Podczas posiedzenia Komisji Praw Człowieka ONZ w Genewie rosyjski dyplomata stwierdził, że Rosja wyraża zaniepokojenie sytuacją Rosjan w Estonii. Czy to oznacza, że Pribałtyka jest następna w kolejce po Krymie do powrotu pod władzę Rosji?
Rosjanie czują się tam dyskryminowani językowo, dokładnie tak jak Polacy czują się dyskryminowani na Wileńszczyźnie. Kontekst jest podobny, bo Rosjanie dla Estończyków są tym kim Polacy dla Litwinów. Obie bałtyckie kraje uznają silniejszych sąsiadów za potencjalne zagrożenie. Obawiają się nie tylko o niepodległość, ale również o własną tożsamość kulturową, na którą silniejsze narody słowiańskie mają duży wpływ.
Minister spraw zagranicznych Rosji, Siergiej Ławrow powiedział bardzo wyraźnie, że ich kraj nie będzie tolerował dyskryminowania Rosjan i dotyczy to każdego kraju gdzie mieszkają, nie tylko Ukrainy. Ciekawe, czy miał też na myśli Wielką Brytanię lub Cypr, bo też mieszka wielu Rosjan. Jednak bardziej prawdopodobne wydaje się, że chodziło właśnie o Estonię i ewentualnie Naddniestrze.[...]
Źródło: http://obozrevatel.com/politics/15083-predstavitel-rf-v-evroparlamente-r...
http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/rosja-wskazala-estonie-jako-kraj-dyskryminujacy-rosjan