Kto ponosi winę za zamknięte gabinety lekarskie?

 |  Written by Lech 'Losek' Mucha  |  7
Zanim odpowiem na postawione w tytule pytanie, kilka  uwag wstępnych:
 
   Jestem lekarzem, specjalistą chirurgiem. Nie pracuję w POZ, czyli w Podstawowej Opiece Zdrowotnej, tylko w AOS ( Ambulatoryjna Opieka Specjalistyczna), oraz na oddziale chirurgii ogólnej.  Spór pomiędzy POZ a ministrem Arułkowiczem, mnie nie dotyczy. Wczoraj, to jest piątego stycznia, normalnie pracowałem w przyszpitalnej poradni chirurgicznej,  przyjąłem ponad dwudziestu chorych. Nie jestem więc sędzią w mojej własnej sprawie.
 
   Lekarze pracują dla pieniędzy. Jest to nasz sposób na życie. Nie zmienia to faktu, że do tego zawodu potrzebne jest powołanie. Fakt powołania, nie sprawia, że możemy i mamy leczyć za darmo. Oprócz naszej wiedzy, wykształcenia, doświadczenia, do leczenia potrzebujemy pomieszczeń, sprzętu, leków, gipsu, itp, itd. Na to wszystko muszą znaleźć się pieniądze, zabezpieczone w kontraktach.
 
   Podlegamy Ordynacji Podatkowej, płacimy podatki, podlegamy kontroli skarbowej, od  2012 roku mamy obowiązek posiadania kas fiskalnych. Sytuacja społeczno-polityczna i prawna robią z nas biznesmenów, zmuszają nas do rachunku ekonomicznego, liczenia przychodów i rozchodów, wystawiania i przyjmowania rachunków, przewidywania, czy wysokość pieniędzy otrzymanych w ramach kontraktu, wystarczy na przetrwanie na rynku  - a wobec tego zarzut sformułowany przez ministra Arułkowicza, jakoby lekarze przestali być lekarzami, a stali się biznesmenami, jest zupełnie schizofreniczny. To nasze wspólne państwo zrobiło z nas biznesmenów! I teraz żaden urzędnik tego państwa, z ministrem zdrowia na czele, nie może mieć o to do nas pretensji!
 
   To, że zrobiono z nas biznesmenów sprawia, że lekarze, a także właściciele przychodni nie będący lekarzami, muszą myśleć ekonomicznie. Żyjemy w wolnym kraju, który daje możliwość podmiotom działającym na rynku swobodnego decydowania o tym, czy mają ochotę przystąpić do jakiegoś  działania, podpisując proponowany kontrakt, czy nie.  I żaden urzędnik państwowy, z ministrem zdrowia na czele, nie może zmusić przedsiębiorcy działającego w wolnym kraju, do podjęcia działalności, którą uważa za niekorzystną!
 
  Minister zdrowia w ogóle nie jest stroną tego sporu, podobnie, jak stroną sporu nie są pacjenci! Minister nie ma prawa wpływać na wolę uczestników rynku, straszyć ich, wywierać presji, szantażować nawet, gdyby mówił prawdę, a co do tego, biorąc pod uwagę to co mówią negocjatorzy ze strony Porozumienia Zielonogórskiego, mam duże wątpliwości.
 
   Z kolei żadnego pacjenta, płacącego składki na Narodowy Fundusz Zdrowia, w ogóle nie powinno obchodzić to, kto, z kim i kiedy się dogadał, czy nie dogadał! Chory człowiek ma prawo do tego, by otrzymać pomoc, bo on już za nią zapłacił!
 
Powoli dochodzimy o sedna.
 
Gdzie więc ma się zwrócić chory z żądaniem  wywiązania się ze zobowiązania?
 
Jak to gdzie?
 
Do tego, komu zapłacił za swoje leczenie. A ściślej mówiąc do tego, kto ściągnął z niego ( czy chciał, czy nie ) pieniądze za usługę.
 
Do Narodowego Funduszu Zdrowia!
 
Ten spór, jest sporem na linii lekarze i pracodawcy skupieni w Porozumieniu Zielonogórskim, a  Narodowy Fundusz Zdrowia!
Ani minister zdrowia Bartosz Arułkowicz, ani premier Ewa Kopacz, ani prezydent Komorowski, ani pacjenci, ani reszta lekarzy, nie są stroną tego sporu!
 
   100% winy za zaistniałą sytuację ponosi Narodowy Fundusz Zdrowia, który jest odpowiedzialny za wywiązanie się z umowy z ubezpieczonymi. Albo ma zabezpieczyć leczenie, zwłaszcza takie, jak podstawowa opieka zdrowotna, albo jego szef powinien kilka miesięcy temu wystąpić publicznie i ogłosić, że z takiego, a takiego powodu, nie da się tego zrobić!
 
 
 A dla pana ministra Arułkowicza, mam jeszcze jedną dobrą radę:
 
Zamiast zmuszać nas, lekarzy, do podpisania niekorzystnej umowy, zamiast straszyć, szantażować, mijać się z prawdą, wywierać naciski, niech Pan, Panie ministrze zajmie się egzekwowaniem już podpisanych umów!
 
 
Lech Mucha
 
 
   
 
4.555555
4.6 (9)

7 Comments

Obrazek użytkownika polfic

polfic
Nie bardzo mogę się zgodzić, tradycyjnie zresztą :).
Szukasz winy całkowicie nie tam gdzie trzeba. Nie jest całkowitą winą NFZ, że nie ma wystarczających pieniędzy na leczenie. Oni mogą parę złotych zmarnować, to prawda. ale nie sądzę, żeby miało to znaczący wpływ na całą sytuację.
Obrazek użytkownika Lech 'Losek' Mucha

Lech 'Losek' Mucha
Nie jest winą NFZ tu, że pieniędzy jest za mało. Ale uczciwa osoba na stanowisku prezesa tej instytucji, powinna, dać temu wyraz, a przy braku reakcji, podać się do dymisji. Tak by zrobił człowiek honorowy. 
Lech "Losek" Mucha
Obrazek użytkownika Danz

Danz
Pani premier Kopacz ogłosiła dzisiaj sukces "ministra zdrowia i całego rządu".  Nic tylko się cieszyć.
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika Torpeda Wulkaniczna

Torpeda Wulkaniczna
gabinety odpowiada w 100% rząd.

Czasu było dość, a PZ to przecież "koalicjant" sprzed lat. Razem przeciw Kaczorowi.

Kto chciał, to zapomniał, Tusk dał ultimatum Arłukowiczowi --> do końca marca 2014 miały zniknąc kolejki.
I co?
Ano to samo.

Teraz znaleźli porozumienie. Podejrzewam, że PZ za zmianą rządu NIE ZAGŁOSUJE.
Już jest cacy. Ciociorek się sypnął, nie ma jednostronnego aneksowania - hurra !!



 

<p>"...upon all us a little rain must fall."</p>

Obrazek użytkownika Torpeda Wulkaniczna

Torpeda Wulkaniczna
jest niezależną od rządu agendą? Od kogo dostaje pieniądze?

Jaki organ jest konstytucyjnie odpowiedzialny za bezpieczeństwo zdrowotne Polaków?

Znasz szczegóły i specyfikę, ja nie - i mogę się mocno mylić.

Jeśli jednak rząd nie ma wpływu na NFZ ( co mogę sobie wyobrazić) , to odpowiedzialnego za ten bałagan nigdy się nie znajdzie. I będzie się ten bałagan powtarzać.

 

<p>"...upon all us a little rain must fall."</p>

Więcej notek tego samego Autora:

=>>