Fidel

 |  Written by  |  5

Fidel to mnie nigdy specjalnie nie ruszał.

Guevara, owszem.

Ocenzurowane dzienniki – wtedy nie wiedziałem, że ocenzurowane – w tłumaczeniu Kapuścińskiego, wydane przez KIW pod koniec lat `60 ub. wieku, sławny plakat .bereciarza.. opowiadanie Cortazara...

Młodość... ;-)

Miałem nawet koleżkę, który od Fidela dostał cygaro. Koleżka był – po tatusiu – reżimowy. Potem został głównym masonem III RP...

Fidel umarł. Stary był to umarł, jak skwitował śmierć pewnego wybitnego, francuskiego polityka Piłsudski.

Śmierć Fidela powinna byś przestrogą dla ikon. Nie są nieśmiertelne. To znaczy są, ale tylko te, pisane” przez anonimowych ikonopisów.

Fidel = wierny. Celownik: Komu? Czemu?

 

ilustracja z:http://feelgrafix.com/data_images/out/20/932045-fidel-castro.jpg
Hun

 

5
5 (2)

5 Comments

Obrazek użytkownika ro

ro
Może trochę przesadziłem z tym imponowaniem...
Gdzieś pod koniec lat 70 przyjechał "z oficjalną wizytą", "w celu zacieśnienia". 
Zdaje się, że przyjechał pożyczyć pieniądze - bo po cóż innego tłukłby się taki kawał drogi? I chyba nie dostał - bo z czego?
A czym mi zaimponował? Ano urządzili na jego cześć mecz koszykówki, w którym Castro grał w jednej z drużyn i radził sobie całkiem nieźle. Inna rzecz, że wypaść wtedy dobrze na tle naszych koszykarzy, nawet młodszych o połowę, nie było wielką sztuką.
Porównałem go do naszych i okolicznych "dostojników". Gierek, jeszcze sztywniejszy od Gierka Jaroszewicz, Breżniew "na podzespołach", nie mówiąc o wcześniejszym Gomułce - ich trudno było by wyobrazić sobie w krótkich spodenkach, szalejących z piłką.
 
 
Obrazek użytkownika tł

Jeśli masz na myśli wizytę Fidela w PRL w 1972, to faktycznie, luzak z niego był. Podobno trafił nawet bez ochrony do jakiegoś trójmiejskiego burdelu ;-)! Niemniej jednak jakoś mi "do serca" nigdy nie trafił...
Obrazek użytkownika ro

ro
To był  '72? Wydawało mi się, że później. 
W sumie nieważne - i tak żył o 57 lat za długo, powinien był dostać "czapę" w '59 roku.

Więcej notek tego samego Autora:

=>>