrafili oni nawet odtworzyć nieregularny ruch Księżyca po eliptycznej orbicie, a stopniem miniaturyzacji niektórych elementów dorównali zegarmistrzom z XVIII wieku. – Gdy to widzisz, szczęka opada – powiedział BBC Edmunds.

Zachwycony mechanizmem Price nazwał go komputerem. Edmunds i Freeth wolą raczej mówić o skomplikowanym kalkulatorze astronomicznym, gdyż urządzenia nie dało się w żaden sposób programować. Niestety media dalej używają terminu komputer, bo jak wiadomo jest dużo atrakcyjniejszy. Ja natomiast skierowałbym się w nieco innym kierunku. Uważam, że mechanizm z Antykithiry z powodzeniem mógłby być modułem zegara astronomicznego (posiadającego własny napęd). Dlaczego mamy zakładać, że Grecy nie stworzyli napędu np. grawitacyjnego (obciążniki + elementy precyzyjnego odmierzania czasu jak koło wychwytowe wraz z kotwicą). Przecież jeszcze niedawno zakładaliśmy że prosty zegar mechaniczny powstał w XIV wieku, a możliwości wykonania elementów mechanizmu w takiej samej skali były by możliwe dopiero w XVIII - XIX weku ! Do tego wszystkiego należy doliczyć wiedzę na tematy ruchu księżyca po orbicie eliptycznej !!!

Nasza wiedza o pochodzeniu mechanizmu jest bardzo słaba. Prawdopodobnie zbudowano go na wyspie Rodos, która była wówczas obok Aleksandrii najważniejszym centrum badań astronomicznych. Wskazuje na to kilka poszlak. Przy budowie mechanizmu zastosowano teorię rocznego ruchu Słońca i Księżyca Hipparcha, który żył na Rodos. Niewykluczone nawet, że to on był jego konstruktorem (żył w latach ok. 190-120 p.n.e.). Cyceron wspomina zaś, że jego nauczyciel Posejdonios z Rodos (ok. 130-50 p.n.e.) skonstruował urządzenie, które pokazywało ruch Słońca, Księżyca i pięciu planet. Poza tym statek na którym znaleziono mechanizm, płynął najpewniej właśnie z Rodos.

Możliwe jednak, że to nie na Rodos i nie w II wieku p.n.e. narodziły się takie urządzenia. Budowę małego przenośnego planetarium przypisuje się też Archimedesowi, który żył w Syrakuzach na Sycylii w III wieku p.n.e. Warto wspomnieć, że przez długi czas relacje Cycerona o urządzeniu Posejdoniosa i planetarium Archimedesa uznawano za bujdy. Nie odpowiadały założeniom nauki.

Mechanizm z Antykithiry już dawno zmusił świat nauki do zrewidowania poglądów na grecką technikę. W swoim szczytowym okresie stała ona na dużo wyższym poziomie niż sądziliśmy jeszcze 30-40 lat temu. Mechanizm nie jest tego jedynym dowodem. Heron, aleksandryjski uczony z I wieku n.e., skonstruował automat, który po wrzuceniu monety uruchamiał na chwilę kran z wodą, oraz prostą maszynę parową , dla której jednak nie znalazł żadnego praktycznego zastosowania.

Poniżej zegarki firmy Hublot stworzone w oparciu o mechanizm z Antykithiry



Większość wiedzy zdobytej przez greckich uczonych niestety zaginęła. Winą za to obarcza się zazwyczaj Cesarstwo Rzymskie, które nie było zbytnio zainteresowane rozwojem techniki (z wyjątkiem wojskowej). Główną przyczyną były ogromne zasoby darmowej (niewolnicy) lub bardzo taniej siły roboczej. Szczątki wiedzy o konstruowaniu astronomicznych kalkulatorów przetrwały jednak przez wiele stuleci. Budowali je Bizantyjczycy i Arabowie, ale były to konstrukcje straszliwie ubogie w porównaniu z mechanizmem z Antykithiry. Egzemplarz z Iranu z XIII wieku, który znajduje się w muzeum w Oksfordzie, ma "zaledwie" osiem kół zębatych. Mechanizmy o podobnym stopniu komplikacji jak ten z Antykithiry pojawiły się ponownie dopiero w renesansie, a pierwsze przenośne planetarium zbudował George Graham w 1704 roku.

Mamy więc do czynienia z kolejnym dowodem na naszą niewiedzę na temat naszej stosunkowo niedalekiej historii.

Homo sapiens sapiens (człowiek rozumny właściwy), czyli człowiek o budowie dokładnie takiej samej jak współczesny pojawił się ok 40 tyś. lat temu (jeśli przyjmiemy za prawidłowe obecne osiągnięcia badaczy tematu) , a około 30 tyś lat temu był już na wszystkich kontynentach i posiadał takie wynalazki jak łuk, miotacz oszczepu, bumerang itp., można mówić też o początkach sztuki. Od tego czasu do powstania mechanizmu z Antykithiry minęło około 28 tyś. lat, w czasie których człowiek nie tylko polował i walczył o kobiety. Niestety Europa średniowieczna była bardzo "zacofana" w wielu dziedzinach, w stosunku do antyku czy nawet starszych okresów, wiele wiedzy w tym czasie wymazano, bo nie pasowała do doktryn religijnych lub zwyczajnie zapomniano z powodu braku praktycznego zastosowania lub innych nieznanych nam przyczyn. Później wiedza ta była w Europie jakby odkrywana od nowa, co daje nam złudzenie, że 2000 lat temu człowiek był zwyczajnie ciemny. Ale zagłębiając się w zdobycze wiedzy starożytnych, również na innych kontynentach np. Chińczyków, Arabów czy Indian, szybko stwierdzimy, że przez te 40 tyś. lat Homo Sapiens Sapiens nie próżnował.

Doba ma dwadzieścia cztery godziny. Ale czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego tak jest?
We wszystkich innych dziedzinach życia codziennego stosujemy system dziesiętny.
Świetnie się sprawdza i wypiera wszystkie inne systemy (na przykład dwunastkowy z systemu pieniężnego).
Otóż podział doby na 24 godziny jest kolejną ważną rzeczą, którą zawdzięczamy Sumerom (poza pismem, kołem garncarskim, kołem do wozu, stopem brązu, i cyfrze 0).
W odróżnieniu od nas, Sumerowie do liczenia używali stawów we wszystkich palcach oprócz kciuka. W każdym z czterech wyróżnianych przez nich palcach mamy 3 stawy, co daje nam 24 w obu dłoniach. System został później przejęty i rozpowszechniony przez Egipcjan. Warto dodać, że nie jest to jedyny system podziału doby.
W Chinach obowiązywał podział na 96 okresów "ke" ( do I poł. XVII w. - 100).  8 "ke" stanowiło podwójną godzinę, których 12 składało się na dobę.
 

Zegar Francuski z podziałem 10-cio godzinnym.
 

Inną koncepcję wprowadzono we Francji okresu rewolucji. Dobę podzielono na 10 godzin,które dzieliły się na 100 minut (1 minuta=100 sekund).
Zmiany te wraz z rewolucyjnym kalendarzem niezwykle zreorganizowały życie Francuzom i zostały zniesione przez Napoleona w 1806 roku.

     Z przekazów jakie udało nam się przeczytać na tabliczkach z pismem klinowym wynika, że Sumerowie wiedzieli bardzo dużo o Układzie Słonecznym.
Znali liczbę planet jakie się w nim znajdują i wiedzieli, że Ziemia jest kulą mimo, że oficjalnie nie dysponowali teleskopem.
To Sumerowie wprowadzili podział nieba na 12 znaków zodiaku. Znali zjawisko precesji i potrafili ją precyzyjnie obliczyć.
Pod wieloma względami ich zaawansowana wiedza astronomiczna przypomina tą jaką prezentowali Majowie i niewykluczone, że w obu przypadkach była to próba stosowania tej samej starożytnej spuścizny. 
 

Wiedza jaką można zdobyć analizując teksty klinowe jest wręcz oszałamiająca.
Gdy zapozna się z treścią sumeryjskich wierzeń,  podań i mitów jasne staje się, że Stary Testament powstał w oparciu o te historie.
Przykładem jest na przykład historia o potopie, ale także o stworzeniu człowieka.
W testach  można odnaleźć również dzieje człowieka oraz dzieje bogów, którzy przybyli na naszą planetę prawie pół miliona lat temu.

Ale pozostawmy sumeryjskich bogów Erichowi von Dänikenowi , choć warto wspomnieć przy okazji o przedstawieniach sumeryjskich bogów, którzy na swoich rękach mają "zegarek" gdzie wyraźnie widać tarcze i pasek.





Być może była to biżuteria lub jeden z atrybutów władzy ale mi bardziej podoba się fakt, iż mógł to być przyrząd do mierzenia czasu i dziś historia koło zatacza .

Pozdrawiam serdecznie !

 


 

4.6
4.6 (10)

22 Comments

Obrazek użytkownika ro

ro
A najfajniejsze jest to, że najprawdopodobniej te wszyskie wspaniałe urządzenia służą do pomiaru czegoś, czego nie ma...
Coś takiego jak czas nie istnieje. 
No bo czym jest, w jaki sposób się pojawia i gdzie się podziewa?

 
Obrazek użytkownika SmokGorynycz

SmokGorynycz
okrutnie namieszałeś P.T. Czytelnikom w głowach... Gdybym egzaminował z ortografii, dostałbyś lufę. Ponieważ jednak egzaminuję z chronologii, to dostajesz dwóję. Próg kompetencji... to pojęcie przydatne.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"Rewolucje przerażają, ale kampanie wyborcze wzbudzają obrzydzenie."
Obrazek użytkownika DocEnt

DocEnt
Ortografia nigdy nie była moją silną stroną. Notkę strugałem w nocy więc i poziom ortografii mi się obniżył. Jak znajdę chwilę to popoprawiam troszku.


Obrazek użytkownika SmokGorynycz

SmokGorynycz
zbierasz ciekawe i kontrowersyjne informacje, tworzysz z nich notki, które - jak widziałem - interesują wielu czytelników. Jeśli potrzebujesz pomocy technicznej - pisz priva, w miarę skromnych możliwości czasowych (nomen omen) pomogę. 
Pozdrawiam Smok
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"Rewolucje przerażają, ale kampanie wyborcze wzbudzają obrzydzenie."
Obrazek użytkownika DocEnt

DocEnt

P.n.e lub B.C przed naszą erą lub przed Chrystusem jak kto woli.

Dlaczego wskazówki zegarków poruszają się zgodnie z ruchem wskazówek zegara?
Dobre pytanie ale nie nowe. Geneza ruchu wskazówek zegara pochodzi jeszcze od zegarów słonecznych.
Słońce, jak wiemy porusza się ze wschodu na zachód a cień czyli "wskazówka" zegara słonecznego porusza się w kierunku przeciwnym . Stąd i kolejne konstrukcje zegarów mechanicznych przyjęły tę samą zasadę.
Jeśli chodzi o konstrukcję zegara to nie było by większego problemu aby zegar szedł w drugą stronę.
Ale standaryzacja wywierała wpływ na konstruktorów już w średniowieczu.

Obrazek użytkownika Tomasz A S

Tomasz A S
Rozumiem, wolisz p.n.e.
Ja jestem konserwatystą, katolikiem i pragmatykiem i wolę nazywać tak, jak zawsze to określano, zgodnie z chronologią historyczną, po imieniu:  "p.Chr." bez zbędnej ideologii.
Bo dlaczego nasza era? New Age? Dlaczego tak się boją Chrystusa???

Prawidłowa odpowiedź. Jeszcze lepsza byłaby:
Bo cywilizacja powstała na półkuli północnej.
Gdyby powstała na południowej, to zegarki "chodziłyby" odwrotnie. Ale też w związku z zegarem słonecznym.
 
Obrazek użytkownika DocEnt

DocEnt
Tak być może w tym jest problem, strach to dobre określenie.
Warto tu wrócić również do ideologii darwinizmu i kurczowego się jej trzymania. 
Przyczyna wydaje się taka sama.
Co do drugiej części to oczywiście masz rację. 
Ja hobbystycznie zajmuję się zegarmistrzostwem i tworze swój mały zbiór zegarów (trochę chyba za mały aby nazwać go kolekcją). Moimi faworytami są budziki z końca XIX i początku XX wieku.
Może kiedyś wystrugam notkę na temat budzików ale moje informacje jeszcze są zbyt skromne a chciałbym podejść do tematu wyczerpująco. 
Pozdrawiam.
Obrazek użytkownika Tomasz A S

Tomasz A S
Ja hobbystycznie walczyłem kiedyś z wahadłowcem.
Ale to zbyt mądre dla mnie, te "wychwyty Grahama" czy jeszcze wiele innych rodzajów. Potrzeba wysokiej stabilności. itp
Moja walka skończyła się na tym, że ponad stuletni zegar wisi sobie spokojnie, jako ozdobna atrapa, wskazując bardzo dokładny czas dwa razy na dobę: o neutralnych godzinach 23:40 oraz  11:40
A jak bym mógł też bym kolekcjonował budziki, zwłaszcza te w złotych kopertach  :))))




 
Obrazek użytkownika DocEnt

DocEnt
Jeśli zależy Ci na wskrzeszeniu Twojego wachadłowca to daj znać na priv z jakiego miasta pochodzisz to Ci podeślę namiar do jakiegoś fachowca zTwojej okolicy ponieważ jestem w kontakcie z wieloma pasjonatami z całej Polski. 
A jeśli chodzi o kolekcjonowanie, to nie skupiam się na bardzo drogich zegarach. 
Moimi ulubionymi budzikami są te w drewnianych obudowach z przełomu wieków
Dla mnie one po prostu mają duszę
Poniżej mój ulubiony budzik

Obrazek użytkownika ro

ro
Nie przypuszczam, by pan Tomasz A.S. nie wiedział, co oznacza ten skrót. Moim zdaniem to był drobny przytyk, że należy używać formy przed Chrystusem (p.Ch.)

Forma p.n.e. jest rodem z okresu walki z Bogiem w Związku Sowieckim i jest w zasadzie jest spotykana tylko w krajach demokracji przymiotnikowej. Warto zauważyć, że nawet Francuzi, majacy ypi na punkcie laicyzacji, używaja "avant JC" (w każdym razie nie znalazłem w słowniku nic, co by przypominało p.n.e. 
Forma  до н.э. powinna zatem oznaczać czas przed 1917 rokiem, ale w takim razie my powinniśmy pisać p.i.e. - przed ich erą.


Zegarki chodzące w lewo można spotkać dość często; ludzie je sobie kupują jako ciekawostkę, a potem... stawiają obok lustra.
Ale aż dziw, że jakobini ich nie forsowali "lewoskrętnych" zegarków  w ramach zwalczania "miazmatów" monarchii, razem z podziałem doby na 10 godzin.

Przy okazji, nawiązując do dawniejszej wymiany zdań: Panie Tomaszu, w ruchu lewostronnym obowiązuje zasada pierwszeństwa z prawej strony, co jest wygodne i sensowne, zwłaszcza na rondach, gdzie nie trzeba nagle "przewartościowywać" całego systemu - pierwszeństwo ma nadjeżdżajacy z prawej, czyli ten który już jest na rondzie.  Ponadto w gęstej zabudowie ruch lewostronny daje kierowcy podporządkowanego pojazdu lepsze pole widzenia na samochody z pierwszeństwem i dodatkowy czas na przejechanie przez skrzyżowanie. Myślę, że DocEnt, jako "Szkot", czyli  jak najbardziej "lewostronny" kierowca, przyzna mi rację.  
Obrazek użytkownika DocEnt

DocEnt
Powiem szczerze, że niespecjalnie zwróciłem na to uwagę ale coś w tym jest. Jak dla mnie zdecydowanie ważniejszym czynnikiem bezpieczeństwa na drodze jest kultura kierowców i wzajemny szacunek dla wszystkich użytkowników drogi (dla pieszych też a może przede wszystkim ).
A z drugiej strony to ruch prawo i lewostronny są swoimi lustrzanymi odbiciami więc trudno mi tutaj realnie ocenić wyższość jednego nad drugim.

A jeśli chodzi o uwagę odnośnie p.n.e to też tak to odebrałem ale przyznaję panu Tomaszowi rację.
A jeśli rację przyznałem to ze zbędnej dyskusji delikatnie się wycofałem. 
Nie muszę w tym wypadku racji swojej bronić bo jej nie mam smiley
Obrazek użytkownika ro

ro
No właśnie nie są swoim lustrzanym odbiciem!

Byłyby, gdyby w ruchu prawostronnym obowiązywała zasada pierwszeństwa z lewej. I wówczas ruch prawostronny miałby jakiś sens.

Lub gdyby w ruchu lewostronnym była zasada pierwszeństwa  z lewej, a tylko na rondzie - z prawej.
Wtedy ruch w UK byłby podobnie bez sensu, jak na kontynencie. 
 
Obrazek użytkownika DocEnt

DocEnt
Jeśli ja włączam się do ruchu na rondzie (ruch zgodny ze wskazówkami zegara) przepuszczam pojazdy będące już w ruchu na rądzie czyli te z mojej prawej strony i jadę w lewo.
Jeśli Ty w Polsce włączasz się do ruchu na rondzie ( ruch przeciwny do ruchu wskazówek zegara)
przepuszczasz pojazdy będące już w ruchu na rondzie czyli z Twojej lewej strony i jedziesz w prawo.
Czy to nie jest lustrzane odbicie ?
Obrazek użytkownika ro

ro
Na samym rondzie jest, ale właśnie dlatego, że została złamana zasada pierwszeństwa z prawej. I w tym sensie mówię o braku symetrii.
Lata temu zresztą próbowano ją wprowadzić i przez jakiś czas obowiązywała zasada "pierwszeństwa wjazdu na rondo". Potem przybyło samochodów...
Obrazek użytkownika Tomasz A S

Tomasz A S
ruch lewostronny powinien należeć do cywilizacji północnej bo
ruch na rondzie zgodny jest z ruchem wskazówek zegara
a lewostronny ruch jest bezkolizyjny przy włączaniu się do ruchu na takim rondzie.

A tak stosunkowo niedawno w Europie był ruch lewostronny. Napoleon i Hitler mają w tym duże zasługi.
Głupi Szwedzi, że dali się w 1967 roku przekabacić na ruch prawostronny!

Pytania na wiecu wyborczym do kandydata do PE:
1. Czy po wybraniu będzie Pan/Pani występował/a o wprowadzenie w EU ruchu lewostronnego?
(a drugie na inteligencję) 2. Jeżeli tak, czy także będzie Pan/Pani występować o zmianę  kierunku ruchu na rondzie? :)))
Obrazek użytkownika SmokGorynycz

SmokGorynycz
to jest tak:
1. Koncepcję liczenia lat od narodzenia Chrystusa zaproponował Dionizy Mały około roku 525. Studiując autorów starożytnych stwierdził, że Chrystus urodził się 25 grudnia 753 roku od założenia Rzymu. 
2. Papież Jan I wprowadził erę dionizyjską do chronologii kościelnej.
3. Lata od 754 roku a.U.c. (ab Urbe condita) zaczęto nazywać latami "po narodzeniu Chrystusa" (ante Christum natum). Numer roku poprzedzany był abrewiacją A.D. (Anno Domini) lub podobnymi określeniami (np. Anno Incarnationis Domini)
4. Termin "nasza era" wprowadziło dopiero oświecenie przeciwstawiając sie Kościołowi. Co ciekawe, to sprotestantyzowani Anglosasi pozostali przy tradycyjnych okresleniach A.D. oraz B(efore) C(hrist). Również w oświeceniu zaczęto odliczać lata wstecz od narodzenia Chrystusa (przed naszą erą).
Pozdrawiam 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"Rewolucje przerażają, ale kampanie wyborcze wzbudzają obrzydzenie."
Obrazek użytkownika Ellenai

Ellenai
Napisałeś: "Sam mechanizm narobił w dzisiejszej nauce nie lada zamieszanie a przyznanie, że przed 2 tysiącam lat używano innych niezależnych napędów jak silniki lub sprężyny było by kolejnym krokiem - "szokiem". A ja trochę namieszam, bo znalazłam coś takiego... smiley.

W latach 1991 – 1993 poszukiwacze złota przeczesujący okolice niewielkiej rzeki Narada we wschodniej części Uralu natknęli się na niezwykłe obiekty kształtem przypominające sprężynki. Nie byłoby w tym jednak nic dziwnego, gdyby nie fakt, że odkryć tych dokonano głównie na głębokości od 3 do 12 metrów pod ziemią. Znaleziska różniły się także znacznie swymi rozmiarami, które wahały się od ok. 3 cm do (uwaga!) 0.003 mm. Występowały one głównie w pobliżu wspomnianej już Narady, jak również rzeki Kożym, Balbaniu oraz mniejszych strumieniu o nazwie Witwisty i Łapchewoż.

Sprężynki składały się z różnych metali, wśród których w większych z nich przeważała miedź. Mniejsze z kolei składały się głównie z rzadszych metali, tj. tungstenu i molibdenu. Pierwszego z nich używa się głównie do wzmacniania stali, zaś molibden nadaje im m.in. właściwości antykorozyjne. Przetwórstwo tego typu metali wymaga jednak stworzenia bardzo wysokich temperatur i stosuje się je głównie w przemyśle wojskowym.

W okresie wielkiego zainteresowania sprężynkami z Uralu pojawiły się także twierdzenia co do ich wieku. Wykonane testy wykazały rzekomo, że liczą one sobie (w zależności od miejsca znalezienia) od 20.000 do 318.000 lat. Badania wykonane zostały przez rosyjskie placówki naukowe.
Michaił E. Koszman, emerytowany geolog i poszukiwacz złota na Czukotce w 2008 roku w jednym ze strumieni dokonał niezwykłego odkrycia. Otóż przemywając piasek wydobyty z głębokości 5 metrów pośród drobinek złota natrafił na kilka spiralek - sprężynek identycznych z tymi jakie możemy spotkać w wielu współczesnych urządzeniach domowego użytku. Znalezisko jest o tyle niezwykłe, że piasek wydobyty ze strumienia z głębokości 5 metrów jest warstwą, która została tam naniesiona od 10 do 40 tysięcy. lat temu. Koszman podejrzewając, że jednak mogły one w jakiś sposób trafić tam podczas wydobywania piasku, sprawdził wszelkie możliwe scenariusze (np. czy ktoś z ekipy poszukiwaczy nie „zgubił” sprężynek, lub czy nie są one elementem np. reflektora buldożera, który odsłaniał kolejne warstwy piasku) jednak okazało się, że dziwne artefakty nie mogły tam trafić współcześnie.

Spiralki, których średnica wynosi nieco ponad 1 mm a długość od 3 do 7 mm oddano do przebadania przez specjalistów. Były one badane zarówno przez geologów jak też inżynierów z Państwowego Centrum Badawczego „Technologia”, którzy zajmują się rozpracowywaniem nowych materiałów przeznaczonych dla przemysłu kosmicznego, lotniczego i energetyki.

Badania wykazały, że sprężynki składają się w 90% z wolframu, reszta to rtęć. Są więc podobne do tych jakie dobrze znamy ze zwykłych żarówek z tą różnicą, że spirale w „naszych” żarówkach składają się wyłącznie z wolframu. Ich budowa, zbadana mikroskopem elektronowym wykazuje również inne różnice w porównaniu ze spiralami ze zwyczajnych żarówek. Geolodzy jednoznacznie orzekli, że nie są one pochodzenia naturalnego. Jak cudem znalazły się w warstwie piachu i gliny na głębokości 5 metrów nie udało się ustalić. Koszman, który opowiadał o dziwnym znalezisku kolegom w Bilibinie (centrum wydobycia złota na Czukotce) usłyszał, że podobne spiralki już znajdowano w innych odludnych miejscach tego regionu.
 
Obrazek użytkownika DocEnt

DocEnt
Miałem okazję czytać kilka artykułów na ten temat z próbami  różnych wyjaśnień tych znalzisk.
Mimo tych "nieudolnych" prób wykazania, że obecna wiedza jest ogromna i nieomylna mogę tylko stwierdzić, że niewiele wiemy a każde takie znalezisko w przyszłości jeszcze bardziej utwierdzi mnie w tym przekonaniu
Obrazek użytkownika ro

ro
Chyba nie bardziej praktyczna, niż piramidy. 

Największą korzyścią płynacą z tego zegara jest to, że bogaty gość nie wydał pieniędzy na wspieranie inżynierii społecznej. Inne korzyści, jakie widać na pierwszy rzut oka, to dochody wykonawców. Czyli rzeczy raczej nie "ponadczasowe". Ale kto wie, co będzie zachwycać następne pokolenia?!

Łyżka dziegciu: ktoś zajmujący się czasem, w dodatku w takim wymiarze, powienien wiedzieć, że w nocy z 31 grudnia 1999 na 1 stycznia 2000 roku nie nastąpiła zmiana wieku.
Tysiąclecia też.
 

Więcej notek tego samego Autora:

=>>