Zamiast naprawy państwa retusz IIIRP?

 |  Written by grzechg  |  28
W  obliczu tragicznych wiadomości o skutkach nawałnic w Polsce, nie jest dziś łatwo pisać o sytuacji w obozie władzy. Wewnętrzny konflikt narasta jednak z dnia na dzień, nie sposób więc uciec od tego tematu. Nie będzie już tak pięknie jak było, choć wielu by chciało, żeby naprawa Rzeczypospolitej przebiegała w pełnej zgodzie pomiędzy prezydentem i rządem. Nie jest to rysa, nie jest to pęknięcie, tylko faktyczny podział (oby tymczasowy). Nie musi on jednak oznaczać (przynajmniej na razie) zatrzymania procesu całego szeregu pozytywnych zmian, jakie zapoczątkowało Prawo i Sprawiedliwość po 2015 roku. To co faktycznie nam grozi, to zastąpienie naprawy państwa  - z myślą o silnej, nowoczesnej i niepodległej Polsce - retuszem III RP. Wbrew pozorom, za takim retuszem, a nie radykalnym odejściem od  postkomunistycznej spuścizny i postanowień okrągłego stołu, opowiada się także niemało osób związanych z prawicą. Personalizować? Chyba to zbędne. Jarosław Kaczyński, jak sądzę, wybrał niezwykle umiarkowaną drogę naprawy państwa, które za rządów PO/PSL stało się kompletnie niewydolne i zepsute. Wbrew histerii Zachodu i jego krajowej ekspozytury, Prezes PiS jest nastawiony na dialog i rozmowy. Jak na razie reakcją jest wojna hybrydowa.  

Cała retoryka opozycji (PO i .N) o końcu demokracji jest śmieszna, tak jak i ona cała. Służy jedynie siłom, które chcą zablokować wejście Polski do grona państw decydujących o przyszłości kontynentu, a na gruncie krajowym zabiegają o to, by utrzymać wpływy elit, które posłusznie konserwowały układ stworzony po 1989 roku. W sytuacji, gdy Prawo i Sprawiedliwość sprawuje samodzielne i demokratyczne rządy, trzeba uruchomić takie działania, które powstrzymają proces naprawy państwa w dwóch najważniejszych obszarach: prawnym i społecznym. Jeśli chodzi o reformę wymiaru sprawiedliwości, została jak na razie zatrzymana, ale nie ma dziś wystarczających przesłanek do tego, by twierdzić, że Prezydent Andrzej Duda jest tu hamulcowym. Trzeba czekać na projekty z Pałacu Prezydenckiego, nie ma innego wyjścia. W sferze społecznej wszystko co się dzieje, skupia się na wygenerowaniu wielkiego obywatelskiego sprzeciwu wobec rządów Prawa i Sprawiedliwości. Dobra zmiana jest tak widoczna i odczuwalna, poparcie dla PiS ani drgnie, więc używa się wszystkich możliwych chwytów, by skompromitować rządzących. Opis tych działań, stosowane metody, wydają się zbędne. Póki co, nie przynosi to jednak spodziewanych efektów. Tym niemniej, kłamstwa takie jak chęć wyprowadzenia Polski z UE, rosyjskie powiązania Antoniego Macierewicza, zamach na wolność słowa i demokrację, zyskały sobie nowe grono odbiorców, którzy wyszli w lipcu na ulice polskich miast.


Opozycja i zagranica liczą na to, że to się już wkrótce powtórzy, a zasięg protestów będzie jeszcze większy. Kluczowa jest jednak sfera prawna. Jeśli reforma sądownictwa i dekoncentracja mediów zostaną wprowadzone w życie, proces odejścia od spuścizny III RP zostanie praktycznie zakończony, a skutki polityczne tych aktów prawnych będą dla opozycji jak najgorsze. Trzecim elementem, o strategicznym znaczeniu, jest przebudowa polskiej armii – kolejne pole sporu pomiędzy Prezydentem i rządem. Najogólniej mówiąc, jest to dziejowy zakręt, który wymaga jedności obozu władzy, w przeciwnym razie dojdzie jedynie do retuszu układu stworzonego po 1989 roku. Dlatego tyle niepokoju musi budzić fakt, że w sytuacji absolutnie przełomowej dla przyszłości Polski, ujawnił się tak głęboki podział między Krakowskim Przedmieściem a Alejami Ujazdowskimi i Nowogrodzką. Pół biedy, gdyby działo się to już po przeprowadzeniu kluczowych reform, nie ma nic złego w ścieraniu się różnych punktów widzenia na szczegółowe rozwiązania w służbie zdrowia czy wpływie państwa na samorządy. Tu jednak mamy do czynienia z zawieszeniem zmian, które warunkują przeprowadzenie wszystkich pozostałych. Tymczasowym, miejmy nadzieję, ale co  wtedy, jeśli konflikt będzie narastał?


O tym, że projekt III RP jest anachroniczny i szkodliwy dla rozwoju kraju mówi już nie tylko PiS. Po drugiej stronie sporu też pojawia się refleksja, że trzeba przedłożyć swoim wyborcom jakąś nową ofertę programową, która zagwarantuje sukces w nadchodzących wyborach. Gdyby dziś określić ramy, w jakich poruszają się dwa wrogie sobie obozy to można by te dwie wizje nazwać umownie konserwatywno – nowoczesną (PiS) i lewicowo – liberalną (opozycja). Pierwsza to połączenie polskiej tradycji z nowoczesnym, dobrze zarządzanym państwem i silną gospodarką narodową, druga to pójście o krok dalej niż III RP, czyli rezygnacja z własnej drogi rozwoju na rzecz całkowitej integracji z Brukselą i Berlinem, wraz ze wszystkimi tego konsekwencjami kulturowymi i geopolitycznymi. W takiej konstelacji, Polska przestaje być dla Moskwy problemem, ponieważ nie prowadzi już swojej samodzielnej polityki zagranicznej i może być jeszcze łatwiej rozgrywana przez swoją agenturę nad Wisłą. Nie ma żadnej wątpliwości, że w tej grze o przyszłość naszego państwa, nadal olbrzymią rolę odgrywają ludzie związani z dawnymi służbami wojskowymi, którzy nie utracili swoich wpływów po rozwiązaniu WSI. Zdają sobie sprawę z tego, że powrotu  do III RP sprzed 2015 roku nie ma, więc będą wszelkimi dostępnymi sposobami robić wszystko, by przebudowę państwa zastąpić jego retuszem: nowym obrazem w starych ramach. Upadek dobrej zmiany i zwycięstwo starego obozu władzy to dla tych sił wręcz spełnienie marzeń. Choćby emerytalnych. Umiarkowana droga naprawy państwa, jaką obrał Jarosław Kaczyński wydaje się być optymalna, więc nie jest to dobry czas na tworzenie własnych wizji, które niepotrzebnie dzielą elektorat i osłabiają cały obóz patriotyczny.   
5
5 (7)

28 Comments

Obrazek użytkownika max

max
Mądry tekst i - "ku pokrzepieniu serc".
Ale są jednak realne przesłanki, by prezydenta hamulcowym nazwać.
O tym na TT ani pisnę, tam trochę ludzi mnie czyta (Wy, którzy wiecie, kto ja tam, bardzo proszę o dyskrecję).
***
Patrząc z "mojej" strony i analizując z perspektywy dwóch minionych lat: nad PAD rozpięty został parasol ochronny, w przeciwieństwie do, z wszystkich stron krytykowanego.
Kalejdoskop wrzutek, chętnie, niestety, "kupowanych" i rozważanych po prawej stronie, wszak to konstryktywna krytyka - a ludziom umknęło źródło i waga.
Popatrzmy wstecz: klacze, kornik, Misiewicz, kolizje limuzyn, Pawłowicz, Piotrowicz, obrady Sejmu nocą, caracale, rzecznicy prasowi, ostatnio zły PR PiS. To tak po łebkach i w minutę pisane - jest tego dużo, dużo więcej.
Wszystko aby, choć troszkę, podkopać zaufanie, i to po naszej stronie, nasze zaufanie. Dołożyli się amatorzy czyli tak zwani niezależni porawicowi dziennikarze, którzy też jakąś siłę przebicia (aczkolwiek przecenianą) jednak mają.
Ile było wypowiedzi: bo PiS/rząd popełnia błąd? A Wiecie, kochani, że to wszystko nakręcane, w tym właśnie kierunku?

Analizuję w tym momencie tylko "rzeczywistość medialną" - dla mnie to bardzo pouczające. Taktyka wroga.
W tym samym czasie, poza kilkoma lewicowymi ultrasami, i to na samym początku o Prezydencie nic. No, podpisuje te wstrętne pisowskie ustawy, ale tyle.
Zastanawiające, przynajmniej z mojego punktu widzenia.
Po prawej stronie wręcz kult.
Czemu i dlaczego, racjonalnie - pojęcia nie mam. Bańka.

Na Andrzeja zagłosowałem tylko dlatego, że mi go wskazał, jako kandydata, Jarosław Kaczyński. To chyba jedyna persona w polskiej polityce, której jestem skłonny (a on tego nie wymaga, traktuje mnie fair - jako wyborcę - i tłumaczy co i jak), której byłbym skłonny zaufać w ciemno. I jeszcze Antoniemu Macierewiczowi, tak. Wiele wympatii i uznania mam dla wielu osób z rządu, w tym dla naszej Pani Premier. Przez dwa lata zapracowali sobie. Co znamienne - dla tych, którzy są najbardziej opluwani, codziennie, przez tamte media, okazyjnie te niby "nasze". Błaszczak, Macierewicz, Szyszko, Ziobro. Lista pewnie dłuższa, ale zależność jest prosta - im bardziej krytykują "tamci", tym bardziej na odcisk IIIRP nadepnęli.

Po stronie Prezydenta mamy: veto w sprawie RIO (realne narzędzie, można by z samorządami zrobić troche porządku - a o tym veto cisza, ciekawe), veto w sprawie ustaw o SN i KRS (a można było odesłać do TK, jeśli nawet, w najlepszym razie to totalny brak realizmu politycznego, w gorszym...), teraz pajacowanie (tak!) odnośnie wręczenia nominacji generalskich. Mamy tez załtwienie "po łebkach" sprawy frankowiczów - tu akurat byłem niechętny, od początku, ale przecież "szlacheckie słowo nie dym". Czyżby? Mamy tam takie "orły" jak Łapiński, Kędryna czy Szczerski (o którym byłem, przyznaję, lepszego zdania) i ich wypowiedzi publiczne. Jak ta, najbardziej oburzająca, że minister (mowa o ZZ) nie ma prawa "tym tonem" do prezydenta.

Zadałem sobie ten trud, w przeciwieństwie, obawiam się, do większości krytyków ministra sprawiedliwości, którzy bazowali na wycinkach prasowych - przeczytania całego słynnego wywiadu Zbigniewa. Kochani, tam nic nie ma... Poza stwierdzeniem, że szkoda, ze zawetował, bo dobra ustawa była i że ma nadzieję, że prezydent przedstawi dobre projekty - wyraża się o PAD z wielkim szacunkiem

Mamy system parlamentarny, Sejm też jest (a z uprawnień wnosząc nawet bardziej) reprezentantem suwerena. Panowie z Kancelarii Prezydenckiej i okolic chcą się powoływać na cyfry (casus Łapińskiego), ile kto dostał i co komu, w ziwązku ztym, wolno? Ok.
Prezydent wygrał o 3% głosów różnicy (i to w drugiej turze), PiS wygrał o kilkanaście z następną partią. 

Tajemnicą poliszynela jest fakt, że w BBN "zalegaja" nie tylko "ludzie PO", ale wojskowi kształceni jeszcze w Moskwie. Podobną pseudotajemnicą jest fakt, że prezydent otoczył się, de facto, miernotami. 

Zobaczymy. Kluczowy będzie los "ustawy medialnej" - czy powstanie, w jakim kształcie i czy prezydent zawetuje. Co do sądów: jeśli jest mądry, "przypudruje" projekt PiS, poprawi co do poprawienia (bo jest tam, tu zgoda, przynajmniej jedna "dziura") i przedstawi jako swój. Jeśli jest mądry i ma dobrą wolę. Oby.

Od lat powtarzam: media, sądy, samorządy. Popatrzcie co się stało, gdy PiS zabrał się za te sfery. Ostoję ancien regime, starego porządku.

Na marginesie: a teraz jeszcze wywalają Paczuską. Nie mamy dalej mediów, "Wiadomości" idealne nie były (ale były dobre), trochę tylko przeciwwaga dla dalej nierozmontowanego mainstreamu.

PS. Pan Andrzej już mojego głosu nie dostanie, zawiodłem się i oszukał mnie. Co by się teraz nie podziało. Choćby go PiS desygnował - gdyby była, hipotetycznie, druga tura Duda/Tusk, nie pójdę. Liczę, że PiS wystawi Małgosię Wassermann (moja pani poseł), Morawieckiego juniora czy Ziobrę. 

PPS. Krytycy poczynań rządu, a obrońcy pana prezydenta - bez złośliwości proponuję chwilę refleksji, na ile daliście się urobić. Zły PiS, zły rząd, amatorzy tu i tam, Misiewicz w knajpie, wiadomo, amatorzy i burdel, bo to Polska. A o dobrym i istotnych rzeczach, nie jakiś michałkach medialnych, zapominacie... Ech...

 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika ro

ro
Dzięki za ten tekst. Zgadzam się w 99 procentach. Ten jeden procent to niepewność - co zrobię, gdy JK mimo wszystko  wystawi Andrzeja Dudę. 

Co jakiś czas odzywa się głos z prawej strony (i nie tylko z prawej), że jednak Andrzej Duda dostal ponad 8,6 miliona glosów, że 51 %, a PiS tylko 5,7 mln i niecałe 38 %. Ostatnio profesor Kik, którego otworzyłem sobie na Jutubie (telewizji nadal nie oglądam).
Otworzyłem i zamknąłem.

A może by tak spojrzeć na wyniki wyborów trochę inaczej?
Faktycznie, październikowy wynik był taki 
  Głosy Procent
Prawo i Sprawiedliwość 5 711 687    37,58   
Platforma Obywatelska RP 3 661 474    24,09   
Razem głosujących w wyborach 15 200 671    100,00   

Ale zapominamy o pierwszej turze wyborów prezydenckich, w której Andrzej Duda przy pełnej stawce kandydatów osiągnął nieco skromniejszy wynik:
  Głosy Procent
Andrzej Sebastian Duda 5 179 092    34,76   
Bronisław Maria Komorowski 5 031 060    33,77   
Razem głosujących w wyborach 14 898 934    100   

Oczywiście to nie jest takie proste, gdyby była II tura wyborów parlamentarnych, PiS najprawdopodobniej przegrałby z "połączonymi siłami Platformy", pewnie nawet osiągając mniejszą liczbę głosów, niż Andrzej Duda w II turze.
Ale konfronatacja przy pełnych stawkach w obu "wyścigach" wyglądała tak, jak wyglądała,  a dziś wiele osób powtarza: 
-A na kogo miałem głosować, na Bronka?
Słychać to na co dzień i dobrze by było, gdyby "dworzanie" pana prezydenta pamiętali także i o tym.
 
Obrazek użytkownika ro

ro
Też nie mam wątpliwości (co do oceny PAD). Moje zastrzeżenie dotyczy jedynie tego, co ewentualnie zaproponuje JK. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że głosowałbym na jego kandydatów do Sejmu, a jednocześnie przeciw kandydatowi na prezydenta . I nie chodzi tu o ślepe posłuszeństwo wobec "guru", tylko o przekonanie, że Kaczyński  ma "trochę" lepsze rozeznanie sytuacji, niż ja. Na razie nie zawiódł. Ale pożyjemy, zobaczymy.
Obrazek użytkownika karlin

karlin
Mam nadzieję, że to są tylko żarty. W jego wypadku szybko wszyscy zatęsknili by za pucułowatym, przerośniętym dzieciakiem z koszerną żoną.

Proszę się przyjrzeć jego zdjęciom, zwłaszcza tym niepozowanym, i zastanowić się, czy od takiej osoby kupilibyście używany samochód, lub dalibyście na przechowanie 5 zł?

Image result for mateusz morawiecki

Wiem, Duduś wyglądał sympatycznie, i co z tego? Ale my oprócz wiary Kaczyńskiego, nie  mieliśmy wtedy praktycznie niczego dla jego oceny. W wypadku Morawieckiego to już prawie dwa lata nic nierobienia oraz "repolonizacji banków" poprzez wykupowanie z państwowych środków długów jego zagranicznych kumpli, banksterów, oraz pilnowanie dotychczasowej pozycji banksterii w polskich bankach.  
Obrazek użytkownika max

max
Gdybym się miał opierać na tym, jak ktoś wychodzi na zdjęciach...

Jeśli chodzi o Morawieckiego, widzę wzrost PKB, rekordowo niskie bezrobocie i mały boom gospodarczy.. O "kumplach banksterach" nic mi nie wiadomo - a wolałbym się odnieść do konkretów.

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika Torpeda Wulkaniczna

Torpeda Wulkaniczna
w starej, dobrej formie i przy swoim niekowalnym i nierozciagliwym zdaniu o ekonomistach :o)

A co sądzisz o Modzelewskim - przykładzie, jak można dobrze żyć z burdelu, który się poniekąd zrobiło i firmowało ? Rządy się zmieniają, a on szkoli, szkoli ( za bardzo dobre pieniądze, miałem jakieś zaproszenia ) ,  objaśnia. I ciągle ma co objaśniać. I kogo szkolić.  I zawsze ma klarowny obraz i rację.
Jak Kik .

No to anegdota na dzień dobry, z brodą większą  jak Modzel:

Modzel rozmawia z Morawieckim:
- Nie rozumiem, dlaczego mamy w ekonomii taką sytuację.
- Nie rozumiesz? Ja ci zaraz wytłumaczę !
- E, wytłumaczyć to ja też potrafię, ale nie rozumiem...

Dobrego dnia :o)

 

<p>"...upon all us a little rain must fall."</p>

Obrazek użytkownika polfic

polfic
Jak Modzelewski dobrze żyje w burdelu, który stworzył, znaczy, że nie jest takim ignorantem jak inni :)
Obrazek użytkownika Torpeda Wulkaniczna

Torpeda Wulkaniczna
Ignorantem na pewno  nie jest; zrobił sobie z tego prawnofinansowego burdelu
takie ciociorkowe perpetuum mobile.

Gdzieś mi znikł Szejnfeld, ten tak wygadany, jak niedopierdziany  doświadczalnik polskiego kapitalizmu wyglądający coraz bardziej  jak śmierć na urlopie.

Dyskusja na żywo Modzel  versus Szejnfeld to bylby cymesik.
Chyba.
 

<p>"...upon all us a little rain must fall."</p>

Obrazek użytkownika grzechg

grzechg
Bardzo wyczerpujący komentarz, a właściwie nowy tekst. Podzielam większość wątpliwości, choć nie mam tak jednoznacznych wniosków wobec PAD. Daję jeszcze margines nadziei, że to się zmieni i PiS będzie tworzył zwartą formacje rzązącą, w której prezydent będzie jednym z filarów. Być może to pobożne żyzczenie. 

Pozdrawiam
Obrazek użytkownika Katarzyna

Katarzyna
Witaj!
Nic dodać, nic ująć. :-)
Znasz też moje zdanie. Powiedziałam i napisałam, że zagłosuję na tego, kogo wskaże PiS, Problem w tym, że PJK nie ma dobrej ręki do ludzi. Zawsze mu kogoś podstawią, kto potem wypina się na niego. A może ryzykuje, by poszerzyć elektorat? Trudno to wszystko zrozumieć, bo zawirowania z wetem spadły jak grom z jasnego nieba.
Teraz prezydent jest rozgrywany. Płaci za swoją głupotę i brak rozeznania. A przede wszystkim właśnie za to, o czym piszesz:


Tajemnicą poliszynela jest fakt, że w BBN "zalegaja" nie tylko "ludzie PO", ale wojskowi kształceni jeszcze w Moskwie. Podobną pseudotajemnicą jest fakt, że prezydent otoczył się, de facto, miernotami. 

Jest jednak problem. Paweł Soloch nie jest  tylko z PO ale był też za PiS. Nie był szkolony w Moskwie i ma odpowiednie przygotowanie. Dlaczego tak prowadzi BBN? Warto by poznać konkretne nazwiska tych szkolonych w Moskwie.
Podejrzewam też mocne doradztwo niektórych biskupów.

Czy się wywinie? Trudno przewidzieć, ale ufam, że polityka PiS skierowana na łatanie pęknięć w drużynie przyniesie pożądany skutek.  Nas czeka powtórka z rozrywki w Sejmie.

I może jeszcze jedno. Nie wiem czy zauważyłeś, ale na tt próbują z krytykujących PAD zrobić przeciwników PiS i zwolenników Kukiza. Nie powinniśmy się na to nabierać.
Nie ufam też tym, którzy kreują stan zagrożenia jesienią. Im o to chodzi, abyśmy żyli w nieustannym napięciu.
A taki Kramek jest już dla agentury wpływu bezużyteczny i którgoś dnia zapewne zniknie jak Piskorski ze Zmiany. Tymczasem z pionka robi się wodza. Myślę, że kontrwywiad ma pełne ręce roboty.
Pozdrawiam
Katarzyna
PS.
Dobrze, że wróciłeś tu. :-)
Obrazek użytkownika Katarzyna

Katarzyna
'Czytam tam:

Od kilku miesięcy opowiadam historię Andrieja Kononienko, jednego ze szpiegów rosyjskich i jakoś nikt nie robi z nim porządku. On spotyka się w Polsce z członkami rządu, z różnego rodzaju delegacjami, z tymi, którzy stoją na straży polskiego bezpieczeństwa. Jak to możliwe, jeśli niedawno był poszukiwany listem gończym za szpiegostwo. Panowie z kontrwywiadu, pora wstać i ścigać tych ludzi. Nasze służby są niestety głuche i ślepe – zakończył Nisztor.

I ręce mi opadają, bo nie wiem, po co się takie rzeczy mówi? No niby wiem. Tak się pali akcje kontrwywiadu. Chyba że to działania umówione lub podrzucone dziennikarzom. .

Nie znam się na tajnikach pracy kontrwywiadu, ale tak sobie myslę, że jak ktoś chasa tak, iż nawet dziennikarze o tym wiedzą, to chyba to jest płotka, która ma do kogoś lub do czegoś doprowadzić, a gdzieś tam kto inny jest obserwowany i śledzony. 

Może nie mam racji, może za dużo naczytałam się Wołkowa, Golicyna,  i naoglądałam filmów szpiegowskich, ale  zdziwił mnie redaktor, bo niby co? Kontrwywiad ma szanownego redaktora poinformować o swoich działaniach?!
To ja dziękuję za taki konrwywiad.
Dziwnie jestem spokojna o pracowitość i Mariusza Kamińskiego i ABW, i kontrwywiadu.

Obrazek użytkownika katarzyna.tarnawska

katarzyna.tarnawska
moim odczuciom wobec tej strony "prawicy", która zajmuje się "poprawianiem" tego, czego poprawiać nie należy: krytyką ministrów - Macierewicza, Morawieckiego, Ziobry... Która dała się "wpuścić" w tę uliczkę "konstruktywnej krytyki" Misiewicza, min. min. Szyszki, Błaszczaka... Mam ochotę użyć, wobec owych krytykantów wulgarnej, niestety, komendy - "mordy w kubeł"! 
Manipulują nami zarówno owi "prawicowcy" (może tylko z głupoty), jak też, programowo, wszyscy "totalniacy". A mówi się, że głupota nie boli. Potem zaś zdumienie - bo jednak bardzo boli!
Pozdrawiam Cię z nadzieją, że jednak Dobra Zmiana nastąpi  sposób rzeczywisty.
Tylko w piekle widniało Lasciate ogni speranza voi ch'entrate. 
Wciąż aktualne - Dum spiro - spero!
Obrazek użytkownika max

max
Kto dał się wpuścić - 90% wyborców PiS dało się wpuścić.
Bo przecież "wiadomo", że rząd PiS to robi źle. Starają się, wiadomo bo to "nasi", ale oni tacy nieudani. Dyskusje - panie Boże, litości - o rzecznikach.
No co innego Tusk, świnia i pod sąd, wiadomo - ale jaki on miał PR.

Nic nie miał!
To są wszystko, od początku, media. Żyjemy w mediokracji.
A jak jestem odporny i trochę się znam (nieskromnie napiszę) - kilka godzin dziennie tamtej telewizji regularnie - może nie zmieniłoby mi poglądów diametralnie, ale zrobiło ze mnie ze mnie zombie, i to jeszcze nieświadomie prowadzane na sznurku, na jarmark.
Urobić można każdego, kwestia czasu. KAŻDEGO. Wzbudzić wątpliwości, jeśli nie nawrócić. Podrzucić tematy, zestawić razem newsy dla wywołania odpowiedniego wrażenia. A to njabrdziej podstawowe zabiegi, elementarz.
Nawet szyk zdania w tzw. "informacji", podawanej widzom czy słuchaczom, ma znaczenie.
Nie wierzycie? Zapytajcie ludzi, którzy z pióra żyją - pisarzy, poetów, jak to się robi.

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika Torpeda Wulkaniczna

Torpeda Wulkaniczna
miewam blisko, na szczęście rzadko.
Kumple z liceum, a mam blisko sześćdziesiątkę.
Inżynierowie.
O Kopacz skomentowac potrafią tylko, że "jest mało telewizyjna, taka niezbyt  medialna".
Kurwa, w łeb se strzelić.
Już nie chce mi się nawet z nimi gadać o pogodzie.

A tu trochę o Dudzie, nieco poskrobali. Nie trzeba się zgadzać, ale - chyba dobrze wiedzieć :

http://jerzyrnowak.blogspot.com/2017/08/zdrada-andrzeja-dudy-ii.html

Pozdrawiam


 

<p>"...upon all us a little rain must fall."</p>

Obrazek użytkownika max

max
Zaraz sobie spojrzę. Powiem tylko, że po 2010 mnóstwo ludzie "wykasowałem" z listy znajomych, po prostu nie byłem z nimi w stanie już gadać. A sam też juznie młodzieniaszek, 40-ka opare lat temu mi stuknęła, a to wszystko mój rocznik.

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika polfic

polfic
Wapniak jestes jednym słowem. Ale nie przejmuj się tym, to najgorsze pokolenie (czyli nasze) odchodzi w nieważność :)
Obrazek użytkownika boldandcharm

boldandcharm
 Patryk Jaki czy Gronkiewicz - Waltz. Szydło czy Kopacz,  Sakiewicz czy Rozalia von Thun, ktokolwiek czy Janek Rulewski po jego ostatniej wypowiedzi o najbiedniejszych Niemcach, prof. Nowaczyk czy Artymowicz.
 Jeśli Max, tzw wyborcy PiS sprzed 2 lat, dziś juz nie potrafią dokonać wyboru bo zwodzą ich "nasz prezydent" , "nasi dziennikarze" i szkoda gadać "nasi blogerzy" to wybacz, ale laga na nich. Trzeba tylko znaleźć kość, pomachać i rzucić tam, gdzie maja biec. Czas pokazuje, że częśc tzw naszych wyborców to tak napradę niemysląca, w pełni manipulowalna , szara masa do zagospodarowania. Należy jedynie zaproponować skuteczniejsze niż przeciwnik narzędzie i ich masz.
 Ja chciałbym zadać Tobie Max poważniejsze pytanie, bo krytycy tego rzadu wśród jego wyborców istnieją naprawdę. Maja rozum , serce,  mają chęć poczytać, pomysleć. Kochaja Polskę. Wiedzą jakim typem narzędzia jest polityk, Każdy. Odpowiedz mi Maxie dlaczego w czasie dnia pamięci, w czasie oddawania hołdu zabitym powstańcom waltz stała obok członków rządu. Ta, która najpierw okradła, a potem wyrzuciła na bruk dziesiatki tysięcy Warszawiaków. Dlaczego kłamczyni sejmowa Kopacz, wykrzywia ryj do kamery i straszy posłów Pis , że pójdą siedzieć. Dlaczego w jednym programie, w rzadowej telewizji równej wagi przydaje się pogladom prawicowego dziennikarza i prostackiej demagogii agentki von Thun, Dlaczego kłamstwo smoleńskie nie zostało zneutralizowane, nie mówie już o znalezieniu pełnej prawdy.
 Kiedyś rozmawialiśmy i wtedy mówiłem że wrogów Polski trzeba niezwłocznie unieszkodliwić. Mówiłem, że zajmowanie terenu po wrogu, nie może sie odbyć z pozostaieniem tego wroga nienaruszonego w wybranych przez niego warowniach, za własnymi plecami. Ty twierdziłeś, że zamiast neutralizacji wroga, należy się zająć odbudową struktur państwa. W spokoju trzeba budować normalną Polskę, czas na rozliczenie i unieszkodliwienie jej przeciwników przyjdzie później. Nie miałeś racji Max. Bo nie mogłeś mieć.
 Jeśli Duda rozmontuje rząd i wiekszości sejmowej, lub co gorsza doprpwadzi do wcześniejszych wyborów, Jesli tym samym zostanie zaprzepaszczona szansa na odbudowę Polski to Max, nie bedzie za to odpowiadał głupi i zmanipulowany Kowalski. On juz zrobił więcej niz mógł. Dał na cztery lata pełną władzę w ręce PiS. Za kolejne lata upodlenia naszej ojczyzny bedzie odpowiedał słaby, niewydolny rząd, który zatruł swoich wyborców mirażem demokratycznego państwa prawa, wiążąc ich w krąg niemocy i zrzucając z siebie odpowiedzialność za naprawę Polski. Za wybór prezydenta odpowiada zas personalnie Kaczyński.  Jesli zaś ten czarny scenariusz sie nie ziści, to jedynie Bogu dzięki
Obrazek użytkownika boldandcharm

boldandcharm

Umiarkowana droga naprawy państwa, jaką obrał Jarosław Kaczyński wydaje się być optymalna, więc nie jest to dobry czas na tworzenie własnych wizji, które niepotrzebnie dzielą elektorat i osłabiają cały obóz patriotyczn

Umiarkowana droga naprawy tw wykonaniu Kaczyńskiego, to:także
- komunikat o wybuchach w tupolewie pozostaiony bez ciągu dalszego ( 2015 r, wczesniej?)
- komunikat o fałszerstwach wyborczych w wyborach samorząrowych bez ciągu dalszego
- komunikan o puczu podczas wydarzeń w sejmie pod koniec zeszłego roku bez ciagu dalszego
- komunikat o sponsorowanych przez wrogie ośrodki poza Polską, próbach przejęcia władzy w kraju bez ciągu dalszego
- przegląd ministerstw w sejmie ( poza MON), brak ciągu dalszego w sprawie działań sądowych
Jaki obóz patriotyczny, może to akceptować, nazywając się obozem patriotycznym?


 
Obrazek użytkownika max

max
Rzecz w tym, że struktury państwa nie zostały odbudowane - czy też przebudowane. To, co zrobione zostało, jakkolwiek istotne, to dopiero sam początek.
Jak można pociągnać kogokolwiek do odpowiedzialności: za Smoleńsk, za wypowiedzi medialne, za "pucz", za wszystkie rzeczy które wymieniłeś?

Miałem przerwę na BnR, ale pamiętam naszerozmowy i tę różnice zdań, która przypomniałeś. To prawda. Ale już dwa czy trzy lata temu pisałem, hasłowo: media, sądy, samorządy - do naprawy, do zmiany. Czy to zostało zrobione? Nie.
Samorządy - falstart (względnie brak konsekwencji, na miejscu PiS nie cofałbym się) co do "Warszawy metropiltalnej. Ale to pikuś. Wycofanie się z pomysłu dwukadencyjności - błąd na pewno. Mało mnie obchodzą formalne zastrzeżenia, okrzyki, że "prawo nie działa wstecz" (co też nie zawsze jest i nie zawsze prawdą było, ale już mniejsza). Jest problem, jest "sytuacja" - należy problem rozwiązać. A to było rozwiązanie dobre. I wreszcie - fatalne (a przemilczane w dużej mierze) weto prezydenckie co do ustawy o RIO.
Sądy - klucz do wszystkiego. I znowu, gdy PiS dochodzi do następnego kluczowego etapu reform - jak po grudzie. Ustawa o sądach powszechnych (najważniejsza) co prawda podpisana, ale już o KRS i SN - nie. O roli sądów nie ma co pisac - bo wszyscy, przynajmniej tutaj, wiemy.
Media.
O, to jest dopiero temat. Dobrze, jest TVP (i uważam, że całkiem nieźle to TVP wygląda) i I program PR. A reszta? Dalej 80% "truje" non-stop i dzień w dzień. Ustawa medialna - spóźniona. A gdzie - dał Orban przykład - ustawa o "fakenews"? A przywalić kary...
Bez mediów IIIRP o żadnych "puczach" żałosnych mowy by być nie mogło. Więcej - tylko dzięki mediom "Totalna" jako tako egzystuje i jakie takie poparcie ma.

Więc nie zaprzeczę, że niektóre sfery nie wygladają dobrze i to bardzo ważne sfery. Oczywiście dużo dobrego się stało - i nie mówię o programach socjalnych - w kwesti naprawy instytucji państwowych. Ziobro zrobił swoje z prokuraturami, Bałszczak (moim zdaniem jeden z najlepszych ministrów w rządzie) znalazł się znakomiecie. Spójrzcie: na początek podwyżka dla służb mundurowych. Nie, nie żałuję im, ale przy okazji dobry ruch., Czystki. I MSWiA działa dobrze.Służby, te niemundurowe - to nie wiemy i raczej wiedzieć nie będziemy, ale myślę, że Kamiński, unikający świecznika, robi swoje. MON - a to mnoże czawty kluczowy element, który powinienemn do swojej listy dodać - gdyby nie utarczki na linii Antoni - kancelaria prezydencka - byłoby też bardzo dobrze. 

Więc, jeśli podzielam niektóre Twoje obawy, dalej uważam, że to co postulowałem, naprawa państwa jeszcze zrobione nie zostało, względnie trwa - a opór jest straszny.
Mówisz: ci, ci i ci - powinni odpowiedzieć. Oczywiście. Ale przed kim, przed sitwami sędziowskimi? PiS powoła trybunały ludowe, doraźne?

Dla mnie hasło-wytrych "demokratyczne państwo prawa" jest wręcz smieszne. Lerpsza nazwa dla republiki bananowej. Jak dla mnie, możemy nawet Jarosława zrobić dożywotnio dożą Najjaśniejszej Republiki Polskiej. Cokolwiek, byle działąło jak trzeba i nie konserwowało tej republiki bananowej, która była. Podchodziłęm i podchodze pragmatycznie. I nawet - takiemu rozwiązaniu by ludzie przyklasnęli, gdyby - a, media.

 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."

Więcej notek tego samego Autora:

=>>