Przed Warszawą było Wilno

 |  Written by chryzopraz  |  0

Wbrew radosnej symbolice lata – związanej z dojrzewaniem zbóż i innych darów polskich pól – zdarzały się w naszej historii lata okrutne, znaczone śmiercią. Takie było zwłaszcza lato roku 1944, przedostatniego roku najkrwawszej z wojen.

Gdy mówi się o roku 1944, wyobraźnia podsuwa od razu gorący sierpień i męczeńskie obrazy walczącej Warszawy. Jednak Powstanie Warszawskie nie wzięło się z niczego, nie było „lekkomyślną decyzją nieodpowiedzialnych polityków i dowódców AK”, jak głosiły sztandarowe hasła sowieckiej propagandy wojennej, z lubością powtarzane do dziś przez różnych mędrców, którzy w swoim zapale posuwają się tak daleko, że decyzję o wybuchu Powstania nazywają „zbrodniczą”!

Pewnie nie wiedzą, że są tylko echem. Tak samo nazywali ją Sowieci, którzy najpierw za pośrednictwem moskiewskiej stacji radiowej podżegali do Powstania, a potem tłumaczyli swą bezczynność na prawym brzegu Wisły decyzją dowództwa AK o rozpoczęciu Powstania. Zbrodnicza była sowiecka bezczynność – ostatni, niepisany akt współpracy Stalina z Hitlerem przeciwko niepodległej Polsce – a nie walka Polaków z Niemcami.

Całość artykułu p. Piotra Szubarczyka czytaj w "Naszym Dzienniku".

0
Brak głosów

Więcej notek tego samego Autora:

=>>