Nie rozumiem...

 |  Written by ro  |  109
Niech mi to ktoś wytłumaczy, proszę, bo ja jestem za tępy.

We wtorek 27 października PKW ogłosiła wyniki wyborów. Prezdent Andrzej Duda mógł zwołać pierwsze posiedzenie Sejmu zaraz potem. 
Powiedzmy, że nowo wybranym posłom byłoby trudno się stawić we środę, ale nic nie stało na przeszkodzie, żeby już w ubiegły czwartek w południe pani Ewa Kopacz podała swój rząd do dymisji. 
Że co? Że przy poprzednich wyborach odczekiwano z tym kilka tygodni? 
No to co?

Wiadomo było nie od dziś, jacy ONI są! Po przegranych wyborach Komorowski nie dał sobie na wstrzymanie, nie pojechał na "zasłużony" urlop - urzędował pracowicie, podpisywał, co mu podsuwali do podpisu, jeździł z wizytami, wygłaszał swoje mądrości o Schtauffenbergach i AK, realizował przedterminowo budżet swojej kancelarii... 
To samo w przewidywaniu wyniku wyborów czynił tamten, a właściwie wciąż jeszcze czyni TEN sejm i rząd. Komorowskiego powstrzymać w maju się nie dało, ale rząd Kopacz, który już nie ma żadnej legitymacji do rządzenia - owszem.

Nie oczekuję od rządu Prawa i Sprawiedliwości i od prezydenta Dudy, że Polska z dnia na dzień rozkwitnie, że już natychmiast ruszy odbudowa tego, co tamci psuli przez osiem lat.
Ale do ciężkiej ...! Co stoi na przeszkodzie, żeby dalszy rozkład państwa powstrzymać: już, teraz, zaraz?!

Jeżeli w przedsiębiorstwie właściciel lub rada nadzorcza postanawia zmienić zarząd, to oświadcza przezesowi, że odwołuje go ze stanowiska, po czym prosi o oddanie pieczątki, służbowej karty kredytowej, laptopa i pilota do samochodu, zmienia kody do systemu alarmowego, a biurko pozwala opróżnić z prywatnych rzeczy pod okiem wyznaczonej osoby. Wypłaca byłemu już prezesowi stosowną odprawę, natomiast z całą pewnością nie pozwala mu na kierowanie firmą "jeszcze przez jakiś czas". 
W szczególnych przypadkach zaufani pracownicy byłego prezesa, których Kodeks Pracy nie pozwala zwolnić z dnia na dzień idą na przymusowy urlop. Załoga i "okoliczni zainteresowani" mają co komentować przez kilka dni, ale przedsiębiorstwo od takiej zmiany się nie przewraca i jeśli zmiana była właściwym posunięciem, wszystko szybko wraca na swoje tory. 

Niech mnie ktoś przekona, że wizyty zagraniczne Prezydenta w Rumunii, Francji czy Watykanie są ważniejsze od bieżących wewnętrznych spraw polskich. 

A może wcale nie było tak, jak myślimy, może z tym stanem państwa, z tym złym Komorowskim i Tuskiem, szkodliwą Platformą to była tylko taka... retoryka wyborcza? 

 
4.6
4.6 (10)

109 Comments

Obrazek użytkownika Max

Max
Na złą wolę nie ma sposobu. Gdyby miało być tak, jak mówisz - zawsze stare władze mogą zacząć "porządki" choćby i miesiąc przed wyborami. Na początek propobuję, aby Polacy przestali wybierać cwaniaków z PO, PSL - a zaczęli wybierać konkretnych ludzi, zwracając uwagę na życiorys, kwalifikacje, uczciwość. To załatwi sprawę, niezależnie kto by nie rządził.

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika alchymista

alchymista
Masz rację, trzeba wybierać ludzi. Ale, oczywiście, obecna ordynacja w tym nie pomaga. W zasadzie wybory parlamentarne to w tej chwili takie "regionalne wybory prezydenckie". Jedną z pierwszych informacji, jaką podał mi mąż zaufania z PiS było "Kaczyński wygrał z Kopacz w Warszawie". Kto zna pozostałych posłów? Ja, Ty, kilku naszych blogerów. W mojej komisji na Mariusza Kamińskiego padło 36 głosów. A to i tak było najwięcej, zaraz po Kaczyńskim, który zebrał kilkaset. Dobrze wiemy, że w tym systemie coś nie działa tak, jak powinno...
Obrazek użytkownika ro

ro
W tym przypadku akurat było wszystko w porządku, przynajmniej w moim odczuciu. Ja głosowałem na Kaczyńskiego (także w wyborach majowych - mimo "agitki" pod każdym Twoim komentarzem devil ) i myślę, że większość wyborców PiS tak właśnie postąpiła. Swoją drogą, interesującą mogłaby być wiedza, ile głosów padłoby na przykład na Gowina i Ziobrę (że nie wspomnę o niejakim Jakim), gdyby nie występowali pod szyldem PiS?

Fakt, raz się na to nabraliśmy - w '89, głosując na ludzi, który zrobili sobie słitfocię z Wałęsą. Ale tym razem "do trzech razy sztuka" chyba by już nie przeszło. 
Obrazek użytkownika Traube

Traube
No, ale co ja mam zrobić, kiedy się we mnie wszystko aż gotuje, jak czytam dzisiejsze wypowiedzi Sasina, że Beata Szydło nie musi być premierem, bo liczy się program albo Gowina dzień czy dwa po wyborach, że obietnice będą realizowane, ale tylko w miarę możliwości?!
Czy oni muszą już teraz pokazywać gdzie i jak głęboko mają swoich wyborców?

 
Obrazek użytkownika Max

Max
Traube, znasz się na pewnych mechanizmach stokroć lepiej ode mnie, prawda? Bo ja tylko tytularny, nie praktykujący, i tylko psycholog. Wiesz lepiej, przecież.
No to przywalę z grubej rury: zostaliśmy urobieni, tak, my też, nie tylko "lemingi". Urobieni na bycie nadwrażliwymi, na szukanie dziury w całym, na przekonanie, że "winny PiS".

Jedna rzecz. Zgodzisz się, chyba, ze politycy PiS zawsze wypadali (biorąc srednią) lepiej od polityków PO, właśnie w mediach? I, o cudzie nad Wisła, przy urnach Polacy woleli PO. Czyli przeważajaca cześc wyborców miała w głębokiej perspektywie merytorykę, prawda? I choćby wszelkie, w miarę obiektywne, znaki na niebie i ziemi były dla PiS korzystne, "nic to, Baśka, nic to".

Tylko, że klimat się zmienił, taki mamy, zmienny. Tu się ludziom ochłodzilo, tam ociepliło, stan portfeli (a to trudno ignorować na dłuższą metę)  nie był bez wpływu na polityczne sympatie.

Politycy, są politykami. A demokracja - ma parę nieładnych cech. I tak, myślę, że mamy szansę na najuczciwszy rząd od 1989 roku. Czekajmy na efekty, i to w perspektywie nie 10 dni, ale miesięcy, i po tym - jak rząd zaistnieje i zacznie działać. Ludzi idealnych też nie ma, nie było, i nie będzie. Pewnie, że ktoś ze Zjednoczonej Prawicy coś powie w mediach, a może i nie do końca rozsądnie. Pewnie.
Ale to już koniec czasu nagonki. Z lewa i z prawa - a cały czas na PiS. Bedą próbować, już rozpaczliwie (bo nic lepszego nie wymyślili, a poza tym durni są jak but - ludziom się przejadło), ale - jak w moim komentarzu wyżej - królowo Mab, to juz koniec.

Jakże mi przykro. Aż sobie drinka przyrzadzę, z tej przykrości, zanim spać pójdę. Czym by tu uczcić... może nie drink a taki "Grant"? Przyzwoite. :)

PS. A tych ośmiorniczek - to my juz nie kupujemy. :)

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika Traube

Traube
Nie byłoby tego fragmentu dyskusji, gdyby Sasin odpowiedział, że od kilku miesięcy JEDYNYM kandydatem na premiera jest Beata Szydło i że on nie rozumie tego pytania. Uciąłby tą drogą plotki i spekulacje. A że tego nie zrobił to ja się boję, że coś jest na rzeczy i że oni się właśnie kłócą o jakiegoś ministra, czego efektem będzie odejście grupy posłów z kimś związanych i cały wyborczy sukces będzie sobie można w d... wsadzić.
Obrazek użytkownika ro

ro
Nie tylko Ty się tego obawiasz. Ale może Max ma rację: może lepiej zmilczeć, by nie wzmacniać amplitudy. Z drugiej strony do kogoś tam w okolicach Sasina, albo i wyżej powinno dotrzeć, że nie wszystkim jest wszystko jedno.
Sam nie wiem...
 
Obrazek użytkownika Danz

Danz
Krótko mówiąc: "i tak źle i tak niedobrze".wink
Niestety, ale weekend zapowiada się pod znakiem "marszałka Kuchcińskiego" (moim zdaniem, zła decyzja zarządu PiS-u).
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika ro

ro
Aż się boję to napisać, ale...
W wyborze marszałka Sejmu decydujący głos - z oczywistych względów, powinien mieć prezydent. 
Choć właściwszym byłoby utworzenie urzędu wiceprezydenta (co też miałoby swoje minusy).

Włos mi się na głowie jeży, gdy sobie uzmysławiam, że (z powodu "powyborczej opieszałości" cheeky)  jeszcze przez sześć dni drugą osobą w państwie będzie PMKB.

Strony

Więcej notek tego samego Autora:

=>>