Prezydent - hochsztapler (2)

 |  Written by Godziemba  |  2

Julian Sokolnicki do śmierci w 2009 roku uważał się za legalnego prezydenta RP.

     Po utworzeniu własnego ośrodka politycznego Sokolnicki próbował rozwijając działalność na arenie międzynarodowej. Po wojnie na Bliskim Wschodzie w 1973 roku wydał oświadczenia z poparcie dla Izraela, w 1978 roku mianował generałem brygady premiera Menachema Begina. Po przewrocie w Chile przesłał życzenia dla Augusto Pinocheta. W trakcie odbywającego się w Londynie zjazdu Antybolszewickiego Bloku Narodów odbył kilka rozmów z prezesem Narodowego Ruchu Wyzwolenia Kozaków płk. Nikołajem Nazarenką.

      Równocześnie rozpoczął wydawanie własnych aktów prawnych oraz wygłaszania orędzi i oświadczeń. W jednym z nich, wydanych na dzień Święta Narodowego 3 maja, w 1976 roku słusznie wskazał, że „o ile komuniści na Zachodzie są piątą kolumną działającą na rzecz Moskwy, o tyle narody podbite przez Moskwę mogą przy odpowiedniej polityce  Świata Wolnego stać się czynnikiem rozkładającym od wewnątrz i przyspieszyć nieunikniony w historii proces likwidacji każdego imperium”.

     Walcząc o wpływy wśród Polonii rozdawał na prawo i lewo odznaczenia i awanse oficerskie. Ośrodkiem integrującym byłych żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych miał być Polski Związek Uczestników II Wojny Światowej, które komendantem został awansowany na stopień „generała broni” Antoni Zdrojewski. W kilka lat później „w uznaniu niezwykłych zasług w walce o wolność Ojczyzny” Sokolnicki mianował go „marszałkiem”.

     Jednocześnie jego zwolennicy z redaktorem „Naszej Drogi”  Janem Sobolewskim bezpardonowo atakowali legalne władze RP, oskarżając je o uleganie wpływom marksizmu i rozbijanie jedności emigracji. „Wierzę, że sprawa ścięcia czerwonego grzyba w Londynie – pisał Sobolewski – i czerwonych pleśni na prowincji będzie dziełem prawowitego Prezydenta RP Juliusza Sokolnickiego, Jego Rządu i Jego zwolenników, którzy pracują szczerze i całkowicie honorowo – i są wszędzie, w każdym zakątku ziemi”.

     W tej sytuacji emigracyjne władze przerwały milczenie i w kwietniu 1977 roku rząd RP wydał komunikat przestrzegający przed działalnością uzurpatora. Przypomniano także o współpracy Sokolnickiego z komunistycznym wywiadem.

     Rok później Zjazd Polaków w Wielkiej Brytanii w specjalnej uchwale zaapelował do Polaków, którzy dali się zwieść Sokolnickiego, „by opuścili jego szeregi i włączyli się do życia emigracji niepodległościowej”. Podobną rezolucję uchwali prezesi polskich organizacji kombatanckich w Zjednoczonym Królestwie, wzywając b. żołnierzy PSZ do przeciwstawienia się destrukcyjnej działalności uzurpatora.

    Po pojawieniu w połowie lat 70. opozycji w kraju grupa Sokolnickiego podjęła nieudaną próbę nawiązania z nią kontaktu. Fiasko tych starań sprawiło, iż zaczęto ją oskarżać o prowadzenie ugodowej wobec komunistów polityki oraz rezygnację z integralności terytorialnej Polski. Obiektem szczególnie krytycznych ocen było środowisko KOR, z Michnikiem na czele, określanym mianem „komunistycznego krętacza” i „czerwonego kombinatora”. Wypominając wielu członkom KOR komunistyczny rodowód twierdzono, że „zwalczają personalnie jedynie obecny reżim, ale nie socjalistyczno-komunistyczną ideologię”, w efekciecałe to towarzystwo KOR-owskie (…) służy nadal kompartii”.

      Po fali strajków w 1980 roku „rząd” Sokolnickiego wystosował do emigracji apel o jedność z walczącym w kraju narodem, a po wprowadzeniu stanu wojennego Jaruzelskiego nazwano „dyktatorem na sznurku Moskwy”.

     W latach 80. prawowite władze RP wydały kilka oświadczeń przestrzegających przez działalnością uzurpatora, zmierzającą do „zdyskredytowania i rozbicia polskiej emigracji niepodległościowej” i przestrzegających przed przyjmowaniem z jego rąk odznaczeń.

     W końcu lat 80. Sokolnicki nawiązał kontakt z Lechem Wałęsą, w dniu 4 lutego 1988 roku jego delegat oznaczył przywódcę „Solidarności” Wielką Wstęgą Orderu Odrodzenia Polski, za co Wałęsa podziękował mu w specjalnym liście.

     Sokolnicki na „stanowisku” dotrwał do końca rządów komunistycznych w Polsce i pierwszych wolnych wyborów prezydenckich. Złożył nawet prezesowi Trybunału Konstytucyjnego dokumenty o przekazaniu urzędu nowo wybranemu prezydentowi. Ku swojemu wielkiemu żalowi nie został jednak zaproszony na uroczystość zaprzysiężenia Lecha Wałęsy.

       W opublikowanym we wrześniu 2005 roku w internetowym miesięczniku „EuroPartner” Juliusz Sokolnicki podważył sens lustracji, atakując Instytut Pamięci Narodowej oraz rehabilitując PRL. „Wyciąganie jakichś teczek po SB – dowodził – wyciąganie tych wszystkich brudów nie daje żadnego pożytku, a przeciwnie – dzieli ludzi, tworzy nowe ogniska wrogości w społeczeństwie. Moim zdaniem powinno się już zapomnieć o tych „teczkach” i lustracjach. (…) Dlaczego nikt dotąd nie miał odwagi powiedzieć, że Polska Ludowa, bez względu na to jak oceniamy panujący wówczas ustrój i zależności, była podmiotem prawa międzynarodowego, legalnym państwem. Lustrowani dzisiaj ludzie na swój sposób służyli lub współpracowali ze swoim państwem, jakie by ono nie było. Dajmy im dzisiaj spokój. Przestańmy społeczeństwo dzielić, przeciwstawiać jednych drugim, sączyć do ludzkich umysłów i dusz jad podejrzeń, nienawiści, wrogości. W miejsce tego zajmijmy się Polską”.

      W ten sposób u schyłku życia Sokolnicki stał się wyznawcą Michnika, tego samego Michnika, którego w latach 70. oskarżał o bycie „komunistycznym krętaczem”.

       Julian Sokolnicki zmarł w dniu 17 sierpnia 2009 roku w Colchester, wyznaczając przed śmiercią Jana Zbigniewa Potockiego „następcą prezydenta Rzeczypospolitej”.

 

Wybrana literatura:

 

K. Tarka – Mackiewicz i inni. Wywiad PRL wobec emigrantów

R. Turkowski – Parlamentaryzm polski na uchodźstwie 1945-1972 w okresie rozbicia emigracji politycznej w Londynie

A. Friszke – Życie polityczne emigracji

5
5 (2)

2 Comments

Więcej notek tego samego Autora:

=>>