Przemija klątwa ciążąca nad polską kulturą.

 |  Written by Recenzent JM  |  4

Sądząc po ogólnym poruszeniu w sprawie kompletnego upadku kultury w jej byłej świątyni, czyli Teatrze Powszechnym w Warszawie, wydaje się, że powoli przestaje w Polsce działać komunistyczna klątwa rzucona na sztuki... niegdyś zwane pięknymi. Powoli kruszy się ten mur ogłupiającej pseudo sztuki, ale mam uzasadnioną nadzieję, że skutecznie, choć zdaję sobie sprawę z tego, że to dopiero początek batalii, którą polskie społeczeństwo i władze muszą stoczyć z lewackimi deprawatorami życia publicznego... ludźmi opętanymi jakąś szaloną obsesją niszczenia wszystkiego, co normalne, rozumne i piękne. Ludzi nie szanujących znaczeń podstawowych słów koniecznych do porozumiewania się ... prowokatorów pozbawionych wszelkich hamulców oraz szacunku dla drugiego człowieka... i dla religijnych, narodowych, czy nawet tylko ludzkich świętości.

W oparach absurdu rozwiewa się ta klątwa, lub może jakiś rodzaj opętania, który sprawia, że wszystko, co w polskiej kulturze było piękne i wartościowe - próbuje się poniżyć, przekreślić, wykoślawić, a te dzieła, które wielkością swoich twórców... przed szaleństwem kulturowych barbarzyńców potrafią się jeszcze bronić – nurza się kloace, bezcześci, kala.

Ostatni akt terroru na polskiej kulturze, ma jednak to „coś”, co zdecydowanie wyróżnia go spośród tych dotychczasowych... wstrząsających co jakiś czas opinią publiczną w naszym kraju... bo to jednak zdarzyło się w stolicy, w zasłużonym dla polskiej kultury teatrze. W tym roku akurat jako lekturę na narodowe czytanie wybrano „Wesele” Wyspiańskiego. Czy to nie jest jakiś znak od Boga, czy losu, że imigrant z Bałkanów wybrał dla dokonania swojej profanacji na naszej kulturze akurat dramat Wyspiańskiego... na dodatek zatytułowany „Klątwa”. Że dla pokazania swojej chorej nienawiści do chrześcijaństwa i Polaków uderzył akurat w nasz największy autorytet moralny... w pamięć o największym z synów naszej ziemi – świętym Janie Pawle II. Że obraził zdecydowaną większość naszego społeczeństwa, łamiąc nie tylko nasze, ale także europejskie prawo. Jeśli po czymś takim państwo polskie nie upomni się wobec niego o poszanowanie prawa i naszej godności, to rzeczywiście będzie świadczyło, że „państwo teoretyczne” trwa nadal i ma się dobrze.

Tego, w jakiejś mierze, terrorystycznego ataku na polską kulturę, dokonał pozbawiony zasad moralnych człowiek, który swoje przesłanie i specyficzną sympatię dla nas Polaków wyraził chyba najlepiej znamiennymi słowami, które wybrzmiały na jego spektaklu "Nie-boska. Wyznanie", wystawionym w 2015r. w krakowskim Teatrze Pop-Up (cytat za GW): -

"Życzę wam szariatu zamiast konkordatu. I żeby wszyscy wasi synowie byli obrzezani, a każdy pisarz był Grossem"

Czy ktoś taki powinien zajmować jakiekolwiek miejsce przy polskiej kulturze? Czy komuś takiemu wolno pozwolić, aby przy niej mieszał i ją zatruwał wytworami swojego umysłu... chorego z nienawiści do naszej historii, naszej wiary i generalnie nienawidzącego nas i naszego stylu życia? Czy w ręce szalonego obsesjonata wolno oddawać klucze do teatru... choćby tylko do samej ubikacji?

Jak widać, swoje obraźliwe, poniżające naszą godność, upadlające polską kulturę działania bałkański troglodyta - kontynuuje z pomocą wielu ludzi, dla których „polskość to nienormalność”. Niech im dobry Bóg wybaczy, a my... myślę, że trzeba nam dobrze zapamiętać nazwiska wszystkich, którzy do tego ohydnego spektaklu się przyczynili, brali w nim udział i którzy nawet teraz występują w jego obronie.

Przyznam się, że nie wiem, czy żałować te wszystkie odczłowieczone, sprostytuowane marionetki biorące udział w tym poniżającym spektaklu manipulacji i nienawiści... zwane dla niepoznaki teatralnymi aktorami i aktorkami. Ja wiem... kariera, praca, a w zasadzie to oni wykonywali tylko polecenia...

Czy Wam to czegoś nie przypomina?

I jeszcze to – „jak czegoś nie widziałeś, to nie masz prawa się na ten temat wypowiadać”... czyli generalnie... albo kup bilet i płać na deprawację, albo „morda w kubeł”.

Myślę, że ostatni skandal w Teatrze Powszechnym, to nie tylko mocny sygnał do dokonania gruntownych zmian w zakresie zarządzania placówkami i naszymi instytucjami kultury oraz naszymi pieniędzmi, które są wydawane na ich finansowanie. Jeśli Minister Gliński nie radzi sobie z taką kulturą, bo jest zbyt kulturalny, to myślę, że powinien sobie wziąć do pomocy na tym zachwaszczonym polu kogoś, kto da radę.

Myślę, że cała ta sprawa... to też zwyczajny wstyd... dla naszego kraju i dla nas wszystkich... bo jednak zrobiliśmy dotychczas zbyt mało, by taką obrzydliwość z naszego życia kulturalnego raz na zawsze wyeliminować.

 

 

5
5 (2)

4 Comments

Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
Swego czasu, "bohaterscy" aktorzy, "kontestując" stan wojenny, grywali w kościołach.
Oczywiście "bezinteresownie", bo pewnie nie brali za to ani grosza, albo choćby - szyneczki i serki "z darów"...
Dziś się odwdzięczają - taka Janda na przykład, która domaga się mszy przed demonstracjami KOD-u, albo (od pewnego czasu i do pewnego czasu) "świętojebliwa" Komorowska (nie mylić z Panem Prezydentem, chociaż...).
Na bruk!
Niech teraz grają w (zdychającej) GW, albo w lokalach partyjnych "totalnej opozycji".
Za ich pieniądze, nie nasze.
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
Kultura za komuny upadała rok po roku.
Najpierw byli jeszcze przedwojenni twórcy i przedwojeni nauczyciele.
Potem - ich zdolni uczniowie.
Postkomuna zaorała kulturę doszczętnie.
Niemal wszystko trzeba zaczynać od nowa.
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

Więcej notek tego samego Autora:

=>>