Zaburzenia afektywne dwubiegunowe obrońców Wałęsy

 |  Written by Pyzolina  |  39
http://psychiatria.mp.pl/choroby/69890,choroba-afektywna-dwubiegunowa 

Powoli zaczyna wnerwiac mnie szeroko dziś artykułowana aguementacja, jakoby bez Wałęsy nie doszłoby w do zmian ustrojowych w Polsce.  Tj. mur berliński by runął, pogoniono by komunisów we wszystkich demoludach, padł ZSRR  - a w Polsce nadal totalitarna PRL kwitłaby "najlepszym ustrojem". 

No i jak mieć temu kabotynowi za złe jego święte przekonanie, że w pojedynkie obalył komunę? 

Żarty na bok. 

Zjednoczony front obrony Wałęsy po raz kolejny traktuje naród jak stado baranów, durniów, a w najlepszym wypadku ludzi całkowicie niezdolnych do samodzielności. "Gdyby nie Wałęsa..." "Gdyby załamał się na internie, to Solidarność by padła"... No i jakie piękne miał przemówienie pod stocznią w 1979r. 

Tak strasznie atakują Kaczyńskiego za domniemane ciągotki autorytarne, a jednocześnie   f a k t y c z n y aotorytaryzm Wałęsy żarliwie odpuszczają i jeszcze wynoszą na cokoły!

My, pokolenie starsze wiemy co co tu chodzi, co jest grane, młodzież natomiast już wyciągnęła wnioski z budowania legend na fałszerstwach: nawet ci, którzy w pierwszej chwili zachwycili się Kijowskim, załatwili go w ciągu roku, nie czekając aż się "legenda" aż tak zabetonuje, że potem przez dobre 30 lat trzeba będzie w ten cokół walić, aby w końcu wyszło z niego kim naprawdę jest: małym człowieczkiem z wielkim ego i apetytami na lekkie, wygodne życie w aureoli zbawcy.  


ilustracja z:http://rialto.katowice.pl/assets/caligari2.jpg
Hun
5
5 (2)

39 Comments

Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
Ale niektórzy w stosunku do Wałęsy obijają się od bandy do bandy, od nienawiści do uwielbienia, co rzeczywiście może przypominać psychozę maniakalno-depresyjną:):):)
Trzeba zapytać Traubego:):):)
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Traube

Traube
Ale Traube konsekwentnie unika wypowiadania się na tematy zawodowe na blogach. 
I tak dużo, że wkleiłem link do wpisu o Huśtawkach, który spowodował paroletni rozwód z Blogmedia24 i popatrz, nawet już z powodu sklerozy starczej nie pamiętam nicka idioty, który do tego rozwodu doprowadził. 
Przedtem miałem problemy na Salonie24, kiedy napisałem co myślę o szopce w wykonaniu Sawickiej. Jako cynika mnie potraktowali, a przecież widać było, że to parodia uczuć. Nb. podobnie traktowałem - choć tego nie pisałem - błazenadę z rzekomymi zamiarami samobójczymi Sumlińskiego. Równie poważne to było, jak "głodówka" jakiegoś idioty, który potem dziękował za dostarczane mu posiłki i, tak w ogóle, przytył w jej trakcie.
Tak więc, podobnie jak nie oglądam filmów, w których występuje "psychiatra", taki - wiadomo - z brodą i fajką, co to wzorem Robina Williamsa na stół wskoczy, żeby inną perspektywę pokazać i zawsze ma coś mądrego o innych do powiedzenia, nie czytam na ogół wpisów blogowych do psychiatrii nawiązujących. Szczerze mówiąc to i tutaj trafiłem przez przypadek, dopiero dziś (bo unikam...), bo mi się źle kliknęło. 
Obrazek użytkownika tł

Tak, trzeba zapytać ;-)! Tym bardziej, że może być to choroba dwubiegunkowa ;-)))!
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
... Albo zoofilia...
Ta się najwyraźniej w "totalnej opozycji" szerzy ( podobnie jak choroba szalonych krów), zważywszy na to, że następnym prezydentem ma być (niby ma być) inny stary wieprz.
Były już dwa - jeden stary, jeden młody (wcześniej - stary rzeźnik)
"Folwark zwierzęcy" wiecznie żywy!
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
Objawy?
http://wpolityce.pl/polityka/325584-nie-do-wiary-linia-obrony-po-borowcz...
Jakiś inteligantny inaczej z PO.
Tak, Wałęsa jest bestialsko zamordowaną, niezłomną dziewczyną, która nie poszła na współpracę, nic nie mówiła i nic nie podpisywała. Tak, "wszyscy kłamią" (Gregory House) i to za pieniądze - od roku.
Nota bene na miejscu grafologów (wszystkich) i innych ekspertów sądowych już wysyłałbym zawiadomienia do prokuratury...
http://niezalezna.pl/93152-prawnik-desperacko-broni-walesy-w-latach-70-a...
Autor: Widacki (czyt. "łajdacki") - analfabeta nie mógł się podpisywać, a niemowa nie mógł kablować. A teraz "umi" pisać i mówić?!
Teraz deser - Wałęsa zapowiedział, że kiedy władza się zmieni, każe przebadać psychiatrycznie Cenckiewicza.
No, mam nadzieję, że "psychuszki" nie wrócą, a dziś "faszyści" najwyraźniej nie próbują nikogo badać psychiatrycznie na siłę.
Wystarczą badania wykonywane przez specjalistów z innych dziedzin, a uznani za "chorych" nie dostaną psychotropów, tylko - paragrafy.
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Pyzolina

Pyzolina
To sądowy obrońca, poza argumentacją, jaka przedstawił pozostłao mu tylko rzucić na szalę ew. niepoczytalność klienta i nie wykluczam,że może do tego dojść, jeśli dojdzie do oskarżenia o kłamstwa pod przysięgą,których Wałęsą kilka wyprodukował. 
Kaśka
Obrazek użytkownika Katarzyna

Katarzyna

My, pokolenie starsze wiemy co co tu chodzi....
 

Ech, nie jestem taka pewna. Stara koleżanka z pracy, która, gdy ja pełna zaufania do wodza, robiłam kampanię Wałęsie, nazwała swojego psa Bolkiem.
Dziś, gdy pies już dawno zdechł, kuśtyka ze znaczkiem KOD w obronie czci wodza rewolucji i nie odzywa się do mnie, bo dałam się zwieść ipeenowskiej propagandzie. 
Tymczasem chyba nie tak prędko odrobimy stracony czas. Narracja wciąż trwa i będzie trwała, bo takich Bolków do ujawnienia  jeszcze sporo. Nie wiem czy dożyję. :-((
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
Wałęsa nie przekonywał mnie niemal od początku.
No, oczywiście podpisanie porozumień w Stoczni przjąłem ekstatycznie (potem tropiłem po kinach film "Robotnicy '80" - w gazecie było bowiem "seans wyprzedany"), ale już wtedy nie podobał mi się jego... odpustowy długopis (wiem, wiem, JPII...:):):)).
Radość ze zrobienia na złość manipulatorom próbującym w ten sposób cenzurować dokument, ale... coś mi "nie grało"...
Potem było coraz gorzej...
Myślę, że wiekszość z nas przejawiała objawy "myślena życzeniowego", ale, nie kłamię, czułem jednak jakiś absmak i dzwoniły mi w głowie (jeszcze wtedy cicho) dzwonki alarmowe.
Kiedyś zostałem obdarowany zaproszeniem na wielkie, masowe spotkanie z Wałęsą i ... Miłoszem, które odbywało się na dziedzińcu KUL (wakacje 80/81). Właściwie nie chciało mi się iść, bo nie znoszę masówek, ale jednak się przełamałem.
Cóż za rozczarowanie!
Wobec obydwu.
"Wałęsa - kupa mięsa":):):)
Może to jednak nie była tylko przekora?
Muszę przyznać się, że podczas, brawurowego i bezczelnego, wystąpienia w Stoczni  Rakowskiego (przepraszam, że się zrymowało:):):)) - może ktoś pamięta "krawat do wieszania" - Wałęsa wkurzył mnie tak bardzo, że, szczerze nienawidząc komuny, niemal sekundowałem temu pierwszemu.
Zawsze uważałem, że człowiek, który nie umie wyrazić jakiejkolwiek sensownej myśli (nie mówie o stylu czy bogactwie słownika, bo nawet bez tego mądry człowiek potrafi powiedziec coś bardzo mądrego), nie potrafi myśleć albo.... ściemnia.
Wałęsa przypominał mi cwanego zakładowego portiera na wczasach pracowniczych, ogrywającego, z triumfującą miną, w remika szefową bufetu, "panią z sekretariatu" i kadrową.
Potem okazało się, że karty miał znaczone...
Owszem, w wyborach Wałęsa vs. Kwaśniewski nie miałem... wyboru, ale już wtedy uważałem, że to mniejsze zło (czy na pewno?).
Po kilku latach miałem okazję osobiście poznać Wałęsę (na obiadku u niego, rzecz jasna, nie byłem:):):)) i okazał się on niewyobrażalnym palantem.
Gorszym niż myslałem.
Oczywiscie ktoś może pomysleć, że wymysliłem sobie to wszystko, żeby się teraz chwalić, ale...
Ja wiem, że to prawda.
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Katarzyna

Katarzyna
Co do mnie, to muszę się pozbierać z myślami i oceną.
Mogę powiedzieć dziś tak: wszelkie głosy rozsądku, oceny Wałęsy na początku nie docierały do mnie, wypierałam ze świadomości, bo ufałam, przede wszystkim Ojcu św., który chyba był niedoinformowany, albo uważał, że nie należy ruszać "symbolu". (zwolnienie redaktora Osservatore Romano za krytykę Wałęsy)
Raz widzałam Wałęsę, jak był w Olsztynie. Nie czułam jego kierowniczej roli w związku, bo "Solidarność"  działała oddolnie. Oczywiście były gazetki, informacje, ale decyzje podejmowało się w komisjach i w regionie.
Dlatego też szlag mnie trafia, kiedy mówi się o Wałęsie jako przywódcy kierującym związkiem. Gdyby nie  ludzie, to on mógłby sobie kierować, kierownicą roweru.

Niestety, mam żal do Episkopatu, który znał nagrania Wałęsy z Arłamowa, tę słynną rozmowę z bratem, a mimo to nie otrzymaliśmy ostrzeżenia przed wyborami prezydenckimi.
Rozliczyłam się przed laty z  Wałęsą i III RP w blogu. I jak dziś czytam, co wtedy napisałam, to wypisz wymaluj pasuje do dzisiejszej sytuacji. Z tym, że nie jest to już powtórka z rozrywki, a zadanie, którego nie wykonano i ktore zaczęto wykonywać dopiero teraz. (dekomunizacja)
Dla chętnych przypomnienia, jak to było, podaję nieskromnie przynajmniej do dwóch, moim zdaniem ciekawych ze względu na fakty, notek. Nie wiem tylko czy zawarte tam linki do informacji będą jeszcze działać. Ciągle się przybieram do przejrzenia i jakoś brak czasu czy chęci.

Lech Wałęsa - powtórka z rozrywki? http://mamakatarzyna.blogspot.com/2008/08/lech-waesa-powtorka-z-rozrywki...

Nigdy nie ujawnię żadnego agenta http://mamakatarzyna.blogspot.com/2010/09/nigdy-nie-ujawnie-zadnego-agen...

Teraz będę musiała jeszcze raz przymierzyć się, ale już chyba nie do samego Wałęsy, ale tych, którzy wiedzieli, a nie powiedzieli.
Pozdrawiam
Katarzyna


 
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi

O, winny Episkopat?!
Bardziej niż Wałęsa?
Dobrze, że choć JPII oszczędziłaś:):):)
PS
Ciekawa, nowa "przymiarka"...
Taka... "narodowa".

--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
Dowcip z dawnych czasów:
"Przychodzi milicjant do sklepu.
- Chcę kupić episkopat!
- Chyba epidiaskop...
- Niech mnie pan nie poucza, ja w szkole byłem prymasem!"
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Katarzyna

Katarzyna
Zrobiłeś z igły widły. :-)) Nie szukam winnych. Za głupotę się płaci.
Napisałam szczerze, co kierowało mną w popieraniu Wałęsy. Faktem jest, że kard. Glemp znał nagranie rozmowy Wałęsy z bratem i nie miał wątpliwości, że to kapuś. Nie rozstrzygam, dlaczego milczał bo nie wiem. :-)
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
Uważam, i wielokrotnie to powtarzałem, że podział jest jasny: Polska/anty-Polska, Kościół/anty-Kościół, PiS/anty-PiS.
Jestem przewrażliwiony, bo widzę jak "narodowcy" (używam cudzysłowu, żeby nie obrażać prawdziwych narodowców) atakują nie tylko PiS (do czego mają prawo, choć uważam to za taktykę szkodliwą dla Polsk), ale sam Kościół. Ba, dokonują też zdrady Polski, współpracując z Moskwą.
Dawałem szanse Kowalskiemu, ale ostatnio usłyszałem na własne uszy, jak nazywał on papieża Franciszka uzurpatorem i bredził o tym, że Benedykt został usunięty przy pomocy zmowy i puczu...
Pożyteczny idiota czy zdrajca?
Kościół prowadzi bardzo ostrożną politykę i, choć się czasem niecierpliwię i irytuję, potrafię to zrozumieć.
WIelu oburzało się, kiedy Glemp w pamiętnym oświadczeniu po wprowadzeniu stanu wojennego nawoływał do zgody , ale... Kościół nie mógł przecież prowokować do rozlewu krwi.
Kościół musi dbać o swoje owieczki, nawet idąc im czasami wbrew ich oczekiwaniom.
Kościół wspierał Solidarność tak jak mógł i ma w tym wielkie zasługi.
Glemp mógł uznać, że dyskredytowanie Wałęsy zaszkodzi opozycji, bo podważy jego mit (a był już mitem) w momencie, kiedy był on potrzebny bardziej, niż wcześniej i potem (czyli dziś).
Niestety, największych szkód "Bolek" narobił w "okresie transformacji" i podczas budowania III RP (robi je zresztą do dzisiaj), tego jednak nie można wtedy było przewidzieć (może liczono, że autorytet Kościoła będzie jednak na niego oddziaływał, skoro nosi Matkę Boską w klapie?)
Teraz Kościołowi wręcz nie wypada brudzić sobie rąk grzebaniem w Bolkowym szambie.
Owszem, wśród biskupów byli agenci (byli też w Stolicy Apostolskiej), a to z tego powodu chocby, że do zrobienia kariery w Kościele niezbędne były wyjazdy do Rzymy, zaś władza wydawała (lub nie) paszporty, co więcej - nominacje (spośród propozycji prymasa) musiały być zatwierdzane przez przewodniczącego Rady Państwa, co, niestety, stanowiło silny środek nacisku na ambitnych duchownych. Stosowano też metodę na "worek, korek i rozporek"...
Nie zmienia to faktu, że, w proporcji do zastosowanych sił i środków, kler był tylko w niewielkim (+/- 15%) zinfiltrowany, szczególnie w porównaniu z innymi środowiskami.
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Katarzyna

Katarzyna
Dixi, dzięki za ten rzeczowy komentarz.
Rzecz w tym, że mamy dokładnie taką samą ocenę tego, co się w Polsce dzieje i ocenę takich osób jak Kowalski. Co do "narodowców" to już wszyscy oni na twitterze  mnie zbanowali choćby za Międlara. Zaciskam zęby, kiedy czytam, co wypisuje Winnicki.Do mojej ostatniej notki właśnie  jego i innych "narodowców" komentarze sprowokowały mnie.
Podobnie też oceniamy rolę Kościoła.

Mój komentarz nie dotyczył negatywnej oceny zachowań Kościoła wobec Wałęsy i "Solidarności oraz komunistycznej władzy, a motywacji moich wyborów.
Rozumiem, że Kościół był odpowiedzialny za nasze bezpieczeństwo.(Nie znaczy to, że nie było chętnych do współpracy z władzą i wśród hierarchów, o czym piszesz).
A że mam żal? Oczywisćie! Bo rachunki za niewiedzę płacili tacy jak ja i to całkiem spore, bo można było w przypadku kandydatury Wałęsy na prezydenta inaczej to rozegrać.
Mieliśmy wtedy bezwględne zaufanie do Kościoła i nie weryfikowaliśmy przyczyn podziałów w "S" między zwolennikami Mazowieckiego a Wałęsy. Ale to już inny temat na dłuższą rozmowę.

Każdy, kto był przeciwny Wałęsie, stawał się naszym wrogiem.
Tą metodą działało też SB wśród nas od początku tłumiąc jakąkolwiek merytoryczną dyskusję czy krytykę. O pewne rzeczy nie wolno było pytać, nie wolno było mieć inne zdanie, jeśli nie chciało się być posądzonym o kapowanie. Złamano w ten sposób wielu działaczy przyklejając im etykietkę TW. Do dziś praktycznie nie mają wielkich możliwości sprawdzenia, kto im taką krzywdę zrobił. Niektórzy już nie żyją.
Do dziś nie mam odpowiedzi na przynajmniej  dwa pytania:
Kto i kiedy sporządzał listy kandydatów Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie?
Kiedy i kto zarządził eliminowanie działaczy pierwszej "S" w tej drugiej, ale nie tylko, rónież w Parlamencie i w samorządach?

To są pytania nie tylko o rolę Lecha Wałęsy po 1989 ale również o tych, co montowali III RP.
Pytania ważne dla mnie, bo wszystko, co działo się za kulisami, niedostępne dla takich maluczkich jak ja, decydowało o losach Polski i nas wszystkich. Braliśmy przecież udział w "reformowaniu" często (dziś stwierdzam), jak tępe narzędzia ku uciesze komuchów.
W swoim komentarzu pokazałam tylko, jaką rolę w bezkrytycznym zaufaniu do Wałęsy odgrało moje zaufanie do Kościoła.
Jak miałam wątpić w nieskazitelność Wałęsy, kiedy nosił w klapie obraz Matki Boskiej, a Papież wstał na jego powitanie i serdecznie uściskał?!
Złośliwi powiedzą, że spotkał się też z Jaruzelskim, a do papamobile zaprosił Kwaśniewskiego.  Widać wiedział, co robi, co nam grozi, jak patrzą na Zachodzie na naszą rewolucję bez rewolucji. Wiedział też, jak stopniowo starają się go izolować od Polaków. Reszta należała do nas i nie unikniemy pytania, co z tą wolnością zrobiliśmy, na ile wynikała ona z konformizmu, układów, a na ile z niewiedzy.

Nie musisz mnie przekonywać do roli, jaką odegrali księża pomagając wszystkim internowanym, aresztowanym, ukrywającym się. Sama otrzymałam taką pomoc z parafii św. Jozefa w Olsztynie, gdzie był punkt pomocy  działaczom Solidarności, a mąż wyśpiewał swoje wojenne ballady na spotkaniu u św. Brygidy w Gdańsku. :-)
Dziś wiem, że nikt, nawet Papież nie może zwolnić od myślenia. ;-)) Dojrzewanie to proces, a nauka bywa bolesna. Rachunek sumienia trzeba jednak robić uczciwie, bo inaczej wpadniemy z jednej narracji w drugą i umrzemy w błogim przeświadczeniu, że inaczej nie można było, a Pan Bóg rozgrzeszy z zaniedbań. 

Nie mogę, niestety,  powiedzieć: dixi et salvavi animam meam, zbyt mało jeszcze wiem.
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi

"Siała baba mak,
Nie wiedziała jak,
A dziad wiedział,
Nie powiedział,
A to było tak:
Siała baba mak,
Nie wiedziała jak,
A dziad wiedział,
Nie powiedział
I za karę
W kuble siedział."

:):):)

O tym, kim i czym był Wałęsa, wiedzieli też ludzie "Solidarności".
Też długo tej wiedzy nie upubliczniali.
Pewnie mieli podobne motywacje, jak Kościół.
Odezwali się wtedy, kiedy "Bolek" zaczął "budować" III RP.

--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Katarzyna

Katarzyna

Ad vocem: ;-)))

Wacław Potocki "Golono, strzyżono"
Idący gdzieś mąż z żoną po ławce przez wodę,

Ujźrą chłopa bez brody, co ongi miał brodę,

„Ba, wej, jak się nasz sąsiad wygolił” – mąż powie,

A żona: „Wżdyć to strzygł, a to znać po głowie!”

Znowu ten: „Ba, ogolił”. Owa: „Ostrzygł” – rzecze,

Tak długo między nimi owej było przecze,

Az od słów przyszło do rąk, aż ją zepchnął z ławy.

Już tonie, już się baba napija Rudawy,

Już i z głową pod wodą na dnie łowi śliże,

Przecie palcami, rękę ukazawszy strzyże.

Gdy się o tej sąsiedzi dowiedzą przygodzie,

Bieżą na dziw, a widząc, że przeciwko wodzie

Mąż jej szuka, wszyscy w śmiech, a ten rzecze: „Szkoda

Dziwić się; wszystko-ć, prawda, na dół niesie woda,

Lecz niewiasta tak sprzeczna we wszystkim z natury

I po śmierci, rozumiem, płynęła do góry”.

______
Właśnie zamierzam tych z "S:" namierzyć :-)))

Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
:):):)
Wiedziała Anna Walentynowicz, wiedzieli Gwiazdowie, wiedział Wyszkowski...
Wiedział też Michnik.
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Pyzolina

Pyzolina
Ona też doskonale wie o co chodzi, tyle, że "adresuje sprawę z punktu widzenia" swojego interesu. A twoje ( moje) i jej są rozbieżne. W końcu popolarność KOD wśród starszego pokolenia skądś się bierze: im dobrze było "jak było". Perspektywa zmian ich przeraża. Są już niemłodzi ,w IIIRP udało im się jakoś pouwijać gniazdka. Poprzyklejani przez lata do swoich autorytetów nie przyjmą już do wiadomości jak wielkim picem była transformacja. Oni s o b i e. demokrację już zbudowalli, nie potrzebują zmian, zwłaszcza takich, które uświadamiają im bezbrzeżną naiwność. Symptomatyczne, że przeciwników określali mianem "nieudaczników" ( no, dziś to już niezbyt aktualne;), nie szczędząc im pogardy, szyderstw (jakież to humanitarne, nieprawdaż?) Tu nigdy nie było żadnego partnerstwa wspólngo losu - podstawy kreowania pozytywnych stosunków międzyludzkich. Transformacyjne elity z góry odseparowały się od zagubionej większości słono obrywającej po głowach za "nieumiejętność" dotrzymywania kroku przemianom. Pozytywistyczny etos wspierania słabszych zastąpiono regularnie rozbudowywanym slownikiem szyderstw, negatywnych etykiet i agresywności wobec nich. Za słownikiem szły postawy, działania. Byle jak najdalej od tej "polskiej ciemnoty, która nie rozumie! Owszem, niektórzy "nieśli kagnek oświaty", tyle że kaganek pomylili z kagańcem i jeszcze brali za to ciężkie pieniądze. Głównie podatnicze, warto dodać, bo nawet te z NGO to przedewszystkim podatnicze.
 "Oświatę" tę praktykowali wg jedynych wzorów jakie znali, z jakim zdarzyło im się zetknąć: komunistycznej propagandy  "nowego człowieka". Na siłę -  a opierających się wątpiacych, zadających pytania -  oblepić poniżającymi etykietami, wyrzucić poza nawias i  nie dopuszczać do głosu. No i broń Boże nie zbliżając się do nich, co by nie "zarazić się jakąś francą". 
Ja też potraciłam kontakty z wieloma moimi d. znajomymi. Czasami mam wrażenie, że przy moim nazwisku postawili sobie takie ostrzeżenie, jakimi  odgrodzono w Warszawie getto: "Uwaga! Tyfus!"
........................................

Biedni zakompleksieni ludzie z tęsknotą wyciągający ramiona do "wielkiego świata", zideologizowanego daleko poza granice zdrowego rozsądku i rzeczywistości takiej, jaką ona   j e s t. Pogrobowcy "pawia narodów i papugi", starannie izolujący się, zamykający oczy na to, co dokoła psuje im dobre samopoczucie:  c u d z ą biedę, wykluczenie, rozpacz.  Rekompensują je sobie podłapywanymi od elit nowymi ikonami prześladowań: gejów, feministek, etc etc. 

Nie zrobią n i c , kiedy słysza krzyk kobiety bitej przez sąsiada, za to z zapałem będą perorować o kościele, który "utrudnią walkę z przemocą w rodzinie". Na posiniaczoną sąsiadke popatrzą z mieszanką współczucia i... złości. No bo dlaczego ona mu na to p o z w a l a? Głupia - i tyle, skonkludują, zadowolone ze swej przenikliwości,  małymi łykami pociągając kawę ze Starbucka w uniesieniu przyjmowania komunii. Plastykowy kubek daje im poczucie przynależności do świata gdzie jest miło, pięknie i żaden mąż nie tłucze żony. 

Oni żyją w kokonie "udanych", tych, którym transformacja przyniosła profity, posady, zlecenia, nagrody i   p o z ó r owego "wielkiego świata", za którym tak tęsknili. Rozumiesz: te wina i poszukiwania obrazów w kościołach Toskanii...

W Toskanii jest miło, przytulnie i ślicznie. Turysta ani wie, ani będzie się doszukiwał ilu właścicieli  gemutlichaśnych knajpek tłucze swoje żony, nie chwalą się tym przecież ani w menu, ani w turystycznych przewodnikach. 

Jedziesz do Toskanii  i. c a ł a ciemnota, brud, paskudztwa liszaju stosunków pomiędzyludzkich zostaje za tobą. W Tymkraju. 

 
Kaśka
Obrazek użytkownika Katarzyna

Katarzyna
Na marginesie dopowiedzenie:
Kiedyś emailowałam z Polakiem, kóry za komuny urwał się z wycieczki w Hiszpanii i zamieszkał w Katalonii. Kiedy pisałam mu, jak wygląda polska bieda zaprowadzona zgodnie z szokową terapią Sorosa według zaleceń Sachsa w wykonaniu Balcerowicza, w odpowiedzi przeczytałam;
Czemu ty utożsamiasz się z motłochem?
To najkrótszy komentarz stosunku do Polaków.
Obrazek użytkownika Pyzolina

Pyzolina
Prawda, jakie to proste? Wystarczy zakwalifikować negatywnie i już sumienie nie dręczy za los w s p  ó l n o t y. Fenomen wykluczenia właśnie na tym polega. A że rozwala się w ten sposób kontakty międzyludzkie, podstawę wspólnoty, to już "nie ma znaczenia". W jej miejsce powstają balony " wspólnot odrębnych", nie tylko wobec siebie nawzajem obojętnych, ale często wręcz wrogich. A jakże fenomenalnie racjonalizuje się ten proces!
Co gorsza, metodę wykluczenia praktykują niemal wszyscy, od lewa do prawa i nie stosuje się jej wyłącznie przy różnicach materialnych, bądź społecznego statusu.  
 
Kaśka
Obrazek użytkownika Pyzolina

Pyzolina
Właśnie Celiński oburza się w Polsacie, że kościół nie broni Wałęsy!
Typiczne, jak mawia moja czeska przyjaciłka. Jak trwoga, to do ....biskupa. 

Oby opinia publiczna nie dała się, po raz kolejny, wpuścić w ten kanał i nie dała zmanipulować!

Swoją drogą, zastanawiam sie czy - jeśli Wałęsę postawia w stan oskrżenia, zacznie sypać? No, czerwonego to sypać nie będzie, doskonale wie, że nie ma celi (nawet całkowicie niedusznej:) do której b. pracownicy SB czy WSI nie znajdą dostępu, ale i nie ich sypanie byłoby najbardziej intresujące. 
Kaśka
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
Janda wyraziła żal, że marsze kodu nie zaczybają sie od mszy (pewnie z winy kleru):):):)
Ta janda, której nie przeszkadzało spiewać "Janek Wisniewski padł" ze zmienionym tekstem. Zamiast "to Partia strzela do robotników" spiewała "władza", a zamiast "nad stocznią sztandar z czarną kokardą" zawodziła "czerwoną" - łamiąc rytm i, co gorsza - zmieniając o 180 stopnu sens.
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Pyzolina

Pyzolina
Tak to jest, kiedy się słyszy tylko to co c h c e się usłyszeć, wypiera się informacje niepasujące do ulubionego obrazka.  Tak było m.in. z "rozmową braci", Ja też przekonana byłam, że to jakaś manipulacja, albo Wałęsę naszpikowali jakimiś psychotropami.  Komuna okazała się bezsilna wobec tej manifestacji  powszecnego samooszukiwania się, ale potrafiła ją wykorzystać. Zaprocentowało im to stukrotnie na wiele, wiele lat, a najbardziej w okresie wyborów do kontraktowego Sejmu, kiedy społeczeństwo bez mydła łyknęło nawet zmianę ordynacji wyborczej w trakcie ich trwania!  Potem już było z górki i tylko "wolty i przyspieszenia" braci Kaczyńskich zatruwały perspektywy nowej świetlanej przyszłości. Innych potencjalnych buntowników udalo się wyeliminować z gry politycznej ( przegrał wybory do parlamentu Gwiazda, Morawiecki startując do prezydentury" nie uzyskał wymaganej liczby podpisów"). Reszty dopełniły wewnętrzne awantury środowiska opozycyjnego - i tak, w 1993 wybory wygrywają komuniści. 
Ja, w przeciwieństwie do Geremka, który na cały świat ogosił, że "Polacy nie dorośli do demokracji" nie mam pretensji do wyborców. Kiedy pojawia się totalny chaos ludzie już wolą zło, które znają, niż ryzykowną niewiadomą. To  jest obiektywny mechanizm doskonale opisany w literaturze fachowej.  

Poza tym,  g d z i e Polacy niby mieli "dorastać do demokracji"? W PRL mieli okazję jedynie do uczenia się oportunizmu albo buntu. Znał i rozumiał te mechanizmy prof.Reykowski, ale znali je także czołowi KORowcy, o czym zaświadczają liczne ich książki, wywiady, wypowiedzi.  I Reykowski , i oni wykorzystali tę wiedzę nie do edukowania opinii publicznej, ale do manipulowania nią.  

 
Kaśka
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
Wałęsa zawsze sprawiał wrażenie "napompowanego czymś":):):)
Poza tym, co ujawnł kelnerski rchunek z Arłamowa, był oczywiście napompoway przez komunistyczne służby.
Ktoś wspominał, że podczas, gdy ważyły się losy strajku generalnego (po pacyfikacji w WSP w Bydgoszczy) i czekano na wynik negocjacji w władzami PRL, wszyscy z nerwówobgryazli paznokcie, a Lechu... spoko, rozwiązywał sobie krzyzówke i drzemał. Trudno sie dziwić, bo przecież już znał wynik. Ale potem uchodziło to za "Geniusz polityczny Wałęsy"...
Druga sprawa - 'niedojrzałe spoleczeństwo".
Niedojrzałe, to mało, społęczeństwo było zindoktrynowane przez media (a stan ten utrzymuj się do dziś, choć doknano wyłomu, co zresztąjest zasługą takze, moze przede wszystkim, Internetu).
Dotychczas zar owno komuniści, jak postkomunisci, mogli z nieukrywanym paternalizmem poklepywać obywateli po głowie, bo elita "wiedziała lepiej" ("jemu widnieje", jak mawiali Ruscy).
Myślenie a la Geremek, że ludzie mogą sobie coś chcieć czy wybierać, a My zrobimy, jak ważamy za stosowne i lepsze dla "przypadkowego społeczeństwa" (przede wszystkim - dla siebie), pokutuje, jak się wydaje, nadal wsród byłej (na szczęście) władzy, dziś - zdezorientowanej "totalnej opozycji". "Przypadkowe społeczństwo" jednak nie daje się już ganiać na demonstracje antyrządowe. Pewne metody przestały działac.
Dodam, że nas nikt nie musiał naganiać (i dowozić autobusami) na demonstracje, podczas których można było dostać wodą, gazem i pałą, a potem - wylecieć ze studiów czy z pracy, o więzieniu nie wspominając, KOD-omici, aborcjonistki i aktywiści LGBT maja więc w tym "faszystowsko-komunistycznym" państwie prawdziwy luksus (a nie mają prawdziwych męczenników).
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
Psychiatria psychiatrią, a Wałęsa powinien siedzieć.
I niech idzie do pierdla!
http://wpolityce.pl/polityka/325904-walesa-dostanie-wyrok-wyszkowski-odp...
Stanie sie "męczennikiem"?
I co z tego?
Kto będzie protestował, KOD?
KOD ma problemy z Kijowskim.
Muzgała?
Muzgała beknie za bezprawne obnoszenie się z mundurem?
PO?
Schetyna nic na tym nie ugra, a ma kłopoty z idiotami - "młodymi wilkami" wewnątrz partii.
"Młode wilki" rozwalą PO?
I dobrze:):):)
G.no na tym zyskają, zmarginalizuja się i stracą dostęp do partyjnej kasy.
No więc kto będzie bronił "Bolka" jako "więźnia politycznego"?
Michnik?
"GW" to już trup.
Partia "Zmiana"?
O, to będzie świetne!!!:):):)
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Traube

Traube
do tego pierdla, bo PiS, jak zwykle, zatrzyma się w pół drogi. I tak samo, jak odpuści chuliganom blokującym Sejm, odpuści i Bolkowi.
Póki co, usatysfakcjonowałoby mnie odebranie lotnisku w Gdańsku imienia tego szpicla. Muszę parę - paręnaście razy do roku na tym lotnisku bywać i wyjątkowo mnie jego obecna nazwa brzydzi. Do tego wyłażą z niej brzydkie polskie kompleksy, bo oni nawet polskiej czcionki w tym wstrętnym mi nazwisku nie użyli. To jest Lech Walesa Airport. Zrzygać się można.
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
"Zwycięzców się nie sądzi":):):)
PS
Pewnego dnia Wałęsa umrze (nie pospieszył się, jak Jaruzelski i nie załapał na rządy PO), a wtedy dopiero zaczną się błogie jaja...
Dosłownie jaja,bo ja juz hoduję zbuki na wypadek, gdyby chcieli go pochować na Wawelu albo na Skałce.
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
Raczej go nie wsadzą:(:(:(
Byłby za duży skandal: "Wsadzili noblistę"!
Wyszłoby, że Mandela to przy nim nic:):):)
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Hun

Hun
...nie da rady... Jeżeli naprawdę doszłoby do tego, to dusza Pyrrusa mogłaby wreszcie odetchnąć z ulgą: "wreszcie się ode mnie odprdlą"... Koszt polityczny zapuszkowania Bolka byłby nie-do-zaakceptowania...

Bolek ściemnia już prawie 30 lat... Ile przed nim? Tak realnie: 10-15? Wydaje mi się, że dlatego idzie w zaparte... Większych kosztów, niż poniósł do tej pory, już nie poniesie... Prosta, folwarczna ekonomia, w tym przypadku wystarczy..

Pzdr, Hun

"...And what do you burn, apart from witches?   - More witches!..."
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi

Jest, Hun, takie staropolskie powiedzonko o prawie: "To pajęczyna - mucha wpadnie, bąk sią przebije"...
Bezkarność polityków to, niestety, poliiiiiityka".
Placą najwyżej "koszta polityczne"
Mógł Miller szmuglować przez granicę kasę z Moskwy w reklamówce?
Mógł:(:(:(
Wałęsa dobrze wie, że nic nie można mu zrobić.
Szkoda.
Wolałbym go widzieć w pierdlu, ale koszta są jednal zbyt wielkie.
Poliiiityka...
Myślę jednak, że co stracił, to stracił (nie mam na myśli honoru, bo tej drobny cwaniaczek i kpapuś nie miał nigdy).
Więcej stracą ci, co go popierali, a najbardziej ci, którzy próbują popierać go jeszcze teraz.
W sumie bilans jest dodatni, choć nigdy nas to nie usatysfakcjonuje.
Moim zdaniem jednak prawda jest taka, że Wałęsa zrobił przede wszystkim krzywdę nam, bo nie tylko szkodził Polsce, ale teraz (absolutnie uprawnione i sprawiedliwe) naruszenie jego wizerunku także uderza w nas i w naszą dumę, mity, pozycję w świecie...
Mam jednak nadzieję, że inne bąki okazą się za słabe a pajęczyna - mocna.
Są już aresztowania i mam nadzieję, że pójdą w górę.
Czy dojdą do HGW?
Chciałbym.
Czy dojdą do Tuska?
Oj, jak bardzo bym chciał!
Można narzekać, że siła i dynamika jest za mała, ale kierunek - OK:):):)
I niech się gnojki boją!!!
PS
Myślałem "Hun", a napisałem "Traube".
Cóż, obydwu was lubię:):):)
Już poprawiłem.
Wybacz!

 

--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika ossala

ossala
Jak sobie układam top 10 (moje własne) najbardziej nielubianych (czytaj: największych szkodników Polski), to którykolwiek okres najnowszej historii obejmuję - Wałęsa w tym top 10 jest.
I nie tak mnie mierzi jego donosicielstwo w latach 70-tych - choć rozumiem, że ofiary jego parszywych, płatnych donosów mają inne zdanie.
Bym powtórzyła: "gdyby nie Wałęsa", ale od całkiem innej strony. Gdyby nie Wałęsa, gdyby nie ta polityczna, zdradziecka wsza - Polska byłaby w całkiem innym miejscu, żeby wspomnieć choćby jego udział w obalaniu rządu Olszewskiego.
Smtune w tym, pożal się Boże, micie jest też to, że - zostawiając na boku kapowanie i (najprawdopodobniej) bycie na smyczy tych, co kwity przechowywali - tak normalnie, zwyczajnie, po ludzku, to jest miernota i człowiek bardzo mały.
Cytatów kompromitujących laureata jest aż nadto, ale mnie utkwił w głowie szczególnie ten ws. pomnika śp. Lecha Kaczyńskiego. Noblista (pokojowy! z wizerunkiem Matki Boskiej w klapie!) był uprzejmy powiedzieć, że śp. LK nie powinien mieć pomnika, bo jego jedyną zasługą jest to, że nie żyje.
Małostkowe to z mojej strony? Niech Wam będzie? Wałęsa jest z tego znany? Goowno mnie to obchodzi!
P.S. Sama się właśnie sobie dziwię, że aż tak wiele znaków poświęciłam tej pseudo-politycznej kreaturze.

Więcej notek tego samego Autora:

=>>