Żaden suwerenny kraj nie pozwala na to, by rządzono za niego. 75% naszego prawa jest stanowione w instytucjach Unii, z czego tylko w przypadku 8% mamy cokolwiek do powiedzenia - mówi brytyjski eurodeputowany Nigel Farage w rozmowie z Radiem Wnet.
Zdaniem Farage słowa „niepodległość” choć jest bardzo poważnym słowem, to od jakiegoś czasu staje się niemodne, co jest niebezpieczne – zwłaszcza w Polsce:
„Rozumiem, że pojawiliście się w UE później, macie trudniejszą historię powojenną i rozumiem, dlaczego ludzie w Polsce myśleli, że przystąpienie do UE, to pożegnanie z Rosją – rozumiem geopolitykę. Ale jesteście w niebezpieczeństwie znalezienia się w instytucji bardzo podobnej do tej, której nienawidziliście i przed którą próbowaliście uciekać” – mówił na antenie Radia Wnet Farage.
Brytyjski polityk podzielił się również swoimi obserwacjami dotyczącymi polskich eurodeputowanych:
„Przez tak krótki czas, zobaczyłem jak polscy posłowie-eurosceptycy, stali się eurooptymistami. Wasz minister, Sikorski, człowiek dobrze wykształcony, potrafiący mówić nieźle po angielsku, stał się eurofanatykiem. Nie ma sensu nazywać was Polską, ale Prownicją nr 27” - mówi Farage.
Oberwało się bardzo ministrowi Radosławowi Sikorskiemu:
„Polityka Sikorskiego, polegająca na utworzeniu Stanów Zjednoczonych Europy i zapewnienia wszystkich rozwoju i bogactwa, po prostu się nie sprawdzi, bo ludność Europy jest zróżnicowana i posiada świadomość narodową. Ja chcę żeby Polacy byli Polakami, Francuzi Francuzami, Anglicy Anglikami etc.” - komentuje brytyjski polityk
Radio Wnet, lz
[fot: CCWikimedia]