Legalizacja bezprawia

 |  Written by Gadający Grzyb  |  44

Mam do PiS-u krótkie przesłanie. Nie zdziwcie się, że gdy przyjdzie co do czego, to nikt nie będzie chciał za was nadstawiać karku na ulicach.

I. Zemsta za PKW

Nie mogę przestać myśleć o sprawie skazanych za protest w PKW, do którego doszło, jak pamiętamy, 20 listopada 2014 roku, po sfałszowanych wyborach samorządowych. Trudno powiedzieć, co jest tu bardziej bulwersujące – czy bezczelność i buta prokuratury „cisnącej” do ostatka, wbrew elementarnej przyzwoitości i zdrowemu rozsądkowi, czy postawa „rozgrzanych sądów” usiłujących doprowadzić do wyroków wbrew wszystkim i wszystkiemu, czy może haniebna bierność Kancelarii Prezydenta i Ministerstwa Sprawiedliwości. Przypomnijmy, że przedstawiciele pikietujących weszli do PKW (nie „wtargnęli”, jak to przedstawiano w mediach) w celu odbycia rozmów z przedstawicielami Komisji i uzyskania wyjaśnień co do przebiegu wyborczych procedur, w tym w szczególności liczenia głosów. Zostali następnie odcięci w pomieszczeniach Komisji przez policyjną blokadę, co sprawiło, iż oczekiwanie na rozmowy zmieniło się w „okupację” jednej z sal (jak się okazało, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, nikt z protestującymi nie miał zamiaru rozmawiać). W końcu, już w godzinach nocnych, nastąpiła „interwencja” policji i „opróżnienie” siedziby PKW, w wyniku czego zostało zatrzymanych 12 osób.

Zatrzymanie wiązało się z licznymi ubocznymi szykanami. Przykładowo, Hannę Dobrowolską, członkinię SDP i redaktor naczelną portalu „Solidarni 2010” przetrzymywano w radiowozie naprzemiennie to w lodowatym zimnie, to znów ogrzanym do tropikalnych temperatur, co o mały włos nie skończyło się tragicznie. Witoldowi Zielińskiemu, który jako reżyser dźwięku uczestniczył w transmisji wydarzeń przez Niepoprawne Radio PL, skasowano w komisariacie kartę pamięci z nagraniami – czyli policja dopuściła się zniszczenia dowodu w sprawie. Przez długi czas policja podawała fałszywe informacje o miejscu przetrzymywania zatrzymanych, utrudniając w ten sposób udzielenie im pomocy prawnej, dostarczenie żywności, czy ubrań. Potem zaś zaczęły się procesy, w których rozgrzane sądy wydawały zupełnie kuriozalne wyroki, na dodatek różniące się między sobą, mimo iż sprawa dotyczyła tego samego „przestępstwa”, każdy został zatrzymany w tych samych okolicznościach, sądy zaś dysponowały identycznym materiałem dowodowym.

Już sam zarzut „naruszenia miru domowego” Państwowej Komisji Wyborczej jest w odniesieniu do instytucji publicznej cokolwiek naciągany – wyobraźmy sobie, jaki podniósłby się rejwach, gdyby na tej podstawie próbowano pociągnąć do odpowiedzialności np. pielęgniarki okupujące KPRM, jak to miało miejsce podczas poprzednich rządów PiS. Na dodatek, sądy „po uważaniu” orzekały kto jest, a kto nie jest dziennikarzem, przyjmując skrajnie restrykcyjną interpretację prawa prasowego wedle której dziennikarzem może być tylko osoba zatrudniona na etacie w redakcji. Ostatecznie, po długich korowodach, dla sześciorga z zatrzymanych rzecz zakończyła się pomyślnie. Sześciu pozostałych nie miało takiego szczęścia.

Rafał Mossakowski, Zenon Nowak i Grzegorz Senatorski zostali już skazani prawomocnymi wyrokami na grzywny lub (w wypadku niezapłacenia) kary aresztu. Wobec kolejnych - Marcina Berghauzena, Marcina Dybowskiego, Pawła Hermanowskiego – prokuratura uzyskała w II instancji cofnięcie wyroków o umorzeniu sprawy, zatem cała ponura heca rozpocznie się od początku. Na dodatek, osoby, które już prawomocnie uniewinniono, bądź umorzono wobec nich postępowanie, również nie mogą czuć się bezpiecznie, bowiem prokuratura wystąpiła w ich przypadkach o kasację.

Mamy więc do czynienia z ewidentną zemstą prokuratorsko-sądową, co słusznie podkreśla na swych stronach stowarzyszenie „Ruch Kontroli Wyborów – Ruch Kontroli Władzy” (RKW-RKW). Warto dodać, iż w przeciwieństwie do protestujących, żadnej odpowiedzialności (poza złożoną w wyniku protestów dymisją) nie poniosły ani „leśne dziadki” z PKW, ani nikt z władz Krajowego Biura Wyborczego odpowiedzialnego za skandaliczny przebieg tamtych wyborów.

II. Hańba domowa prawicy

I tu docieramy do kolejnego poziomu tej groteski. Być może prokuratura liczy na to, że uda się wszystko załatwić po cichu, bo temat przestał być medialny i poza RKW-RKW w zasadzie nikt sprawy nie monitoruje. A zważywszy, że również w prawicowym mainstreamie pikieta PKW została odebrana negatywnie – mówiono o „prowokatorach”, „agenturze”, „V kolumnie Putina” itd., aż nie chce się przypominać tych tekstów, które przejdą do historii prawicowej „hańby domowej” – to i dziś luminarze niepokornego dziennikarstwa jakoś nie kwapią się do nagłaśniania tej nowej odsłony sądowych szykan. Powód prozaiczny – w pikiecie uczestniczyli przeważnie przedstawiciele „prawicy nie-pisowskiej” (KNP, Ruch Narodowy, Krucjata Różańcowa za Ojczyznę, Grzegorz Braun, ale też jak najbardziej wspierająca PiS Ewa Stankiewicz). Także przedstawiciele PiS, z ówczesnym świeżo rekomendowanym kandydatem na prezydenta Andrzejem Dudą włącznie, mówili o „wtargnięciu” i „swego rodzaju napaści” na PKW. Nawet jeśli była to jedynie taktyka wyborcza, to teraz już od dawna jest po wyborach, PiS wygrało na obu frontach i nic nie stoi na przeszkodzie, by upomnieć się o tych, którzy wówczas mieli odwagę stanąć w naszej wspólnej sprawie, prawda?

Ano właśnie, że nieprawda. Kancelaria Andrzeja Dudy do której wpłynęły wnioski o ułaskawienie wstrzymała ich bieg, powołując się na negatywne rekomendacje... sądów, które skazywały protestujących! Sądy – rejonowy i okręgowy – wydały zatem opinie we własnej sprawie, zaś urzędnicy z Kancelarii jak gdyby nigdy nic przyjęli je jako obowiązujące i to pomimo wstawiennictwa wielu powszechnie szanowanych osobistości, które ujęły się za skazanymi. Zacytuję fragment z tekstu Marcina Dybowskiego z portalu http://stowarzyszenierkw.org: „A więc na skutek bierności urzędników Prezydenta, u których w listopadzie 2015 były złożone wnioski o ułaskawienie, prokuratura dostała skrzydeł w tej sprawie i usiłuje odwrócić dobre dla nas wyroki! Prokuratura widzi nas, jako pozostawionych samym sobie, na których politykom w ogóle nie zależy”. Milczy jak zaklęte Ministerstwo Sprawiedliwości, które jest uprawnione do złożenia kasacji (odpowiednie wnioski od skazanych już wpłynęły – bez reakcji). Nic więc dziwnego, że prokuratura poczuła wiatr w żaglach i z nowym impetem przystąpiła do kontrofensywy. Jednocześnie czytam, że minister Ziobro potrafi w ekspresowym tempie zesłać (słusznie skądinąd) do prokuratur rejonowych byłego szefa Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie i jego zastępcę, którzy rekomendowali swojego czasu uchylenie immunitetów Antoniemu Macierewiczowi i Mariuszowi Kamińskiemu. Więc jednak można. Nie można jakoś natomiast odsunąć dyspozycyjnych wobec PO prokuratorów prowadzących sprawę protestu w PKW.

III. Cicha legalizacja bezprawia

Powyższe wiąże się z generalnym brakiem rozliczeń za represje wobec opozycyjnych środowisk, do których dochodziło za rządów PO-PSL. A katalog policyjnych i spec-służbowych akcji, prowokacji, nękań, prześladowań jest naprawdę długi. Nie ponieśli konsekwencji inicjatorzy akcji przeciw kibicom Legii Warszawa (2 września 2008) w wyniku której zatrzymano 752 kibiców. Podczas „Akcji widelec” (od zarekwirowanego „niebezpiecznego przedmiotu”) przyznanie się wymuszano groźbą aresztu i biciem. Szefem MSW był wtedy Grzegorz Schetyna, akcją dowodził inspektor Piotr Owsiewski. Nie ponieśli konsekwencji autorzy rokrocznych prowokacji wymierzonych w Marsz Niepodległości, a także funkcjonariusze odpowiedzialni za pałowanie przypadkowych demonstrantów, wyciąganie z tłumu i aresztowanie niewinnych ludzi. Sam miałem okazję opisywać sprawy Sebastiana Wasiaka i Rafała Jurkowskiego zatrzymanych podczas Marszu w 2012 roku i ostatecznie uniewinnionych w dużej mierze dzięki pomocy prawnej udzielonej przez organizatorów (widzicie, panie prezydencie, panie ministrze? Jednak można pomóc, nawet jeśli nie dysponuje się Waszą władzą). Wasiakowi jeden z policjantów powiedział przed rozprawą: „Szkoda, że to nie '86, bo wtedy nie wiadomo, czy byście stąd żywi wyszli”. Między sobą policjanci otwarcie mówili, że z góry przyszedł „prikaz”, by zapełnić zatrzymanymi areszty, tak by można było podać „szokującą” liczbę „chuliganów”. Kto wydawał te polecenia? Nie ma winnych prowokacji ze spaleniem „ruskiej budki”. Nie ma winnych wtargnięcia funkcjonariuszy ABW do mieszkania „Anty-Komora”. Nie ma odpowiedzialnych za strzelanie do górników z broni gładkolufowej. Nikt nie odpowiedział za represje wobec osób skandujących „Donald matole, twój rząd obalą kibole”. Nie ma winnych...

Ta bierność oznacza de facto cichą legalizację bezprawnych poczynań poprzedniej władzy. Na koniec mam do PiS-u krótkie przesłanie. Nie zdziwcie się, że gdy przyjdzie co do czego, to nikt nie będzie chciał za was nadstawiać karku na ulicach. A kto wie, czy taka potrzeba nie nastąpi już niebawem – wszak opozycja nawet nie kryje się z oczekiwaniem na obcą interwencję, zaś „ustawa o bratniej pomocy” przeciw której głosowaliście w poprzedniej kadencji wciąż pozostaje nie uchylona...

Gadający Grzyb

Notek w wersji audio posłuchać można na: http://niepoprawneradio.pl/

Zapraszam na „Pod-Grzybki” ------->http://warszawskagazeta.pl/felietony/gadajacy-grzyb/item/3764-pod-grzybki

Na podobny temat:

„Dobra zmiana” do poprawki

„Dobra zmiana” nie dla wszystkich

http://blog-n-roll.pl/pl/dupki-%C5%BCo%C5%82%C4%99dne

http://blog-n-roll.pl/pl/ha%C5%84ba-%E2%80%9Eniepokornych%E2%80%9D

http://blog-n-roll.pl/pl/bezprawie-w-s%C5%82u%C5%BCbie-demokracji

http://niepoprawni.pl/blog/346/sprawa-sebastiana-wasiaka

http://blog-n-roll.pl/pl/sebastian-wasiak-kontra-dyktatura-mato%C5%82%C3%B3w

http://niepoprawni.pl/blog/346/sprawa-rafala-jurkowskiego

Artykuł opublikowany w tygodniku „Polska Niepodległa” nr 15 (13-19_04_2016)

3.57143
3.6 (7)

44 Comments

Obrazek użytkownika alchymista

alchymista
W sprawie owego "wtargnięcia" lub wtargnięcia nie będę się wypowiadał, bo już to kiedyś robiłem, natomiast dziwi mnie Twoja pewność, że "nikt" za PiS nie będzie nadstawiał karku. To nie jest prawda. Jeśli o mnie chodzi, to i owszem, nadstawię karku, gdy sie okaże, że PiS spełnia swoje wyborcze obietnice.

Oglądam wyrywkowo tzw. audyt w Sejmie. Dobrze, że jest. Jedni ministrowie troszkę przynudzają, inni urządzają lekki show - ale to kwestia temperamentu, charakteru politycznego. W sumie jednak otrzymujemy podsumowanie zaniedbań, które układają się w logiczny wniosek, że rząd PO-PSL zmieniał prawo w taki sposób, by móc kraść bezkarnie a także torturować bezkarnie. Chocby kibiców. By Polska mogła sobie dryfować i była całkowicie bezbronna.

Szczególnie wzburzyła mnie informacja podana przez Mariusza Kamińskiego:

"Skrajnym przykładem takiej postawy było zachowanie wobec obywatela Rosji, który 10. 04. 2010 r. zgłosił się do ambasady polskiej w Moskwie. Osoba ta zadeklarowała chęć przekazania polskim służbom informacji dotyczących możliwości przeprowadzenia zamachu w Smoleńsku. Kierownictwo Agencji Wywiadu (AW), nie dokonując żadnej weryfikacji, podjęło decyzję o nieodbieraniu tych informacji i przekazaniu danych obywatela Rosji – Federalnej Służbie Bezpieczeństwa. Na podstawie zachowanych dokumentów ustalono, że decyzję tę podjęto po pisemnej akceptacji dwóch b. zastępców Szefa AW – Marka Stępnia i Piotra Juszczaka."


I czy potem dziwi nas, że i Rosjanie, i Ukraińcy traktują Polaków jako ludzi kompletnie niepoważnych?

Rozliczę rząd PiS z tego, czy ten stan rzeczy zmieni. Sprawa zajścia w PKW jest bardzo ważna, ale nie jest priorytetowa. mam nadzieję, że do tej sprawy minister Ziobro powróci. A tymczasem są setki innych spraw, w których sądy i organy ścigania działały w sposób karygodny. I dotyczy to nie osób znanych, takich jak Grzegorz Braun i Ewa Stankiewicz, nie takich jak Maciej Pawlicki (z całym szacunkiem), ale zwykłych zahukanych i zastraszonych obywateli.
Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb
"Sprawa zajścia w PKW jest bardzo ważna, ale nie jest priorytetowa."

Nie jest priorytetowa? Ci ludzie zostali skazani i muszą zapłacić lub odsiedzieć TERAZ!

Jeżeli jednostki aktywne, które są za zmianami, ale niekoniecznie są z PiS-u dostaną po głowie, to drugi raz nie będą się narażać. Proste.
pozdr.
GG
Obrazek użytkownika ro

ro
I bardzo dobrze! 
Potrzeba teraz bardzo, żeby ustawa uchylająca się ukazała, opozycja skierowała ją do wiadomego pana, a ten nie tylko stwierdził jej niezgodność (tej uchylającej), ale dodał w uzasadnieniu, że każdy organ, nie wykluczajac samorządów może z "1066" skorzystać...
Chętni by się znaleźli, po obu stronach granicy 
 
Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb
Rzepliński nie może uznać uchylenia ustawy za niekonstytucyjne, bo ustawa dotyczy wytycznych z UE, a nie konstytucji. A samorządy? Kłania się zaniechanie sprawy sfałszowanych wyborów. Dopóki PiS się za to nie wieźmie, licząc nie wiadomo na co (w zasadzie to wiadomo - działacze lokalni liczą na dogadanie się z miejscowymi układzikami), to co i rusz będzie się natykał na różne miny.
pozdr.
GG
Obrazek użytkownika ro

ro
Repliński może wszystko, bo co by nie zrobił dostanie od swoich wsparcie. Nawet jeżeli wyroki będzie ferował sam u Olejnik i drukował na na Małym Drukarzu. "Komisje Weneckie" może i się skrzywią, a nawet pomruczą pod nosem, ale przeciw swojemu nie wystąpią.

Tak trochę na marginesie, a trochę nie... Układu nie da się zwalczyć - on musi popękać od środka. Dlatego w tej i paru innych sprawach trzeba po prostu zacisnąc zęby i czekać, ufając że JK wie co robi, nawet jeżeli z naszej, szeroko rozumianej strony ktoś się z nim nie zgadza.

To są szachy, a w szachach nie ma trzeciego koloru!
Obrazek użytkownika Danz

Danz
Masz rację, do czasu gdy nie zmieni się przewodniczącego TK, nie warto ruszać żadnych istotnych ustaw.
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
I nie bardzo rozumiem, dlaczego PiS oraz Prezydent mają brać odpowiedzialność za wydarzenie, za zachowanie ludzi, którego nie akceptowali, mimo, że w sfałszowanych wyborach byli strona najbardziej poszkodowaną.
I wtedy, i teraz stawiają na legalizm. Mimo wszystko! Ja sie z tym zgadzam.
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika max

max
I ja nadstawię.

Mówicie o rozliczaniu rządu PiS po pierwszym pół roku. Moim zdaniem należałoby to zrobić pod koniec kadencji, dopiero cztery lata to wystarczający okres, aby dokonać gruntownych zmian. Na razie to początek początku. Ale jeśli już miałbym oceniać te sześć miesięcy, to przedstawiłbym jeden zarzut. A mianowicie - nieefektywną komunikację ze społeczeństwem. Ludzie nie są informowani o wszytskich działaniach rządu, a "ruszono" kilkadziesiąt spraw naprawdę istotnych, i nie jest to wyłącznie flagowe 500+. Wymiar sprawiedliwości, wojsko, oświata, służba zdrowia, polityka zagraniczna, spółki skarbu państwa, służby - długo by wymieniać, a wszędzie "się dzieje". Tylko że o tym się nie mówi albo mówi się za mało. Na topie są newsy dotyczące Trybunału Konstytucyjnego (jakby to było najważniejsze), takiej czy innej wypowiedzi któregoś z ministrów, demonstracyjki kodziarzy i inne michałki. Oczywiście, informacje co rząd naprawdę robi można odnaleźć, ale mało kto śledzi strony sejmowe czy rządowe. Może to wina nie tyle rządu, ile mediów, także tych prawicowych?
*
Słynna 1066 to też michałek. Ustawę można (i trzeba) zmienić w dowolnym momencie - ale jest mnóstwo ważniejszych spraw. PiS raczej nie sprowadzi nam bratniej pomocy porządkowej, a nawet gdy rządziła PO - nigdy się tego nie obawiałem. 
*
Do części tez Autora notki odniosłem się już pod innym jego tekstem. Tutaj napiszę, że w pełni zgadzam się z negatywną oceną działań policji za czasów poprzedniej władzy. Skądinąd, należałoby sprawdzić kto wydawał policjantom polecenia, nie szukać winnych wyłącznie wśród funkcjonariuszy niskiego i średniego szczebla.
A sami protestujący, którzy wtargnęli do budynku PKW (po co to zrobili - pytam bezskutecznie, nikt nie chce mi na to pytanie odpowiedzieć) -wiedzieli że, było nie było, łamią prawo.
Ciekawe jak to się stało, że szóstce się "upiekło", a szóstce już nie - to osobna kwestia.
Warto zauważyć, że sądy potraktowały skazanych dość łagodnie. Naruszenie miru domowego zagrożone jest karą do roku pozbawienia wolności. Tak stanowi kodeks karny...
A sądy orzekły karę grzywny z zamianą na dwa tygodnie aresztu.

Mam wrażenie, że odwołujący się do prezydenta rzeczywiście wierzą, że działali w interesie Polski i Polaków. No cóż, nie będąc politykiem, stwierdzam, że nie kibicowałom akcji  Brauna&S-ki. Kiedy wróciłem z demonstracji przeciwko sfałszowanym wyborom i dowiedziałem się, co odbywa się w Warszawie, pomyślałem: to chyba jakiś nonsensowny happening i awantura, która co najwyżej ośmieszy wcześniejsze realne (choć mało liczne) protesty. Brakowało jeszcze, aby ktoś się przykuł do kaloryfera.
Więc żadne "za wolność naszą i waszą" w moim (i nie tylko w moim) przypadku nie wchodzi w grę.

Nie rozumiem, dlaczego prezydent miałby ich ułaskawiać, dodatkowo przy tak niskim wyroku. Gdyby groził im wspomnany rok odsiadki, miałoby to jakieś podstawy - ale dwa tygodnie, grzywna?

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika ro

ro
To jest jedna z tych spraw, które nie mają dobrego rozwiązania. Bo faktycznie i naruszenie było i kara była niska, ale intencja była pro publico bono. Więc osad pozostał.
Strajkujący w Sierpniu też naruszali prawo, na upartego - także mir "domowy".
I też zostali ukarani.
I też nie wszyscy - bo jedni żyją jak pączki w maśle, a inym historia poprzetrącała życiorysy.

Najlepiej by było, gdyby ci "przestępcy" z PKW otrzymali jakąś satysfakcję, ale taką, której nie można by było uznać za zachętę do łamania prawa. Prezydent to mądry i dobry człowiek, może coś wymyśli.

PS
Sędzia który nie poprzestał na zawiasach powinien zostać poproszony o rozważenie możliwości zmiany zawodu. Oczywiście nieoficjalnie i tylko o rozważenie.  
Obrazek użytkownika max

max

Najlepiej by było, gdyby ci "przestępcy" z PKW otrzymali jakąś satysfakcję, ale taką, której nie można by było uznać za zachętę do łamania prawa. Prezydent to mądry i dobry człowiek, może coś wymyśli.

O, to to. Bardzo dobry pomysł.
Już niech Wam będzie - uwierzę w te ich dobre intencje. :)
Co nie zmienia mojej oceny całej akcji. Głupia, no po prostu głupia...

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika boldandcharm

boldandcharm
 Nie uważasz, że gdyby zebrała się tam grupka odartych z wartości, przygłupawych lansiarzy, to dzis po tylu miesiącach, kiedy pies z kulawa noga się o nich nie upomina zapłaciliby szybciutko grzywny i zniknęli jak kamfora. Ich obecne zachowanie wskazuje raczej, że mamy do czynienia z ludźmi, którzy wierzyli i wierzą nadal w celowość swoich uwczesnych działań. Wbrew wszystkiemu. Czują się niewinni. Zostali potraktowani przez policję III RP nie przymierzając jak za komuny. Nikt tylko nie odbił im pałą nerek do krwiomoczu. Tego Ci brakuje by poczuć empatię? Były jednak szykana, niszczenie dowodów, utrudnianie korzystania z należnych praw. Chcesz udowadniać, że naruszyli prawo w państwie prawa i słusznie się ich karze?  Max? Co Ty gadasz?
Obrazek użytkownika max

max
Co do pierwszego zdania - nie, nie jestem przekonany. Po inna notką GG napisałem, że wręcz przeciwnie: gdyby byli ludźmi autentycznie ideowymi to by odsiedzieli/zapłacili. Przynajmniej ja bym tak zrobił...

Zostali źle potraktowani przez policję? Zgoda, jęsli było tak jak mówią, to jak najbardziej zostali źle potraktowani. Powinny, jak najbardziej, zostać wyciągnięte konsekwencje - wobec policji i innych odpowiedzialnych.

Czują się niewinni? Tu wchodzimy na grząski grunt prawa i moralności, kodeksów i rozumienia sprawiedliwości. Że to, co jest słuszne i co uznajemy za właściwe często nie idzie w parze z literą prawa, to oczywiste. Ale wiedzieli co robią, prawda?

To nie kwestia empatii, jak piszesz. Na chłodno: jaka była korzyść z działań podjętych przez wspomnianą dwunastkę? Wtedy, w listopadzie 2014 roku i teraz, patrząc z perspektywy maja 2016? Żadna. Żadna, nic to nie zmieniło, co najwyżej odezwały się po lewej głosy: patrzcie na tych prawicowych oszołomów, okupować PKW chcieli, wariaci czy co?

Ci ludzie sto razy lepiej by zrobili, gdyby zamiast brać się za okupowanie PKW zadziałali tak, aby na nędzne ilościowo demonstracje listopadowe przprowadzili X dodatkowych osób. Że to byłoby trudne, a może nawet niemożliwe? Może - ale wtedy mieliby jakąś zasługę. 
*
Jeśli prawo jest złe, należy je zmienić, prawda? Z omijaniem, łamaniem prawa trzeba ostrożnie, bo to może stać się precedensem. Zadam Ci pytanie. Jeżeli teraz grupka kodziarzy zaczęłaby okupować, dajmy na to, kancelarię rządu - należałoby ich wyprowadzić, czy nie? Należałoby wobec nich wyciągnąć konsekwencje, czy nie? Zanim odpowiesz "nie", pomyśl, jakie byłyby konsekwencje takiego precedensu.
Jeśli z kolei uznasz, że hipotetyczni kodziarze konsekwencje ponieść powinni, to dlaczego bronić "powstańców listopadowych"? Bo tamci w słusznej sprawie?
A nie ma tu jakiegoś dwójmyślenia?

No chyba, że zniesiemy albo zmienimy paragraf kodeksu karnego (193, dla ścisłości) mówiący o "mirze domowym". Można podyskutować, czy słuszny...

Już Napoleon, dawno temu, powiedział, że najważniejsze, aby obywatele wobec prawa byli równi. Czyli: podlegali tym samym skodyfikowanym ustaleniom, ponosząc identyczną odpowiedzialność, niezależnie od rangi, zajmowanego stanowiska, itd.

Owszem, prezydent mógłby ułaskawić. Teoretycznie. Tylko, że ułaskawianie od wyroku grzywny z zamianą na dwa tygodnie aresztu jakoś z powagą urzędu nie licuje. I jeszcze: w sposób dość oczywisty par. 193 kk naruszyli. Czy, zarówno Autor jak i Ty, sugerujecie zastosowanie zasady TKM w praktyce? 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika boldandcharm

boldandcharm
 Rozumiem, że zakwalifikowałeś tych ludzi, jako szcześliwców, którzy jako pierwsi odczują na sobie funkcjonowanie równej dla wszystkich sprawiedliwości. Bo do tej pory, jak rozumiem. jesteśmy zgodni, było z tym bardzo, bardzo niedobrze. Teraz zaś już będzie i pokładasz nadzieję w tym, że za niedługi czas sąd nie uniewinni jakiegoś totumfackiego. Kryształowej natury wiara, zaiste.
Obrazek użytkownika max

max
Ładnie napisane. :)))
Lubię dobry sarkazm.
*
Ad rem - to wypada kiedyś zacząć tę sprawiedliwość stosować, prawda?
Natomiast co sądzę o polskich sądach i ogólnie, o wymiarze sprawiedliwości, pisałem u Ciebie.

Raczej kwestia zasad niż wiary, jak też herbertowska "sprawa smaku".
Otóż pomysł totalnego uniewinnienia szóstki protestujących w listopadzie 2014 wybitnie mi "nie smakuje".

PS. Ale nie odpisałeś mi - co byś zrobił z kodziarzami okupującymi KPRM?

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika boldandcharm

boldandcharm
A do adremu.
Kodziarzy bym zawezwał, odczekał, wprowadził policję, wyprowadził, zawiózł na komendę, spisał, pouczył.i wypuścił. Nastepnie zwolnił ochronę obiektu, wymienił wzglednie zabezpieczył budynek drutem kolczastym i polem minowym:-)
Obrazek użytkownika max

max
Super, jako komendant policji (czy zgłaszający najście) zrobiłeś swoje, nikomu z demonstrujących krzywda się nie stała (zakładam, że nie czepiali się futryn, jak ich wyprowadzali).
A dzień później do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa...
Co ma zrobić prokuratura, nie procedować?

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika boldandcharm

boldandcharm
Znasz prawo, znasz odpowiedź. Ja nie znam.
Wiem tylko, że mozna wsadzić do pierdla bacię za bułkę i zamykać postępowania o przekręcone miliony.
Obrazek użytkownika max

max
Broń Boże, nie jestem prawnikiem. :)
Ale znam podstawy funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.
Zawiadomieniem prokuratura musi się zająć, w konsekwencji podjąc postępowanie bądź zawiadomienie oddalić. 
Że wymiar sprawiedliwości działa, jak działa, to wiemy - czy to znaczy, że należy istniejące przepisy łamać bądź omijać? Dlatego, że oskarżeni "czuja się niewinni"?
A w przypadku ułaskawienia - ale by się podniósł krzyk o kolesiostwo.
Ja sam byłbym zbulwersowany - pewnie bym milczał, ale miałbym absmak.

Bardzo proszę, przedstawiam pomysł jak pomóc. Zamiast wystosowywać apele do prezydenta, niech sympatycy "poszkodowanych" zrobią zrzutkę na tę grzywnę. W dowolnej formie, sposób się znajdzie. Chyba jest z parę tysięcy osób, myślących jak oni, które po parę złotych mogą dorzucić? I sprawa załatwiona.

A tutaj taki dokumencik, o którym cicho w mediach (a propos niepokaranych kanalii z innego wątku):


 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb
Zrzutka na grzywnę jest przestępstwem :) Poza tym oni nie chcą zapłacić dla zasady - uważają, że wyrok jest po prostu niesprawiedliwy i tyle.

Co do samego PKW, powtórzę, bo widzę, że komunikat jakoś nie może się przebić :)
Oni nie planowali okupacji! Weszli zadać przedstawicielom PKW kilka pytań odnośnie przebiegu liczenia głosów, dlaczego nie ma jeszcze wynikow itd. Sam Braun wchodząc nawoływał do ostrożności (dokładnie powiedział - "wejdźmy tam, ale z ostrożna), zaś inicjatorem wejścia był Marcin Dybowski ).

Co więcej, ktoś z PKW początkowo zapowiedział, że taka rozmowa się odbędzie. Dopiero w tym momencie zainterweniował urzędnik z Kancelarii Prezydenta (gospodarza miejsca) wybijając PKW z głowy pomysł jakichkolwiek rozmów z protestującymi. Kancelaria wezwała policję - i tak się zaczęła "okupacja". Wydarzenia nabrały własnej dynamiki, jak to się w takich sytuacjach zdarza. Te słynne sceny z wyważaniem drzwi miały miejsce później, gdy usiłowano z zewnątrz dostarczyć "okupantom" jedzenie i napoje (drzwi chyba były elektryczne i ktoś je odciął). No a w końcu nastąpiła interwencja policji i dalsze represje (polecam fragment tekstu o Hannie Dobrowolskiej, niszczeniu karty pamięci Witkowi Zielińskiemu i utrudnianiu udzielenia pomocy prawnej - nikt za to nie odpowiedział).
pozdr.
GG
Obrazek użytkownika max

max
Tak. :)
Dlatego napisałem - jakimś sposobem. ;)
*
Nie rozgrzeszam - a wręcz przeciwnie, potępiam - policję. Kancelaria Komorwskiego tę policję wezwała - tutaj też można by "szukać winnych". Wreszcie można miec pretensje do prokuratury (o wszczęcie postępowania) oraz do sądów, że taki a nie inny wyrok wydały.

Ale do PiS?
Że się wtedy odciął? Całkiem słusznie, na milę trąciło grubszą awanturą, dodatkowo nie było wiadomo, co i jak. 
Do kancelarii prezydenta Dudy i samego prezydenta?
O tym już się spisałem i pod tą notka i Twoją poprzednią.

Jedno powtórzę - "ludzie z PiS" mieliby podobnie "przechlapane" w analogicznej sytuacji. Czego jak czego, tego jestem pewien. Kaczyński jest - zasadniczy. ;)

pozdrawiam

 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb

"ludzie z PiS" mieliby podobnie "przechlapane" w analogicznej sytuacji.


Mariusza Kamińskiego ułaskawiono ekspresowo - słusznie zresztą, żeby była jasność. Prokuratorów, którzy wzięli na celownik Macierewicza i Mariusza Kamińskiego zesłano na prowincję - równie słusznie.

A w sprawie wyborów samorządowych jedynymi ukaranymi są ci, którzy zaprotestowali...
pozdr.
GG
Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb
Jeszcze jedno

PiS się odciął "na wszelki wypadek" - bez rozeznania sytuacji. Błąd, ale wybaczalny - w perspektywie była batalia o Polskę, rozumiem. Ale TERAZ?
TERAZ?!

Można było ulaskawić i feworze walki o Trybunał nawet wraże mediodajnie potraktowałyby temat marginesowo, tak jak potraktowały zesłanie prokuratorów, którzy żądali uchylenia immunitetów dla Macierewicza i Kamińskiego  (tym bardziej, że w odpowiedzi można było użyć argumentów o wątpliwych działaniach prokuratury, szykanach ze strony policji, szamotaninę prawną sądów itd.) - przypominam, że wnioski o ułaskawienie wpłynęły w listopadzie 2015.

Wniosek jest jeden - "nie nasi, więc niech siedzą".
I tyle.
pozdr.
GG
Obrazek użytkownika max

max
PiS zrobił w listopadzie 2014, jak zrobić powinien.
Nie wiem czemu (pomijając koszty wizerunkowe) miałby bronić sprawców niedpowiedzialnego, eufemistycznie rzecz nazywając, happeningu.
Ponadto, środowiska "okołobraunowskie", z nim samym na czele, wielokrotnie się do PiS dystansowały, krytykowały - nagle chciałyby być jak ten Zbyszko dla Danusi, "mój ci on". Tylko pisowska Danusia jakoś skąpi welonika. ;)

A jeśli chodzi o zwykłą ludzką pomoc dla ludzi poszkodowanych przez III RP - to są dziesiątki, jesli nie setki tysięcy, bardziej potrzebujących i niczemu niewinnych.

Nie wiem, co zrobi Prezydent - jeśli zdecyduje się ułaskawić pokaże, że jest przede wszystki dobrym człowiekiem - a zarazem popełni duży błąd polityczny. 

pozdrawiam

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb
OK, w porządku. Od tej pory nie liczę na nic - a na przekroczenie partyjnych ramek w szczególności. Nie nasi, więc niech siedzą.
pozdr.
GG
Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb
A w ogóle, to co to ma znaczyć? Zorganizowali samowolny protest nie pytając się PiS-u o łaskawe pozwolenie, a teraz wyciągają rękę, co nie? Za grosz honoru i przyzwoitości, co za naród, co za ludzie, normalnie...

A ja pamiętam, jak Romaszewski ujmowal się za kibolami (którzy nie są żadnymi aniołkami przecież). No, ale Romaszewskiego już nie ma, za to idą nowe czasy i dobra zmiana. Trzeba przyjąć optykę obowiązującą na nowym etapie.
pozdr.
GG
Obrazek użytkownika max

max
Upierasz się przy tym "nasi", "wasi". W porządku, tym razem ja przyjąłem tę optykę w komentarzu wyżej.
W tym sensie: tak, nie są "nasi".

Ale, więcej, zakładasz, że oni zrobili coś dobrego, w dobrej wierze.
Co do drugiego mam pewne wątpliwości (x razy pytałem po co to było, nawet, a może szczególnie, z punktu widzenia protestujących), a co do pożytku z ich działań - byłem i jestem "na nie".

A jak to się stało, że "grube ryby" (Braun, Stankiewicz) uniknęły wyroku sądowego?
*
Słuchaj, tak po ludzku mówiąc: polskie prawo, w sporej części, to kpina, żart. A ludzie, którzy to prawo wdrażają w życie nadają się, w 90%, do wymiany. Sędziowie, prokuratorzy, ale też lobbies radców prawnych, adwokatów  i innych. 
Zjawiska jak sfałszowane wybory, to spektakularny "wykwit" skorumpowanego i przeżartego zgnilizną systemu.
A słyszałeś o masowym zasądzaniu (zajął się tym swego czasu, chwała mu, Wojciechowski) dzieci rodzinom zastępczym?  Gdzieś w Nisku, na lubelszczyźnie/ rzeszowszczyźnie?
Zobacz tutaj: http://januszwojciechowski.salon24.pl/660634,pan-bog-wysoko-a-sad-w-nisk...
Jest jeszcze kilka wpisów Wojciechowskiego na ten temat, łatwo znaleźć.
Ktoś się tym zajął poza europosłem? Nie. Jakie były dalsze losy tej rodziny i innych pokrzywdzonych? Nie wiem.
Ale handel dziećmi, pod egidą sądu, to ohydna sprawa, nie uważasz?
A Ty piszesz o grzywnie z zamianą na dwa tygodnie aresztu - i to w sytuacji ewidentnej.

W którejś ze swoich książek Łysiak opowiada anegdotę o carskim oficerze. Powiedział, że ma cara w dupie. Został skazany symbolicznie, za "rozpowszechnianie nieprawdziwych pogłosek o miejscu pobytu jego impieratorsko-carskago wieliczestwa". Dlaczego tylko tyle? Miał znajomych w wyższych sferach...
*
System można modyfikować na dwa sposoby, wyłącznie. Pierwszy to obalenie wspomnianego z zewnątrz, potrzebny jest zamach stanu, prawdopodobnie dyktatura - tak zrobił Franco, tak zrobił Pinochet. Oczywiście, wtedy istnieje poważne niebezpieczeństwo, że do władzy dorwie się osobnik mało ideowy, i przechlapane. A i ideowemu może woda sodowa uderzyć do głowy i szczytne cele pójdą w kąt. Jak jestem admiratorem Piłsudskiego, tak nie wszystkie działania, które podjął po przewrocie majowym mi się podobają.
Jest też opcja pod tytułem "gniew ludu". W warunkach skrajnych, ulica się ruszy. Po czym - pojawią się "trybuni ludowi", a dopiero ci są niebezpieczni! Hospody pomyłuj! 
Pamiętasz Saint-Justa? "Nie ma wolności dla wrogów wolności!"
Co gorsza, pod tym cytatem, w chwilach frustracji (na szczęście rzadkich), sam gotów byłbym się podpisać....
Dowód, jak takie podejście chwytliwe, a tym bardziej zdradliwe.

Drugi sposób, to działanie w ramach istniejącego systemu, bez przemocy, przewrotów i rewolucji. Zmiany nie nagłe, ale ewolucyjne. Wtedy nie ma "sprawiedliwości" (bardzo zamierzony cudzysłów) od razu, i nie dla wszystkich, także dlatego, że trzeba polegać na zastanej "literze prawa". Sprawy prostuje się powoli, idzie się na kompromisy - tam gdzie wymuszone. Pragmatyzm, reguły polityki. Tą ścieżką idzie PiS. Czasem żałuję, jak pisałem, w chwilach frustracji. :) 
Ale też - i tu odniosę się do Twoich, od pewnego czasu dodawanych na końcu notek, pytań - warto pamiętać, że nie wszystko da się zrobić od razu. Z różnych przyczyn. Opór materii, w tym ludzkiej - opór byłych kacyków, całej sitwy. No i proporcje.
Nie bez powodu epatuję drastycznymi przykładami krzywdy sądowej. 
Tu masz jeszcze jeden, kumpel mi podesłał:

A poza przypadkami pokrzywdzenia obywateli, są jeszcze kwestie (niestety, realia) ważniejsze, globalne. Jak finanse państwa. Jak Niemcy, Rosja, USA i polityka zagraniczna. Jak Smoleńsk. Jak dekomunizacja instytucji i kraju. Mogę tak wymieniać, lista jest długa.

Jak na tym tle, i na tle prywatnych osób realnie i bardzo pokrzywdzonych (j.w.) wyglądają pretensje państwa od protestów z listopada 2014? No jak?

A, sprawiedliwość, zapytasz może? Bo przecież mieli rację...
Totalna sprawiedliwość, dla wszystkich, bez wzglądu na paragrafy i regulacje - to będzie, cytując wredne powiedzonko, w niebie. Bo na ziemi się nie da takowej zaprowadzić, wielu próbowało, bez skutku, a czasem z opłakanymi efektami.

pozdrawiam :)

 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika ro

ro
by sędziego z tej sprawy, tudzież innych zasłużonych dla III RP, poprosić o "rozważenie możliwości".

W ramach obowiązującego prawa nie da się ich odwołać, ale popsuć trochę humor (i przypiąć etykietkę) - chyba by nie zaszkodziło... 
Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb

Upierasz się przy tym "nasi", "wasi"

Nie upieram się. Nie ja ten podział stworzyłem. Ja go jedynie opisuję.

A jak to się stało, że "grube ryby" (Braun, Stankiewicz) uniknęły wyroku sądowego?

Bo oni mieli medialne wsparcie - i sądy się wystraszyły. Dla poczucia własnej, pryncypialnej "niezawisłości" sądy postanowiły skazać tych mniej medialnych. Tyle.

*

A słyszałeś o masowym zasądzaniu (zajął się tym swego czasu, chwała mu, Wojciechowski) dzieci rodzinom zastępczym?  Gdzieś w Nisku, na lubelszczyźnie/ rzeszowszczyźnie?

Tak, słyszałem o tym. Mam się spowiadać ze wszystkiego o czym nie napisałem? Doba ma 24h. Za tymi rodzicami ujął się Wojciechowski - pominentna postać. Chyba całkiem skutecznie. Ale wtedy PiS był w opozycji, przypominam...

Za skazanymi za protest w PKW nie ujął się nikt - albo inaczej, apelowały dyskretnie (by PiS-owi przypadkiem nie zrobić krzywdy) znane osoby - bezskutecznie. Apelował na swojej stronie internetowej RKW-RKW - bez efektu. Zatem, postanowiłem ująć się za nimi ja, na tyle, na ile mogę - tak jak pisałem o Wasiaku i Jurkowskim, których zatrzymano podczas Marszu Niepodległości 2012.

Po prostu trzeba wołać, nie oglądając się na to, czyja jest w danym momencie władza, chrzaniąc gówniane kalkulacje "komu to służy".
pozdr.
GG
Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb

tak jak pisałem o Wasiaku i Jurkowskim, których zatrzymano podczas Marszu Niepodległości 2012.

PS. W tamtych notkach apelowałem (w dość zgryżliwym tonie) do organizatórw Marszu, by nie zostawiali na lodzie ludzi, których zgarnęła wówczas policja. I tak się jakoś stało, że organizatorzy się ogarnęli na tyle, by zapewnić skuteczną pomoc prawną. Nie twierdzę, że dzięki mnie się to stało. Dołożyłem jedynie skromną cegiełkę. A maile, w których bliscy apelowali bym cokolwiek napisał, wciąż przechowuję. Nie pytałem się o polityczne afiliacje.

I tak robię teraz w przypadku skazanych za protest w PKW. Ktoś musi.
pozdr.
GG
Obrazek użytkownika boldandcharm

boldandcharm
Gdziez Pan  szaraczków przygłupawych do ministrów przyrównuje. No znajdźmy proporcje bo sie pogubimy całkiem. Równość wobec prawa i wymiaru sprawidliwości też musi mieć swoje granice.
Pozdrawiam.
Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb
Aaaa, widzi Pan, zapomniałem się... Gdzieżby tacy szaraczkowie śmieli marzyć o sprawiedliwości...
pozdr.
GG
Obrazek użytkownika max

max
Czekałem na casus Kamińskiego. :)
*
Ja z kolei nie śmiałbym porównywać zasług Dzielnej Dwunastki z zasługami Mariusza Kamińskiego.
Nie pamietam, żeby wpadał do jakiegos urzędu, dzwonił po ludziach żeby przychodzili i ogłaszał rozpoczęcie rewolucji. A tak przecież wygląda proobywatelska i patriotyczna postawa.

Kamiński to ten urzędas co siedzi od lat w papierach, nieudolny na tyle, że jak już wykrył aferę, dał się Tuskowi usunać ze stanowiska. A mógł przykuć się do kaloryfera w ministerstwie...

Podobnie jak nie odważyłbym się zestawiać surowej kary grzywny z 3 latami bezwzględnego więzienia.
Sądy niby orzekły niewinność Kamińskiego, dla mnie kluczowe jest, że Braun&Co "czują się niewinni". Czucie i wiara silniej mówią do mnie, niż jakieś tam paragrafy. 
Czas rewolucji!

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika tł

Trudno rzeczy oczywiste wytłumaczyć ludziom mającym deficyt matyrologiczno-rewolucyjny. Cieszę się, że Ty go nie masz.
Obrazek użytkownika alchymista

alchymista
W głębi ducha każdy z nas ma nieco tego deficytu, nawet jeśli sobie tego nie uświadamiamy. To siedzi głębiej, jest szczere, więc tego zbyt często nie ujawniamy, staramy się jednak trzymać emocje na wodzy.

Doceniam wszystko to, co robiła Ewa Stankiewicz dla naszej wspólnej sprawy. Był taki moment, że to właśnie dzięki niej nie zapomniano o Smoleńsku. No i pamiętajmy o tych młodych ludziach, na których splunął Adam Michnik, ot tak sobie, przechodząc Krakowskim Przedmieściem. To wszystko są zasługi dla narodowej pamięci, z której pochodzimy wszyscy. Akurat za to powinna dostać order.

Natomiast w kwestii "okupacji" PKW wierzę i ja, że Prezydent znajdzie salomonowe rozwiązanie.
Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb
Właśnie zadzwonił do mnie  znajomy z informacją, że Kancelaria Prezydenta jednak wzięła się za ułaskawienie. Czyżby jednak presja miała sens? Zobaczymy. Oby.
pozdr.
GG
Obrazek użytkownika max

max
Słyszałem już wczoraj, nie weryfikowałem źródła.
Jak pisałem wcześniej - byłby to poważny błąd prezydenta Andrzeja Dudy.
Ale, niestety, koledzy mają kolegów - taka polska rzeczywistość.

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb
Inni "koledzy kolegów" zablokowali wcześniej prcedurę ułaskawieniową. Na tamtych "kolegów" nie sarkasz?

PS. To nie będzie błąd. To będzie odzyskanie wiarygodności.
pozdr.
GG

Więcej notek tego samego Autora:

=>>