Przemysłowa eutanazja (3)

 |  Written by Godziemba  |  3
W latach 1939-1944 narodowo-socjalistyczni oprawcy zamordowali ponad 10 tysięcy upośledzonych fizycznie i psychicznie niemieckich dzieci.
 
    Decyzja o mordowaniu spełniających określone kryteria dzieci upośledzonych psychicznie i fizycznie zapadła latem 1939 roku. Podjęli ją przedstawiciele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Rzeszy, kancelarii Führera oraz lekarze Ernst Wentzler, Werner Catel i Hans Heinze. W tajnym rozporządzeniu z 18 lipca 1939 roku zobowiązano lekarzy urzędowych, rodzinnych i klinicznych, położne, pielęgniarki środowiskowe i pediatrów do zgłaszania komitetowi upośledzonych niemowlaków i małych dzieci. Za każde zgłoszenie położne otrzymywały dwie marki Rzeszy.
 
    Obowiązek zgłaszania upośledzonych dzieci uzasadniano potrzebą „wyjaśnienia kwestii naukowych dotyczących wrodzonych upośledzeń i niedorozwoju psychicznego konieczna jest możliwie wczesna ewidencja tego typu przypadków”. Zgłaszać należało dzieci z „upośledzeniem umysłowym, mongolizmem, mikrocefalią, wodogłowiem, zniekształceniami wszelkiego rodzaju, zwłaszcza [zniekształceniami] kończyn, poważnymi rozszczepieniami czaszki lub kręgosłupa itp., paraliżem włącznie z chorobą Little’a”.
 
     Jednocześnie w kilku zakładach psychiatrycznych stworzono specjalne oddziały  (Kinderfachabteilung), gdzie obserwowano skierowane tam dzieci, eksperymentowano na nich i znaczną część mordowano.
 
    Latem 1940 roku ukazało się rozporządzenie dotyczące zabijania dzieci. W zakamuflowany sposób informowano w nim, iż „Komitet Rzeszy ds. Naukowego Opracowania Ciężkich Chorób Uwarunkowanych Genetycznie i Konstytucjonalnie w celu leczenia zgłaszanych upośledzonych itp. dzieci utworzył specjalną sekcję psychiatrii młodzieży w zakładzie krajowym w Brandenburgu-Görden, gdzie lekarze fachowcy zajmować się będą wszelkimi terapeutycznymi możliwościami, jakie będą dostępne dzięki najnowszym osiągnięciom naukowym. Oprócz tego oddziału zamierza się utworzyć także inne zakłady i oddziały fachowe. Komitet Rzeszy zwróci się w najbliższym czasie do lekarzy urzędowych, w których okręgu mieszkają zgłoszone dzieci, i powiadomi ich, do jakiego zakładu mogą zostać przyjęte. Obowiązkiem lekarza urzędowego jest powiadomienie rodziców zgłoszonych dzieci o wchodzącej w rachubę możliwości leczenia w zakładzie wzgl. na oddziale i nakłonienie ich do jak najszybszego przekazania dziecka do leczenia. Rodzicom należy w tym kontekście wyjaśnić, iż dzięki terapii w odniesieniu do poszczególnych schorzeń istnieje możliwość uzyskania pewnych sukcesów w leczeniu nawet w przypadkach, które dotychczas uchodziły za beznadziejne” .
 
    Środki budżetowe niezbędne do działalności komitetu zapewniało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Rzeszy. Operację koordynowali Herbert Linden i Fritz Cropp. Komitet przekazywał informacje o spełniających ustalone kryteria dzieciach cierpiących na poważne dolegliwości trzem konsultantom Komitetu Rzeszy - Wernerowi Catelowi, szefowi Uniwersyteckiej Kliniki Pediatrycznej w Lipsku, Ernstowi Wentzlerowi, prowadzącemu prywatną klinikę praktykującego pediatry w Berlinie, i Hansowi Heinze, dyrektorowi Krajowego Zakładu Leczniczego w Brandenburgu-Görden.  Jeżeli konsultanci jednogłośnie podjęli decyzję o śmierci, dziecko trafiało na oddział specjalizujący się w zabijaniu, a do lekarza prowadzącego kierowano następujące pismo: „Nic nie stoi na przeszkodzie, by rozpocząć terapię”.
 
    Trzej ww. konsultanci nie tylko decydowali o życiu i śmierci wielu tysięcy dzieci, a później także nastolatków, najpierw do czternastego, potem do siedemnastego roku życia, lecz także sami zabijali, przy czym oddział Heinzego w Brandenburgu-Görden nazywany był Zakładem Szkolnym Rzeszy (Reichsschulanstalt) Komitetu Rzeszy, gdzie Heinze szkolił młodych lekarzy w sztuce mordowania w warunkach klinicznych.
 
    Z inicjatywy Heinzego nazwy instytucji, w których lekarze dokonywali  selekcji, zmieniono z „zakład dla upośledzonych umysłowo” na lepiej brzmiące „klinika psychiatryczna dla młodzieży”.
 
     Według przybliżonych szacunków do komitetu zgłoszono około stu tysięcy niepełnosprawnych dzieci, z których „mniej więcej pięć tysięcy dwieście poddano terapii”. Po krótkiej obserwacji lekarze, a także wiele pielęgniarek, zabijali dzieci za pomocą śmiertelnej dawki środków uspokajających, najczęściej luminalu.
 
    Poza tym około czterech i pół tysiąca dzieci i nastolatków zagazowano w ramach wcześniej opisanej akcji T4. W sumie zamordowano więc w latach 1939-1945 co najmniej dziesięć tysięcy dzieci upośledzonych psychicznie lub fizycznie.
 
    Do tej szacunkowej liczby zamordowanych dzieci należy dodać sporą liczbę przypadków nieujawnionych – zabitych w szpitalach położniczych i klinikach pediatrycznych.
 
    W 1942 roku Karl Kötschau, poważany lekarz medycyny naturalnej, opublikował w „Deutsches Ärzteblatt” artykuł „Der neue deutsche Arzt” (Nowy lekarz niemiecki), w którym uznał, że pokonanie wroga rasowego, to znaczy Żydów, jest zadaniem militarnym, natomiast do obowiązków lekarza należy „radzenie sobie z własnym narodem za pomocą selekcji negatywnej”. Z kolei Adalbert Czerny, znany prekursor pediatrii, wyjaśniał, iż „umieralność noworodków jest selekcją i dotyczy przede wszystkim mniej wartościowych pod względem konstrukcji”.
 
    W tym samym czasie trzech konsultantów Komitetu uznało, „aplikowanie dzieciom różnorodnych farmaceutyków wykazało po części niezadowalające rezultaty. Z tego powodu proponuje się nawiązanie kontaktu z toksykologiem. W tym kontekście wymieniono nazwisko dr. Weimanna”, który miał opracować możliwie najbardziej dyskretny, wydajny i trudny do udowodnienia sposób mordowania.
 
     Jednocześnie konsultanci uznali za stosowne nawiązać współpracę z patologami w celu rozpoczęcia badań nad mózgami zamordowanych dzieci, nazywanych  „materiałem Komitetu Rzeszy”.  I tak Heinze planował „pracować nad różnymi formami upośledzenia umysłowego, w których badania nie wykazały żadnych organicznych zmian”, a Catel „głównie jądrami podstawnymi oraz (…) badać „kwestię paraliżu dziecięcego, jego przenoszenia i leczenia”.
 
    Niepełnosprawne dzieci służyły również jako króliku doświadczalne.  „Dla ścisłości – pisał Wentzler  – dzieci Komitetu Rzeszy służą nauce jeszcze na dwóch innych obszarach: z jednej strony umożliwiają testowanie szczepionki przeciwko różyczce [dr Heinze], a z drugiej są do dyspozycji w niesłychanie ważnej kwestii uodpornienia na gruźlicę [Bessau-Hefter]”.
 
    Równocześnie z mordowaniem upośledzonych dzieci Komitet chciał troszczyć się o zdrowe aryjskie dzieci. W 1942 roku konsultant Komitetu Rzeszy Ernst Wentzler złożył do Sądu Rejonowego Berlin-Mitte wniosek i zarejestrował stowarzyszenie Niemiecki Szpital dla Dzieci (Deutsches Kinderkrankenhaus e.V.). Patronat nad tą inicjatywą objął Leonardo Conti, Naczelny Lekarz Trzeciej Rzeszy w randze ministra zdrowia Rzeszy. Na zebraniu założycielskim pojawili się przedstawiciele Głównego Urzędu Zdrowia Publicznego NSDAP i Urzędu Zdrowia Narodowosocjalistycznej Ludowej Opieki Społecznej oraz Viktor Brack jako wysłannik kancelarii Führera.
 
    Przewodniczącym stowarzyszenia został Wentzler, a jego zastępcą Brack – obaj traktujący mordowanie niepełnosprawnych dzieci jako walkę o szczęśliwą przyszłość narodu niemieckiego. Założyciele stowarzyszenia mieli zamiar „dokonać zasadniczej przemiany w sferze hospitalizacji chorych dzieci”, zarówno pod względem humanitarno-duchowym, jak i wychowawczym, medyczno-fachowym, ekonomicznym oraz lokalowym. Stowarzyszenie planowało wybudować wzorcową klinikę zdrowia dla dzieci aryjskich.
 
Wybrana literatura:
 

G. Aly - Obciążeni. Eutanazja w nazistowskich Niemczech
I. Sugalska - Eugenika. W poszukiwaniu istoty niemieckiego totalitaryzmu
J. Mikulski - Medycyna hitlerowska w służbie III Rzeszy

5
5 (2)

3 Comments

Obrazek użytkownika Danz

Danz
Witaj z powrotem, czekamy na Twoje nowe wpisy. Acha podajcie mi w swoich komentarzach jakie macie problemy z portalem. Postaram się coś ponaprawiać.
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika Godziemba

Godziemba
To już wróciło.  Wiele obowiązujących w Holandii i Belgii rozwiązań wprost skopiowano z przepisów narodowo-socjalistycznych.

Pozdrawiam

Więcej notek tego samego Autora:

=>>