
Zrozumiała, logiczna linia obrony obozu władzy wyraża się w stwierdzeniu, że najpierw musimy obronić państwo przed destabilizacją przez nie wiadomo jeszcze kogo, a dopiero potem rozliczać gadatliwych biesiadników z tego, co mówili, planowali i zrobili.
Pytam więc, czego mamy bronić? Państwa istniejącego teoretycznie? Ch...a, d...y i kamieni kupy? To władze tego teoretycznego państwa doprowadziły do jego praktycznej destabilizacji. To oni destabilizują je nadal, a więc obrona państwa przed dalszą destabilizacją musi zakładać jak najszybsze odsunięcie ich od władzy, a co więcej, wyeliminowanie z życia politycznego.
Niestety, opcja zerowa jest w przypadku instytucji państwa niemożliwa do przeprowadzenia. Nie można zadekretować, że dnia 30 czerwca kończy się III RP, a 1 lipca zaczyna się IV. Nie można poinformować rzeszy ludzi tworzących państwo na wszystkich jego poziomach, że 30 czerwca jest ostatnim dniem ich pracy. Nie można z dnia na dzień zastąpić ich nowymi, tak samo, jak nie można w ciągu doby zmienić norm prawnych działanie państwa regulujących.
Wielu mainstreamowych praktyków i teoretyków zarzucało Jarosławowi Kaczyńskiemu tzw. antysystemowość, co w ich ustach miało oznaczać negowanie przezeń mechanizmów demokracji. A mnie Kaczyński – proponujący powołanie rządu technicznego do przeprowadzenia uczciwych wyborów – jawi się jako wzorcowy wręcz demokrata, legalista i państwowiec.
Chłop zawsze nie nadążał za (polityczną) modą. Zawsze był anachronicznie porządny i przyzwoity ;-). Antysystemowość Kaczyńskiego polegała i polega na tym, że już dawno temu trafnie zdiagnozował patologie systemu powstałego w Polsce po Okrągłym Stole i usiłował z nimi walczyć. Nie zawsze skutecznie, ale zawsze w granicach prawa i w interesie Polski.
Ale czy czereda dupków przebierających już nóżkami do nowego podziału miejsc przy korycie stojącym na kupie kamieni może to zrozumieć?
Peter Breugel Starszy, Walka postu z karnawałem
20 Comments
Tł,
22 June, 2014 - 22:06
Jeśli taki bilans zrobi PiS, o ile wygra wybory, rzuci się na to mainstream, wykpią, spowodują, że nikt nie uwierzy w skalę degeneracji. I kolejne wybory znowu wygra mafia.
Jedynie ocena wykonana przez rząd techniczny i odpowiednio nagłośniona może spowodować, że cokolwiek trafi do społeczeństwa. I tylko wtedy będzie można przeprowadzić trudne, ale konieczne reformy.
"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Szary Kocie!
22 June, 2014 - 22:38
Podobnie, jak Autorowi za mądry tekst, mimo niezbyt... hmm, rozsądnego wpisu pod Twoim postem.
@ro
22 June, 2014 - 22:41
Ro,
22 June, 2014 - 22:43
"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
@Szary kot
22 June, 2014 - 22:19
Interesuje mnie natomiast miejsce, jakie zajmuje Polska w typologii tzw. państw upadłych. Czy jesteśmy na początku skali, jako weak state, czy też dalej, jako falling state lub failed state. Dzięki Bogu nie jesteśmy jeszcze na pewno collapsed state jak Somalia ;-) / :-(.
Innymi słowy, interesuje mnie ile mamy jeszcze czasu, żeby przekształcić kupę kamieni w materiał budowlany. Mam gdzieś to, co będą mieli do powiedzenia na temat bilansu otwarcia ch... i d... z mainstreamu.
Pozdrawiam
PS. Do społeczeństwa trafi tylko to, co społeczeństwo zechce łaskawie przyjąć do wioadomości. A społeczeństwa zwykle najchętniej przyjmują do wiadomości bibliae pauperum :-(((
Nie uważasz,
22 June, 2014 - 22:36
Poza tym, żeby z kupy kamieni i gruzu wydobyć materiał budowlany, trzeba się temu przyjrzeć i posegregować.
"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
tł
22 June, 2014 - 22:51
Polityka rządzi się trochę innymi prawami, niż dynamika czy termodynamika, w których istotny jest tylko stan początkowy i końcowy. W procesach społecznych ważne jest to, co po drodze.
To nauczyciel fizyki w szkole średniej usiłował nas przekonać, że jeżeli wniesiemy szafę na dziesiąte piętro, a następnie zniesiemy ją z powrotem (bo pomyliliśmy adres), to nie wykonamy żadnej pracy i (skądinąd słusznie, tylko z innego powodu) zapłata się nam nie należy.
@ro
22 June, 2014 - 22:54
Nie rozumiem iunctim między tym, co napisałem w komentarzu Szarego Kota, a prawami dynamiki lub termodynamiki. Nie pamiętam zresztą, aby nauczyciel fizyki w szkole średniej przekonywał mnie o tym, co opisujesz.
@tł
22 June, 2014 - 23:40
Co nie zmienia faktu, że dla ruchu ciała w polu grawitacyjnym, co było jego konikiem, miał rację.
Wydaje mi się, że iunctim jest dość oczywisty: termodynamiki "nie interesuje", co się dzieje w układzie pomiędzy stanem początkowym (szafa na chodniku) i końcowym (szafa na chodniku).
W "realu" natomiast jest ważne, jak zostanie wykorzystany czas między upadkiem rządu PO, a wyborem rządu - mam nadzieję, PiS.
Pozdrawiam
@ro
22 June, 2014 - 23:54
Ale nawet zakładając, że jedyny rozsądny i zgodny z porządkiem demokratycznym, pisowski postulat rozwiązania kryzysu politycznego stanie się faktem, to jest dla mnie oczywiste, że rząd techiczny nie będzie miał ani czasu, ani kompetencji, by sporządzać bilans otwarcia.
Staram się tylko unikać wishfull thinking ;-).
Pozdrawiam
@Szary kot
22 June, 2014 - 22:39
Szkoda, bo za m.in. "Ale czy
22 June, 2014 - 22:40
Szkoda, bo za m.in. "Ale czy czereda dupków przebierających już nóżkami do nowego podziału miejsc przy korycie stojącym na kupie kamieni może to zrozumieć?" miałem Ci odpisać, że nie jest w stanie, i wiem to z własnego doświadczenia i przeraża mnie to, jednak po przeczytaniu:
"Wiesz, Kocisko, ponieważ to nie ja wygram wybory, to kwestia co ma zrobić rząd techniczny - oprócz ich przeprowadzenia - mało mnie interesuje ;-).
Interesuje mnie natomiast miejsce, jakie zajmuje Polska w typologii tzw. państw upadłych. Czy jesteśmy na początku skali, jako weak state, czy też dalej, jako falling state lub failed state. Dzięki Bogu nie jesteśmy jeszcze na pewno collapsed state jak Somalia ;-) / :-(." straciłem cały szacunek dla Twojego opisywania rzeczywistości. Wcale dobrze się z tym nie czuję ale poradzę sobie.
@Germario
22 June, 2014 - 22:44
Ja też sobie poradzę.
@Tł
22 June, 2014 - 23:51
Cały problem polega na tym, że diagnoza, wbrew pozorom, nie jest oczywista, bo jak można z jednej strony pisać:
„Wielu mainstreamowych praktyków i teoretyków zarzucało Jarosławowi Kaczyńskiemu tzw. antysystemowość, co w ich ustach miało oznaczać negowanie przezeń mechanizmów demokracji. A mnie Kaczyński – proponujący powołanie rządu technicznego do przeprowadzenia uczciwych wyborów – jawi się jako wzorcowy wręcz demokrata, legalista i państwowiec. „
z czym się zgadzam w 100% ale z drugiej strony jak można napisać:
„Wiesz, Kocisko, ponieważ to nie ja wygram wybory, to kwestia co ma zrobić rząd techniczny - oprócz ich przeprowadzenia - mało mnie interesuje ;-).” Rozdwojenie jaźni?
Albo:
”Interesuje mnie natomiast miejsce, jakie zajmuje Polska w typologii tzw. państw upadłych.”
Przepraszam, ale miejsce jakie zajmuje Polska w typologii tzw. państw upadłych (co to za określenie) mnie nie interesuje, bo dla mnie Polska to też mój kraj, moi przodkowie, wspólna historia, piękne poranki, cudowne krajobrazy, mili ludzie, moja rodzina i wszystko co kocham.
Dysonans jaki jest między artykułem, pod którym podpisuję się „ręcyma i nogyma” a komentarzem jest dla mnie tak bardzo niezrozumiały, że wątpię w prawdziwość tez zawartych w tym pierwszym.
Tyle i tylko tyle.
To określenie używane w
23 June, 2014 - 00:14
Zgadzasz się w 100% z niektórymi przynajmniej tezami notki, ale komentarz, który ich zresztą nie dotyczy (bo dotyczy postulatów pod adresem rządu technicznego formułowanych przez Szarego Kota) każe Ci wątpić o ich prawdziwości? Sorry, ale brak w tym chyba elementarnej logiki.
@Tł
23 June, 2014 - 00:35
Nie napisałem, że nie pojmuję.
Napisałem:”Co to za określenie” i to, że jest obecne w języku politologów czy innych „mędrców” nie znaczy, że muszę je akceptować tylko dla tego, bo ktoś tak sobie to wymyślił, bądź przetłumaczył. Polska przez lata nieudolnego zarządzania jest w głębokim kryzysie, jest rozkradziona a ludzie oszukani ale nie jest państwem upadłym, nie jest …... proszę nie zmuszaj mnie do tego typu określeń, bo nie zaakceptuję takiego idiotycznego zlepku słów obrażających, w moim odczuciu, moją Ojczyznę.
Odnośnie logiki, to pewnie moja, stara, półwieczna przynajmniej jest bezwartościowa ale jakoś dziwnie rozumie jednoznacznie pozytywnie wpis Szarego Kota, czego o Pana wpisie, pod Pana tekstem! napisać nie mogę, więc pozostanę przy swoich wcześniejszych spostrzeżeniach jako ten nielogiczny i niereformowalny stary moher.
Pozdrawiam germario
@germario
23 June, 2014 - 07:25
Moja logika liczy sobie nawet więcej niż pół wieku. Natomiast kwestia "pozytywnego rozumienia" czyichś tekstów jest czysto subiektywnym problemem Czytelnika.
Niedawno np. przeczytałem tekst @germario, który subiektywnie mógłbym zrozumieć w ten sposób, że jego Autor pragnie być "na ty" ze złodziejami, aferzystami, zbrodniarzami. Ponieważ nie lubię spoufalania się, które jest teraz modne i wyraża się m.in. familiaryzacją w kontaktach werbalnych, mógłbym stwierdzić złośliwie, że nie życzę sobie i nie akceptuję bycia "na ty" z wymienionymi. Czego jednak nie uczyniłem, starając się rozumieć emocje. Moja ponad półwieczna "logika", każe mi mówić "pan jest złodziejem", a nie "ty jesteś złodziejem", przynajmniej w przypadkach, kiedy ten złodziej jest pełnoletni, a nie miałem okazji przejść z nim "na ty".
A zatem pozostanę przy moich spostrzeżeniach na temat państwa upadłego, bowiem określenie stopnia jego upadku jest ważne dla przyszłości mojej Ojczyzny. Nawiasem mówiąc, ewentualny bilans otwarcia bylby niczym innym, jak właśnie określeniem stopnia owego upadku.
Przychodzi mi jeszcze do głowy anegdota o Styce malującym Matkę Boską...
Pozdrawiam
Na niezależnej.pl pojawiła
23 June, 2014 - 18:21
Dlatego zainteresowała mnie wypowiedź Piechocińskiego (na onecie):
Piechociński: może dojść do poważnej korekty składu rządu
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/piechocinski-moze-dojsc-do-powaznej-korek...
_________________
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków
tł
24 June, 2014 - 12:46
Mnie się też tak wydaje, ale nie mam pewności czy to dobrze, czy to źle. Przypomina mi się scena z "Imperium kontratakuje", gdy mistrz Jogurt mówi do Lukiera: "nie próbuj. Zrób!". Bardzo trafna uwaga. Prawnik nigdy nie podniesie tony gruzu samą siłą woli ;-)
Szanuję Kaczyńskiego choćby dlatego, że na bezrybiu i rak ryba. Ale rządy prawników znam aż nazbyt dobrze i wiem, że jest to sieć, w której szamocą się nawet najlepsi patrioci, podczas gdy bandyci i złodzieje robią co chcą. Jest takie staropolskie przysłowie: "Prawo jest jak pajęczyna. Bąk się przebije, a mucha zaplącze".
@alchymista
24 June, 2014 - 20:05
Widzisz, Alchymisto, nie jestem fanem prawników, ale nie sposób nie zauważyć, że rządzą oni "od zawsze". Skoro mi serwujesz jakieś staropolskie przysłowie, to odpowiem Ci tekstem znacznie młodszym, choć niewątpliwie polskim: Są ludzie i ludziska... Z prawnikami podobnie ;-).
Pozdrawiam