Półfinał Euro racz nam dać Pazdanie

 |  Written by kemir  |  7
Tytuł pochodzi z  https://www.youtube.com/watch?v=JLVaNeehvtw  i doskonale oddaje kibicowski klimat i nastroje przed historycznym meczem z Portugalią.

Piłkarski turniej Euro 2016 wkracza w decydującą fazę. Na francuskich stadionach bój o półfinały stoczy osiem najlepszych drużyn turnieju - w tym reprezentacja Polski. Od znaczącego sukcesu polskich piłkarzy w wielkim turnieju rangi mistrzostw świata czy Europy, upłynęło już ponad trzydzieścilat (III miejsce na  XII MŚ w piłce nożnej w Hiszpanii 1982) , a od czasów legendarnej drużyny" orłów" Kazimierza Górskiego jeszcze więcej.

Po wielu latach chudych, polscy piłkarze znów mają szansę na zapisanie się medalowymi zgłoskami na kartach historii futbolu Kraju znad Wisly. Następcy Tomaszewskiego. Gorgonia, Deyny, Kasperczaka, Szaramacha, Lubańskiego, Laty i Bońka są o jeden mecz od piłkarskiego nieba - wystarczy pokonać Portugalię. Gdyby ktoś jeszcze rok temu wyrokował, że Polska zagra w ćwierćfinale finałów Mistrzostw Europy, to gościa trzeba by było pewnie odziać w stosowny kaftan i odstawić w nie mniej stosowne miejsce. Nie ulega zatem wątpliwości, że sukces jest już, ale apetyt rośnie przecież w miarę jedzenia.

Metamorfoza polskiej piłki reprezentacyjnej jest zreszta czymś niesamowitym.  Wykpiwane, wyszydzane i żenujące występy polskich futbolistów, stały się na dziś wstydliwą historią, przypominaną chyba jedynie postacią Franciszka Smudy i "farbowanych lisów", których w jego nieszczęsnej drużynie było aż nadto. Coś tam przed nim z niczego skroił Beenhakker, trochę radości dostarczyła drużyna z czasów Engela, niechlubnie za to skończył Janas czy Fornalik, i tak błąkaliśmy się od jednej mizerii do drugiej, łykając gorzkie i wstydliwe porażki od takich "tuzów" futbolu jak Słowacja, Słowenia, Litwa czy Estonia.

Kiedy Zbigniew Boniek objął stery PZPN i obowiązki selekcjonera polskiej reprezentacj narodowej powierzył Adamowi Nawałce, można było mieć nadzieję, że wreszcie coś się zmieni, bo gorzej zwyczajnie już być nie mogło. I Nawałka dokonał niemożliwego - ze zbieraniny kopaczy udających piłkarzy, stworzył drużynę  w której odżyła zasada "jeden za wszystkich. wszyscy za jednego". Budowanie nowej drużyny zaczął od sfery mentalnej, tworząc jednocześnie swoj autorytet i mocną, niepodważalną pozycję w drużynie. Skok jakościowy polskiej reprezentacji to prosta konsekwencja takiego działania, podpartego mądrą selekcją i ciężką pracą, jaką z drużyną wykonał od eliminacji Euro 2016 do dnia dziesiejszego.

To dzięki Nawałce dziś nie tylko za polskich reprezentantów nie musimy się wstydzić, ale możemy podnieść wysoko głowy i nie bać się lania od Niemców, Włochów, Portugalczyków, czy Francuzów. To raczej oni czują coraz większy respekt przed Lewandowskim. Milikiem, Krychowiakiem, Glikiem czy Fabiańskim. A w kolejce czeka już Pazdan, Kapustka i cała grupa "młodych gniewnych", niecierpliwie czekająca na szansę pokazania się Europie. Za to wszystko  - proszę Państwa - czapki z głów przed trenerem Adamem Nawałką, który poukładany jako świetny kiedyś pilkarz, owo poukładanie przeniósł kilka poziomów wyzej. Udowodnił, że Polak potrafi...  nie tylko być spontaniczny, ale perfekcyjnie zorganizowany i konsekwentny.

Ale dość słodzenia, należne hołdy oddaję z pokorą, ale warto chyba przyjrzeć się naszym "orłom" z bliska i obejrzeć rysy, które w  zgiełku powszechnej euforii są - niekiedy zupełnie niepotrzebnie -  pomijane.

Pochwały należne Nawałce nie powinny zamazywać jego wad, bo takie selekcjoner reprezentacji ma i są one dosyć widoczne. Nawałka zdaje się popełniać błędy poprzedników - zwłaszcza Franciszka Smudy - które polegają na nadmiernym przywiązywaniu się do nazwisk i sprawdzonych schematów gry. Jeżeli teraz, w ćwierćfinale odpadniemy z turnieju, to jestem przekonany, że nie tyle wyeliminuje nas drużyna Portugalii, co nasza własna, krótka i nie wykorzystywana ławka rezerwowych. Trudno na turnieju takim jak Euro, opierać grę na 13 -14 piłkarzach, ograniczając zmiany w składzie do absolutnie koniecznych i wynikających jwedynie z żóltych kartek i kontuzji. Upartość Nawałki wynika z jego decyzji personalnych i ma przelożenie na grę i taktykę reprezentacji Polski.  Warto sobie uświadomić, że nasz sukces na Euro wynika jak dotąd wyłącznie z perfekcyjnie grającego bloku defensywsywnego z Glikiem, Pazdanem. Fabiańskim i Krychowiakiem na czele. Defensywne zadania ma Mączyński, cofają się gracze ofensywni  -  stworzyliśmy zasieki obronne nie do zdobycia dla pilkarzy Irlandii Północnej, Niemiec, Ukrainy oraz Szwajcarii, która co prawada bramkę nam strzeliła, ale wyłącznie dzięki "uderzeniu życia" jakie wykonał szwajcarski napastnik.

Natomiast - i to jest poważna rysa w obrazie polskiej reprezentacji -  gramy zupełnie bez playmakera, gracza, który potrafiłby uporządkować ofensywną grę w środku boiska, rozrzucać piłki, uruchomić podaniem Roberta Lewandowskiego. Próby, które podjął  Nawałka z Piotrem Zielińskim w takiej roli okazała się zupełnym niewypałem, nie sprawdza się w tej roli ani Mączyński, ani Jodłowiec, Krychowiak natomiast to klasa światowa, ale typowo jako defensywny pomocnik. Dlaczego zatem na ławce siedzi wciąż Karol Linetty i Filip Starzyński pojąć trudno -  tak samo zresztą jak to, że w kraju został przeżywający drugą młodość Rafał Murawski.

Brak playmakera to zresztą główna przyczyna słabej - nie oszukujmy się - gry Roberta Lewandowskiego. Jeden z najlepszych napastników świata, zamiast strzelać bramki i szukać swoich szans w polu karnym przeciwnika, haruje jak wół na całym boisku, dubluje niekiedy bocznych obrońców, gra w środku, w obronie - właściwie wszędzie, tylko nie tam, gdzie jest jego naturalna pozycja. Jest to oczywiste marnotrawstwo jego potencjału, bo ukuty mit, że rzekomo odciąga obrońców rywala i robi miejsce Milikowi, to bzdura kompletna : proszę obejrzeć powtórki z meczów i znaleźć taki moment - nie znajdziecie. Zresztą żadna obrona żadnej drużyny świata, tak nie gra - w przeciwnym razie Messi biegałby sobie na własnej połowie w towarzystwie gromadki rywali, a gole strzalliby inni w ilościach hurtowych.. Żenujące, że mit o "Lewym" za którym rzekomo biegają obrońcy rywala urósł do rangi mitu narodowego, powtarzanego przez ekspertów, niby ekspertów, i dziennikarzy. Tylko nieliczni mają odwagę napisać, ze Lewandowski po pierwsze jest bez formy, a po drugie Nawalka ma ten sam wciąż nerozwiązany problem, jak wykorzystać jego ogomny potencjał do strzelania goli.

Szkoda wielka, że największy skarb i atut polskiej reprezentacji jest paradoksalnie najsłąbszym punktem drużyny na Euro - i za to obwiniać należy Adama Nawałkę, który w dodatku także podsyca ów nieprawdziwy mit o "Lewym" pracującym dla drużyny. Owszem, gigantyczna "harówa" jaką wykonuje na boisku jest bezdyskusyjna , ale litość boską - on ma strzelać gole, a nie robić za bocznego obrońcę.

Formą - szczególnie strzelecką, nie zachwyca też Arek Milik. Podobnie jak "Lewy" jest aktywny, stara się, walczy, ale jest zastraszająco nieproduktywny w ofensywie. Tutaj  znowu trzeba zapytać trenera Nawałkę: a dlaczego nie gra Stępiński? Dlaczego nie ma na Euro Łukasza Teodorczyka - silnego, przebojowego faceta, świetnie grającego głową i strzelajęcego niemało bramek?

Co mamy na skrzydłach? Ambicją i niesłychanym ciągiem na bramkę rywali imponuje Kamil Grosicki, ale często dopada go syndrom "jeźdżca bez glowy" i z tego powodu cała ta jego energia jest marnotrawiona. Natomiast wielkie uznanie należy się Kubie Błaszczykowskiemu - jest w świetnej formie i stanowi nasz najmocniejszy i najbardziej skuteczny punkt w ofensywie. Objawieniem jest Kapustka, potrafi się znaleźć w odpowiednim miejscu na boisku i mimo braku doświadczenia imponuje opanowaniem i spokojem w grze. O ofensywnej grze bocznych obrońców, ( Piszczka i Jędrzejczyka) można napisać, ze jest w miarę solidna, ale na pewno nie porywająca.

Jak widać, nie mamy atakujących armat  w nadmiarze , co zresztą potwierdzają staystyki i raczej mizerna zdobycz bramkowa: w czterech meczach na Euro zdobyliśmy zaledwie trzy gole  - i to  grając (poza Niemcami) z drużynami co najwyżej ze średniej półki. Warto też wskazać na nienajlepiej wykonywane stałe fragmenty gry, które - podobno mocno ćwiczone - miały być mocnym atutem polskiej drużyny. Nie są.

Jakie zatem mamy szanse na historyczny półfinał?

Pewnie mnie zlinczujecie, ale uważam, że w tym stanie rzeczy i decyzji Nawałki - nie są one duże. Taktyka, jaką zagramy przeciwko Porugalii  jest właściwie oczywista (i strasznie przewidywalna) - zasieki, zasieki i raz jeszcze zasieki dla powstrzymania Cristiano Ronaldo, Naniego czy Quarismy. W ofensywie nastawimy się na próby kontrataków, ataki skrzydłami i długie podania na Milika i "lewego". Może to wystarczy, ale nie zapominajmy, że w końcu Pazdanowi, Glikowi czy nawet Krychowiakowi też przydarzą się błędy i bez widocznej poprawy w grze ofensywnej, z wykorzystaniem potencjału i umiejętności Lewandowskiego, o wygraną z Portugalią będzie bardzo trudno. Obawiam się też, że o ile CR7 może w pojedynkę przechylić szalę wygranej na korzyść swoje drużyny, to Robert Lewandowski takiej mocy nie ma.

Zbigniew Boneik niedawno powiedział, że w grze polskiej drużyny brakuje mu jedynie odrobiny szaleństwa. Moze potrzeba właśnie szaleństwa Nawałki w zmianie żelaznej taktyki i ustawienia drużyny na boisku? Może pora porzucić gdzieś w kąt perfekcjonizm organizacyjny i wyrachowanie . oddać się m w zamian czystemu "spontanowi"?  Czas zaskoczyć czymś kibiców i...Portugalczyków.

Bo bez tego pozostaje nam się "modlić": półfinał Euro racz nam dać Pazdanie.


ilustracja z: https://d-pt.ppstatic.pl/k/r/1/90/37/56e8458986f54_p.jpg?1458062757
Hun


 
 
5
5 (4)

7 Comments

Obrazek użytkownika Danz

Danz
Jeśli wytrzymamy kondycyjnie 90 minut i strzelimy 2 gole, to wygramy z Portugalią.  Obawiam się zabójczej kontry w wykonaniu Portugalczyków, którą zastosowali ze skutkiem wobec Chorwatów, a która może być sposobem na pokonanie drużyny polskiej.
Sądzę, że trener Portugalii, zastosuje podobną taktykę wobec graczy Nawłki, jaka okazała się już raz skuteczna wobec Chorwatów.  Przypomnijmy, że Chorwaci nie byli w stanie przedrzeć się pod bramkę Ruiego Patricio przez większość pierwszej połowy...
Co do zatrzymania Ronaldo, to rola dla Piszczka, który jest najszybszym obrońcą bundesligi.
Tak więc trzymajmy kciuki za Polskę, może cud się spełni.
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika Hun

Hun
...obawiam Zabójczej Kontry... A już na początku mistrzostw obawiałem się, że Lewandowski będzie "uziemiony" z tej racji, że nie będzie miał takiego wsparcia i podań, jak w klubie... Moje obawy potwierdziły się... Nasze akcje jakże często można, niestety, opisać słowami: "kupą, Mości Panowie"...
Jeżeli nic się nie zmieni to nie zdziwi mnie nawet 0:2... Potem będą wzruszenia i podziękowania, że wszak to historyczny sukces itp itd... Każdy gloszący, że królewicze są jednak jakby nadzy, zostanie zakrzyczany a naród skupi się na eliminacjach na Mundial... Alleluja i do przodu... Nie staram się siac defetyzmu, trzymam z naszymi, ale widzę to, co widzę... ;-)

Pzxdr, Hun

"...And what do you burn, apart from witches?   - More witches!..."
Obrazek użytkownika Danz

Danz
A ja jestem dobrej myśli.  Na pewno nie będzie to łatwy mecz, ale liczę na dominację "w powietrzu", a także obycie polskich zawodników z tzw. "kiepską murawą".  Uważam też, że w zaatakujemy w pierwszych 15 minutach, i jeśli Bóg da otworzymy wynik na 1:0, a co dalej to zobaczymy.
Napięcie rośnie, jak na dobrym thrillerze, a cała Polska kibicuje polskiej drużynie.
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika Hun

Hun
...całym sercem chcę, żeby było po Twojemu, ale dalej uważam, że za 3 godziny z okładem w Polsce zapanuje cisza, a ilość spożytego etanolu przewyższy wszelkie wartości średnie... angry Pomimo, że jeszcze nie łyk-end........

"...And what do you burn, apart from witches?   - More witches!..."
Obrazek użytkownika Danz

Danz
Na razie jest 1:1 i wszystko jeszcze jest możliwe.
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
Szkoda, bo tak dobrze im szło. No i Błaszczykowskiego mi żal, świetny zawodnik, a miał takiego pecha crying
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."

Więcej notek tego samego Autora:

=>>