Polska pomoc dla Finlandii (1)

 |  Written by Godziemba  |  4
Agresja sowiecka na Finlandię doprowadziła do usunięcia Związku Sowieckiego z Ligi Narodów.

    W przeciwieństwie do braku reakcji na agresję sowiecką na Polskę w dniu 17 września 1939 roku, zaatakowanie Finlandii spotkało się ze zdecydowaną reakcją państw zachodnich. W Waszyngtonie agresja sowiecka na Finlandię wywołała „dużo większe oburzenie niż miało to miejsce gdy chodziło o Czechosłowację lub Polskę. Oferta bons officers, jaką zaofiarował rząd amerykański, który podobną inicjatywę podejmował dotychczas jedynie w sporach dotyczących republik amerykańskich, została jednomyślnie aprobowana przez polityków z różnych środowisk”.

    W następstwie agresji sowieckiej we Francji wzrosła wrogość do komunistów oraz coraz częściej „Stalin zastąpił Hitlera w roli wroga publicznego numer jeden”. Profesor Rougier w liście do premiera Daladiera wezwał do natychmiastowej interwencji aliantów. „Aliantom nadarza się jedyna okazja – pisał – żeby w ciągu kilku miesięcy zlikwidować wojnę, zjednoczyć zgodnie opinię amerykańską z opinią państw neutralnych, zmusić Włochy do zbliżenia się do nas, spowodować upadek reżimu bolszewickiego i zlikwidować wreszcie u nas partię komunistyczną”.

   Dotychczas rząd francuski postrzegał Związek Sowiecki nie jako przeciwnika, a raczej jako państwo zachowujące nieżyczliwą neutralność w stosunku do Francji. Francuski chargé d’affaires w Moskwie - Jean Payart - odradzając swemu rządowi zerwanie stosunków z Moskwą po agresji na Polskę stwierdzał, że na dłuższą metę nie można wykluczyć rozbieżności między Niemcami i Związkiem Sowieckim. Premier Edouard Daladier w tym czasie pisał, że „dopóki istnieć będzie szansa, że ZSRS umieści się pomiędzy dwoma ugrupowaniami mocarstw, powinniśmy zabiegać, by mu tego nie utrudniać”.

   O zmianie stanowiska rządu francuskiego i podjęciu zdecydowanych kroków przeciwko Związkowi Sowieckiemu przesądziły naciski społeczne oraz obawa przed wykorzystaniem sytuacji przez opozycję. Daladier zmuszony został do podjęcia próby skłonienia rządu brytyjskiego do bardziej zdecydowanej reakcji przeciwko Moskwie.

   Wielka Brytania nie chciała pogarszać swoich stosunków ze Moskwą. Po agresji sowieckiej na Polskę rząd brytyjski stanął na stanowisku, że układ polsko-brytyjski z 25 sierpnia 1939 roku nie nakładał na Wielką Brytanię obowiązku wypowiedzenia wojny Związkowi Sowieckiemu. Także po wybuchu wojny sowiecko-fińskiej potępienie Związku Sowieckiego i ewentualne usunięcie z grona członków Ligi Narodów było w ocenie rządu angielskiego „aktem prowokacyjnym bez praktycznych wartości”, a skutkiem izolacji ZSRS „mogło być polepszenie perspektyw niemiecko-sowieckiej współpracy”.  Rząd brytyjski obawiał się, że Stalin zrezygnuje z dotychczasowej oficjalnej polityki neutralności. Jednocześnie w Londynie obawiano się, by bezczynność Wielkiej Brytanii nie została uznana przez inne państwa jako oznaka „słabości i strachu”.

   Rząd Finlandii nie konsultując się z innymi państwami, w dniu 2 grudnia 1939 roku złożył w Lidze Narodów protest przeciwko agresji ZSRS i zażądał zwołania sesji Zgromadzenia Ogólnego Ligi celem zajęcia stanowiska. Początkowo Francja i Anglia chciały, aby jedynie potępić Moskwę za agresję, bez odwoływania się do procedury przewidzianej w artykule 11 i 15 paktu Ligi Narodów, umożliwiającym usunięcie Związku Sowieckiego z Ligi.

   Sesja Zgromadzenia Ogólnego Ligi dawała z kolei rządowi RP na wychodźstwie okazję do zamanifestowania swego stanowiska wobec Związku Sowieckiego. Po raz pierwszy od wybuchu wojny rząd polski uzyskał także możliwość wypowiedzenia się na forum międzynarodowym , co bardzo podniosło jego prestiż na arenie międzynarodowej. 

   Wojna sowiecko-fińska i porażki ponoszone na froncie przez Sowietów obudziły wśród ludności polskiej, pozostającej pod okupacją sowiecką nadzieję na odmianę losu. Przekonanie o słabości militarnej Związku Sowieckiego wytworzyło wśród mieszkańców okupowanych ziem „przeświadczenie, tudzież nadzieję, że okupacja ziem wschodnich przez Sowiety będzie krótkotrwała i że w najbliższym czasie nastąpi jej załamanie”. Jednoczesne zdecydowane pogorszenie stosunków ZSRS z Francją i Wielką Brytanią wzbudziło w społeczeństwie polskim nadzieję na wybuch konfliktu aliancko-sowieckiego, a tym samym uwolnienie Kresów Wschodnich spod okupacji sowieckiej.

   Z kolei Stanisław Mackiewicz w wydawanym przez siebie we Francji piśmie napisał, iż „kwestia Finlandii, to początek wojny. To kwestia ukształtowania się pojęć w państwach neutralnych czy warto wstępować do wojny, to kwestia obrony Szwecji i Norwegii przed zaborem niemieckim, to odparcie pierwszego natarcia germano-bolszewickiego. W tym początku wojny rząd polski w Angers odegrać może rolę twórczą, rolę inicjatywy twórczej, rolę wielkiego zwrotniczego losów wojny. Jest to okazja całkiem wyjątkowa”.

   Wytworzyła się wspólnota losów obydwu narodów zagrożonych przez tego samego wroga. Po napaści ZSRS na Finlandię, rząd polski na wychodźstwie upoważnił posła w Helsinkach - Henryka Sokolnickiego - do złożenia „osobno Prezydentowi w imieniu Pana Prezydenta Rzeczypospolitej i Marszałkowi Mannerheimowi od Pana Premiera” wyrazów „podziwu i gorącej sympatii” dla bohaterskiej Finlandii „wobec agresji sowieckiej”. Rząd nakazał również pozostanie ambasadorowi, przy broniącym się rządzie fińskim , najdłużej jak to będzie  możliwe.

   W dniu 14 grudnia, na posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego, poseł fiński Rudolf Holsti wygłosił przemówienie, w którym mówiąc o niczym nie sprowokowanej „sowieckiej agresji” na Finlandię, zaapelował o „moralny opór przeciw niebywałemu aktowi gwałtu”. Przypomniał też, że ZSRS podpisując układ o „nieagresji z Finlandią” uznał granice Finlandii. Oświadczył też, iż przyjęcie „rosyjskich propozycji dotyczących bezpieczeństwa Związku Sowieckiego w żadnym wypadku nie może być kosztem bezpieczeństwa i możliwości obronnych Finlandii”. Zwracając się do międzynarodowej społeczności stwierdził, iż nie chodzi jedynie o „dodające otuchy słowa”, lecz przede wszystkim o „każde udzielenie pomocy i praktyczne poparcie”. 

   Podczas debaty zauważalna była obawa poszczególnych państw przed narażeniem się Związkowi Sowieckiemu. Delegacje Iranu i Afganistanu nie przybyły, delegacje państw skandynawskich i bałkańskich opowiadały się za udzieleniem pomocy Finlandii, a nie za potępieniem Związku Sowieckiego. Natomiast delegacje krajów latynoamerykańskich nalegały na podjęcie surowych środków celem przywrócenia prawa i porządku. Odwaga - jak pisze Max Jakobson - była wprost proporcjonalna do odległości kraju od Związku Sowieckiego.

   Ostatecznie Zgromadzenie Ogólne Ligi Narodów zadecydowało o wykluczeniu z swojego grona Związku Sowieckiego. Udział polskiej delegacji na sesji Zgromadzenia Ligi był ważnym wydarzeniem w uświadamianiu opinii międzynarodowej faktu zachowania ciągłości   państwowej i konstytucyjnej rządu polskiego przebywającego chwilowo na ziemi francuskiej. Wcześniejsze enuncjacje ZSRS i III Rzeszy, o nieistnieniu państwa polskiego, zostały obalone. Rząd polski, który tylko chwilowo przebywa na terytorium sojuszniczej Francji   został tym samym uznany przez społeczność międzynarodową.

   Na posiedzeniu Najwyższej Rady Wojennej 19 grudnia 1939 roku poruszono możliwość wysłania korpusu ekspedycyjnego na pomoc Finlandii. Wybuch wojny sowiecko-fińskiej wzmógł w Paryżu i Londynie tendencje do stanowczego przeciwstawienia się Kremlowi. Jednocześnie oba państwa doszły do wniosku, że wytworzoną sytuację można wykorzystać, by spróbować zrealizować własne cele w polityce wewnętrznej i zewnętrznej.

   Rząd Francji chciał zamanifestować światu swoją siłę militarną i gotowość do podjęcia operacji militarnej z dala od własnych granic. Francuzi chcieli również wykorzystać konflikt do rozerwania sojuszu niemiecko-sowieckiego i pokonania Niemiec na terenie Skandynawii. Jak słusznie zauważył brytyjski podsekretarz stanu w Foreign Office Alexander Cadogan: „Francuzom chodziło przede wszystkim o to, by wojna się toczyła, ale możliwie jak najdalej od granic Francji” . Brytyjczykom z kolei zależało przede wszystkim na tym, by Niemcy nie korzystały z dostaw szwedzkiej rudy żelaza. Pragnęli także na tyle osłabić Związek Sowiecki, by czuł się zmuszony do ograniczenia ilości dostarczanej Niemcom ropy naftowej. Alianci szukali takiego rozwiązania, które nie angażowałoby formalnie ich w wojnę ze Związkiem Sowieckim, stąd też powstał projekty użycia polskich sił zbrojnych w ewentualnej operacji w Finlandii.

  Rząd RP na wychodźstwie z zadowoleniem i nadzieją przyjął zmianę dotychczasowego stanowiska Francji i Wielkiej Brytanii wobec Związku Sowieckiego, mógł bowiem swoim sojusznikom zamanifestować własne stanowisko wobec ZSRS, z którym - jak utrzymywał - był de facto w stanie wojny. Gen. Sikorski rozważał pomoc wojskową dla Finlandii, a nawet gotowy był wysłać do Rumunii wojska w wypadku, gdyby została zaatakowana przez Związek Sowiecki. Wydalenie ZSRS z Ligi Narodów i rozwój wydarzeń na froncie sowiecko-fińskim utwierdziły gen. Sikorskiego, że istnieją realne przesłanki na zmianę polityki aliantów w stosunku do Związku Sowieckiego.

CDN.


ilustracja z:https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_zimowa#/media/File:Simo_Hayha.jpg
Hun
5
5 (2)

4 Comments

Obrazek użytkownika Godziemba

Godziemba
Zarówno Stalin jak i Hitler traktowali sojusz jako tymczasowy, tak więc ostrzejsza reakcja Zachodu wobec Kremla nie wpłynęłaby znacząco na przebieg II WŚ.

Pozdrawiam
Obrazek użytkownika alchymista

alchymista
Z logiki i wyczucia równowagi sił można by wyciągnąc inny wniosek. Hitler zaatakował Rosję, ponieważ Stalin szykował się do wojny z Niemcami. natomiast Rosja zaangażowana w wojnę na kilku frontach i do tego z udziałem aliantów - to byłby dla niego prezent. To by oznaczało, że Stalin chwilowo zrezygnowałby z przygotowań do wojny z Niemcami i zabiegał o przychylność Niemiec. Dałoby to Niemcom większe szanse na pokonanie Anglii, co nie oznacza, oczywiście, że istotnie by Anglię pokonali, ale to osobny temat.
Obrazek użytkownika Godziemba

Godziemba
Strategia Stalina wykluczała wojnę z aliantami przed pokonaniem Hitlera. Także alianci nie dążyli do niej tak. Tak więc obie strony ewentualne wysłanie wojsk na pomoc Finlandii nie uznałyby za casus belli.

Pozdrawiam

Więcej notek tego samego Autora:

=>>