Kalkulator czy liczydło?

 |  Written by Gadający Grzyb  |  15

Wygląda na to, że tymi „którym spotkanie z technologią informatyczną sprawia problemy” są przede wszystkim informatycy z Nabino.


Gdy „Warszawska Gazeta” z niniejszym artykułem trafi do Państwa rąk, będzie już wiadomo ile kolejnych wpadek zaliczył system informatyczny opracowany dla Państwowej Komisji Wyborczej przez firmę Nabino (93-578 Łódź, ul. Wróblewskiego 18, lok. 1207, tel.: +48 42 682 82 82, KRS: 0000323482; NIP: 7292656980; REGON: 100625257).

W kolejnych dniach natomiast – ze szczególnym uwzględnieniem wyborczej niedzieli – dowiemy się wszyscy co i w jakich rozmiarach zawiodło oraz ile ostatecznie trwało podanie do publicznej wiadomości wyników wyborów przez szacowne grono leśnych dziadków z PKW. Póki co jednak, pozwólmy sobie na mały powiew optymizmu. Nabino twierdzi:: „Naszym celem jest tworzenie nowoczesnych systemów spełniających wymogi, jakie stawia dzisiejszy rynek informatyczny. (...) Pragniemy tworzyć systemy w pełni zmodularyzowane, przyjazne użytkownikowi nie tylko zaznajomionemu z dzisiejszą techniką, ale także tym – którym spotkanie z technologią informatyczną sprawia problemy.” (wytłuszczenie moje – PL)

No cóż, póki co wygląda na to, że tymi „którym spotkanie z technologią informatyczną sprawia problemy” są przede wszystkim informatycy z Nabino. Wydawało się, że po tym co zafundowali wyborcom poprzednicy z firmy Pixel Technology, może być już tylko lepiej, ale najwyraźniej każdy obywatel powinien sobie zakonotować jako żelazną regułę instytucjonalną III RP hasło: „zawsze może być gorzej!”.

Przypomnijmy, iż spółka Nabino, chwaląca się w portfolio projektami dla instytucji publicznych, została wybrana do obsługi serwisów wyborczych na początku marca 2014 i ma już za sobą wybory do PE oraz wybory uzupełniające do Senatu. Teoretycznie, pomna tamtych dość traumatycznych doświadczeń, powinna zadbać o to, by tym razem wszystko grało. Tymczasem, od końca października jesteśmy bombardowani doniesieniami o następujących po sobie epilepsjach dopadających system wyborczy przy okazji kolejnych testów. Spójrzmy.

Pierwszy raz system padł podczas testu przeprowadzonego 30 października. Aplikacja „Kalkulator Wyborczy” wyczyniała cuda na kiju wyświetlając różne błędy, nie szło przesłać protokołów wyborczych, danych o frekwencji, cały system działał niestabilnie, nie wytrzymywał obciążenia i w końcu trzeba było go wyłączyć. Ale, uwaga „Test udał się i wykazał istotne błędy” - stwierdził w wywiadzie dla serwisu samorządowego PAP Romuald Drapiński, odpowiadający w KBW za informatyzację. Idźmy dalej. 7 listopada, kolejny test i kolejna klapa – protokoły udaje się wprowadzić, lecz program co chwila się zawiesza, jest niestabilny, nie wytrzymuje obciążenia, koniec końców miały „zdechnąć serwery”. Informator portalu wPolityce.pl donosi, że oprogramowanie pełne jest błędów, których wyeliminowanie w ciągu tygodnia „graniczy z cudem”. Aplikacja „Kalkulator Wyborczy” dorabia się nazwy „kalku-gniota”.

A oto kilka wyczytanych na stronach serwisu samorządowego PAP opinii zaangażowanych w test terenowych informatyków, do których zadań należy przesłanie danych do PKW. Proszę sobie ocenić poziom frustracji, wściekłości oraz desperackie rady, których muszą sobie udzielać (pisownia oryginalna):

„KPINA z pracy moich operatorów i mojej. Według nieoficjalnych informacji w przyszłym tygodniu nadal będą przeprowadzane testy. TESTUJCIE SIĘ SAMODZIELNIE!”

„To jest parodia!!! Przestańmy udawać to jest lipa. Zero dopracowania na każdym kroku. Śmiech na sali. System który nie przeszedł testów nie powinien być dopuszczony!!!!”

„Ale byłem dzielny - siedziałem do 16:00!!! A potem przyszła pani wona i powiedziała, że zamyka - no i nie wysłałem protokołów. Panie Drapiński - jest dobrze: system miód malina, tylko woźne do wymiany”

„musiz zamknąć protokół, na pierwszej zakładce wczytać licencje przewodniczącego. Potem uruchomic kalkulator na swojej licencji i edytować ten protokół. Przechodząc "Dalej", na polu do wybrania licencji pojawi się licencja przewodniczącego i podpisujesz”

„Nabino prawdopodobnie upadło. WWW nie działa. Poczta nie działa. telefonów nie odbierają. Program wyborczy nie działa. Chyba zwinęli działalność...”

Tak się składa, że w feralny piątek 7.11, gdy przeprowadzano testy, brałem udział w szkoleniu dla członków obwodowych komisji wyborczych. Pani z urzędu miasta ograniczyła się do poinformowania nas, że „w tej chwili” system „jakoś działa”. No proszę - „jakoś działa”. Normalnie, jestem pełen optymizmu przed niedzielą, kiedy to po całym dniu wydawania kart, przeliczeniu głosów i sporządzeniu protokołów zaintonujemy modlitwę w intencji, by informatykowi udało się wprowadzić do systemu dane i je skutecznie wysłać. Pozostaje ufać, że „Kalkulator Wyborczy” również i tym razem „jakoś zadziała”. Może wrócimy do domów jeszcze tej samej nocy... A dziadkom z PKW zalecam liczydła – nie zawieszają się i jeśli tylko są solidnie wykonane powinny być odporne na „niestabilność”, tudzież „przeciążenia”.

No i wreszcie podstawowa sprawa – na ile będzie można zaufać wynikom wyborów zliczanych za pomocą „kalku-gniota”?

Gadający Grzyb

Notek w wersji audio posłuchać można na: http://niepoprawneradio.pl/

Artykuł opublikowany w „Warszawskiej Gazecie” nr 46 (14-20.11.2014)

5
5 (6)

15 Comments

Obrazek użytkownika Danz

Danz
Już w tej chwili wiemy, że wybory wygrał PSL, poniżej tabelka:

 

 

 

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb
Sorki, przekleję swój komentarz z Niezależnej:
Byłem członkiem obwodowej komisji wyborczej i z moich obserwacji wynika, że duży odsetek nieważnych głosów oraz wynik PSL jest efektem "zbroszurowanej" karty do głosowania w wyborach do sejmików (niebieska karta) i rad powiatów (żółta karta). Ludzie myśleli, że można zakreślać po jednym kandydacie z każdej listy (na każdej stronie "książeczki") - u mnie w obwodzie było 14,7% nieważnych głosów. Wynik PSL natomiast jest efektem tego, że lista nr 1 była na pierwszej stronie wyborczej "broszurki" i ludziska zakreślali po prostu na potęgę nazwisko z pierwszej strony nie wertując dalszych kartek.
pozdr.
GG
Obrazek użytkownika Danz

Danz
Czyli wybory wygrał PSL?  No to będzie wesoło...
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika Danz

Danz
Czyli "ósma przegrana PiS-u" staje się faktem?
A co z exit polls, sondażami, itp., itd.  Nie bądźmy śmieszni.
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb
Cóż, ja wiem tylko jak się sprawy miały w moim mieście - znajomi z innych komisji potwierdzili, że u nich było podobnie - PSL i wiele głosów nieważnych. Może w tym exit polls wypowiadali się ludzie przekonani, że oddali ważne głosy a zakreślili np. więcej niż jedną partię w wyborach do sejmików - w moim obwodzie to było nagminne.
pozdr.
GG
Obrazek użytkownika VAN

VAN
W skład PKW wchodzi: -- 3 sędziów TK, wskazanych przez...Prezesa TK, -- 3 sędziów SN, wskazanych przez Pierwszego Prezesa SN, --3 sędziów NSA, wskazanych przez Prezesa NSA, --- Prezesa Sądu Najwyższego powołuje ...Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Prezes NSA jest powoływany – przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Prezesa TK prof. Andrzeja Rzeplińskiego powolał Prezydent Bronisław Komorowski. Kto więc mataczy w procesie wyborczym?
Wysokie zwycięstwa wyborcze PIS-u są bardzo nie na rękę liczącego na reelekcję prez. Komorowskiego. PKW to sędziowie z nominacji przez. Komorowskiego, pośrednio i bezpośrednio. Matactwa wyborcze jak te obecne, pod plaszczykiem tzw. 'awarii systemu', nie powinny dziwić.
Do czasu wyborów prezydenckich, PIS nie wygra żadnych wyborów.
Miłośnicy żyrandola już sie o to postarają, nawet kosztem kompromitacji Polski jak w trakckie obecnych 'wyborow'.


 
Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb
Matactwa są oczywiście możliwe, ci ludzie faktycznie zależni są wyłacznie od Komorowskiego, ale to, że system jest kompletnym szajsem, który nie przeszedł przedwyborczych testów też jest prawdą.
pozdr.
GG
Obrazek użytkownika VAN

VAN
zrobili konkretni ludzie na konkretne zlecenie. Czy słyszał Pan aby padly systemy komputerowe w Urzędach Skarbowych, Zusach czy w Toto-lotku? Nie. Bo te systemy służą czesaniu z pieniędzy calej baraniej ląki zamieszkującej Polskę. Te systemy nigdy nie padną.                                                 Gdy okazalo się, że PIS zdobył niebezpiecznie dużo głosow (prawdopodobnie, około 40%), to wystraszeni oderwaniem ryjow od koryta uruchomili happening socjotechniczny pod tytułem: "awaria systemu". Pozwolą nawet PSL-owi sfałszować wybory, byle nie dopuścic do publicznej świuadaomości wygranej PIS.
Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb
O tym, że system informatyczny nie działa było wiadome od dawna, niczego nie trzeba było nagle "uruchamiać".
pozdr.
GG
Obrazek użytkownika Torpeda Wulkaniczna

Torpeda Wulkaniczna
znalazłem na S24 u blogera Cycerona występ na żywo, jest ciekawszy od Twojego skrótu.
Link powyżej.

Ale kicha.

<p>"...upon all us a little rain must fall."</p>

Obrazek użytkownika max

max
Dłuższe - lepsze, racja.
Torpedo, ja jestem z zawodu informatykiem.
Dla mnie to potrójna groza.
Zawodowa.

Dla Polaka - zasadnicza.
To nie państwo, to mafia.

Dodatkowo: te dupki, rządzące cwaniaczki, ćwierćinteligenci, złodzieje, których tolerowałem z szacunku dla niby istniejącej "demokracji", uraziły mnie "personalnie". Nie dość, że są to miernoty, to jeszcze mnie kantują. A trochę znam, z pierwszej ręki, tych, pożal się Panie Boże, polityków. A demokracji (tej takie liberalnej) nie lubię.

Myślę, że mnie rozumiesz.

PS. Pani Agnieszka, specjalistka od stron internetowych, pierwszy raz programująca przy okazji stawiania systemu dla PKW - to hit. Groteska.

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."

Więcej notek tego samego Autora:

=>>