W pustyni i w puszczy

 |  Written by  |  9

Jak zostać liderem opozycji w Zjednoczonym Królestwie? Nie wiem, czy Grzegorz Schetyna, Ryszard Petru i popłuczyny po Mateuszu potrafiliby odpowiedzieć na to pytanie. Raczej nie, I presume...*

Grzesiowi, Rychowi i Mateuszowi wyjaśniam, że w Wielkiej Brytanii lidera opozycji powołuje monarcha, a ów lider jest na państwowej pensji (w wysokości ½ pensji urzędującego premiera) i przysługuje mu służbowy samochód.

W Zjednoczonym Królestwie oficjalna nazwa opozycji parlamentarnej brzmi Her/Here Majesty Most Loyal Opposition – Najlojalniejsza Opozycja Jego/Jej Królewskiej Mości.

Nazwa ta doskonale oddaje postulowaną i zakładaną rolę opozycji w systemie demokratycznym: ma ona lojalnie służyć interesom państwa, a nie własnym. Taki system powstał w najstarszej (Magna Charta) europejskiej demokracji nowożytnej.

Brytole to mają dobrze, tym bardziej, że brakuje im konstytucji... ;-)

W okresie słusznie minionym „antysystemowość” opozycji pisowskiej była najsilniejszym, odmienianym przez wszystkie przypadki, argumentem szczerych, trzymających władzę demokratów z PO, PSL i (formalnie) niezrzeszonych. Dzisiaj opozycji nie wypada więc nazwać się „antysystemową”. Dlatego nazwała się „totalną”, choć w istocie jest antysystemowa, a tym samym antydemokratyczna.

Liderzy opozycji III RP dostają de facto pensje z państwowych pieniędzy i czasem poruszają się też państwowymi limuzynami. A Grześ to nawet jakiś gabinet cieni miał.

A poza tym mają konstytucję, wobec której ich lojalność jest wręcz nieugięta ;-)))!

Nie będę silił się na oryginalność. Przypomnę tylko, że niektórzy komentatorzy upatrują w obecnym konflikcie między prezydentem a partią rządzącą ponury i misterny spisek uknuty przez demonicznego Kaczora do spółki z sympatycznym (niegdyś) notariuszem, Adrianem. Albo i bez spółki. Jeśli jednak spisek ten istnieje i ma doprowadzić do powstania Najlojalniejszej Opozycji Rzeczypospolitej, to uprzejmie proszę o zaliczenie mnie do grona jego zwolenników. Jeśli zaś nie istnieje i doprowadzi, to tym lepiej.

Oby niemal trzydziestoletnie poszukiwania zaginionej arki demokracji polskiej zakończyły się pomyślnie. Oby Staś mógł wreszcie na jej widok powiedzieć swoje wiekopomne: Demokracja, jak przypuszczam...

 

 

* Dr Livingstone, I presume – tymi słowami Henry Stanley powitał zaginionego i odnalezionego Davida
  Livingstone`a

 

5
5 (3)

9 Comments

Obrazek użytkownika boldandcharm

boldandcharm
When you hear hoofbeats, dont expect zebras.
Spodziewaj sie raczej końskiego łajna.
Obrazek użytkownika boldandcharm

boldandcharm
Konie wybiegną tł, konie. Dla Ciebie to moga być zebry bez pasków, żebyś mógł mieć swoje unexpected:-)
Obrazek użytkownika boldandcharm

boldandcharm
Proponuję zmianę gatunków i scenografii oraz nieco szersze spojrzenie z udziałem
zainteresowanej widowni ;-)








 
Obrazek użytkownika katarzyna.tarnawska

katarzyna.tarnawska
że to mógł być Rubikoń wink! Ale ta "myszka" jest jednak znacznie bardziej urodziwa! Od "agresorki"!
Nie mniej - wychodzi na to, żem jest "bezrefleksyjna", podobnie jak prezes Gersdorf:  
"...w trudnym okresie stresów i przepracowania" gdzie "każdemu z nas zdarzają się kroki podjęte bezrefleksyjnie, z przeoczeniem specyficznych uwarunkowań...".
Dobrze, że mnie "przywołałeś do rzeczywistości".
I - do "następnego razu" laugh!

Więcej notek tego samego Autora:

=>>