Zemsta na Węgrach (2)

 |  Written by Godziemba  |  2
W czasie negocjacji pokojowych w 1920 roku nie uwzględniono niemal żadnych postulatów strony węgierskiej.
 
       Przewodniczący węgierskiej delegacji na konferencję pokojową Albert Apponyi zdawał sobie sprawę, iż Węgrzy nie mają silnej pozycji w negocjacjach z mocarstwami ze względu na fakt, iż byli narodem przegranym, który na do miar złego miał za sobą wydarzenia związane z Węgierską Republiką Rad. Poza tym państwa sukcesyjne (Czechosłowacja, Rumunia oraz Królestwo SHS) miały silny wpływ na decyzje mocarstw, szczególnie Francji. Rozumiejąc doskonale, iż niemożliwe jest przywrócenie stanu sprzed wojny, Węgrzy chcieli wymusić przeprowadzenie plebiscytów na terenach spornych, o dużym odsetku Madziarów.
 
       Było to zgodne z hasłem samostanowienia narodów Wilsona, do którego Apponyi nawiązywał wielokrotnie. Mocarstwa jednak pozbawiły Węgrów złudzeń, a powoływanie się na prezydenta Stanów Zjednoczonych nie miało według nich sensu, ze względu na fakt, iż państwo to nie ratyfikowało traktatu wersalskiego.
 
      Jedyne, co Madziarzy mogli zrobić, to podpisać traktat pokojowy, natomiast odmowa była równoznaczna z końcem ich misji w Paryżu. W dniu 16 stycznia 1920 roku pozwolono Apponyi’emu wygłosić przemówienie na posiedzeniu Rady Najwyższej konferencji – i chociaż zrobiło niezwykłe wrażenie na zgromadzonych (chociażby dlatego, iż Węgier przemawiał w języku francuskim, angielskim i włoskim), w rzeczywistości nie wpłynęło na zapis przyszłego traktatu pokojowego.
 
      Tylko na jednym obszarze – w Burgenlandzie – uczyniono pewne ustępstwa wobec Węgrów, ale to dopiero rok po podpisaniu traktatu w Trianon. W czasie negocjacji Apponyi przypomniał, iż 16 czerwca 1919 roku Austriacy zażądali tego obszaru dla siebie. Jako powód podali jego skład etniczny – teren ten zamieszkiwali głównie Niemcy. Apponyi dowodził, iż mieszkańcy tego terenu czują się przede wszystkim Styryjczykami, wiernymi Węgrom, pragnącymi pozostać w ramach państwa węgierskiego. Mimo pewnych wątpliwości co do kwestii poczucia przynależności narodowej mieszkańców Burgenlandu, faktem jest, iż zarówno ludność węgierska, a także pewien odsetek osób mówiących po niemiecku, chciała pozostać w granicach Węgier.
 
       Mimo żądań plebiscytu, nie został on przeprowadzony przed podpisaniem pokoju w Trianon. Odbył się natomiast w 1921 roku, kiedy to zbrojne oddziały ochotników węgierskich nie pozwoliły na przejęcie władzy na tych terenach przez austriacką administrację. W wyniku plebiscytu komitat Sopron został przyłączony do Węgier.
 
        Było to jednak jedyne ustępstwo. W przypadku pozostałych państw sukcesyjnych Węgrzy nie mieli żadnych szans na jakiekolwiek pertraktacje.
 
         Spośród trzech państw powstałych częściowo na gruzach Węgier, największa liczba Madziarów – 1,5 mln – znalazła się w Rumunii. Pretensje węgierskie odnosiły się przede wszystkim do terenu Siedmiogrodu. Apponyi dowodził, iż był on zawsze wspólnym obszarem zamieszkiwania Węgrów, Niemców i Rumunów, który nie powinien zostać dzielony. Węgierska delegacja próbowała udowodnić, iż także Niemcy siedmiogrodzcy chcieli pozostać w ramach państwa węgierskiego.
 
         W rzeczywistości jednak, gdy Rumuni zebrani na Zgromadzeniu Narodowym w Alba Iulia w dniu 1 grudnia 1918 roku ogłosili przyłączenie do Królestwa Rumunii wszystkich swoich rodaków z Siedmiogrodu oraz Banatu, podobną deklarację ogłosiło Zgromadzenie Narodowe Sasów siedmiogrodzkich 8 styczniu 1919 roku w Mediaş.
 
         O ile nie udało się węgierskiej delegacji wykazać w sposób przekonujący, iż mieszkańcy Siedmiogrodu jednogłośnie pragnęli pozostać w ramach państwa madziarskiego, o tyle nie negowano wiarygodności przytoczone przez nich danych statystycznych. Według węgierskich obliczeń w 1910 roku teren Siedmiogrodu zamieszkiwało 2,9 mln Rumunów, co stanowiło 43% ogółu ludności, 2,4 mln Węgrów – 35,5%, 742 tys. Niemców – 10,9%.  Odsetek Węgrów był zapewne nieco zawyżony, ze względu na sposób, w jaki Węgrzy zwykli przeprowadzać wszelkie spisy ludności – każdą osobę posługującą się językiem węgierskim klasyfikowano jako Węgra.
 
         Tym niemniej Siedmiogród zamieszkiwała znaczna liczba Węgrów – od 1,5 do 1,8 mln, co stanowiło ponad 25% ogółu mieszkańców tego terenu.
 
         Kolejnym argumentem przemawiającym za pozostawieniem pewnej części tego obszaru przy Węgrzech była struktura społeczna- elitę intelektualną oraz gospodarczą stanowili bez wątpienia Madziarzy. Apponyi twierdził, iż rozwój Siedmiogrodu oraz jego mieszkańców zostanie zahamowany pod rządami rumuńskimi.
 
       Podobnie sytuacja przedstawiała się na terenach przyłączonych do Czechosłowacji. Węgry utraciły Słowację i Ruś Podkarpacką, na terenach których Madziarzy stanowili elitę intelektualną i ekonomiczną. Apponyi wskazywał także na zupełny brak jakichkolwiek więzi pomiędzy Czechami a Słowakami i Rusinami. Konieczność zjednoczenia tych trzech różnych żywiołów wynikała wyłącznie z dążeń Czechów do uzyskania połączenia z Rosją Sowiecką poprzez Ukrainę. Jego zdaniem Węgrów, Słowaków i Rusinów łączyły zaś tysiącletnie więzy. Delegacja węgierska podkreślała także, iż Rusini nigdy nie pretendowali do niepodległości, ponieważ współżycie obu narodów opierało się na pełnej harmonii. Dlatego konieczne było przeprowadzenie plebiscytu, który wykazałby, jaka jest prawdziwa wola mieszkańców Rusi i Słowacji.
 
        Faktem jednak było to, iż oba narody już się wypowiedziały na temat chęci swojej przynależności - Słowacy 30 października 1918 roku w Turczańskim Św. Marcinie ogłosili swoją wolę stworzenia wspólnego państwa z Czechami. Na Rusi sytuacja była bardziej skomplikowana, ponieważ można było dostrzec wśród ludności kilka wykluczających się tendencji – rusinofilskich, rusofilskich oraz ukrainofilskich.
 
        Kolejny raz argumentem, który uzasadniał roszczenia węgierskiej delegacji pokojowej, była struktura narodowa na odebranych im terenach. Węgrzy przytoczyli wyniki spisu z 1910 roku, który wykazywał, iż na terenie Słowacji 30% ogółu mieszkańców stanowili Madziarzy, co było liczbą zapewne zawyżoną. W przypadku Rusi Apponyi próbował zwiększyć odsetek Węgrów, podając wynik wspólny dla Madziarów i Niemców, którzy w jego mniemaniu zajmowali stanowisko prowęgierskie. Według niego te dwa narody stanowiły 42% ogółu mieszkańców, a Rusini także 42%.
 
        Nie można jednak było zaprzeczyć, iż na terenie ścisłego pogranicza, nawet w obliczu odpływu Węgrów po I wojnie światowej, znajdowały się tereny ze zdecydowaną większością madziarską. O ile w przypadku Rusi były to dwa powiaty, na Słowacji można było wskazać ich przynajmniej kilkanaście.
 
        Od początku negocjacji Węgrzy zapewniali, iż nie roszczą sobie jakichkolwiek pretensji wobec ziem chorwackich, jako że od zawsze traktowali Chorwatów jak „braci” (w 1868 roku została zawarta ugoda między Węgrami a Chorwacją, która gwarantowała tej ostatniej szeroki zakres autonomii.
 
        Najmniejsza liczba Węgrów znalazła się na obszarze Królestwa SHS – według spisu z 1918 roku na terenie krain Baczka, Banat i Baranja znajdowało się ich ok. 472 tys. Także w przypadku tych ziem Węgrzy  podnosili kwestię lepszego wykształcenia Węgrów od pozostałych mieszkańców (poza Niemcami) oraz węgiersko-niemieckiego charakteru miast. Uważali, iż utrata tych terenów na rzecz nowego państwa będzie skutkowała radykalnym obniżeniem standardu życia mieszkańców omawianych obszarów, na którym stracą przede wszystkim dwa najbardziej rozwinięte narody.
 
        Apponyi  podkreślał węgierski charakter Baczki, ale nawet według  spisu z 1910 roku na obszarze tym Węgrzy stanowili tylko 45% ogółu ludności (wobec 18% Serbów oraz 23% Niemców). Na terenie Banatu mieszkało natomiast 16% Węgrów, 25% Niemców, 18% Serbów oraz 39% Rumunów.
 
       Apponyi wskazywał  jednak, że skoro takie same roszczenia do tych ziem mają zarówno Serbowie, jak i Rumunii, to wobec niemożności rozwiązania problemu należy pozostawić ten teren jego odwiecznym właścicielom, czyli Węgrom. Było to rozwiązanie tym bardziej słuszne, iż również Szwabowie z tego terenu wyrażali chęć pozostania w granicach państwa węgierskiego. Argument ten jednak dość szybko został obalony, gdy przypomniano, że w 1919 roku Szwabowie Banatu, idąc w ślad za Sasami siedmiogrodzkimi, zaapelowali o przyłączenie tego obszaru do Rumuni.
 
        W czasie całych negocjacji Apponyi i jego współpracownicy starali się wykazać, iż w rzeczywistości nowy ład europejski polegał na zastąpieniu jednego państwa wielonarodowego kilkoma nowymi, równie różnorodnymi pod względem etnicznym. Nie mieli także złudzeń co do możliwości kooperacji narodów współrządzących w danym państwie (Czechów Słowaków, Chorwatów i Serbów).
 
       Przykład Węgier jasno ukazuje, iż nieuzasadnione jest stwierdzenie, iż głównym czynnikiem, który zdecydował o podziale Europy, były kwestie narodowościowe.  Węgierska delegacja potrafiła w sposób bardzo szczegółowy oraz rzetelny przedstawiać zawiłości sytuacji narodowościowej na obszarze Korony św. Stefana, co jednak nie doprowadziło do weryfikacji postanowień traktatu pokojowego.
 
         Tak więc stworzony w Paryżu nowy ład środkowoeuropejski, jak i postawa Węgrów wobec postanowień trianońskich zamiast ustanowić trwały pokój stał się zarzewiem bardzo poważnych konfliktów międzynarodowych.
 
 
Wybrana literatura:
 
Aleksandra Sylburska -  Nowa mapa Europy po I wojnie światowej a kwestie narodowościowe: próba rozwiązania problemu nierozwiązywalnego, czyli walka delegacji węgierskiej na konferencji pokojowej w Paryżu
 
H. Batowski - Rozpad Austro-Węgier 1914–1918 (sprawy narodowościowe i działania dyplomatyczne)
 
H. Wereszycki -  Pod berłem Habsburgów. Zagadnienia narodowościowe
 
W. Felczak - Historia Węgier
 
https://www.salon24.pl/u/historieodklamane/438523,rewolucja-komunistyczna-na-wegrzech-w-1919-r
 
5
5 (4)

2 Comments

Więcej notek tego samego Autora:

=>>