
Kiedy to hasło pojawiło się dziewięć lat temu na Placu Św. Piotra, nieliczni tylko mieli wątpliwości co do świętości zmarłego. Nasze własne przeżycia, doświadczenia, refleksje podpowiadały nam, że odszedł człowiek święty, człowiek - świadek Bożej Miłosci. Piszę "nasze", bo przecież było wielu, którzy mocno przeżyli chorobę, śmierć i żałobę po Janie Pawle II.
A teraz już będę pisać o moich "spotkaniach" z papieżem.






