Daniel Szpilman zgłasza się na pokład

 |  Written by Krzysztof Karnkowski  |  1
Dzięki niezawodnemu wpolityce.pl miałem przyjemność zapoznać się z artykułem pana Daniela Szpilmana, który opisuje szwajcarskim czytelnikom sytuację w Polsce. Dziennikarze wpolityce się złoszczą, oburzają a ja nie, ja mam całkiem spory ubaw. Opierając się na dostarczonych przez nich cytatach nie jestem już w stanie się na pana Szpilmana zezłościć.

Ok, rozumiem, że kogoś porusza bełkot brzmiący „Większość ofiar należała do konserwatywno-katolickiej partii Prawo i Sprawiedliwość. Była to zacofana mniejszość, która niewiele dobrego wniosła do życia politycznego kraju” , ale gdy dalej czytamy, że  „Ci ludzie podżegali do nienawiści wobec homoseksualistów, żydów i liberałów i blokowali rozwój polskiego społeczeństwa” – to zaczyna być to całkiem zabawne. „Gazeta Wyborcza” zna tylko brzydkie zdjęcia Lecha Kaczyńskiego, podobnie jak autor cytowanego tekstu najwyraźniej. Z drugiej strony, jeśli ktoś czytuje portale i facebookowe profile sympatyków narodowców wie, że jest też wśród nas spora grupa osób, która nieżyjącego prezydenta zna tylko ze zdjęć w jarmułce i chanukowymi świecami. Ba, osoby plasujące się gdzieś po środku są w stanie uznać, że Lech Kaczyński był najbardziej proizraelskim z polskich prezydentów. Antysemityzm jego politycznego zaplecza pokazuje zaś rola „trzeciego bliźniaka” Ludwika Dorna, czy uczynienie prezesem TVP Bronisława Wildsteina. Szpilman co prawda mieszka na stałe w Szwajcarii, ale mimo wszystko, skoro tak wyczulony jest na polski antysemityzm, powinien takie drobiazgi kojarzyć. Nie kojarzy i niech mu idzie na zdrowie, traktować go należy jako tzw. lolkontent, podobnie, jak Jacka Pałasińskiego, który bredzi coś o działaniu w Polsce dwóch partii nazistowskich, w tym jednej dużej, choć zabrania tego konstytucja. Nie wiem tylko, która to ta druga, bo kandydatur widzę sporo. Że tą dużą jest PiS, nie mam wątpliwości, miejsca na domysły pan Jacek swoją dotychczasową publicystyką nie zostawił.

Wróćmy do naszego szwajcarskiego przyjaciela. „zwolennicy PiS bowiem winią za katastrofę na zmianę Rosjan, CIA i gejów” – streszcza myśl Szpilmana wpolityce.pl a ja zastanawiam się, o co chodzi z tymi gejami i czego nie wiemy, co on wie. I o kim to wie. Bo że wiedza tego człowieka jest godna podziwu świadczy ostatni fragment, który nasz niepokorny portal postanowił nam przybliżyć.  „W uroczystościach upamiętniających ofiary katastrofy uczestniczą wyłącznie emeryci w wieku 80 lat i więcej. A prawdziwe elity, polityczne, gospodarze i kulturalne, się z nich zwyczajnie śmieją.”. Może i się śmieją, nie wiem, kto tam ma certfikat elity dla naszego autora, niemniej rozbraja mnie kryterium wiekowe. Fakt, jak śpiewał Kazik „Najbardziej mnie teraz wkurwia u młodzieży/To, że już więcej do niej nie należę”, niemniej i do osiemdziesiątki trochę mi brakuje. Owszem, zdarza mi się bywać na imprezach patriotycznych, po których żartuję, że  obniżyłem średnią wieku do 100”, ale akurat rocznice smoleńskie do nich się nie zaliczają, bo ludzi młodych jest tam zawsze całkiem sporo, co więcej, nie zawsze pasują oni do stereotypu, który zaszczepia nam z kolegami Pałasiński. Czasem nawet sam się dziwię, jakie fryzury i ubrania widuję 10 kwietnia, choć sam pewnie mogę kilka osób wprowadzić w stan dysonansu poznawczego. A tu zjawia się facet, jak się okazuje zresztą, nie całkiem znikąd i pisze o protestach żwawych osiemdziesięciolatków, co więcej, idzie w kliszę, którą w kraju Platforma musiała zarzucić już kilka lat temu i strzela sobie w kolano słowem „wyłącznie”. Podajcie mu bandaż, bo postrzelił się skutecznie.

http://wpolityce.pl/smolensk/240477-szwajcarska-gazeta-szydzi-z-ofiar-ka...

PS. O wczorajszych obchodach postaram się napisać w oddzielnym tekście.
5
5 (4)

1 Comments

Obrazek użytkownika ro

ro
Można oczywiście drwić z takiego Szpilmana, gdyby nie drobiazg: czytelnik jego pisaniny nie zweryfikuje wstrzykniętej mu wiedzy. Ani na wPolityce.pl, ani w żadnej "szwajcarskojęzycznej" gazecie.
Na szczęście opinia Szwajcarów na zadany temat  obchodzi mnie średnio, trochę średniej niż opinie Słowaków i Francuzów. A także Ekwadorczyków. 

Więcej notek tego samego Autora:

=>>