Show must go on

 |  Written by  |  10

Nieoceniona GW, której zasługi dla rozwoju rodzimej commedia dell`arte są nie do przecenienia, opublikowała szkic scenariusza nowego przedstawienia. Pióra niejakiego Piątka.


Piątek – podobieństwo do Człowieka, który był Czwartkiem G.K. Chestertona jest całkowicie przypadkowe – postanowił obsadzić w roli głównej aktora charakterystycznego, znanego z ról złowrogich indywiduów, Antoniego Macierewicza.


Jednak, wbrew zamiarom scenarzysty, na główną postać przedstawienia wyrósł niejaki Capitano (Schettino) – zbieżność nazwisk również przypadkowa.


„Schetyna - na specjalnie zwołanej konferencji prasowej - powiedział dziś, że klub PO oczekuje i żąda informacji na ten temat na wtorkowym posiedzeniu Sejmu. - Oczekujemy utajnienia posiedzenia Sejmu i tego, żeby wszyscy posłowie otrzymali pełną informację ze strony pani premier Szydło odnośnie oskarżeń, które dzisiaj pojawiły się w mediach (...) Uważamy, że premier Szydło powinna natychmiast zawiesić, do wyjaśnienia tej kwestii w sposób stuprocentowy i pełny, ministra Macierewicza - dodał.

- Ponadto uważamy, że także prezydent Andrzej Duda, jako zwierzchnik Sił Zbrojnych i gospodarz, czy współgospodarz szczytu NATO 8 lipca, powinien wyjaśnić tę kwestię. Oczekujemy zebrania Rady Bezpieczeństwa Narodowego w najbliższym możliwym terminie i pełnej informacji na temat tych oskarżeń" – mówił Schetyna. "Jesteśmy w przededniu szczytu NATO, oskarżenia, które są dzisiaj formułowane w mediach, są bardzo poważne; oczekujemy na reakcję ze strony pani premier Szydło, a także prezydenta Dudy – mówił lider dalej PO.”


Publiczności należą się wyjaśnienia dotyczące gatunku i postaci głównego bohatera. Aby nie być posądzonym o stronniczość, użyję Wikipedii:


Commedia dell’artekomedia ludowa, powstała we Włoszech w połowie XVI wieku, wywodząca się z tradycji antycznego mimu, rzymskiej pantomimy i błazeńskich popisów średniowiecznych histrionów. Komedia, w której niezwykle ważną rolę odgrywała plastyka. Stanowiła ona nieodłączną część tego zabawnego przedsięwzięcia. Powtarzalność postaci scenicznych w każdym scenariuszu doprowadziła do utrwalenia się pewnych komicznych typów, o charakterystycznym wyglądzie i zachowaniu, zwanych maskami i w maskach często występujących.

Rozwijająca się równolegle, choć w opozycji, do elitarnego dramatu humanistycznego, a szczególnie do komedii zwanej erudita (uczona), commedia dell’arte opierała się w dużej mierze na zasadzie improwizacji. Aktorzy, biorąc sobie za kanwę szkicowy scenariusz, swobodnie improwizowali, wymyślali teksty stosowne do sytuacji, tworzyli zabawne gagi, zwane wówczas lazzi, popisywali się sztuczkami zręcznościowymi. Novum stanowiło dopuszczenie na scenę kobiet. Najważniejsze typowe postacie to: dwóch starców, mistrzów – Pantalone i Dottore, dwóch służących Arlekin i Brighella, pokojówka Kolombina i Kapitan (kapitan jest też mistrzem).

(...)

Capitano (Kapitan) – jedna z głównych postaci (masek "komicznych") commedia dell'arte.

Kapitan wywodzący swoje pochodzenie ze starożytnych klasycznych czasów, występuje jako osobistość przyciągająca uwagę, pyszałek i samochwał, ale tchórz wierutny w obliczu zbliżającej się bójki. Odziany w strojne szaty, w masce z długim nosem i straszliwymi wąsami, budzi przerażenie swoim wyglądem, a śmiech tchórzostwem.

 

Przypomnę też, że przedstawienie commedia del`arte trwa do czasu wyczerpania inwencji improwizacyjnej aktorów. Lub do chwili, gdy publiczność się znudzi.

Img.:
https://theatreroomasia.com/tag/commedia-dellarte/  @kot

5
5 (4)

10 Comments

Obrazek użytkownika max

max
Wczoraj, rzutem na taśmę, bo późno już było i ledwo na oczy patrzyłem, udało mi się znaleźć następującego newsa:

Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa wydał postanowienie nakazujące spółce Agora SA przeproszenie ministra Antoniego Macierewicza, poprzez zamieszczenie przeprosin na pierwszej stronie w wydaniu poniedziałkowym "Gazecie Wyborczej" - poinformowało Ministerstwo Obrony Narodowej w przekazanym mediom komunikacie.

No tak.
*
Ciekawe, kiedy wyniki nalotu CBA na tzw. sejmiki i tzw. marszałków. Jeśli PiS posprząta w samorządach, a jeszcze lepiej - zredukuje ilość tych pasożytów, mają mój głos znowu, niezależnie co by się nie podziało. 
I nie żeby "Macierewicz-gate" miała coś przykryć, wcale nie.
*
A propos del'arte - przypomniałą mi się powieść z lat chłopięcych, też o el capitano. Zwała się "Kapitan Fracasse", jak mnie pamięć nie myli, a autorem był Gautier? Tylko że powieściowy kapitan był sympatyczny.

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika tł

Świetnie pamiętam tego kapitana, ale jeszcze lepiej najemnego zbira Malartica, który nigdy nie pijał wody :-)))!

Natomiast jeśli idzie o capitano nostro Schettino, nie dość ze brak mu płaszcxza i szpady, to jeszcze brak mu klepki. Sam nie wiem której....

 
Obrazek użytkownika max

max
Pamiętasz Malartica? :))
Nie spodziewałem się, z całym szacunkiem, że ktoś jeszcze to czytał, i że pamięta. :)
Zbłądziłem, zwątpiłem, jak Tomasz.
*
Kolega Schetyna?
Ależ jest całkiem logiczny w swoich poczynaniach, tylko że, jak i reszta chłopców i panienek z ferajny, przestał nadążać. Stosuje te same chwyty i posługuje się tą samą propagandą, która jeszcze 5 lat temu działała świetnie. Nihil novi, tyle że towarzycho niereformowalne. Bo coś się zmieniło, a oni nie na bieżąco. Ograny schemat, oni niezdolni się adaptowac i formułę zmienić.
Ale nie wiem, czy to tylko o nich źle świadczy...
Bo co myślec o ludziach, którzy jeszcze niedawno łykali kity o wariacie Macierewiczu i nienawistnym Kaczorze? Teraz to PO jest groteskowa i śmieszna? 
Niech żyje demokracja i mądrość ludu.

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika tł

Nie wątp, gdy masz do czynienia nie z apostołem, ale doktorem Kościoła :-)))!

Kolega Schetyna? Ten tuz pamiętliwy, vice-geniusz mojżeszowy wyrolowany, drugi muszkieter, Grześ Zniszczę Cię przestał nadążać??? No to tym bardziej mamy tu do czynienia z  brakiem klepek! Maszeruj, albo giń ;-)! Tzn. maszeruj, albo wylądujesz w jarmarcznym przedstawieniu....
Obrazek użytkownika max

max
A nadążał kiedyś?
Mit Grzesia Schetyny dość ciekawe zjawisko, pytanie czy warte howoryty, bo bohater romansu figura przeciętna, do bólu. Ale, jak się już "zgadało"...
Mnóstwo ludzi, w tym i "pisowców", i faszystów innej maści, nie mówiąc o lewoskrętnych, postrzegał Grzesia jako silnego człowieka, polityka co się zwoei, szarą eminencję, przeciwwagę dla Tuska, i co tam jeszcze.
Grzesiu doszedł do władzy i wyszła na jaw małość i nicość. Kapitalny PR, ewidentnie (nawet "zniszczę cię" elementem pijaru było) - tylko teraz konfrontacja z realiami, coś nie bardzo.
Miernota.
I nie piszę tak z czystej złośliwości, czy dlatego, że inna opcja polityczna. No, miernota, po prostu.
Ale ktoś go kreował na kogoś, latami. Dobra robota, przyznam. Boże, sam myślałem, że on coś więcej umie i potrafi.

To nawet nie syndyk masy upadłościowej, to oszołom, co chce Platformę 2.0 budować.
Wszak głupcy są na świecie dla naszej uciechy - powodzenia Grzesiu, powodzenia...

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika tł

Ależ nadążał, nadążął... Gdy jechał w peletonie ;-).

Publiczność myślała, że peleton nadąża.

Ale peleton - i lider - byli na dopingu.

Dopingiem był... doping publiczności i mediów (sportowych).

Nie po raz pierwszy w polityce zadziałało perpetuum mobile :-)))!
Obrazek użytkownika tł

Wyjąwszy haczykowaty nos, ten fragment z charakterystyki postaci (wiki) pasuje jak ulał:

"Poliszynel jest najbliżej spowinowacony z Brighellą, ale starszy od niego i bardziej skomplikowany. Jego maska z głębokimi zmarszczkami, haczykowatym nosem i złymi oczami symbolizuje jego naturę: jest nieludzki i egoistyczny."

Prawda? ;-)))

Więcej notek tego samego Autora:

=>>