
Strona społeczna domaga się m.in. wydłużenia gwarancji zatrudnienia oraz rezygnacji z tzw. outsourcingu, czyli wydzielania części spółki i przekazywania jej w zarząd firmom zewnętrznym. Chodzi o wydział tzw. obróbki skrawaniem.
- Doszliśmy do wniosku – po czterech już spotkaniach – że nie idziemy nawet o krok do przodu. Jest to forma nacisku na pracodawcę, ponieważ nie wolno się tylko spotykać, siedzieć 4, 6, 8 godzin, a na końcu nic z tego nie wychodzi. Często jest tak, że rozstajemy się z myślą, że już wszystko załatwione, a na kolejnym spotkaniu dowiadujemy się, że wszystko zostało przez właściciela odrzucone. W tej sytuacji nerwy się wyczerpały. Skończyły się mediacje, co z tego wyjdzie – nie wiemy. W piątek spotkamy się po raz siódmy – powiedział Bolesław Gronkowski, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Gospodarki Morskiej w Morskiej Stoczni Remontowej GryfiaOd miesiąca trwają negocjacje przy udziale mediatora między zarządem firmy a jej pracownikami. W oświadczeniu prezes Stoczni Remontowej Gryfia, Lesław Hnat, napisał, że szanuje decyzję o strajku i liczy na porozumienie stron. Równocześnie zapewnia, że wszystkie zobowiązania handlowe stocznia wykonuje w terminie.
W Stoczni Remontowej Gryfia pracuje około 800 osób. Plan przeniesienia do firmy zewnętrznej dotyczy ponad 1/3 pracowników.
W 2014 roku stocznia odnotowała około 1 miliona zysku, który pochodził przede wszystkim z wyprzedaży majątku.
RIRM
http://www.radiomaryja.pl/informacje/powraca-sprawa-morskiej-stoczni-rem...