Równia coraz bardziej pochyła

 |  Written by Everyman  |  0

Dawno, dawno temu, kiedy boss PO pozwolił sobie nazwać nieskorych do głosowania na jego formację seniorów moherowymi beretami, poczułem odór chamstwa, który do dziś snuje się na szpaltach i ekranach mediów związanych z opozycją.

Przybierając przekornie nick „Mohair Charamassa” napisałem na blogu kilkadziesiąt postów w kontrze do rosnącej fali pogardy, do stosowania której Tusk ośmielił swoich naśladowców. Po zwycięstwie Andrzeja Dudy zmieniłem nick na „Everyman” uznając, że nie muszę już bronić pozycji obrażanych zwolenników prawicy, bo wynik wyborów sam pokazał, że chamstwo nie popłaca.

Jestem oczywiście świadomy, że moja ówczesna blogerska aktywność nie przyczyniła się w znaczący sposób, do zahamowania natłoku knajackich, gburowatych wypowiedzi przedstawicieli opozycji, bo z jednej strony, zasięg bloga na to nie pozwala, a z drugiej – uznałem, że po naszej stronie mogło się wreszcie pojawić wielu blogerów i dziennikarzy, którzy potrafią robić to lepiej ode mnie.

Z tym samym przekonaniem odzywam się ponownie, wpisując się – mam nadzieję – na długą listę tych, którym znudziło się zarówno nieustanne spychanie do roli underdogów, jak również nadstawianie drugiego policzka. Tym razem chciałbym, choć przez chwilę, zastanowić się dlaczego ten ściek chamstwa zaczyna przybierać formę tsunami?

Zacznę nietypowo. Znam przypadkiem jednego z sygnatariuszy listu tzw. intelektualistów promujących ideę jednej listy partii. opozycyjnych. Nie zamierzam kwestionować ani jego dorobku, ani kwalifikacji. Chciałbym tylko zwrócić uwagę na tytuł serii felietonów publikowanych przez niego w jednym z branżowych pisemek. Tytuł brzmi: „Gwoździem w mózg!” Znamienne, czyż nie tak? Toż prawie Einstein! Tępy czytelniku, twoją stwardniałą skorupę szarych komórek tylko gwóźdź przebije, posłuchaj mnie głupku, zaraz cię oświecę! Jak inaczej mają zrozumieć ten tytuł czytelnicy? Gwoli ścisłości dodam, że  nie jest on skierowany wyłącznie do „pisiorów” jak raczy nas nazywać autor felietonów. To ma być do wszystkich dopuszczonych łaskawie do lektury objawianych przez autora prawd. Owszem, lecz czy czasem nie tu się kryje grzech pierworodny zarozumialców z opozycji - nieusprawiedliwione niczym poczucie wyższości?

Myślę, że tak. A jeśli tak, to niech będzie „gwoździem w mózg!” Niech będzie … tylko, w czyj?

Nie wszystkim jednak urojenie wyższości przychodzi tak łatwo. Tu jednak gość od moherowych beretów pojawia się jak znalazł. On rzuci obelgę, to my za nim! Ktoś z naszych rzuci mięsem, a bo co, nie wolno? Zawsze się znajdzie jakaś filolog z Gdańska, czy inny profesor, który grubiaństwo uzna za cnotę. Im grubiej, tym lepiej! A bo co?!

Ano to, że w tym zapale dość trudno wyczuć szuranie po dnie. Naprawdę, żal mi czasem, żałosnych fanów brzydko starzejącego się lidera, którego mądrość zwiędła, a dowcip skapcaniał. Jakże inaczej wytłumaczyć jednego z entuzjastów, który publicznie ogłosił, że popularne za Tuska kupowanie „na zeszyt” to przejaw zaufania sprzedawców do zbiedniałych, klientów, których PiS pozbawił tego przywileju.

Można głupiej? Nie można.

Urojone poczucie wyższości, arogancja i kłamstwa lidera, chęć załapania się do tych "lepszych" najtańszym z możliwych sposobów oraz zwykła głupota wykreowały obraz osobnika, który na siłę chce wbić się we frak i nijak mu to nie wychodzi.

 

 

 

 

5
5 (1)

Więcej notek tego samego Autora:

=>>