Socjalizm PiS-u

 |  Written by Jonathan  |  71
Ku memu żalowi potwierdziły się pogłoski mówiące, że Prawo i Sprawiedliwość jest partią socjalistyczną. Tylko partia socjalistyczna gotowa jest nakładać na obywateli podatki i daniny w celu redystrybucji tychże między obywateli. Oczywiście repartycji nie podlega cała pobrana suma, lecz tylko jej część pomniejszona o koszty manipulacji, czyli płace kilku dywizji urzędników zajmujących się ściąganie, księgowaniem, obrotem, dzieleniem i przekazywaniem. Jak pisał swego czasu Stanisław Barańczak: „chociaż cię dławimy, ale cię zbawimy”. Totalitarne państwo opiekuńcze wymachujące sztandarem demokracji.
Dwa konkretne przykłady.
  1. Prezydent Andrzej Duda zapowiedział projekt ustawy podnoszącej kwotę wolną od podatku do wysokości 8000 złotych. Mimo tego, nadal będzie to najniższy próg w Europie. Gorzej: minimum socjalne w Polsce wynosi w zależności od struktury rodziny od 841,36 PLN do 1078,12 PLN. Poniżej tej kwoty przypadającej na jedną osobę jest już ubóstwo. Tymczasm przyjęcie progu 8000 PLN oznacza, że opodatkowane będą dochody przekraczające 666,66 PLN miesięcznie. Ergo – podatki wciąż będą płacić ludzie zmuszeni żyć głęboko w strefie ubóstwa. Dlaczego Pan Prezydent uznał, że należy tylko złagodzić nonsens obowiązujący w Rzeczpospolitej zamiast go zlikwidować? Tego nie rozumiem.
  2. Wedle słów Pani Beaty Szydło po wygranych wyborach państwo „będzie dawać” obywatelom w potrzebie 500 złotych na dziecko. Dlaczego państwo czuje się w obowiązku być Janosikiem do potęgi – chce zabierać nie tylko bogatym ale i biednym, potem by połowę tego co zabierze triumfalnie im oddawać? Dlaczego nie pozwoli po prostu aby obywatele wydawali na rodzinę to co zarobią bez dzielenia się z państwem? Państwem, które jest władne łupić ubogich, by potem w majestacie prawa odbierać dzieci z powodu „nieporadności” rodziców?
Czekam więc wciąż na męża stanu (lub kobietę), który zdecyduje się jednak zerwać z socjalizmem. Obawiam się jednak, że jest on integralnie wpisany w ten poroniony projekt zwany liberalną (czytaj totalitarną) demokrację. 

http://www.forbes.pl/minimum-socjalne-prog-ubostwa-rosnie-mimo-deflacji,...
http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/881769,500-zl-na-dziecko-czy-polsk...
3.4
3.4 (5)

71 Comments

Obrazek użytkownika alchymista

alchymista
Więcej pragmatyzmu, Panie Jonathanie. Cieszymy się, że kwota wolna od podatku będzie większa. Również cieszymy się, że państwo polskie będzie wspierało dzietność, bo niestety jest tak, że bogaci nie urodzą więcej dzieci, niż urodzą, więc wsparcie musi trafić do biednych, bo ich jest więcej i więcej może być z tego dzieci.

Naturalnie można by rozważyć taki projekt, że powiedzmy spadkobiercy Kulczyka dobrowolnie przekażą większą część swoich dochodów na dzietność. Ale jak do tej pory sam Kulczyk nie wykazywał takich tendencji dobroczynnych.
Obrazek użytkownika Jonathan

Jonathan
Panie alchymisto to:
a) pobożne życzenia
b) smutne pogodzenie się ze złem.
Ideologia? U mnie? Gdzie? Jedynie odrobina kocepcji ekonomicznych konserwatyzmu. Ideologia jest w zapowiedziach Pani Szydło. Zabójcza dla wolności indywidualnej ideologia państwa opiekuńczego.
 

Be careful what you wish for, cause it may come true.
Obrazek użytkownika Traube

Traube
Ja się na podatkach i ekonomii nie znam. 
Myślę sobie jednak, że z czegoś to wynika, że w takiej Szwecji małych sklepów spożywczych nie ma prawie wcale. W miasteczkach, w których bywam są tylko sklepy dużych sieci handlowych. Z małych spożywczych bywają, co najwyżej, sklepy z produktami egzotycznymi.
W Polsce postępuje rozwój w tym samym kierunku.
Bywam parę razy w roku w Londynie.
Tam małych sklepików spożywczych jest zatrzęsienie. Sklepy hinduskie, polskie, arabskie i takie, które prowadzą np. Hindusi, ale które w ofercie mają zwykłe produkty spożywcze. To, co w Polsce określa się jako "sklepik osiedlowy".
Z czegoś muszą te różnice wynikać.
I wydaje mi się, że przede wszystkim politycy, jeśli pożądają zmian w jakimś kierunku, powinni się tym zainteresować zamiast wyważać otwarte drzwi.

To samo z demografią.
Nie znam się na tym, ale widzę, że o ile w Polsce kobiet w ciąży czy z wózkami dziecięcymi widać naprawdę bardzo mało, to w Anglii jest ich zatrzęsienie. Podczas prawie każdej jazdy autobusem widziałem jedną lub dwie kobiety z wózkami zajmujące miejsce w środkowej części autobusu. Nierzadko inna młoda mama musiała czekać na przystanku na następny autobus, bo dozwolone dwa wózki już w autobusie były. 
Bardzo często tymi młodymi matkami są Polki.
Podczas mszy w polskim kościele w prawie każdym rządzie siedzą ludzie z małymi dziećmi, widać też zawsze ciężarne kobiety. To samo w samolotach z i do Anglii.

Ja sobie zdaję sprawę, że tych spraw nie da się odkręcić z dnia na dzień, ale rząd (nie mam na myśli tego obocnego) ma środki i możliwości, aby z wiedzy i doświadczeń tych 700 tysięcy czy miliona Polaków w Anglii i innych krajach, w których Polki chętnie rodzą, skorzystać. 


 
Obrazek użytkownika alchymista

alchymista
Sensowna uwaga. Warto byłoby uczyć się od innych. Kwota wolna od podatku w Anglii jest rzeczywiście wysoka. Tylko zawsze pojawia sie pytanie: jakie są źródła dochodów dla państwa? Z czego utrzymuje sie te świetne czołgi typu challenger czy wspaniałe samoloty typu typhoon. Czy przypadkiem nie odgrywa tu jakiejś roli handel dalekomorski i flota handlowa?
Bartosiak twierdzi, że państwa w głębi lądu są niejako skazane na więcej "socjalizmu" i biurokracji, ponieważ trudniej im wygenerować kapitał, który państwa morskie łatwo generują z handlu. Ciekawe co na to Jonathan?
Obrazek użytkownika Jonathan

Jonathan
Długość granic Polski to 3511 km, długość linii brzegowej to 770 km, czyli 22,%
Długość granic Niemiec to 6010, długość linii brzegowej to 2389 km, czyli 39,7% 
Co oznacza zwrot "państwa morskie generują kapitał z handlu"? Nie sądzę aby handel morski był w Wielkiej Brytanii znacjonalizowany. Dochód wytwarzają obywatele, nie państwa. Państwa jedynie łupią obywateli.Mniej lub bardziej. Polska bardziej, bardziej.
 

Be careful what you wish for, cause it may come true.
Obrazek użytkownika Jonathan

Jonathan
na jednego Polaka przypad 19 centymetrów wybrzeża, na jednego Niemca tylko 7 centymetrów. Kto jest bardziej morski? I kto powinien być wobec tego bogatszy?

Be careful what you wish for, cause it may come true.
Obrazek użytkownika alchymista

alchymista
1 centymetr oceanu wart jest 18 centymetrom jeziora bałtyckiego. Ciesniny trzyma Dania - tradycyjnie przyjazna Rosji.
Obrazek użytkownika Jonathan

Jonathan
doceniam chociaż wyliczeń nie rozumiem a o przyjaźni duńsko-rosyjskiej pierwsze słyszę. Chyba, że mówisz o pierwszej fazie I wojny północnej, tylko to nie była przyjaźń a sojusz taktyczny, no i nie było Rosji.

Be careful what you wish for, cause it may come true.
Obrazek użytkownika fritz

fritz
Cytat: "Z czego utrzymuje sie te świetne czołgi typu challenger czy wspaniałe samoloty typu typhoon. Czy przypadkiem nie odgrywa tu jakiejś roli handel dalekomorski i flota handlowa?"

*** Z socjalizmu to wszystko wynika, z ograniczenia wolnosci, z redystrybucji przy pomocy podatkow. Bez socjalizmu GB, USA bylyby calkowicie bezbronne ;)

traube rowniez b. dobrze zauwazyl
 
Obrazek użytkownika SmokGorynycz

SmokGorynycz
A przyczyna - czy raczej jedna z przyczyn - zjawisk, które opisujesz, to właśnie kwota wolna od podatku.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"Rewolucje przerażają, ale kampanie wyborcze wzbudzają obrzydzenie."
Obrazek użytkownika Traube

Traube
Ja bym traktował to jako krok w dobrym kierunku.
Obecnie kwota wolna od podatku to 3091 zł. 
Skok do 8000 jest jej wyraźnym podniesieniem, zwłaszcza w kontekście jazgotu różnych "ekspertów" o zagrożeniu dla budżetu.

Gdyby prezydent na tym poprzestał, byłoby to rozczarowaniem.
 
Obrazek użytkownika JaN

JaN
Zwolennik Korwina czy masonów nam się objawił??? Bo oni chcą żeby cała ludzkość żyła w wiecznej szczęśliwości tego świata nie płacąc podatków. Biedni, starzy i chorzy mogą sobie spokojnie umrzeć nie mając zapewnionej nawet minimalnej opieki? 
Tylko z tego co wiem to Korwin całe swoje próżniacze życie płaci minimalne składki KRUS nigdy nie będąc rolnikiem a korzysta z państwowej służby zdrowia 
Obrazek użytkownika Jonathan

Jonathan
jestem zwolennikiem cyklistów na tandemie.
I zwolennikiem czytania ze zrozumieniem: napisałem wyraźnie o ludziach żyjących poniżej progu ubóstwa, nie o wszystkich.
A poza tym PIT nie jest jedynym podatkiem nakładanym przez państwo.

Be careful what you wish for, cause it may come true.
Obrazek użytkownika Traube

Traube
A co ma Korwin do tego?

Popatrz na mapkę, którą Smok Gorynycz wkleił.

Polska wybitnie się na niej wyróżnia.

Musi?

A te kraje, które mają wielokrotnie wyższy próg podatkowy, zlikwidowały podatki w ogóle, nie ma w nich socjalu, a chorzy umierają na ulicach?
Obrazek użytkownika Jonathan

Jonathan
w tym konkretnym przypadku oznacza, że (wedle powyższej grafiki) podnosząc kwotę wolna przesuniemy się z ostatniego miejsca na przedostatnie. To nie krok, to kroczek.
I nadal nie rozumiem czemu Pan Prezydent uważa, że osoby żyjące poniżej progu ubóstwa powinny płacić podatki.

Be careful what you wish for, cause it may come true.
Obrazek użytkownika JaN

JaN
Bardziej obawiam się żeby PiS nie poszedł tą drogą jak po 2005 roku gdy zlikwidował najwyższy próg podatku dochodowego a prawie nic nie robiąc w tym samym czasie dla najbiedniejszych (nie z własnej winy). U nas dotychczasowy POstkomunizm objawia się tym że nikt nie interesuje się tymi którzy pracowali i podadli w kłopoty finansowe z powodu choroby, wypadku czy utraty pracy. Dba się np. o meneli którym kierowca co dzień dowozi obiadki i wiesza im na płocie bo menele w tym czasie zbierają na "wisienkę" pod dworcem.  
Obrazek użytkownika Jonathan

Jonathan
A rodzina się nie interesuje? To rodzina powinna mieć możność zajmowania się dziećmi, ludźmi starymi, chorymi. Nie państwo - bo to jest socjalizm. Rodzi się dziecko - zgłaszasz i od następnego miesiąca masz podniesioną kwotę wolną od podatku, ego zarabiasz na dziecko. Ktoś w rodzinie traci pracę? Zgłaszasz, i od następnego miesiąca płacisz daniny o tyle niższe, byś mógł utrzymać bezrobotnego członka rodziny. To takie proste - nie potrzeba MOPS-ów, PUP-ów i innych biurokratycznych tworów. Cztery dwizje urzędników szukają sobie produktywnej pracy - i w tym powinno uczestniczyć państwo: w tworzeniu miejsc pracy dla swoich obywateli.

Be careful what you wish for, cause it may come true.
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
zgodzą się, że rolą państwa jest min. reagować na różne zagrożenia i palące problemy.
Gdyby państwu, dowolnemu, zagrażała wojna, czy ktokolwiek nazwałby podnoszenie podatków i przeznaczenie zdobytych środków na obronę, socjalizmem?
Brak dzietności w Polsce staje się jednym z najpilniejszych problemów. To jest swojego rodzaju wojna, wojna z czasem. Nie możemy czekać, aż poprawi się kondycja gospodarki, a tym samym wzrosną płace i ilość miejsc pracy, które są naturalnym czynnikiem podnoszącym dzietność. Jeśli sytuacji demograficznej nie zaczniemy poprawiać teraz, zaraz, natychmiast, grozi nam potężny kryzys, przy którym kłopoty Grecji to zabawa, a poza tym, zaczniemy wymierać jako naród.
Stąd moim zdaniem takie właśnie, promujące dzietność plany działań. Tym bardziej, że nikt nie zaproponował tutaj podwyższenia podatków, a jedynie mniejsze, niż może spodziewane przez niektórych,  ich obniżenie.....
Nikt nie zamierza przecież, socjalistycznie, wypłacać dodatków wszystkim mało zarabiającym, a jedynie pomóc dzieciom i to nie w rodzinach jedynaków (z ewentualnymi wyjątkami, w szczególnych, trudnych sytuacjach), a w rodzinach z przynajmniej dwójką dzieci.
Gdy / jeśli sytuacja gospodarcza się poprawi i wzrosną dochody społeczeństwa, można zacząć stosować kryterium dochodowe przy przyznawaniu pomocy. Warto też pamiętać, że w przywoływanej Wielkiej Brytanii pomoc socjalna państwa dla rodzin z dziećmi jest bardzo duża!

A prywatnie: mam tylko jedno dziecko, już dorosłe, ale jeszcze studiujące. Mnie ta pomoc nie obejmie. Większa kwota wolna od podatku byłaby oczywiście dla mnie bardziej korzystna, jednak rozumiem intencje Andrzeja Dudy i zgadzam się z proponowanym rozwiązaniem.
 
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika Jonathan

Jonathan
"Gdy / jeśli sytuacja gospodarcza się poprawi i wzrosną dochody społeczeństwa, można zacząć stosować kryterium dochodowe przy przyznawaniu pomocy."

Po pierwsze: jak mają poprawić się dochody obywateli, skoro państwo a/ zabiera w formie danin publicznych ponad 42% przychodu obywateli, b/ nie działa aktywnie na rzecz tworzenia miejsc pracy, c/ popiera emigrację, co oznacza rosnące koszty świadczeń emerytalnych?
I co za na litość Boską socjalistyczny pomysł, że państwo ma przyznawać pomoc?! Państwo ma dbać o bezpieczeństwo, o prawo i o wypracowaną indywidualnym wysiłkiem pomyślnośc obywateli. A w kwestii pomocy: kiedyś zajmował się tym Kościół (Kościoły) i wychodziło to o niebo lepiej niż niewydolnym, kosztownym i bezdusznym instytucjom państwa. O złotym melonie nie wspomnę.
Ja też zgadzam się z pomysłem podniesienia kwoty wolnej od podatku - nie rozumiem tylko dlaczego wciąż mamy tkwić w tym socjalistycznym absurdzie: ludziom najuboższym każe się płacic podatki, a potem część tych podatków zwraca się im w postaci zapomogi - o ile przejdą biurokratyczną drogę krzyżową. To poniżające, upokarzające i sprzeczne z oryginalną ideą państwa jako organizacji działającej na podstawie pomocniczości.

Be careful what you wish for, cause it may come true.
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
to jest reakcja na poważny kryzys, na zagrożenia państwa. A mieszanie w to złotych melonów jet populizmem.
Akurat jedyną partią, która obniżyła podatki w Polsce po 1989 roku, jest PiS, bo też żadna inna partia nie ma w swych działaniach na uwadze dobra rodzinytak bardzo, jak właśnie PiS i jestem przekonana, że gdy tylko będzie taka możliwość, będzie podnosił kwotę wolną od podatku.
A jeśli pomoc dla rodzin jest działaniem czystej wody socjalistycznym, w Wielkiej Brytanii też ten socjalizm panuje. Jak oni to godzą z monarchią, tego nie wiem....
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika Traube

Traube
Sądząc po Szwecji czy Norwegii monarchia nie stoi w żaden sposób w sprzeczności z socjalizmem.

W Anglii też jest tego socjalizmu pełno. To dlatego te hordy w Calais się chcą na drugą stronę Kanału przedostać.

A wiesz, co się dzieje, jak takiemu się to już uda? Jak się włamie do tira i w grupie kilku kumpli przemyci się nielegalnie do Anglii i go policja złapie?

Mylisz się ! :-)

Od policjanta usłyszy "Welcome to England". Potem uprzejmi stróże prawa zamówią taksówkę np. do Londynu, zdrowo ponad 100 km, a na koniec zostanie ulokowany w dobrym hotelu i otrzyma 35 funtów kieszonkowego.

Na to wszystko może liczyć w Anglii chuligan, który przeciął ogrodzenie, rozwalił zamek na drzwiach tira, wlazł nieproszony do środka, który przekracza granicę bez wymaganej wizy.

Żeby nie było, że fantazjuję:

http://www.dailymail.co.uk/news/article-3182519/Welcome-soft-touch-UK-Ou...

Ma się wrażenie, że Europą Zachodnią rządzą debile.
 
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
hmm, powiedzmy, że pytanie o pogodzenie monarchii i socjalizmu to też była z mojej strony erystyka winkdevil
 Wiem. że można to pogodzić, niestety...
Traktowanie imigrantów i chuliganów przez kraje zachodnie to jest osobna historia. Niekoniecznie musimy powielać ich rozwiązania. Pomoc polskim rodzinowm, polskim obywatelom i nie szafowanie tym obywatelstwem. Tyle.
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika ro

ro
Zgadzam się oczywiście z tym, co piszesz, ale gwoli uściślenia: rząd Pawlaka i SDRP zniósł tzw. "popiwek", a rząd SLD wprowadził podatek liniowy. Dzięki temu udało mi się przetrwać jako przedsiębiorcy - przy liniowym na takiego jak ja wystarczała jedna duża niezapłacona faktura, zwłaszcza pod koniec roku, kiedy wchodziło się w drugi (a nie daj Boże trzeci) próg podatkowy.  
Mimo to, niewdzięcznik jeden, głosowałem na PiS. 
devil
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
że musiałam sobie przypomnieć u wujka Googla, co to był popiwek... jednak skleroza, a ściślej, zainteresowanie w tamtym czasie raczej życiem prywatnym - zawieranie małżeństwa, narodziny dziecka... raczej nie sprzyjają dogłębnemu zainteresowaniu polityką, zwłaszcza jeśli dana sprawa bezpośrednio nas nie dotyczy (jakoś ponadnormatywne wynagrodzenie ani mi, ani mężowi nie groziło) wink, więc niektóre pojęcia uciekają z głowy.
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika ro

ro
"Ospę wietrzną" przechodzi w Polsce prawie każdy, kto interesuje się polityką. Zaryzykuję, że nawet w redakcji "Krytyki Politycznej" zdania są podzielone... 
Przedstawiasz wizję "idealnego" państwa i społeczeństwa, mówisz rodzina, Kościół.
Proszę bardzo:  ale przedstaw nie wizję, tylko sposób w jaki chcesz ją wprowadzić!
Siłą?
Siłą argumentów w demokratycznych wyborach?

No to mojego głosu nie masz - nie przekonałeś mnie*
I co z tym zrobisz?
 
* Na pocieszenie: Korwin też miał z tym kłopot, bo w czasach, gdy przechodziłem "ospę wietrzną" (i prenumerowałem "NCz"), wolałem w pierwszej turze zagłosować na Pietrzaka (w drugiej - wstyd się przyznać). 
Obrazek użytkownika Jonathan

Jonathan
A to dlatego, że uważam za bzdurę pomysł, by prawdę ustalac w drodze głosowania. W drodze głosowania, demokratyczną większością to skazano na śmierć Jezusa Chrystusa.

Siłą. Ale argumentów. Ty jesteś przeciw zanim wysłuchałeś argumentów. Więc droga zamknięta.

Be careful what you wish for, cause it may come true.
Obrazek użytkownika ro

ro
Wysłuchałem Twoich argumentów i właśnie dlatego się z nimi nie zgadzam.

Natomiast nie bardzo rozumiem, o co (poza czystą erystyką) chodzi w pierwszym akapicie: masz monopol na prawdę, czy tylko bronisz swoich poglądów?
 
Obrazek użytkownika Jonathan

Jonathan
zakładac różne chwyty: użyłeś w odniesieniu do mnie słowa "monopol na prawdę", chociaż nic takiego nie stwierdziłem. Po prostu jestem przekonany co do swoich racji - gdybym nie był przekonany do tego co głoszę, byłbym demagogiem i populistą - ale nie zamierzam przekonywać do nich Ciebie. A to dlatego, że szanuję twoją wolność do posiadania własnych racji, a po drugie uważam koncepcję żmudnego pozyskiwania "głosów" za dehumanizację polityki - człowiek jako cyferka, ten ma tyle głosów, a ten więcej. Po drodze giną gdzies ludzie jako niepowtarzalne jednostki.
Zadałeś mi pytanie o metody wprowadzania w życie zaprezentowanych przeze mnie idei, po czym nie czekając na odpowiedź, stwierdziłeś, że "Twojego głosu nie mam". Więc  szanuję Twoją decyzję oraz swój czas i nie zamierzam "siłowo" na Ciebie wpływać.
Akapit pierwszy jest wyrazem mojej pogardy dla mechanizmów demokracji, które doprowadziły do śmierci Chrystusa i Sokratesa a do wyniesienia do władzy Hitlera i dajmy na to Komorowskiego.
 

Be careful what you wish for, cause it may come true.
Obrazek użytkownika ro

ro
Przekonać do wyboru politycznego można tylko na dwa sposoby (jeśli się mylę - popraw):
A. Siłą (lub ekwiwalentną formą przemocy).
B. Siłą argumentów.

Założyłem, że metoda A w Twoim przypadku odpada. 
Metodę B. wyłuszczyłeś, i to dość obszernie, i właśnie dlatego pozwoliłem sobie odmówić Ci mojego głosu.

Ale skoro napisałeś:
"Akapit pierwszy jest wyrazem mojej pogardy dla mechanizmów demokracji, które doprowadziły do śmierci Chrystusa i Sokratesa a do wyniesienia do władzy Hitlera i dajmy na to Komorowskiego"

to trochę zaniepokojony zapytam jednak ponownie: jak zamierzasz przeprowadzić reformę państwa.
Obrazek użytkownika Jonathan

Jonathan
przeprowadzać reformy państwa. Zresztą jest już za późno.
Gdybym miał siłę zmuszania populacji do dokonania wyboru nie musiałbym tego robić - ich wybór nic by bowiem nie znaczył. Nazywa się to tyrania i jesteśmy jej bardzo blisko. Jest to tyrania poprawności politycznej, która nawet zabrania myśleć źle o demokracji. 

Be careful what you wish for, cause it may come true.
Obrazek użytkownika ro

ro
Nie twierdzę, że zamierzasz - to tylko figura stylistyczna w dyskusji.

Postawiłeś tezę, że PiS to wcielone socjalistyczne zło (też figura), więc ją obroń.
Odeprzyj kontrargumenty, albo przyznaj, że nie masz racji.  
Obrazek użytkownika Jonathan

Jonathan
ale nie zamierzam tracić czasu na dyskusję o Twoich figurach retorycznych. Są Twoje, nie moje, sam się z nimi zmagaj.
Kontrargumenty? Nie widziałem ani jedego.

Be careful what you wish for, cause it may come true.
Obrazek użytkownika ro

ro
Ale miałem nadzieję, że zgrabniej się wywiniesz.
Pozdrawiam
smiley
Obrazek użytkownika Jonathan

Jonathan
jeden kontrargument użyty w stosunku do wniosków i twierdzeń zawartych w moim tekście, a odpowiem. Chociaż między Bogiem a prawdą stawiam więcej pytań niż tez i wolałbym jakieś przekonujące odpowiedzi. 

Be careful what you wish for, cause it may come true.
Obrazek użytkownika Jonathan

Jonathan
nie jest populizmem, tylko erystyką. Populizmem jest  pseudocharytatywna działalność wspierana przez państwo dla zamydlenia oczu obywatelom, czyli wośp.
Socjalizmem jest natomiast uzurpowanie sobie przez państwo prawa do decydowania komu ile zabierze, komu ile da. Teraz jest kryzys więc nie, ponieważ teraz nie, to sobie wyjadą, jak wyjadą to kryzys się pogłębi, więc tym bardziej nie. Paranoja w szatach idiotycznego demoliberalnego państwa totalitarnego, które chce decydowac o wszystkim.
To, że PiS obniżył podatki - tak konkretnie składkę rentową o 2% - to oczywiste, ale to już historia, w dodatku poprawiona, bo PO podniosło je ponownie. I jaki z tego wniosek?

Be careful what you wish for, cause it may come true.
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
erystyka. Rzeczywiście określenie bardziej adekwatne.
Definicja socjalizmu jakże trafna, z jedną uwagą, w sytuacjach specjalnych, państwo musi wygospodarować środki na pomoc lub zapobieganie złym skutkom. Demografia obecnie, to jest taka właśnie, specjalna kategoria i nie może w zaistniałych okolicznościach być traktowana "wolnorynkowo".
A jeśli już o wolnym rynku. Kiedyś (w nie aż tak odległym czasie) próbowali nam tłumaczyć, że przecież kapitał nie ma narodowości, że niewidzialna ręka rynku wszystkiego dokona....(znaczy się przyniesie dobrobyt i pomyślność). Skutki widzimy, czujemy na własnej skórze i widzimy też, że kapitał jednak narodowość ma. Czy w takiej sytuacji, interwencjonizm państwa, polegający na bronieniu interesów polskiego kapitału albo wręcz gromadzeniu w rękach państwa pakietu kontrolnego ważnych przedsiębiorstw też uznasz za socjalizm? Wszak interwencjonizm należy do pojęć tzw. gospodarki socjalistycznej..

A jaki wniosek? Chyba dość prosty: PO, jako największego szkodnika, który potrafi tylko podnosić podatki i prowadzić za nie bizantyjskie życie urzędników, należy jak najszybciej odsunąć od władzy.
A wybrać partię, która już pokazała, że chce podatki obniżać (nie jej wina, ze szkodniki cofnęły to, co zrobiła!) i zapewne w miarę możliwości będzie to robiła. Napisałam, w miarę możliwości, bo pamiętajmy o gigantycznym długu, w który nas wpuściła PO.
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika Jonathan

Jonathan
jest koniecznością gdy uznamy za oczywiste, że przemysł krajowy ma służyć krajowi, nie ponadpaństwowemu kapitałowi. W etatystycznej koncepcji państwa jest ono graczem na rynku, jednak graczem samoograniczającym się do dziedzin kluczowych dla interesu narodowego, a więc państwa jest jednak zdecydowanie mniej niż w panującym obecnie systemie demoliberalnym, który de facto oznacza biurokratyzm. Produkcja rolna w Polsce jest obecnie regulowana ponad 30 prawami unijnymi i niezliczoną liczbą przepisów krajowych. Za PRL takich regulacji było o pand połowę mniej. 
Dług obecny generowały pospołu państwo i samorządy lasząc się na pieniądze unijne, do skonsumowania których koniecznym było zaciąganie kredytów w bankach należących oczywiście do kapitału niepolskiego.

Be careful what you wish for, cause it may come true.
Obrazek użytkownika alchymista

alchymista
że od kwestii zupełnie technicznej (czyli: jak zwiekszyć dzietność i osłonić najuboższych), przechodzimy do spraw fundamentalnych. Zaraz okaże sie, że każdy "socjalista" jest wrogiem cywilizacji łacińskiej. Te spory wydają mi sie niepotrzebne. Szary Kot ma rację - potrzebne są środki nadzwyczajne, bo mamy do czynienia z katastrofą żywiołową. Rząd nie może tutaj zasłaniać się ideologią liberalną.
Obrazek użytkownika Jonathan

Jonathan
socjalizm, komunizm, masoneria - to wrogowie cywilizacji łacińskiej, o czym upewnia nas "Syllabus errorum" Ojca Świętego Piusa IX będący dodatkiem do encykliki "Quanta cura".
Podniesienie dzietności jako kwestia techniczna... no, no, no. Chyba nie wypada rozmawiać w ten sposób publicznie?
A co ma znaczyć "osłonić najuboższych"? Wolałbym by rząd wdrożył działania umozliwiające ubogim wydobycie się z ubóstwa. Osłanianie (przed kim, czym?) ubogich to socjalizm. 
O jakiej katastrofie żywiołowej mowa? Chodzi o suszę?

Be careful what you wish for, cause it may come true.
Obrazek użytkownika alchymista

alchymista
A jednak wracasz wciąż do dyskusji o ideologii. A przypomina mi to trochę anegdotę z czasów Zygmunta Augusta. Otóż, wyobraź sobie, że dwór krakowski był bardzo oburzony, że żołnierze obrony potocznej zamiast europejskiej broni białej uzywają zakrzywionych, tatarskich szabel. No bo jakże to; rycerz polski, a walczy bronią pogan? NIEWYBACZALNE!

I oczywiście święte oburzenie nic nie dało i domyślasz się, że żołnierze dalej używali zakrzywionych szabel, z których z czasem powstała szabla polska. To nas właśnie różni od nadętej "cywilizacji łacińskiej", że potrafimy korzystać z osiągnięć innych religii, cywilizacji i narodów.
Obrazek użytkownika Jonathan

Jonathan
były i są zakrzywione ZAWSZE. To techniczna uwaga. A z dziedziny ideologii:

"To nas właśnie różni od nadętej "cywilizacji łacińskiej""

Profesor Feliks Koneczny wyróżnił 3 typy cywilizacji. Łacińską: opartą na fundamencie prawa i wolności jednostki, bizantyńską uznającą nieograniczony prymat państwa nad jednostką (tu równiez III Rzesza) i turańską, w której wola jednostki-władcy jest prawem jedynym (tu Bolszewia). Ci "wy", o których piszesz, do której z pozostałych dwóch cywilizacji należycie, skoro nie do łacińskiej? Tak tylko z ciekawości pytam, nie czuj się zobowiązany.
 


Be careful what you wish for, cause it may come true.
Obrazek użytkownika alchymista

alchymista
ło matko. Znowu teorya, teorya i jeszcze raz teorya.
Jonathanie, Koneczny, Tomkiewicz, Jasinowski i jemu podobni wywodzili swoje teorie z głębokiej wiedzy źródłowej. Mogli oczywiście się mylić, ale generalnie od szczegółowej analizy przechodzili do syntezy. Z drugiej strony: nie traktujmy ich teorii jak wiedzy objawionej. Koneczny na przykład twierdził, że dla stworzenia cywilizacji konieczne jest nauczyć sie jeść zboże. Dzisiaj natomiast wiemy, że zboże jest podstawową przyczyna próchnicy zębów. I bądź tu człowieku mądry! laugh ładna mi cywilizacja! Chyba raczej "kultura próchnicy zębów"...

Koneczny wspominał jeszcze o cywilizacji chińskiej, a więc cztery typy... Warto znać tę cywilizację, bo w przeciwieństwie do trzech pozostałych jest ona znacznie bardziej wyrazista i łatwiejsza do uchwycenia. Pewnie i cywilizacja indyjska...

Jeśli o mnie chodzi, to należę do cywilizacji polskiej, do synów jagiełłowych, Sarmatów, którzy wywodzili swoje państwo od trzech początków: Państwa Polan, Państwa Ruskiego i Państwa Litewskiego. Jeśli popatrzysz na historię Polski przez pryzmat państwa jagiełłowego, wszystko ułoży sie w logiczną całość; inne teorie ujmują mniejszą część rzeczywistości i jako takie powinny być zarzucone, gdyż utrudniają nam pojmowanie świata. http://blog-n-roll.pl/pl/polska-mocarstwo-regionalne#.VchObLYSg8o
Obrazek użytkownika max

max
Odnalazłem ciekawą alternatywę dla Prawa i Sprawiedliwości, nazywa się normalna.pl .
http://normalna.pl/ - nowa siła polityczna, polecam zamieszczony na stronie filmik.
***
Kilka dni temu rozmawiałem z dawno niewidzianym kolegą. Także i o polityce. Powiedział mi, że dla niego ważne są "kwestie społeczne". Równouprawnienie dla kobiet, prawda dla LGTBQWERTY, i tak dalej. I że z wyborcy PiS stał się antywyborcą PO. Nie, w jego opinii PiS nie nic nie "zbroił", wręcz przeciwnie, ale mój znajomy doszedł do tego, co dla niego ważniejsze. Tutaj nie zgodziłem się i powiedziałem, że wspomniane "kwestie społeczne" są u mnie na dalekim miejscu w hierarchii priorytetów i że ja, zadeklarowany agnostyk oraz liberał ekonomiczny, cieszę się bardzo rychłym nadejściem "katotalibanu". Bo cieszę się.

Podobnie z "socjalizmem" PiS. Bez urazy, Jonathanie, ale właśnie "odkryłeś Amerykę". PiS od zawsze był partią socjalistyczną i nigdy tego nie ukrywał. Nie do końca mi to odpowiada i odpowiadać nie może, ponieważ moje poglądy w sprawach gospodarczych lokują mnie zdecydowanie bardziej "na prawo".

Ale, znowu, to kwestia drugorzędna. Są w tym momencie sprawy ważniejsze dla Polski, a jedynie Prawo i Sprawiedliwość daje nadzieję na idące w dobrym kierunku zmiany. Te ważniejsze sprawy to: oczyszczenie polskiego sądownictwa, zrobienie porządku z zakłamanymi mediami, redukcja kadry urzędniczej i długu publicznego, powrót do bycia podmiotem w polityce zagranicznej, rozwalenie samorządowych mafii, Smoleńsk - i tak dalej,jest jeszcze kilka pozycji na mojej liście,

Lepsi uczciwi socjaliści niż złodzieje liberałowie, ostatecznie w demokracji zawsze wybieramy mniejsze zło.
A jeśli czeka nas kontrola medalików w komunikacji miejskiej - coż, sprawię sobie jeden, jestem na to gotowy, dla dobra sprawy. :)
 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika alchymista

alchymista
"kontrola medalików" - a to dobre laugh
Wyobrażasz sobie kanarka wchodzącego do tramwaju z nieśmiertelnym tekstem: "medaliki do kontroli poproszę"?
Fakt - lepszy uczciwy socjalista, niż złodziej o liberalnych poglądach...
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
liberałów zdaje się już przerabialiśmy. Ten pierwszy, może zresztą nie tylko jeden, ukradziony milionik...
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika max

max
Ależ Kocie, ja nie mam nic przeciwko liberałom.
Wręcz przeciwnie.
Ale uczciwym liberałom, nie tym spod znaku KLD czy PO.

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika Jonathan

Jonathan
zdegenerowanej postpolityki o uczciwego liberała jest trudniej niż o uczciwego socjalistę.

Be careful what you wish for, cause it may come true.
Obrazek użytkownika Jonathan

Jonathan
z otoczenia Prezydenta? Przecieki, które pozwalają Ci twierdzić, że kwestie podniesienia kwoty wolnej od podatku oraz wieku emerytalnego są "drugorzędne"? Pytam, bo sam Prezydent od maja twierdzi, że dla niego są to kwestie priorytetowe, i że zamierza składać projekty ustaw jeszcze we wrześniu. Wyliczone prze Ciebie problemy - poza polityką zagraniczną i historyczną - nijak nie mieszczą się w kompetencjach Prezydenta, no chyba, że jako obszary inicjatywy ustawodawczej. Ale o takich projektach nic na razie nie słychać.

Be careful what you wish for, cause it may come true.
Obrazek użytkownika max

max
Napisałem, że fakt, iż (czy?) PiS jest partią socjalistyczną (zgodnie, nota bene, z tytułem notki, zakładam, że intencjonalnym) jest dla mnie kwestią drugorzędną. Nie pisałem nic ani o kwocie wolnej od podatku, ani o wieku emerytalnym. Mój komentarz na ten temat znajduje się - trzy piętra wyżej. Proszę, nie wkładaj mi w usta słów, których nie wypowiedziałem. Passus o przeciekach z otoczenia prezydenta pominę milczeniem - nie ma nic wspólnego z dyskusją. Zasadniczo jestem cyklistą, że zacytuję.

Notka, jak też i dyskusja pod notką ewidentnie sugeruje, że socjalizm jest czymś nie tylko złym, ale wręcz dyskredytującym partię, która socjalne hasła głosi.
A że PiS taki jest - to i PiS jest zły.
Tak można streścić całą analizę.

Otóż ja nie uważam, że głoszenie przez partię (i realizowanie - choć to przyszłość) haseł socjalnych jest naganne, nie uważam, że dyskredytuje dane ugrupowanie.
Niby dlaczego miałoby?
Rozumiem, że komuna pozostawiła w spadku niejaki mętlik nomenklaturowy, ale - tutaj przypomnę - socjalizm nie jest równoznaczny z komunizmem, nie jest równoznaczny z marksizmem, nie jest równoznaczny z obyczajową lewicowością.
Aby lepiej zilustrować - na świecie istnieje mnóstwo partii chadeckich. Jedną z bardziej znanych jest niemieckie CDU. Partie tego typu (chrześcijańskie demokracje) akceptują konieczność ingerencji państwa w sferę socjalną. A światopoglądowo są konserwatywne.
Mają się wstydzić swojego programu?

Zresztą - taka czy inna etykieta, jakie to ma znaczenie? Liczą się realia i realne działania.
Jak dla mnie Duda może teraz obiecywać i gruszki na wierzbie, ważne co on i PiS zrobią po wygranych wyborach. I czego nie zrobią.

Mam inne poglądy na ekonomię, rynek, bliżej mi do ekonomicznego liberalizmu. Ale popieram PiS, nie widząc żadnej alternatywy, a ceniąc sobie PiS-u konserwatyzm. Dla mnie mniejsze zło, wspomniane wyżej.

Do licha, nie wiem, czemu wszyscy tak się martwią o realizację obietnic Dudy czy Szydło. Pełno wątpliwości i ubolewań, zapoczątkował to chyba niejaki Tomasz Lis. Jak PiS zacznie rządzić, zobaczymy co będzie. I można będzie oceniać, a i to po jakimś czasie dopiero.
 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."

Strony

Więcej notek tego samego Autora:

=>>