Roszada

 |  Written by Danz  |  29
Bardzo dziękuję za wszystkie wyrazy wsparcia, podziękowania, za wszystkie tak dla mnie miłe Państwa wpisy. Te dwa lata były dla mnie niezwykłym czasem, a służba dla Polski i Polaków zaszczytem. Dziękuję
 
Beata Szydło.
 
No więc stało się, pisowski elektorat doczekał się decyzji ścisłego kierownictwa PiS-u. Ale chyba nie takiej decyzji oczekiwali wyborcy PiS-u.  Zwłaszcza, że wymiana premiera została dokonana w fatalnym stylu.  Beacie Szydło przystawiono pistolet do głowy i zmuszono do ustąpienia z pozycji premiera, bez podania powodów takiej, a nie innej decyzji. Cała ta roszada została rozegrana nieelegancko, w bardzo nędznym stylu, co do tego zgodni są wszyscy komentatorzy. Wystarczy przeczytać wpisy na tt, aby przekonać się, że rekonstrukcja to pijarowa klęska PiS-u.  Zaś elektorat PiS wydaje się być w tej chwili zdezorientowany i zdemoralizowany.
 
Ale to już przeszłość, jak to ktoś na tt zręcznie ujął: „umarł król i niech żyje król”, nowy król, król Morawiecki.
Według ostatnich rankingów zaufania, Beatę Szydło obdarzało zaufaniem aż 56 procent Polaków. Dla zwykłego Polaka Beata Szydło stała się symbolem ciężkiej pracy, lojalności i wierności zasadom.
  Moim zdaniem Mateuszowi Morawieckiemu trudno będzie dogonić ten sondażowy wynik.  Na starcie jego poparcie będzie niższe, plus obarczone niechęcią zrażonego elektoratu PiS. Prawdopodobnie też spadnie poparcie dla PiS-u i nowego rządu, zobaczymy.
Pytanie w imię czego te gwałtowne roszady?  Czy naprawdę trzeba było odwoływać panią premier Szydło?  Czy premier Morawiecki będzie bardziej efektywny i skuteczny? 
W jakim kierunku podryfuje polska polityka jutro, za rok, za dwa?
To wszystko przed nami. 
 
I jeszcze jedno, pozycja wicepremiera w nowym rządzie dla Beaty Szydło, to upokorzenie, którego nie zrozumie elektorat PiS-u.
4.5
4.5 (4)

29 Comments

Obrazek użytkownika max

max
"Beacie Szydło przystawiono pistolet do głowy i zmuszono do ustąpienia z pozycji premiera, bez podania powodów takiej, a nie innej decyzji."

Źródło??

"I jeszcze jedno, pozycja wiceministra w nowym rządzie dla Beaty Szydło, to upokorzenie, którego nie zrozumie elektorat PiS-u."

Upokorzenie? A dlaczego? 
W polityce bywa się premierem czy ministrem, o reelekcję do Sejmy czy Senatu też trzeba się ubiegać. Czy to upokarzające, że potrzebna jest aprobata, zarówno suwerena/wyborcy jak i szefostwa własnej partii? 


"Cała ta roszada została rozegrana nieelegancko, w bardzo nędznym stylu, co do tego zgodni są wszyscy komentatorzy. Wystarczy przeczytać wpisy na tt, aby przekonać się, że rekonstrukcja to pijarowa klęska PiS-u."

Kwestia gustu, co do braku elegancji, powiedziałbym. Opinie komentatorów na TT, jak i publicystów pozwalam sobie mieć .. w pewnej "perspektywie". Gdyby brać je poważnie, należaloby przyjąć, że mamy mnóstwo domo i redakcjorosłych Kaczyńśkich, oczywiście w wersji poprawionej Mk2, którzy wiedzą lepiej od "oryginału", co robić. Ujmując rzecz inaczej: do prezesa Jarosława Kaczyńskiego mam zaufanie, "vox populi" nie cenię. Ostatecznie, to nie kto inny jak wyborcy (także aktualnie wyborcy PiS, pamietajmy) zafundowali nam swoimi głosami 8 lat rządów PO. Tak, ci sami, którzy teraz recenzują poczynania Jarosława Kaczyńskiego i wypominają mu zamierzchłe pomyłki personalne - wcześniej przyczynili się do budowy peowskiej IIIRP...
Nie wszyscy? Nie, nie wszyscy, ale spora część.

Mści się i odbija czkawką wszechobecny w mentalności ludzi dogmat o ultymatywnej roli głosu suwerena. A suweren, szarzy wyborcy, myślą i głosują tak, jak zasygerują im media - w przeważającej większości. 

Dalej. Premier ma byś skuteczny, ostatecznie liczą się działania, nie PR. Ze skutecznością premier Beaty Szydło coś było nie tak - tajemnicą poliszynela jest, że nie "dawała sobie rady" z niektórymi ministrami. Przy całej sympatii względem pani premier, doceniając jej wystąpienia w Sejmie czy poza granicami kraju - to jest mniej ważna część "roboty" głowy rady ministrów. Pozostaje, wązniejsza, częśc "logistyczna", codzienna praktyka i organizacja pracy rządu. Czy tutaj wszystko wyglądało tak wspaniale?

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie znamy wszystkich przyczyn rezygnacji. Zna je z pewnością Kaczyński i jego współpracownicy. Ten sam Kaczyńśki, który:
- zbudował PiS i poprowadził go do zwycięstwa;
- wykreował premier Beatę Szydło;
- dał nam szansę na "dobrą zmianę" i Polske prawdziwie suwerenną.

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika tł

Dziękuję za głos rozsądku pośród lamentu "zawiedzionych kochanków" i niedorobionych analityków.

PS. dla Danza: nie wiceminister, a wicepremier. Przypomnij sobie Cyncynata. Polityk przedkładający służbę nad ambicje - mam nadzieję, że tak jest w przypadku Beaty Szydło - zasługuje na szacunek i uznanie. 
Obrazek użytkownika Danz

Danz
Już poprawiłem (pisałem na gorąco, bez przeczytania wpisu).
​Akurat była premier zachowała się z klasą, co jest bardzo ważne w odbiorze społecznym.
​Na marginesie, to nie przekonują mnie tłumaczenia, że "teraz stawiamy na gospodarkę", bo na gospodarkę stawiamy od 2 lat.  Prawdę mówiąc nie usłyszałem przekonywującego komentarza od polityków PiS-u, dlaczego dokonano tej roszady.
Pozdrawiam.
 

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika tł

Ponieważ nie jestem tak cierpliwy jak Max i ponieważ jestem leniwy, pozwolę sobie na eksplikacja b. ogólną. Otóż JK dokonuje roszady, ponieważ zdaje sobie sprawę z ograniczeń własnych i ograniczeń partii, którą stworzył i która rządzi. Niestety, większość polityków partii rządzącej nie zdaje sobie sprawy z własnych ograniczeń. Nie łapią też, w przeciwieństwie do JK, różnicy między pojęciem "władzy", a pojęciem "sprawowania rządów". A nie są to pojęcia tożsame. Niestety, znaczna część elektoratu PIS też nie ogarnia własnych ograniczeń, ani tej subtelnej różnicy.Co właśnie, po raz kolejny, można obserwować na różnych forach.  

Kontrakt wyborczy zawarty z elektoratem nie zakłada sine gua non konieczności "przekonywującego komentowania". Nawiasem mówiąc, większość polityków PIS komentuje aż za dużo. 

Polecem Ci, Danz, fragment komentarza Maxa:

"Mści się i odbija czkawką wszechobecny w mentalności ludzi dogmat o ultymatywnej roli głosu suwerena. A suweren, szarzy wyborcy, myślą i głosują tak, jak zasygerują im media - w przeważającej większości."

Pzdr.


 
Obrazek użytkownika Danz

Danz
Kontrakt wyborczy zawarty z elektoratem nie zakłada sine gua non konieczności "przekonywującego komentowania".
​Nie wydaje mi się, że brak komentarzy co do zmian w obozie rządzącym zostałby dobrze przyjęty w demokracji amerykańskiej, czy kanadyjskiej (piszę o tych systemach demokratycznych, które znam).
​Brak jakichkolwiek konsultacji z elektoratem, to nie tylko przykład arogancji, ale też "prawie pewna przegrana" w następnych wyborach. To nie chodzi o to, że rada programowa "podjęła decyzja", a wy (wyborcy, "ciemny ludzie pisowski") macie obowiązek na nas zagłosować.
​Amerykańscy politycy wielokrotnie przekonali się o tym, że nie wolno lekceważyć wyborców, przekonali się o tym w poprzedniej kadencji politycy POPSL.
​Władza nie jest dana na zawsze, zwłaszcza w takiej sytuacji w jakiej jest Polska, a ewentualna utrata elektoratu to droga do rządu mniejszościowego w realiach polskich.
​A suweren może się odwrócić od PiS, gdy poczuje się oszukany.
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika tł

Nie, Danz, czegoś nie złapałeś.

"To nie chodzi o to, że rada programowa "podjęła decyzja", a wy (wyborcy, "ciemny ludzie pisowski") macie obowiązek na nas zagłosować.

Otóż nie mamy. Możemy zagłosować lub nie, w zależności od własnego uznania.

Właśnie zaprezentoweałeś "klasyczne" ograniczenie pisowskiego elektoratu ;-). 
Obrazek użytkownika Danz

Danz
Moim zdaniem, zaprezentowałem tok myślenia polityków PiS-u, przekonanych, że elektorat nie ma wyjścia i musi na nas zagłosować. A, że nie musi to najlepszym przykładem jest Warszawa, gdzie PiS regularnie otrzymuje baty od elektoratu. Nie wydaje mi się, że to się może zmienić po wczorajszej katastrofie wizerunkowej. Co będzie dalej to zobaczymy.
​Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
A masz jakąś alternatywę?
Ja wiem, że "jemu widniej
" to mentalnośc bolszewicka:):):), ale...
Nie sadzę, żebym znał sytuację lepiej, niż Kaczyński.
"Lepiej nie wiedzieć, jak robi się politykę i kiełbasę", bo to nie jest wiedza dla lemingów (czy dla "naszych", czy dla "onych").
A przy okazji - moim zdaniem plotki rozsiewali przede wszystkim nadambitni "liderzy", pożal się Boże, kanapowe mopsy o napoleońskich ambicjach.
A pani Dulska mówiła, ze nie pierze się brudów poza domem....:(:(:(
Cześć artystyczna:
 
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Katarzyna

Katarzyna
I nadal nie ma. I nadal dolewa się oliwy do ognia. Jakby mało było awantur opozycji.
Obrazek użytkownika alchymista

alchymista
Prezes Kaczyński prowadzi od dłuższego czasu styl zarządzania, który nazwałbym "zarządzaniem poprzez kryzys". Polega ono na tym, że przestawia się meble i miejsca pracy w biurze po to, aby pozrywac różne więzi, antypatie, stronnictwa i koterie i zwiekszyc efektywność działania. Oczywiście z demokracją nie ma to nic wspólnego, ale też skala wyzwań wymaga czegoś na kształt miękkiej dyktatury.

Naturalnie, dyktatora oceniamy nie tylko po sprawności w zachowaniu władzy, ale i po efektach. I tutaj mam za małą wiedzę, po prostu. W maleńkiej Gruzji Saakaszwili miał wybitne rezultaty, ale stosował terapię szokową (w prawdziwym tego słowa znaczeniu, nie a la Balcerowicz) i został odsunięty. Dzisiaj ludzie w Gruzji wprawdzie chwalą Saakaszwilego za efekty, ale nie lubia go za to, że wsadzał przeciwników do więzień - no taka mała sprzeczność w myśleniu... (mieć ciastko i zjeść ciastko). Kaczyński wiele rzeczy robi w ukryciu, a w efekcie z najwyzszym trudem gromadzi poparcie dla swoich działań. Ludzie nie widza pełnej odpowiedzialności za władzę, więc i poparcie dla PiS nie przekracza na razie 50%.

Trzeba tez zauważyć zgodne znowu współdziałanie z Prezydentem. Tu jest oczywiście wiele spekulacji. Pierwsza, że Prezydent od początku działa zgodnie z wolą Prezesa, i wcale nie jest to tylko wersja gazety.pl, wśród PiSowców też są takie opinie. Szczególnie wśród tych, którzy nie kochają Pana Antoniego. Ja nie wykluczam, że tak jest w istocie, i że Prezes nie jest do końca zadowolony z działalności Pana Antoniego w MON, ale nie tylko z Niego nie jest zadowolony...

No ale podsumujmy:
1. odrzucenie votum nieufności - potwierdzenie lojalności wewnątrz obozu ZP
2. orędzie Prezydenta - bardzo ostre w tonie, pod adresem opozycji, przerywane pokrzykiwaniami
3. dymisja p. Beaty - prztyczek dla opozycji i to potężny (>to nie wy mnie zwalniacie, tylko sama się zwalniam<)

Jakkolwiek nieobca mi jest frustracja z powodu dymisji Pani Premier, wszystko wskazuje na to, że obóz PiS zwarł szyki i będzie teraz kontratakował.
Obrazek użytkownika Danz

Danz
"Beacie Szydło przystawiono pistolet do głowy i zmuszono do ustąpienia z pozycji premiera, bez podania powodów takiej, a nie innej decyzji."


Źródło??
​Nie mam źródła, to moje przemyślenia na podstawie wypowiedzi polityków PiS-u.

​Co do upokorzenia (poprzez taki a nie inny sposób odwołania) bardzo lubianej pani premier, to obstaję przy swoim zdaniu, że  jest to zachowanie niezrozumiałe, które odbije się negatywnie na odbiorze rządu. Być może jest to właśnie początek zjazdu w sondażach (oby nie) i początek odzyskiwania oddechu przez zjednoczoną oPOzycję. Zobaczymy. 
​Być może za pół roku poparcie dla PiS-u będzie wynosiło "tylko 35%", co nie przełoży się na samodzielną większość w nowym rozdaniu. Jakie mogą być dalekosiężne skutki idiotycznego odwołania Beaty Szydło, o tym dopiero się przekonamy. Bo koalicja z Kukizem, to tragedia, więc co rządy mniejszościowe i zwijanie poparcia, tak to ma wyglądać?
​Powtarzam styl w jaki odwołano Beatę Szydło to katastrofa, w stanach robi się to w stylu: "z powodów rodzinnych, zdrowotnych", "będę miała więcej czasu", itp.  I wszyscy są zadowoleni, niestety ale lubianą panią premier przeczołgali jej koledzy partyjni i wielu ludzi, którzy nie są za PiS-em, ale podobała im się Beata Szydło nie zapomni tego idiotycznego teatru.
​Krótko mówiąc PiS strzelił sobie w stopę i nawet tego nie zauważył, gdy się ogląda polityków PiS-u.
​Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika Dixi

Dixi

Nie mogłem już znieść tej histerii w Internecie (o głupawce "dziennikarzy") nie wspomnę.
Nie dość, że pewnie ze trzech wicepremierów i niedoszłych premierów nosi buławę w teczce, to jeszcze znaczna część kłapiących w Sieci "komentatorów" uważa się za mądrzejszych niż Kaczyński:(:(:(
Łatwo jest kłapać, szczególnie wtedy, kiedy nie trzeba pracować (jak Kaczyński od dziesięcioleci) i nie ma się żadnej odpowiedzialności.
PiS oczywiście odpowiada, przed wyborcami, ale, mój Boże, dlaczego ci wyborcy nie mogą być odrobiną mądrzejsi?
Na przykład mogliby odróżniać politykę od programów w rodzaju "Gwiazdy tańczą na lodzie" (no, politycy też tańczą na lodzie), albo od wyborów Miss i Mistera Wdzięku...
Po wetach Dudy sytuacja się zmieniła, co powiedział sam Kaczyński, stojąc obok Szydło i całując ją w rękę.
Osobnym tematem są ci, którzy wrzeszczą, że nigdy już, z powodu skrzywdzenia Beatki, nie zagłosują na PiS.
A kiedyś głosowali???
Korzystaja z histerii i podsycają ją, realizując stary, ale jary" antypisizm.
Nieudaczników, gó.no znaczących i przegrywających wybory, na nic więcej nie stać.

--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Animela

Animela
początek końca PiS. Morawiecki - bankier z powiązaniami z PO, trzymany przez Grupę Trzymającą Władzę na łańcuchu niepopublikowanych taśm od Sowy ... klęska murowana.
W dodatku jako minister nie ma ŻADNEGO REALNEGO SUKCESU.
Obrazek użytkownika Katarzyna

Katarzyna
Coś mi zjadło komentarz, więc próba ponowna.
Zgadzam się w pełni z Twoją opinią. Skandandaliczny był sposób odwołania; czas, cyrk z odrzuceniem wniosku o wotum nieufności, całowanie i obciskiwanie, manipulowanie, nazywanie tego rekonstrukcją itd.
Najgorsze, że wszystko wyglądało jak jakaś zemsta własnego obozu. "Apologeci" Morawieckiego tak na wszelki wypadek, jakby komuś przypomniało się, że Beata Szydło jest na 10 miejscu w rankingu najbardzie wpływowych kobiet w Europie, szukają jej godnego stanowiska w UE.
Myślę, że tym razem konstruktorem tej absurdalnej, niezrozumiałej dla nas i dla obcych decyzji nie jest sam Kaczyński.
To są główni konstruktorzy pozbycia się twardej i skutecznej Pani Premier:
https://twitter.com/Barankiewicz/status/939157154866614272

 
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
:):):)
A dziś się odgryzł, że nie będzie współracował z dziadami od Tuska:):):)
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika boldandcharm

boldandcharm
Najkrócej rzecz ujmując: Wielu wisi na Jarosławie To i Jarosław ma wywieszone na wielu. Genialny strateg wsiadł do rajdówki I spłodził Polsce kolejne dziecię - Mateusza Chór Starców co widzą dalej i ufają głębiej Zganił tracący ducha lud. Jarosław wie co czynić trza. Cichajcie burki. Cichajcie...
Obrazek użytkownika krisp

krisp
Potwierdzam, że przy całej histerii tzw. opozycji, powiększonej o histerię pro-PiS-orów, trudno jest zachować zdrowy rozsądek i powstrzymać się od pospiesznych reakcji. Jednak warto, jak myślę, wziąc pod uwagę fakt, że jesteśmy ślepi jak krety i nic nie wiemy o wszelkich "podskórnych" ruchach i prądach, które na pewno mają miejsce i które JK musi brać pod uwagę. Przecież ma największe doświadczenie, poza chyba Panem Antonim, bycia "kopanym" od co najmniej dwóch dekad i jak mało kto rozumie, co się w Polsce rzeczywiście dzieje. Jeśli podjął decyzję o wymianie Beatki, miał ku temu powody. Czy zauważyliście chociażby, jak jest zmęczona? Nie sztuka "zajeździć" człowieka, gdy tak intensywnie pracuje jak ona. Może też o "zmęczenie materiału" chodziło JK. Póki co, biorę "na wstrzymanie", choć na wizus nienajlepiej to wygląda. Mam zaufanie do JK. Przecież nie jest ani świrem, ani desperatem, a na pewno czuje na sobie ogromny ciężar odpowiedzialności za pomyślne postawienie Polski "na nogi" po dwóch dekadach postPRL-u.

Pozdrawiam

​krisp
Obrazek użytkownika Tomasz A S

Tomasz A S
"Póki co, biorę "na wstrzymanie",  - 
I tak trzymać.
Macierewicza nie ruszą.
PMM
Pokaże jaki jest.
Obrazek użytkownika Torpeda Wulkaniczna

Torpeda Wulkaniczna
no to jestem nader ukontentowan.

A notkę  podbijam - trochę czasu upłynęło, Mateusz Bez Kucyka wrócił pilnie z Brukseli, gdyż papiery pilne czekały, aż  bratanek węgeirski musiał go zastąpić. I nie wiem, czy zdążył - jak to obiecywał - wspomnieć Macronowi o Petainie. Na razie tak to wygląda, że nam tu w Polsce serwuje się slajdy i buńczuczne zapowiedzi,  a w Brukseli zbiera się po staremu  w dupę.

Można porefleksjonować.

Pozdrawiam
 

<p>"...upon all us a little rain must fall."</p>

Więcej notek tego samego Autora:

=>>