Hilary Clinton - zły sen dla świata!

 |  Written by krzysztofjaw  |  13

W początkach mojego blogowania (w 2008 roku) napisałem tekst opublikowany na portalu pardon.pl zatytułowany "Hussein O'Bama - zły sen dla świata" [1]. Dotyczyła wyborów prezydenckich w USA gdzie zmierzyli się B. H. Obama i J. McCain. Pisałem w nim m.in.:

"W nocy odbyła się kolejna debata John McCain - Barack Hussein O'Bama. Niezależnie kto został jej zwycięzcą (według większości jednak Hussein O'Bama) warto zastanowić się nad znaczeniem tych wyborów dla nas i świata (...) Dla nas, jako Polaków oraz innych narodów, istotnym jest czy USA pozostaną liczącą się siłą na arenie międzynarodowej (...) Świat  potrzebuje silnego przywódcy amerykańskiego, którego stać na podejmowanie trudnych decyzji. Ale żeby je podejmować trzeba mieć i siłę charakteru, i doświadczenie, i posiadać chociaż odrobinę orientacji w sytuacji międzynarodowej. Przyczajeni, żądni krwi Islamczycy i ich Talibowie, odradzająca się mocarstwowość rosyjska, fanatyczny Iran, nieobliczalna Korea Północna, tajemnicze dalej Chiny: to wyzwania dla świata i nowego prezydenta USA. I mam takie nieodparte wrażenie: że wszyscy przywódcy w/w organizacji i krajów modlą się do swoich bogów o zwycięstwo Husseina O'Bamy. Dla nich twardy, zaprawiony w bojach McCain jest "najgorszym snem", postacią z którą będą musieli się liczyć wyczyniając swoje cuda na międzynarodowej arenie politycznej i gospodarczej. A Hussein O'Bama: nie dość, że nie ma doświadczenia to kompletnie nie orientuje się, co dzieje się za granicą USA (opiera się tylko na swoich doradcach). W swoich działaniach będzie bardzo miękki i łatwy do manipulowania: z jednej strony dlatego, że sam jest wytworem marketingu politycznego (takie kolorowe, dobrze gadające opakowanie, które demokraci wyprodukowali tylko dla przejęcia władzy a w środku - podobnie jak u naszego Tuska nieodgadniona pustka ), a z drugiej strony dlatego, że będzie chciał ubiegać się o reelekcję (to powoduje niechęć do podejmowania trudnych acz niezbędnych decyzji: zobacz również nasz Tusk). McCainowi to z racji wieku nie grozi. Prezydentura dla niego będzie ukoronowaniem jego kariery politycznej i będzie chciał pozostawić po sobie pozytywne wspomnienia. Nie zawaha się, kiedy trzeba będzie podejmować, dla przyszłości, trudne decyzje.

Więc my módlmy się do swojego Boga o porażkę złego snu świata - Husseina O'Bamy i zwycięstwo Johna McCaina".

Oczywiście pośrednio moje spostrzeżenia już się niejako przedawniły, szczególnie moja opinia o  J. McCainie, ale H. Clinton też jest - jak O'Bama - lewaczką, ale jeszcze bardziej niebezpieczną dla Polski i dla świata. Zresztą obie kadencje B.H. O'Bamy były takie jak przewidziałem i złe dla wszystkich.

H. Clinton - w przeciwieństwie do B'Obamy - ma jednak doświadczenie polityczne również na arenie międzynarodowej  i niestety dla Polski będzie raczej mocno wspierać światową, antypolską narrację pewnych środowisk żydowskich roszczących sobie prawo do nienależnych odszkodowań naszego kraju za koszmar Żydów w czasie niemieckiego nazizmu II Wojny Światowej. Roszczenia te sięgają około 65 mld USD i coraz wyraźniej artykułuje się potrzebę i konieczność ich zapłaty przez nasz kraj.

Podobnie jest z wartościami, których H. Clinton jest "wyznawczynią". To skrajna lewackość i wspieranie globalistów, genderystów, antychrześcijan oraz wszelkich "tęczowych" w każdym obszarze życia społeczno-gospodarczo-policznego.

Z tychże powodów należy przypuszczać, że współpraca obecnego naszego rządu i prezydenta z ewentualnym prezydentem (prezydentową?) i gabinetem rządowym H. Clinton bezie bardzo trudna a raczej spodziewam się cichego lub głośnego wspierania przez nią dzisiejszej polskiej zdradzieckiej opozycji.

Po wczorajszej debacie Trump-Clinton mam mieszane uczucia i nie wiem jak wybiorą Amerykanie.

D. Trump wydawał się "bardziej ludzki" i w starciu z przygotowaną perfekcyjnie H. Clinton nie wypadł pod tym względem dobrze.  Ale też z drugiej strony być może właśnie emocjonalność i brak perfekcjonizmu będą dla wyborców jego atutem? Poza tym może też wyborcy jednak zauważą stronniczość moderatora debaty, który wyraźnie sprzyjał H. Clinton.

Przed nami jeszcze dwie debaty. D. Trump musi być do nich bardziej przygotowany a zwycięstwo będzie jego, co dla Polski - moim zdaniem - będzie zdecydowanie lepsze.

Prezydentura H. Clinton będzie naprawdę złym snem dla Polski i świata. Więc wspierajmy D. Trumpa jak tylko możemy, choć na pewno można  mieć do niego wiele zastrzeżeń.

[1] http://krzysztofjaw.pardon.pl/dyskusja/1315380/hussein_o_bama_-_zly_sen_dla_swiata

 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

5
5 (2)

13 Comments

Obrazek użytkownika ro

ro
Złym snem dla Polski będzie Trump. To prawicowiec o tym samym odchyleniu co Le Pen, Korwin-Mikke, czy Farage - wszyscy będący pod wpływem uroku Putina. W dodatku z pochodzenia Niemiec. 

Wygrana Clinton daje pewną niewielką szansę, że może da się kolejną prezydenturę Demokratów jakoś przetrwać - jeśli pogłoski o jej stanie zdrowia są prawdziwe, prezydentem będzie Kaine, a on może być do Polski nastawiony przychylnie. Ma w życiorysie okres współpracy z katolickimi misjonarzami, a więc niewykluczone, że zna Polaków (z dobrej strony).

Oczywiście to jest wielkie uproszczenie, ale jeżeli można mówić, że Paderewski wygrał Polskę na fortepianie...
Obrazek użytkownika krzysztofjaw

krzysztofjaw

P.S.

 

Według relacji portalu wpolityce, D. Trump w przemówieniu w siedzibie Polish National Alliance w Chicago powiedział, że nigdy nie zawiedzie Polski i Polaków i jest zadowolony z faktu, iż Polska wydaje tak dużo pieniędzy na obronność. Polityk prosił o wsparcie Polonię i Polaków, zapewniając, że jego administracja będzie przyjacielem naszego kraju: "Będziemy pracować z Polską nad wzmacnianiem NATO, nad wzmocnieniem roli NATO w walce z terroryzmem. (…) Chcemy silnej Polski, silnej Europy Wschodniej jako twierdzy bezpieczeństwa i wolności. Republikanin zaznaczał, że Polska niemal od zawsze była silnym sojusznikiem Ameryki i wyraził nadzieję, że tak pozostanie. Na koniec Trumpowi odśpiewano „Sto lat”" [2]. 

 

 

[2] http://wpolityce.pl/swiat/310051-trump-chwali-polske-i-polakow-nigdy-was-nie-zawiode-chcemy-silnej-polski-silnej-europy-wschodniej

Obrazek użytkownika Nessun Dorma

Nessun Dorma
Światowy "mainstream" tak panicznie boi się Trumpa, że porównuje się go do Hitlera, osmiesza jako rasistę, wariata i człowieka, który wywoła III wojne światową. Clinton jest kukłą, sterowaną przez jej mocodawców (pytanie kim oni są?) Trump jest niezależny: nie przyjmował milionów dolarów na fundacje swojego imienia, jest przeciwny globalizacji i niszczeniu zachodniej cywilizacji. Nie wiadomo, co zrobi? Być może, ale najgorsze, że wiadomo, co zrobi Clinton.
Obrazek użytkownika ro

ro

"jest przeciwny globalizacji i niszczeniu zachodniej cywilizacji."


Jeśli ów sprzeciw miałby się odbyć w postaci powtórki z Jałty, to Polska powinna być raczej średnio zainteresowana. Choć z drugiej strony... To, jak się obracać w "Priwislanskom Kraje" mniej więcej wiemy, natomiast kalifatem jeszcze nie byliśmy.
Obrazek użytkownika ro

ro
Pewnie z opozycyjności do Karnowskich Niezależna.pl, pisząc o tych chicagowskich deklaracjach Trumpa, postawiła znak zapytania i przytoczyła kilka ciekawych cytatów:

"W rozmowie z amerykańskim dziennikiem „New York Times” oficjalny kandydat Partii Republikańskiej na prezydenta Donald Trump zasugerował, że USA nie będą już w ramach NATO gwarantowały obrony swoim sojusznikom"

"Wśród doradców kontrowersyjnego miliardera Donalda Trumpa, pretendenta do nominacji z ramienia Partii Republikańskiej w nadchodzących wyborach prezydenckich w USA, znalazły się osoby, które wcześniej doradzały m.in. Gazpromowi, oraz obalonemu prezydentowi Ukrainy Wiktorowi Janukowiczowi".

"Jest znany z wypowiedzi pojednawczych wobec Putina. Na ile to stanowisko ulegnie zmianie, a na ile ugruntuje, trudno to na dzisiaj powiedzieć. Jeśli chodzi o kandydaturę republikańską, to z perspektywy Polski nie widać, gdzie kandydat stoi" - tak z kolei oceni Trumpa Mecenas Maria Szonert-Binienda"


No, nie jest to Reagan. Ani nawet starszy Bush.


 
Obrazek użytkownika katarzyna.tarnawska

katarzyna.tarnawska

a Trumpem to, niestety, wybór między dżumą, a cholerą.

Żadna z tych postaci nie przedstawia kierunku polityki, który mógłby dla Polski być korzystny.

Czy zamiast Hilarii będzie rządził Kaine - "lepszy" dla Polski? "Myślę, że wątpię".

Jaki byłby Trump? Nieprzewidywalny!

Dlatego - w czym w 100% zgadzam się z Braunem - jak najszybciej powinniśmy uznać Chrystusa Pana za Króla Polski. Nawet jeśli nie zdajemy sobie sprawy z powagi sytuacji międzynarodowej oraz nie rozumiemy duchowego wymiaru tej intronizacji - Jezus Chrystus JEST Królem Królów i Panem Panów. Jemu "nie podskoczy nikt". On jest Panem Czasów, Panem Stworzeń, Jego Imię - Jezus (Zbawca) - jest ponad wszelkie imię.

I te, pojawiające się ostatnio, durnowate głosy oponujące przeciwko intronizacji z jakichś tam głupawych powodów - są głosami przeciw Polsce. To jest najważniejszy wybór, przed którym stoi Polska. Wszelkie inne, dalsze wybory, wbrew wszelkim pozorom - są po prostu drugorzędne.

Pozdrawiam

Obrazek użytkownika krzysztofjaw

krzysztofjaw
Przedstawiłem jedynie swój pogląd na kandyatury w wyborach prezydenckich w USA. Oczywiście nic nie wiemy jak zachowa się D. Trump, natomiast wiemy - jak wskazał Nessun Dorma - na pewno wiemy co zrobi H. Clinton i z tej perspektywy jej wybór jest dla Polski niekorzystny. 

Nie miałem czasu na szukanie przykładów jej postaw i wypowiedzi nat5omiast jedno wiem: jest lewaczką i globalistka wiekszą od swojego męza i jest bardziej niż on uwikłana w interesy korporacji finansowo-przemysłowych i jest zwolenniczką żądań swojego plemienia czyli Żydów żądających od nas jakiechś wydomanych wojennych odszkodowań.

Trump jest nieprzewidywalne, ale czy Reagan był?

Pozdrawiam
 
Obrazek użytkownika ro

ro
Nie traktuję swojej opinii jako ostoi. Bo w końcu cóż mogę wiedzieć na temat mechanizmów władzy, tym bardziej na drugim końcu świata?... 
Mam tylko wrażenie (trochę to pachnie spiskową teorią dziejów), że kolejni prezydenci są jeszcze mniej samodzielni, niż się nam wydaje. 
Bo jak próbują, to jadą do Dallas...
Pozdrawiam
Obrazek użytkownika krzysztofjaw

krzysztofjaw
Raczej nie ufam niezależnej, ale nie może być w Polsce wyznacznikiem prawicowości negatywny stosunek do Rosji. Geopolityka to wielka gra a my i tak jesteśmy skazani na sąsiedztwo Rosji i Niemiec, więc trzeba rozgrywać partię szachów. Jak na razie Duda zrobił jeden ruch na szachownicy, ale bardzo ważny: umowa z Chinami dotycząca udziału Polski w banku inwestycyjnym i chińskim Jedwanym Szlaku.

Pozdrawiam

Więcej notek tego samego Autora:

=>>