Komunikat o błędzie

User error: Failed to connect to memcache server: 127.0.0.1:11211 in dmemcache_object() (line 415 of /usr/share/nginx/www/blog-n-roll.pl/sites/all/modules/memcache/dmemcache.inc).

Panie lekkich intelektów

 |  Written by Krzysztof Karnkowski  |  5
  Mało kto pamięta, że w roku 2007, zaraz po wyborach, kandydatem Platformy Obywatelskiej na szefa MEN był Jarosław Gowin. Ten jednak nie zdecydował się na objęcie tej funkcji, za to wskazał najlepszą swoim zdaniem kandydatkę na to stanowisko. Gdy Tusk podchwycił pomysł, na swoim blogu przypomniałem, jak pani ta była uprzejma zachowywać i wypowiadać się w sprawie samobójstwa gnojonej przez kolegów dziewczynki z Gdańska w czasie, gdy była wiceprezydentem ds. oświatowych. Mowa oczywiście o Katarzynie Hall (warto więc przypomnieć, że tę gwiazdę wykreował nie kto inny, jak Jarosław Gowin). Miałem cichą nadzieję, że ktoś poza mną jeszcze przypomni tę kartę z życia kandydatki. Niestety, mój wpis pozostał niezauważony, a pani Katarzyna narobiła kolejnych szkód, zapisując się na trwałe w historii polskiej (anty)edukacji. O co wtedy chodziło? Jej nazwisko pojawiło się po raz pierwszy, gdy cała Polska żyła sprawą samobójstwa czternastoletniej Ani. Pani Katarzyna miała wtedy swoje pięć minut w mediach. Przypomnijmy sobie, co było największym problemem wg Specjalistki. Wtrącanie się dziennikarzy. „Państwo robicie tu niepotrzebną sensację. Tę sprawę trzeba wyciszyć. To jest wielka tragedia, ale musimy sobie zdawać sprawę z tego, że gimnazjaliści to dzieci niestabilne emocjonalnie, w burzy hormonów. Pozwólmy działać dyrektorowi tak, by szkoła mogła wreszcie powrócić do normalnego funkcjonowania.” – tyle bloga z roku 2007.

Przypomniało mi się to, gdy dziś ministrem kultury została pani prof. Małgorzata Omilanowska, której niedawno, gdy była jeszcze szczebelek niżej, poświęciłem tekst pod tytułem „Wielki odlot”. Pora na kolejny cytat, tym razem raptem z maja tego roku:

Omilanowska wygłosiła wykład pod tytułem „Granice rekonstrukcji”, gdzie, zdaje się, że nie po raz pierwszy, odnosi się krytycznie do koncepcji odbudowy Pałacu Saskiego wraz z otoczeniem. (…)

„(...) to, że te trzy arkady z Grobem Nieznanego Żołnierza ocalały można oczywiście upatrywać w kategoriach cudu. Ale myślę, że dużo racjonalniejszym wytłumaczeniem tego, co się tam wydarzyło, jest fakt, że po prostu jeden z żołnierzy Wehrmachtu, który miał zadanie zakładać te ładunki wybuchowe w te cztery kolumny, ich nie założył. Nie założył ich dlatego, że był żołnierzem i że był człowiekiem. Jeżeli Grób Nieznanego Żołnierza w Warszawie ocalał dlatego, że któryś z Niemców okazał się człowiekiem po sześciu latach tej mentalnej jatki, jaką była wojna, to nam nie wolno tego zlekceważyć. Jeżeli symbolem jest Grób Nieznanego Żołnierza to niechaj symbolem będzie także gest tego człowieka. Bo ocalić człowieczeństwo do jesieni 44 roku będąc żołnierzem Niemiec nazistowskich było naprawdę trudno. Jeżeli jemu się to udało, to jemu też należy się szacunek i pamięć.”

W imię szacunku dla ludzkiego odruchu niemieckiego żołnierza, należy zachować stan powojenny, bez dwóch pałaców i kilku kamienic. To samo w sobie jest koncepcją ciekawą, jednak nie powinno nam umknąć wyższe piętro tej konstrukcji – chodzi nie o pamięć o faktycznym, udokumentowanym wydarzeniu, a o projekcję pani profesor, niczym nie potwierdzoną (co nie znaczy, że niemożliwą, oczywiście). W imię czegoś, co komuś się wydaje, mamy więc kształtować ład architektoniczny stolicy Polski. I najlepsze – nie możemy sobie od tak uznać, że oto  jakaś pani dzieli się ze światem swoją własną jazdą, ponieważ tak się składa, że pani profesor Małgorzata Omilanowska jest wiceministrem kultury.


Teraz jest już ministrem, w czym oczywiście nie przeszkodziła cytowana wypowiedź, która tym razem przynajmniej krąży po internecie, już chyba tylko po to, by jeszcze trochę nas dobić w sytuacji, gdy myślimy, że już dobić się nas nie da. Popularna ostatnio pani poseł Zaremba pisze o nowej minister „dziedzictwa międzynarodowego”, wszyscy się z niej śmieją, tymczasem chyba nie ma z czego. Omilanowska o dziedzictwo międzynarodowe zadba, nawet, jeśli powstało ono wyłącznie w jej głowie. Ba, może nawet tylko o to.

Tymczasem prezydent Łodzi, Hanna Zdanowska, zapytana o wypowiedź Marka Belki na temat lotniska mówi dziennikarce, że inwestycja jest faktycznie nietrafiona, ponieważ w fazie projektowania nikt nie przewidział bliskości lotnisk w Warszawie. Piszę o tym już teraz, żeby mieć się na co powołać, gdy zostanie już kolejnym ministrem w rządzie Tuska. Że zostanie, wcześniej czy później, wątpliwości nie mam – to nieuchronna konsekwencja polityki kadrowej III RP.

http://budyn78.salon24.pl/15607,znakomita-kandydatka
http://blog-n-roll.pl/pl/wielki-odlot
http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/3475477,hanna-zdanowska-lotnisko-w-...

 
5
5 (5)

5 Comments

Obrazek użytkownika Danz

Danz
Czy ktoś czyta blogerów?
Czy jesteśmy jeszcze komuś potrzebni?
Nie wiem, to chyba pytania retoryczne.
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika Krzysztof Karnkowski

Krzysztof Karnkowski
mnie czytają dziennikarze, skąd muszą brać pomysły... ostatnio sam Zawistowski narysował mój rysunek sprzed kilku lat ;)
 
Obrazek użytkownika Danz

Danz
No jeśli tak... to zwracam honor.  Mam nadzieję, że wyciągają wnioski z lektury.wink
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika Waldemar Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz
Owszem, często czytają w poszukiwaniu inspiracji. Potwierdzam, bo sam to robiłem.
Tyle że w przeciwieństwie do wielu innych ja sygnalizowałem źródło, choć nieraz
jego dokładna lokalizacja (link) już niezależnie ode mnie w druku się nie pojawiała.

Taka praktyka to zresztą nic nagannego, zbiorowy podmiot poznawczy jest mocniejszy od jednostkowego, choć oczywiście czymś innym jest korzystanie z inspiracji, a czym innym chwalenie się cudzymi pomysłami czy odkryciami jako efektem własnych starań. Np. skarżył się kiedyś na Ziemkiewicza Coryllus o kradzież konceptu sieciowości polskiego dworu, choć trudno mi przesądzić, na ile zasadnie to robił :) 

Bardzo dziękuję Autorowi za przypomnienie tego kuriozalnego uzasadnienia Omilanowskiej, mnie ono jakoś umknęło. Wszystkiego przecież wiedzieć nie sposób... Szkoda że nie wiedzieli chyba o tym organizatorzy (Krucjata Młodych i PCh24) wczorajszej pikiety pod ministerstwem kultury, przeciwko dotowaniu spektaklu Golgota Picnic, którzy dali nowej pani minister tygodniowy kredyt zaufania.

Nb. Pikieta była żwawa, z dużym gazem, z ciekawymi wystąpieniami. Może późnym wieczorem uda mi się o tym napisać.

Pozdrawiam,  

Waldemar Żyszkiewicz

Obrazek użytkownika Danz

Danz
Zastanawiam się czasami, komu potrzebne jest takie miejsce jak to... ale może jest potrzebne, skoro ktoś nas jeszcze czyta.
Pozdrawiam i czekamy na relację.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Więcej notek tego samego Autora:

=>>