Burza przed ciszą?

 |  Written by Everyman  |  0

Jeśli cisza przed burzą, to może burza przed ciszą wyborczą? Ależ skąd! Jeśli w ciągu najbliższych godzin mitycznej zakonnicy uda się szczęśliwie pokonać przejście dla pieszych, to kampania do europarlamentu zakończy się ogólnym poklepywaniem po plecach i deklaracją zgody co do większości postulatów wysuwanych przez Prawo i Sprawiedliwość.

Najlepszym dowodem na prawdopodobieństwo takiego zwieńczenia kampanii była wczorajsza debata przedstawicieli komitetów wyborczych w TVP. Paradoksalnie, pomimo prób ataków na dzielnie stawającą w szranki posłankę PiS, Jadwigę Wiśniewską, dziwiły próby prawie wszystkich uczestników debaty dostosowania własnych poglądów do prezentowanego od dawna programu wyborczego ... Zjednoczonej Prawicy.

Euro? No nie, może kiedyś … Nord Stream? Broń Boże! Pełny sprzeciw … Związki partnerskie? Hmm, bo ja wiem, chyba nie teraz … Dekarbonizacja? No tak, niby słusznie, ale dopiero wtedy, gdy zwalnianym z pracy górnikom zapewni się inną pracę, na przykład przy pozyskiwaniu bezpiecznej, zielonej energii – do czego wielokrotnie nawoływał uśmiechnięty od ucha do ucha kandydat Wiosny, Krzysztof Śmiszek. Taa, już to widzę! Jeśli kiedyś pozbawionym pracy stoczniowcom proponowano zakładanie firm zajmujących się strzyżeniem psów, to co pan Śmiszek zaproponuje górnikom? Karierę w branży florystycznej?

Summa summarum - jak najdalej od chęci urażenia kogokolwiek – pohukiwanie na kandydatkę PiS odbywało się z przysłowiowym podwinięciem ogona, a większość zaczepek z łatwością można było skwitować zwykłym „A nie mówiłem?!”

Przyczyn zadziwiającej unifikacji poglądów należy szukać w widocznej od dawna, schizofrenicznej niemocy Koalicji Europejskiej przy formułowaniu spójnego programu, a może jeszcze głębiej, w słynnym „jestem za, a nawet przeciw” jednego z protoplastów tejże koalicji. Na pozór to złagodzenie kursu, ukrycie – póki co – prawdziwych intencji ot, choćby wobec nielegalnej migracji, czy przywilejów dla środowisk LGBT powinno cieszyć, gdyby nie trudny do zapomnienia szczegół: ten sam patron KE i jego naśladowcy z równą ochotą potrafili w przeszłości namawiać do zgody z użyciem pałki, siły fizycznej, a nawet sztachety. Co na to panowie Wałęsa, Stępień i Komorowski?

Europoseł PO, Jan Olbrycht, głębokim spojrzeniem wcisnął mnie w fotel i kazał „na zimno” przemyśleć, która z sił politycznych aspirujących do parlamentu UE zapewni realizację zgłaszanych w debacie postulatów. Gratuluję odwagi panie pośle! Nie boi się pan, że trzeźwo myślący ludzie już dawno nauczyli się odróżniać patriotów od zwykłych hipokrytów?

Na zimno, czy na gorąco – bez wątpienia wyborcy wyżej cenią autentyk niż marną podróbkę.

 

5
5 (1)

Więcej notek tego samego Autora:

=>>