Polska czy Tuskolandia?

 |  Written by Everyman  |  8

„Klęska, nokaut, partanina, wstyd, upokorzenie i totalna porażka!” - im głośniej zwolennicy wyboru Tuska komentują przebieg wczorajszych wydarzeń w Brukseli przypisując te i jeszcze mocniejsze epitety postawie polskiego rządu z Beatą Szydło na czele, tym niżej opada szczęka wszystkim (ze mną włącznie) niechętnym Tuskowi na stanowisku przewodniczacego Rady Europejskiej.

Dla pełnej jasności: opadnięcie szczęki tym razem nic nie ma wspólnego z szokiem po wynikach głosowania, lecz jest wyrazem bezbrzeżnego zdumienia i politowania wobec głupoty tuskoidów.

Czy oni naprawdę nie widzą zależności pomiędzy siłą ataku i pogardy okazywanej rzekomym sprawcom porażki, a postawą ich pozornie tryumfującego idola? Niesłychane! Przecież Tusk jednym zdaniem mógł Polskę od wstydu i poniżenia uchronić …

Wystarczyło wycofać swoją kandydaturę i poprzeć Saryusza-Wolskiego!

Doprawdy jednym zdaniem. A gdyby dołożył następne, że robi to dla dobra Polski i w interesie jedności Unii - mógłby wejść do historii wejściem dla mężów stanu, a nie upychany kolanem możnych protektorów.

Nie chcę upraszczać i sprowadzać motywy zachowania Tuska do czysto egoistycznych, wręcz materialnych pobudek. Nie chcę, lecz trudno mi znaleźć inne, bo akceptacja powstałego dylematu - Tusk albo Polska - nie o Polsce przecież źle świadczy, a każdej Polce i Polakowi musi zaszczepić wątpliwość co do uczciwości wyboru priorytetów przez samego Tuska i jego zwolenników.

Pozostanie mi przed oczami przejmujący obraz skandujących w Sejmie „Donald Tusk, Donald Tusk!” posłów PO i Nowoczesnej, tuskoidów, których stojący za trybuną Jarosław Kaczyński próbował przekrzyczeć, wołając „Polska, Polska!” ...

Ten obraz to obraz dzisiejszej Polski właśnie. Dla mnie jednak Polska przed wczorajszym szczytem i dzisiejsza Polska to dwie różne rzeczywistości. Do wczoraj skłonny byłem wysłuchiwać cierpliwie „Europejczyków”, dla których „Europe – first” , a Polska - potem. Nie zgadzałem się z nimi, ale dopuszczałem możliwość ich szczerej wiary w prymat interesów Europy nad interesem poszczególnych krajów. Od wczoraj, po aroganckich wypowiedziach Merkel, Hollande'a, Junckera i paru innych z samym Tuskiem włącznie i mętnych zabiegach europejskich macherów - nie mam wątpliwości: albo powstanie Europa strzegących swej godności narodów, albo roztopimy się w magmie zwasalizowanych klientów Niemiec i Francji.

Działanie Beaty Szydło w Brukseli traktuję więc jako jedyną możliwą do przyjęcia postawę polskiego polityka, a próby obarczenia polskiego rządu winą za wizerunkowe straty uważam za podłość.

Gdzie był wczoraj Tusk i jego zwolennicy? Po naszej stronie?

Dlaczego nie bronili wyszydzanej Polski?

 

5
5 (4)

8 Comments

Obrazek użytkownika Animela

Animela
i jestem mocno zniesmaczona PiS-owską akcją przeciw Tuskowi. Bo okazała się kontrskuteczna, a rząd PiS ukazał się nam, na własne życzenie, jako gang Olsena. I piszę to prawie placząc, jako wieloletnia zwolenniczka PiS!
Obrazek użytkownika Everyman

Everyman
Głowa do góry! Zdecydowałem się napisać ten wpis po to by choć po części przywrócić proporcje. Można mieć krytyczne uwagi co do taktyki polskiej delegacji, ale przecież należy dostrzec, że do postawienia Polski w trudnej sytuacji przyczynił się przede wszystkim sam Tusk i jego poplecznicy stwarzając zgniłą alternatywę dla polskiego stanowiska.
Pozdrawiam
 
Obrazek użytkownika Everyman

Everyman
Mógłbyś łaskawie rozwinąć tę niewątpliwie błyskotliwą uwagę? Skoro jednak zdecydowałeś się wstawić ją pod moim tekstem, byłbym zobowiązany byś go najpierw przeczytał ...
 
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
Pozdrawiam!
To było nieporozumienie i zapomnijmy o nim:):):)
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

Więcej notek tego samego Autora:

=>>