Kto się boi Unii? (2)

 |  Written by max  |  14
Ze względu na fakt, że koniunktura polityczna wydaje się (na pozór) sprzyjać histerycznym lemingom w sile wieku i zesklerociałym emerytom z Komitetu Obrony Demokracji (jak też "zaprzyjaźnionym" z nimi politykom opozycji), a w mediach konkretów mało - kontynuuję wczorajszy wątek. Przy okazji - z przyjemnością zauważyłem, że dziś minister Błaszczak posłużył się tym samym argumentem co ja: sankcji nie będzie, Węgry sankcji nie poprą. Pani ministra o czytanie mojego bloga nie podejrzewam; tym lepiej, bo oznacza, że w rządzie PiS widzą sprawy zdroworozsądkowo . Co prawda, sądzę, że nie tylko Węgry staną po stronie Polski, znajdzie się więcej państw.

W międzyczasie karierę zrobiły dwa inne "newsy", skwapliwie nagłośnione. Zanim przejdę do właściwej części notki, skomentuję.
Pierwszy, że Komisja Europejska podjęła wczoraj decyzję jednogłośnie, a co za tym idzie, nie wiadomo jak z tymi Węgrami. Śpieszę nadmienić, że węgierski komisarz, to coś na kształt naszej Bieńkowskiej. Swego czasu bardzo gorliwie krytykował w Brukseli antydemokratyczne działania premiera Węgier Viktora Orbana. Ciekawa koincyndencja, prawda?
Drugi, niewiarygodnie sensacyjny, a podany przez panią  Katarzynę Szymańska - Borginon, pracownicę firmy TVN. Wiceszef Komisji Europejskiej 
Frans Timmermans miał poczuć się urażony skierowanym do niego listem naszego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, znanego w pewnych kręgach jako ZiZi, i dlatego podjał decyzje, jaką podjął. Pani Katarzyna, której rzetelności dziennikarskiej absolutnie nie zamierzam kwestionować, posiłkuje się wypowiedzią Timmermansa, która miaął miejsce w trakcie rozmowy z pracownicą firmy TVN. Otóż, drodzy państwo, ta rozmowa miała miejsce albo i nie miała. Nieistotne, irrelevant, jak to się mówi w modnym obecnie języku. Żaden polityk, nawet unijny biurokrata, nie podejmuje tak poważnych decyzji  bazując na personalnych "urazach" i osobistych "żalach". Tak po prostu jest, i koniec - chwila refleksji wystarczy, żeby dojść do tego oczywistego wniosku. To raz. A dwa - Timmermans już wcześniej, przed listem Ziobry, bezceremonialnie opierniczał - kolokwializm jak najbardziej zamierzony - polski rząd i parlamanet. List ZZ był odpowiedzią. Tyle w kwestii wybielania pana ministra, za którym osobiście co prawda nie przepadam (co nie znaczy, że mi się jego działania nie podobają, przeciwnie), pod którym pani Katarzyna i firma TVN wyraźnie kopie dołki. Nie zasłużył sobie na to.

A teraz sprawa właściwa. Tym razem zrzec się muszę palmy pierwszeństwa, mówił już o tym minister Szymański, ale pozwolę sobie przypomnieć. W kwestii formalnej: Komisja Europejska ma wątpliwe prawo do wszczynania jakichkolwiek procedur kontroli poprzedzających zastosowanie artykułu 7 Traktatu o Unii Europejskiej. Jeszcze raz posłużę się cytatem:

"1. Na uzasadniony wniosek jednej trzeciej Państw Członkowskich, Parlamentu Europejskiego lub Komisji Europejskiej, Rada, stanowiąc większością czterech piątych swych członków po uzyskaniu zgody Parlamentu Europejskiego, może stwierdzić istnienie wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez Państwo Członkowskie wartości, (...)".

Co z tego wynika? A no to, że organem władnym decydować o rozpoczęciu wspomnianych działań jest nie Komisja Europejska, ale Rada Europejska. Ta Rada, która składa się z głów i szefów państw. KE może sobie do Rady Europejskiej wnioskować, podobnie jak pozostałe wymienione wyżej podmioty. Tak więc, mamy do czynienia z formą uzurpacji kompetencji przez Komisję Europejską. Ciekawostka: szefem - skreśl, królem - Rady Europejskiej jest nasze ukochane słońce Peru, były premier, Donald Tusk. Jest jej szefem, ale nie jest jej członkiem, i nie głosuje - skądinąd, rozwiązanie całkowicie zgodne z logiką. 

A czym jest i czym zajmuje się Komisja Europejska - albo zajmować się powinna? Jest to instytucja nadzorująca pracę wszystkich agencji UE, zarzadzająca funduszami Unii, odpowiedzialna za "linię polityczną". Posiada też prawo do inicjatywy legislacyjnej. Tyle. Tłumacząc z unijnego na polskie, można by, z grubsza, powiedzieć, że to taki unijny rząd. Rząd, który własnie wkroczył w kompetencje Rady Europejskiej, którą, znowu z grubsza, można by po części porównać  do unijnego Trybunału Konstytucyjnego (popularnie: TrybKon).

PS. Mimo wszystko uważam, że Bieńkowska wyglądałaby dość twarzowo w nietypowej fryzurze, takiej a la Paryż 1945. Jak na ilustracji.
5
5 (5)

14 Comments

Obrazek użytkownika ro

ro
Swoje trzy grosze do wypowiedzi pani Szymańskiej-Borginon napisałem pod tekstem Rosemanna "Duma pana komisarza Timmermansa" - pani redaktor, można śmiało powiedzieć: drukuje. 
 
Obrazek użytkownika max

max
Ach, to tak?
Nie jestem zaskoczony specjalnie, nie wiedzieć czemu. :)

Swoją drogą, jakie to prymitywne: zły Ziobro, głupi taki, narwany, znowu szkodzi PiS (jakby zmartwionym o PiS chodziło), w wersji Mk2 - Polsce szkodzi.
Goebbels subtelniejszym był.

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika max

max
Włosy odrosną, fakt.
Natomiast pewnych innych atrybutów, mniej fizycznych, pani Bieńkowska nigdy nie posiadała i nie posiądzie, cudów nie ma. To znaczy, podobno kiedyś się zdarzały, ale nawet w Ewangelii cudu zmądrzenia opisanego nie ma. Tutaj już nic odebrać jej nie można. Też komfort, jak u Zorby po katastrofie.
Ale jaja.

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika katarzyna.tarnawska

katarzyna.tarnawska
Za duży honor indecision!
Może Jagusia - z "Chłopów" - na taczkach.

Ale przedtem  - ogolić też by można, czemu nie!
Obrazek użytkownika tł

Chciałabyś widzieć w Pani Komisarz coś w konwencji estetycznej "Divina Polonia rapta per Europa profana" Byka Starowieyskiego ;-)))?

Pzdr.
Obrazek użytkownika max

max
A to  nie tak, że już były i nieżyjący Geremek, jako minister nakazywał zmianę nazwy dzieła Starowieyskiego na samo "Divina Polonia"? Prawda li to?
I ta Europa na żelaznym byku, w rozkroku... Byk imigrantów? :)
Należałoby zamienić byka na kozę, by uwspółcześnić.
Ubogacić.
 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika katarzyna.tarnawska

katarzyna.tarnawska
Starowieyskiego (Byka!) bardzo by mi, w stosunku do pani Komisarz, odpowiadała.
Oczywiście - zgodnie z pierwotną koncepcją Starowiejskiego - w odniesieniu do Europy - wielkie to, brzydkie i rozwiązłe.
I niechby już tak (sobie) pozostała, wraz z Europą.
Geremkowi też się chyba takie podobały.
A symbolika Starowieyskiego - genialna!
Serdecznie pozdrawiam!
Obrazek użytkownika germario

germario
Wy się tutaj śmiejecie, a ja będę się smiał jak KE dostanie po łapach i POlszewicy bedą w łzemadiach gęsto się tłumaczyć, kłamiąc jak zwykle. Sami sobie sznur wiążą i oby tak dalej
Obrazek użytkownika max

max
Ostrożnie przewiduję, że PO i Nowoczesnej ta akcja odbije się bardzo bolesna, długotrwałą i wyczerpujacą czkawką. Nawet "pisosceptycy" w Polsce niechętnie patrzą na Brukselę wtracającą się do naszych spraw. Coś jest na rzeczy w diagnozie, że Polacy nie lubia dobrych rad z zagranicy.
Opętanych nienawiścią do PiS, "Kaczora", demonicznego Macierewicza, itd - pomijam. To sekta - ale też relatywnie mało liczna. 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika Danz

Danz
W takim razie posłużę się moją ulubioną pieśnią Jacka Kaczmarskiego.
Najlepszy komentarz.wink

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika JaN

JaN
Kapusiów, agentów i donosicieli nigdy w Polace nie lubiono a szczególnie tych co wysługiwali się obcym. To gorsze od czynu Judasza bo on kapował do "swoich".

Więcej notek tego samego Autora:

=>>