Urzędy skarbowe nie miały zastrzeżeń? Jakże by śmiały?

 |  Written by mieszczuch7  |  0

 Dlaczego to państwo Kwaśniewscy opublikowali za pomocą "Gazety Wyborczej"  oświadczenie w swojej obronie, a nie prokuratura występująca w tej sprawie? Przecież logicznie rzecz biorąc, to urząd prokuratora w pierwszej kolejności powinien ogłosić komunikat, gdyby sejmowe wystąpienie posła Mariusza Kamińskiego zawierało jakieś nieprawdy na temat dealu Kwaśniewskich? Ze strony prokuratury nikt nie chce - jakże mi smutno! - bronić rzekomej cnoty państwa Kwaśniewskich?

Po kolei więc. Po pierwsze, cytuję : "W związku z wypowiedziami pana Mariusza Kamińskiego, jakie miały miejsce w dniu 10. czerwca 2014 r. pragniemy oświadczyć, że...". Czy b. prezydentowi uchodzi powoływać się na informacje o wypowiedziach posła Kamińskiego, które były objęte tajemnicą, więc uzyskane zostały z naruszeniem prawa? No, nie uchodzi!

Po drugie, cytuję punkt 1-szy oświadczenia: "nie pierwszy raz jesteśmy ofiarami brutalnych ataków politycznych ze strony pana Mariusza Kamińskiego i osób z nim związanych". To nie jest żadne wytłumaczenie, bo zarówno takie ataki mogły nastąpić jako słuszna reakcja obywatelska na nadużycia władzy itd., jak i jako niesłuszne ataki polityczne. Jednak do tego drugiego trudno będzie przekonać opinię publiczną - Kwaśniewscy, którzy dysponowali przez wiele lat wszystkimi narzędziami władzy nagle jawią się jako te biedne baranki, niewinne ofiary prześladowań?

Po trzecie, cytuję: "pan Mariusz Kamiński już 20 lat temu, podczas naszej oficjalnej wizyty w Paryżu jako Pary Prezydenckiej, nasłał na nas bojówki Ligi Republikańskiej, które nas zaatakowały. Odnosimy wrażenie, że od tamtej pory kieruje nim obsesja na naszym punkcie". Rzeczywiście, w swojej buntowniczej młodości Kamiński dokonał wielu potwornych zbrodni, od czepiania się latarni i stawiania oporu przed zamknięciem przez tajniaków, ubeków, podczas solidarnościowych manifestacji, po pośrednie sprawstwo obrzucania jajkami pupila Kiszczaków i Jaruzelskich, Kwaśniewskiego. Zachowanie twarzy, niewypieranie się swych poglądów, to według Kwaśniewskich jest obsesją na ich punkcie. Błąd logiczny: świat nie toczy się wokół nich, a Kamiński dowiódł, że ma o wiele szersze zainteresowania.  Tu wyboldować by trzeba sugestię jakiejś obsesji, czyli zaburzenia psychicznego. Niestety, według psychologów osoba cierpiąca na obsesje nie stanowi zagrożenia dla siebie i otoczenia, nie ma więc potrzeby izolowanie jej - starym ubeckim zwyczajem - w jakiejś psychuszce.  Nie da się zrobić z Kamińskiego wariata, jakże mi przykro!

Po czwarte, cytuję: "działania agend Centralnego Biura Antykorupcyjnego skierowane przeciwko nam nie tylko nie miały podstawy prawnej, ale były wręcz nielegalne – sprzeczne z obowiązującą CBA ustawą regulującą działanie Biura". Skoro działania te były prowadzone za wolą i zgodą prokuratorów i sędziów, to państwo Kwaśniewscy powinni do nich odnieść swoje zarzuty, a nie do wykonawców ich dyspozycji. W pierwszym rzędzie rozumiem, że wnieśli oni zawiadomienie o nadużyciu uprawnień i nielegalnym działaniu prokuratury katowickiej, która wywlekła sprawę nieujawnionych dochodów. W ogóle każdego funkcjonariusza, prokuratora, sędziego, który śmiałby się ich czepiać należałoby od razu uznać za działającego nielegalnie i zamknąć do więzienia. Albo do psychuszki.

Po piąte, cytuję: "nieprawdą jest jak twierdzi pan Mariusz Kamiński, że dokonywaliśmy zakupów z nieudokumentowanych źródeł dochodu. Nawet laik zapoznawszy się z naszymi rozliczeniami podatkowymi do roku 2005 i w latach późniejszych, nie miałby wątpliwości co do naszej płynności finansowej." Nie jest prawdą, bo sprawa została "zamorzona"? Bo nowo powołany szef CBA nie doprowadził jej do końca? Każdy, kto ma choć trochę wiedzy na temat sprawy willi w Kazimierzu, zdaje sobie sprawę z tego, że dowody są powalające. Były przecież zarzuty o przestępstwa podatkowe wobec osób w tę sprawę wmieszanych. I ostatnie zdanie: nikt nie ma wątpliwości co płynności finansowej i nie tylko, Kwaśniewskiego, ale co do jego - powiedzmy wprost - nadpłynności.

Po szóste i najzabawniejsze: "urzędy skarbowe nigdy nie miały zastrzeżeń do naszych zeznań podatkowych i źródeł pochodzenia pieniędzy". No jakżeby śmiały?! To, że urzędy podatkowe potrafią wykończyć dowolnego szarego obywatela, to my wiemy doskonale. I że jednocześnie obchodzą szerokim łukiem wszelkich bonzów z władzy.

Na koniec, w siódmym i ostatnim punkcie, państwo Kwaśniewscy w jednym się nie mylą: "zapewne jeszcze nie raz będziemy wyjaśniać "rewelacje" Pana Mariusza Kamińskiego". To możemy im obiecać, że nie odpuścimy i jak nie w tej, to w następnej kadencji będziemy się domagać specjalnej komisji śledczej i doprowadzenia tej sprawy do końca.

"Gazeta Wyborcza" dodaje jeszcze od siebie tłumaczenie, że konspiracyjne rozmowy o cenach butów i rozmiarach europejskich, to były rutynowe konsultacje z racji tego, że Kwaśniewska ma też jakąś agencję nieruchomości. Mam pomysł, mam właśnie sprawę do takiej agencji, zadzwonię dla przykładu do Strzelczyka i spróbuję z nim pogadać w takim stylu? Wezmą mnie za wariata? to może jednak nie są rutynowe takie rozmowy? Może Kwaśniewska razem z sąsiadem z ulicy Przyjaciół, Michnikiem, trochę za bardzo są zadufani w sobie?

Rzeczywiście, Kwaśniewscy będą to musieli jeszcze wyjaśniać, bo jak dotąd niczego nie wyjaśnili. Koronny argument Kwaśniewskich, że urzędy skarbowe nie miały zastrzeżeń co do ich rozliczeń jest żenująco śmieszny.  Jakie zastrzeżenia, jakie tłumaczenia? Żeby im Kwaśniewski pokazał..., że on to może im zaśpiewać i zatańczyć?

http://www.rp.pl/artykul/16,1117431-Kwasniewscy--Kaminski-ma-obsesje-na-...

Img. http://www.wydawnictwofronda.pl/gazwyb-fronda-910-wojciech-sobolewski

5
5 (2)

Więcej notek tego samego Autora:

=>>