Destabilizacja państwa teoretycznego

 |  Written by  |  20

Zrozumiała, logiczna linia obrony obozu władzy wyraża się w stwierdzeniu, że najpierw musimy obronić państwo przed destabilizacją przez nie wiadomo jeszcze kogo, a dopiero potem rozliczać gadatliwych biesiadników z tego, co mówili, planowali i zrobili.

 

Pytam więc, czego mamy bronić? Państwa istniejącego teoretycznie? Ch...a, d...y i kamieni kupy? To władze tego teoretycznego państwa doprowadziły do jego praktycznej destabilizacji. To oni destabilizują je nadal, a więc obrona państwa przed dalszą destabilizacją musi zakładać jak najszybsze odsunięcie ich od władzy, a co więcej, wyeliminowanie z życia politycznego.

 

Niestety, opcja zerowa jest w przypadku instytucji państwa niemożliwa do przeprowadzenia. Nie można zadekretować, że dnia 30 czerwca kończy się III RP, a 1 lipca zaczyna się IV. Nie można poinformować rzeszy ludzi tworzących państwo na wszystkich jego poziomach, że 30 czerwca jest ostatnim dniem ich pracy. Nie można z dnia na dzień zastąpić ich nowymi, tak samo, jak nie można w ciągu doby zmienić norm prawnych działanie państwa regulujących.

 

Wielu mainstreamowych praktyków i teoretyków zarzucało Jarosławowi Kaczyńskiemu tzw. antysystemowość, co w ich ustach miało oznaczać negowanie przezeń mechanizmów demokracji. A mnie Kaczyński – proponujący powołanie rządu technicznego do przeprowadzenia uczciwych wyborów – jawi się jako wzorcowy wręcz demokrata, legalista i państwowiec.

 

Chłop zawsze nie nadążał za (polityczną) modą. Zawsze był anachronicznie porządny i przyzwoity ;-). Antysystemowość Kaczyńskiego polegała i polega na tym, że już dawno temu trafnie zdiagnozował patologie systemu powstałego w Polsce po Okrągłym Stole i usiłował z nimi walczyć. Nie zawsze skutecznie, ale zawsze w granicach prawa i w interesie Polski.

 

Ale czy czereda dupków przebierających już nóżkami do nowego podziału miejsc przy korycie stojącym na kupie kamieni może to zrozumieć?

Peter Breugel Starszy, Walka postu z karnawałem

 

5
5 (5)

20 Comments

Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
rząd techniczny ma jeszcze jedno zadanie:  przeprowadzić bilans otwarcia, a właściwie bilans zamknięcia rządów PO.
Jeśli taki bilans zrobi PiS, o ile wygra wybory, rzuci się na to mainstream, wykpią, spowodują, że nikt nie uwierzy w skalę degeneracji. I kolejne wybory znowu wygra mafia.
Jedynie ocena wykonana przez rząd techniczny i odpowiednio nagłośniona może spowodować, że cokolwiek trafi do społeczeństwa. I tylko wtedy będzie można przeprowadzić trudne, ale konieczne reformy.
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika ro

ro
O, udało się! "Lajknąłem" raz, a wskoczyły dwa punkty. Choć za to co napisałaś, należy Ci się pięć razy tyle. 
Podobnie, jak Autorowi za mądry tekst, mimo niezbyt... hmm, rozsądnego wpisu pod Twoim postem.
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
myślę, że równocześnie lajknąłes z kimś innym (a teraz było nas tu trochę :))  i dlatego taki efekt. A za lajka pięknie dziękuję !!!!!  laugh
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika tł

Wiesz, Kocisko, ponieważ to nie ja wygram wybory, to kwestia co ma zrobić rząd techniczny - oprócz ich przeprowadzenia - mało mnie interesuje ;-).

Interesuje mnie natomiast miejsce, jakie zajmuje Polska w typologii tzw. państw upadłych. Czy jesteśmy na początku skali, jako weak state, czy też dalej, jako falling state lub failed state. Dzięki Bogu nie jesteśmy jeszcze na pewno collapsed state jak Somalia ;-) / :-(.

Innymi słowy, interesuje mnie ile mamy jeszcze czasu, żeby przekształcić kupę kamieni w materiał budowlany.  Mam gdzieś to, co będą mieli do powiedzenia na temat bilansu otwarcia ch... i d... z mainstreamu.

Pozdrawiam

PS. Do społeczeństwa trafi tylko to, co społeczeństwo zechce łaskawie przyjąć do wioadomości. A społeczeństwa zwykle najchętniej przyjmują do wiadomości bibliae pauperum :-(((
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
że solidny raport będzie, podobnie jak przygotowanie wyborów, aktem uczciwości. Wobec tych, którzy te wybory, mam nadzieje uczciwe, wygrają. Bo będą mieli twardy orzech do zgryzienia i ciężką harówkę.
Poza tym, żeby z kupy kamieni i gruzu wydobyć materiał budowlany, trzeba się temu przyjrzeć i posegregować.
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika ro

ro
Nie dam Ci "dontlajka", bo nie lubię. Ale nie masz racji!
Polityka rządzi się trochę innymi prawami, niż dynamika czy termodynamika, w których istotny jest tylko stan początkowy i końcowy. W procesach społecznych ważne jest to, co po drodze.
To nauczyciel fizyki w szkole średniej usiłował nas przekonać, że jeżeli wniesiemy szafę na dziesiąte piętro, a następnie zniesiemy ją z powrotem (bo pomyliliśmy adres), to nie wykonamy żadnej pracy i (skądinąd słusznie, tylko z innego powodu) zapłata się nam nie należy.
Obrazek użytkownika tł

Ależ nie żałuj sobie, daj ;-)))!

Nie rozumiem iunctim między tym, co napisałem w komentarzu  Szarego Kota, a prawami dynamiki lub termodynamiki.  Nie pamiętam zresztą, aby nauczyciel fizyki w szkole średniej przekonywał mnie o tym, co opisujesz.
Obrazek użytkownika ro

ro
Mój fizyk był dość... specyficzny. :-)
Co nie zmienia faktu, że dla ruchu ciała w polu grawitacyjnym, co było jego konikiem, miał rację.

Wydaje mi się, że iunctim jest dość oczywisty: termodynamiki "nie interesuje", co się dzieje w układzie pomiędzy stanem początkowym (szafa na chodniku)  i końcowym (szafa na chodniku).
W "realu" natomiast jest ważne, jak zostanie wykorzystany czas między upadkiem rządu PO, a wyborem rządu - mam nadzieję, PiS.

Pozdrawiam
Obrazek użytkownika tł

No, to rzeczywiście jest jakieś iunctim ;-).

Ale nawet zakładając, że jedyny rozsądny i zgodny z porządkiem demokratycznym, pisowski postulat rozwiązania kryzysu politycznego stanie się faktem, to jest dla mnie oczywiste, że rząd techiczny nie będzie miał ani czasu, ani kompetencji, by sporządzać bilans otwarcia. 

Staram się tylko unikać  wishfull thinking ;-).

Pozdrawiam

 
Obrazek użytkownika tł

Sądzę. Ale nie przeceniam wpływu na rzeczywistość, który wywiera to, co sądzę ;-).
Obrazek użytkownika germario

germario

Szkoda, bo za m.in. "Ale czy czereda dupków przebierających już nóżkami do nowego podziału miejsc przy korycie stojącym na kupie kamieni może to zrozumieć?" miałem Ci odpisać, że nie jest w stanie, i wiem to z własnego doświadczenia i przeraża mnie to, jednak po przeczytaniu:

"Wiesz, Kocisko, ponieważ to nie ja wygram wybory, to kwestia co ma zrobić rząd techniczny - oprócz ich przeprowadzenia - mało mnie interesuje ;-).

Interesuje mnie natomiast miejsce, jakie zajmuje Polska w typologii tzw. państw upadłych. Czy jesteśmy na początku skali, jako weak state, czy też dalej, jako falling state lub failed state. Dzięki Bogu nie jesteśmy jeszcze na pewno collapsed state jak Somalia ;-) / :-(." straciłem cały szacunek dla Twojego opisywania rzeczywistości. Wcale dobrze się z tym nie czuję ale poradzę sobie.

Obrazek użytkownika tł

Na pewno sobie poradzisz. Dziwię się tylko, że jako jeden z opisujących i krytykujących obecny stan państwa nie chcesz przyjąc do wiadomości oczywistej diagnozy.

Ja też sobie poradzę.
Obrazek użytkownika germario

germario

Cały problem polega na tym, że diagnoza, wbrew pozorom, nie jest oczywista, bo jak można z jednej strony pisać:

„Wielu mainstreamowych praktyków i teoretyków zarzucało Jarosławowi Kaczyńskiemu tzw. antysystemowość, co w ich ustach miało oznaczać negowanie przezeń mechanizmów demokracji. A mnie Kaczyński – proponujący powołanie rządu technicznego do przeprowadzenia uczciwych wyborów – jawi się jako wzorcowy wręcz demokrata, legalista i państwowiec. „

z czym się zgadzam w 100% ale z drugiej strony jak można napisać:

„Wiesz, Kocisko, ponieważ to nie ja wygram wybory, to kwestia co ma zrobić rząd techniczny - oprócz ich przeprowadzenia - mało mnie interesuje ;-).” Rozdwojenie jaźni?

Albo:

”Interesuje mnie natomiast miejsce, jakie zajmuje Polska w typologii tzw. państw upadłych.”

 

Przepraszam, ale miejsce jakie zajmuje Polska w typologii tzw. państw upadłych (co to za określenie) mnie nie interesuje, bo dla mnie Polska to też mój kraj, moi przodkowie, wspólna historia, piękne poranki, cudowne krajobrazy, mili ludzie, moja rodzina i wszystko co kocham.

 

Dysonans jaki jest między artykułem, pod którym podpisuję się „ręcyma i nogyma” a komentarzem jest dla mnie tak bardzo niezrozumiały, że wątpię w prawdziwość tez zawartych w tym pierwszym.

Tyle i tylko tyle.

 

Obrazek użytkownika tł

To określenie używane w politologii, dyplomacji i prawie międzynarodowym. Stosunkowo nowe, więc może Ci się zle  kojarzyć, np. z upadłymi kobietami ;-). Jeśli nie pojmujesz użytego terminu, to najpierw postaraj się go zrozumieć, a potem polemizuj.

Zgadzasz się w 100% z niektórymi przynajmniej tezami notki, ale komentarz, który ich zresztą  nie dotyczy (bo dotyczy postulatów pod adresem rządu technicznego formułowanych przez Szarego Kota) każe Ci wątpić o ich prawdziwości? Sorry, ale brak w tym chyba elementarnej logiki.

 
Obrazek użytkownika germario

germario

Nie napisałem, że nie pojmuję.

Napisałem:”Co to za określenie” i to, że jest obecne w języku politologów czy innych „mędrców” nie znaczy, że muszę je akceptować tylko dla tego, bo ktoś tak sobie to wymyślił, bądź przetłumaczył. Polska przez lata nieudolnego zarządzania jest w głębokim kryzysie, jest rozkradziona a ludzie oszukani ale nie jest państwem upadłym, nie jest …... proszę nie zmuszaj mnie do tego typu określeń, bo nie zaakceptuję takiego idiotycznego zlepku słów obrażających, w moim odczuciu, moją Ojczyznę.

 

Odnośnie logiki, to pewnie moja, stara, półwieczna przynajmniej jest bezwartościowa ale jakoś dziwnie rozumie jednoznacznie pozytywnie wpis Szarego Kota, czego o Pana wpisie, pod Pana tekstem! napisać nie mogę, więc pozostanę przy swoich wcześniejszych spostrzeżeniach jako ten nielogiczny i niereformowalny stary moher.

 

Pozdrawiam germario 

Obrazek użytkownika tł

Najwyrazniej nie rozróżniasz kraju, który jest Twoją i moją Ojczyzną i nazywa się Polska od państwa polskiego, którego "osiągnięcia" właśnie obserwujemy. Jeśli upadek państwa chcesz nazywać głębokim kryzysem, to nie mam nic przeciwko temu.

Moja logika liczy sobie nawet więcej niż pół wieku. Natomiast kwestia "pozytywnego rozumienia" czyichś tekstów jest czysto subiektywnym problemem Czytelnika.

Niedawno np. przeczytałem tekst @germario, który subiektywnie mógłbym zrozumieć w ten sposób, że jego Autor pragnie być "na ty" ze złodziejami, aferzystami, zbrodniarzami. Ponieważ nie lubię spoufalania się, które jest teraz modne i wyraża się m.in. familiaryzacją w kontaktach werbalnych, mógłbym stwierdzić złośliwie, że nie życzę sobie i nie akceptuję bycia "na ty" z wymienionymi. Czego jednak nie uczyniłem, starając się rozumieć emocje. Moja ponad półwieczna "logika", każe mi mówić "pan jest złodziejem", a nie "ty jesteś złodziejem",  przynajmniej w przypadkach, kiedy ten złodziej jest pełnoletni, a nie miałem okazji przejść z nim "na ty". 

A zatem pozostanę przy moich spostrzeżeniach na temat państwa upadłego, bowiem określenie stopnia jego upadku jest ważne dla przyszłości mojej Ojczyzny. Nawiasem mówiąc, ewentualny bilans otwarcia bylby niczym innym, jak właśnie określeniem stopnia owego upadku.

Przychodzi mi jeszcze do głowy anegdota o Styce malującym Matkę Boską...

Pozdrawiam

 
Obrazek użytkownika ciociababcia

ciociababcia
Na niezależnej.pl pojawiła się informacja, że premierem technicznym może być powołany Piechociński. Takie nowe rozwiązanie Kaczyńskiego.
Dlatego zainteresowała mnie wypowiedź Piechocińskiego (na onecie):

Piechociński: może dojść do poważnej korekty składu rządu

- Chcemy szybko mieć jasność co do scenariusza, który jest przed nami. Proponujemy partnerowi koalicyjnemu pamiętanie o tym: kiedy zaczyna się interes państwa, tam kończy się interes partyjny – podkreślił szef PSL Janusz Piechociński, którego ugrupowanie jest w koalicji rządzącej. – Może dojść do poważnej korekty składu rządu – zapowiedział wicepremier. [...]
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/piechocinski-moze-dojsc-do-powaznej-korek...

_________________
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

Obrazek użytkownika alchymista

alchymista
"...usiłował z nimi walczyć. Nie zawsze skutecznie, ale zawsze w granicach prawa i w interesie Polski."

Mnie się też tak wydaje, ale nie mam pewności czy to dobrze, czy to źle. Przypomina mi się scena z "Imperium kontratakuje", gdy mistrz Jogurt mówi do Lukiera: "nie próbuj. Zrób!". Bardzo trafna uwaga. Prawnik nigdy nie podniesie tony gruzu samą siłą woli ;-)

Szanuję Kaczyńskiego choćby dlatego, że na bezrybiu i rak ryba. Ale rządy prawników znam aż nazbyt dobrze i wiem, że jest to sieć, w której szamocą się nawet najlepsi patrioci, podczas gdy bandyci i złodzieje robią co chcą. Jest takie staropolskie przysłowie: "Prawo jest jak pajęczyna. Bąk się przebije, a mucha zaplącze".
Obrazek użytkownika tł

Nikt nie podniesie tony gruzu samą siłą woli.

Widzisz, Alchymisto, nie jestem fanem prawników, ale nie sposób nie zauważyć, że rządzą oni "od zawsze". Skoro mi serwujesz  jakieś staropolskie przysłowie, to odpowiem Ci tekstem znacznie młodszym, choć niewątpliwie polskim: Są ludzie i ludziska... Z prawnikami podobnie ;-).

Pozdrawiam

Więcej notek tego samego Autora:

=>>