Komunikat o błędzie

User error: Failed to connect to memcache server: 127.0.0.1:11211 in dmemcache_object() (line 415 of /usr/share/nginx/www/blog-n-roll.pl/sites/all/modules/memcache/dmemcache.inc).

Hanna nie będzie katechonem

 |  Written by Krzysztof Karnkowski  |  4
W poprzednim wpisie zająłem się sondażem, dotyczącym preferencji wyborczych w nadchodzących wyborach samorządowych. W Warszawie zapowiada on wygraną Hanny Gronkiewicz-Waltz, być może już w pierwszej turze. Tymczasem, w chwilę po opublikowaniu tekstu odbyła się konferencja prasowa pani prezydent, podczas której zapowiedziała ona, choć nie wprost, zwolnienie ze stanowiska dr. Bogdana Chazana, szefa szpitala im. Świętej Rodziny, który podpisał Klauzulę Sumienia i odmówił przeprowadzenia aborcji.   Ta sprawa została już tyle razy opisana, czasami nawet uczciwie, więc tu nie będę się nią samą zajmował. Nie mogę jednak odmówić sobie zauważenia, że najobrzydliwiej, nie licząc oczywiście polityków, zachowuje się w niej tygodnik „Wprost”. Niezależnie od taśm w każdym numerze jego autorzy, a zwłaszcza jedna pani, robią wszystko, by pamiętać, że mamy do czynienia z wyjątkowo ohydnym szmatławcem, który stanowi jeden z wierzchołków tej samej figury geometrycznej, którą dopełniają „Fakty i Mity”, „Nie” i „Newsweek”. Pani Rigamonti pracuje sobie na hienę roku, a pani Gronkiewicz-Waltz – na drugą kadencję. Tak wyszło, że dr Chazan dla obu pań może okazać się postacią kluczową.

Niezależnie od problemów z pogranicza polityki i kryminału, Platforma ma jeszcze jden duży problem. Oto właśnie dzieje się to, o czym pisałem (a i mądrzejszym i bardziej znanym się zdarzało) wiele razy – Platforma wpada w pułapkę zbytniej ideologizacji. Włączenie się w obronę „Golgota Picnic” przez minister kultury i wyrzucenie Chazana z pracy przesuwa PO w lewo tak daleko, że nawet najbardziej zaangażowani we wspieranie Platformy księża zaczynają odczuwać pewien dyskomfort. Ok, nie wszyscy, ale nawet Kazimierz Nycz zdobył się na krytykę władz Warszawy, czego chyba nikt się po nim już nie spodziewał.

Kilka dni temu bodaj w „Gazecie Wyborczej” jakaś mocno wierząca (w to, co trzeba) dziennikarka pisała, że Hanna Gronkiewicz-Waltz przegra wybory, jeśli nie odwoła dyrektora szpitala, któremu wydawało się, że można w Polsce być katolikiem również  w godzinach pracy. Szczerze mówiąc wątpię. Owszem, zapewne straciłaby kilka procent głosów na rzecz któregoś z kandydatów lewicy, niemniej w ostatecznym rachunku by jej to nie zaszkodziło, wygrałaby i tak. Najwyżej dwa tygodnie później. Ale to odwołanie dyrektora Chazana zwiększa szanse na drugą turę, a co więcej – bardzo utrudni kampanię, jeśli najgroźniejszym przeciwnikiem okaże się finalnie nie Jacek Sasin (o ile ostatecznie wystawi go PiS) a kandydat lewicowy, Piotr Guział lub Ryszard Kalisz.

W takiej sytuacji, która, choć mało prawdopodobna, nie jest jednak niemożliwa,  prezydent Warszawy nie będzie mogła wiarygodnie przedstawiać się jako przeciwwaga dla kandydatów lewicowych, ostatnia nadzieja warszawskich katolików. Puszczając oko do prawicy i wskazując na stałą obecność obu potencjalnych lewicowych przeciwników na paradach równości, będzie co najwyżej zabawna. Nie sądzę, by na konsekwentnie katolickiego wyborcę podziało straszenie tęczowym Guziałem przez aborcyjną Gronkiewicz-Waltz. Prędzej zostanie on w domu, bo nie znajdzie tu dla siebie oferty.

Prezent dostał natomiast potencjalny główny przeciwnik konserwatywny. HGW ustawia bowiem pojedynek według schematu konserwatywna, katolicka prawica i ateistyczna, aborcyjna lewica. W Warszawie to nie wystarczy, by przegrać, ale jednak – ładnie sobie można życie skomplikować. Wolałbym oczywiście pozostanie dra Chazana na stanowisku, niemniej nad tym moralnym pogubieniem się Gronkiewicz-Waltz płakać nie będę. Jak się od kilku lat mówiło A, to i B trzeba było w końcu wyksztusić, R nikt nie wymaga.
 
4.333335
4.3 (3)

4 Comments

Obrazek użytkownika tł

Nie bardzo rozumiem związek użytego w tytule terminu "katechon" z treścią notki.

Pozdrawiam
Obrazek użytkownika Krzysztof Karnkowski

Krzysztof Karnkowski
być może przegapiłeś fakt, że rozmaite środowiska w swoim odczuciu koncerwatywne (których sztandarową postacią jest p. Adam Wielomski) bardzo długo głosiły, że katechonem jest Donald Tusk - który jako jedyny broni nas przed czerwonymi ateistami. Do tego nawiąząłem, przenosząc rzecz na podwórko warszawskie.
Obrazek użytkownika tł

Nie, nie przeoczyłem. Nie rozumiem tylko po co przejmować wydumaną "terminologię" idiotów. Dodam, że pisząc o idiotach nie mam na myśli Pawła ;-).
Obrazek użytkownika Jan Bogatko

Jan Bogatko
Problem polega na tym, że nie tylko Niemcy uważają PO za partię "konserwatywno-liberalną" (to nie żarty!). Znam pewne panie w Warszawie, które też tak myślą, jeśli wolno mi użyć tego słowa,

pozdrawiam,.

Więcej notek tego samego Autora:

=>>