Kolacja na cztery ręce

 |  Written by Medicago  |  7

- Wiesz, Jarek, zawsze uważałem Cię za chłopa o gorącym sercu, no i – muszę przyznać – takiego no... kryształowego...

- Szukaliście przecież czegoś na mnie...

- Tak, ale kiedy to było ... Sam buszowałem w archiwach chyba ze dwa miesiące, a potem moi dziennikarze węszyli, gdzie się da. I nic!

- A z Ciebie, Adam, to taki lisek chytrusek.

- Nie obrażam się! Zawsze mówię, że lepiej być pięknym i bogatym niż brzydkim i biednym.

- He he, he he.

- No ale, co tam u Ciebie, wieczny opozycjonisto?

- Bywało lepiej, no ale przecież rządziło się trochę.

- Twoje rządy to było takie pyrrusowe zwycięstwo... Albo szarża Sobieskiego: bitwa wygrana, ale zamiast dobić wroga...

- Adam, no co ty, przecież szczekaliście na mnie, że rządy żelaznej ręki wprowadzam!

- Eee, gdzie tam, teraz to dopiero zamordyzm mamy. A, że szczekaliśmy, to prawda, boś się nie chciał władzą podzielić.

- Z kim?

- Ze mną. Tylko Rydzyk i jego imperium się bogaciło. A ja? Przecież zawsze człowiek skłonny do kompromisu byłem.

- Tobie, Adaś, to zawsze tylko te zgniłe kompromisy w głowie.

- Zgniłe, nie zgniłe, dobry geszeft nie jest zły.

- No tak, zaraz byś tu swoich sprowadził.

- A żebyś wiedział! A jaki by z nimi przyjechał kapitał, aj waj!.

- Kapitał by się nawet przydał w tym biednym kraju ...

- Widzisz, coś już zaczynasz kumać. Bo widzisz, to już nie te czasy, jak się kokosy robiło, budowało imperium medialne. No a dzisiaj co? Wszystko się sypie, media Niemcy przejmują! Chcieliśmy do Unii, ale tamci teraz tylko łapy wyciągają po nasze.

- A nie mówiłem, no przecież mówiłem!

- Mówiłeś, mówiłeś, ale kto Cię słuchał? Jak ja powiem, to słuchają.

- Wiadomo, Adam rządzi na Agorze.

- Jasne, ale to już nie to, co kiedyś... A za miedzą Moskal stoi. Listy nawet słałem do Unii, ale jak grochem o ścianę. Jak tak dalej pójdzie, to się jeszcze jakimś kondominium skończy.

- No, ale masz przecież Króla Donka w Brukseli.

- Ha ha, hi hi, nie rozśmieszaj mnie, chyba Woźnego Donka. Widziałeś, jak mu z tym dzwoneczkiem do twarzy?

- He he he, hi hi hi, a to dobre. No ale tak go promowałeś ...

- No jasne, gdyby nie moja długa tuba propagandowa, to nigdy by się tam nie dostał.

- No, nie przechwalaj się, aż taka długa to nie jest.

- Długa, długa, co ty wiesz!

- No ale, po co to było?

- Wiesz, Donek był dobry na spokojne czasy, ale to taki Plastuś jest: w piórniku mieszka i tak się wygina, jak go te kredki ugniatają.

- Nigdy nie lubiłem tej bajki.

- A teraz skończyły się spokojne czasy i zatęskniło się za Wielkim Jarem, co to szabelką Moskalowi przed nosem świśnie i przed Germańcem nóżką tupnie!

- A więc Wielki Come Back?

- Nie taki znowu wielki. Najpierw musimy się dogadać, bo ty gorąca głowa jesteś i łatwo z siebie pośmiewisko zrobisz na świecie!

- Co fakt, to fakt, czasem się trochę za bardzo podpalam.

- Nasz umęczony kraj potrzebuje Twojej moralnej busoli i mojej chytrości lisiej.

- Też prawda.

- No to jak? Twój Prezydent, mój Premier?

3
3 (8)

7 Comments

Obrazek użytkownika polfic

polfic
Tak się zastanawiam, co by było gdyby tak było?
Obrazek użytkownika polfic

polfic
Z pewnością. Każdy scenariusz warto sobie wyobrażać.
Obrazek użytkownika Tomasz A S

Tomasz A S
Po co sobie wyobrażać sytuacje niewyobrażalne? (W tym przypadku rozmowę Jarosława Kaczyńskiego z Michnikiem?)

Uważam, że dla tego samego

gdy łączy się w sejmie Kazimierza Świtonia z Mikulskim w minucie ciszy, w której mamy dla nich wyrażać szacunek i pamięć.

dla tego samego, gdy wsadza się polską flagę w psie gówno!

Gratuluję tego typu treści w kilkanaście godzin po zalogowaniu się na portalu Blog&Roll -  Medicago! Naiwne zamierzenie czy zamierzona naiwność?
Obrazek użytkownika Medicago

Medicago
Tomaszu, trochę za daleko idą te Twoje porównania.
Nasuwają mi się takie myśli, bo widzę, że od pewnego czasu Michnik zachęca Kaczyńskiego do dialogu. Wydaje mi się, że jest naprawdę przestraszony tym, co wyprawia Putin i jaka jest reakcja Unii. I trochę mnie to zaskoczyło, bo zawsze mi się wydawało, że gra na osłabienie Polski, a teraz już nie jestem tego do końca pewien. Wyobrażam sobie, że jakiegoś rodzaju dialog, niekoniecznie taki jak w tej scence, może zamiast prywatnego spotkania jakaś publiczna debata - mógłby mieć sens. Może warto rozmawiać, żeby było wiadomo, jakie są dokładnie różnice i czy jest możliwy kompromis? Nie wiem, czy PiS ma szansę na zwycięstwo za rok, mając przeciwko sobie władzę absolutną (rząd, Prezydenta, sądy, prokuraturę i prawie wszystkie media)? Nawet jeśli nie ma szans na kompromis, to na przykład publiczna rozmowa na żywo dałaby szansę Prezesowi na zaprezentowanie swoich poglądów, bez manipulacji, a to by mogła być duża korzyść.
 

Medicago

Obrazek użytkownika Danz

Danz
Ja też tak sądze.
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Więcej notek tego samego Autora:

=>>