Wspominamy mecz z Niemcami

 |  Written by Marcin Brixen  |  0
Tata Łukaszka był z lekka zaskoczony oprawą dzisiejszego wydania telewizyjnego programu sportowego. Bowiem w pełnej gali i wielkiej powadze był on nadawany ze stadionu Legii w Warszawie. Wkrótce wyjaśniło się dlaczego.
- To właśnie na tym stadionie - oznajmił uroczyście prezenter składając dłonie w koszyczek. - To właśnie na tym stadionie Polska została pokonana przez Niemców najwyższym stosunkiem w historii piłki nożnej. W tysiąc dziewięćset trzydziestym czwartym ulegliśmy im aż dwa do pięciu!
I prezenter z łzami w oczach i dumą na twarzy zapowiedział, że teraz zostanie przestawiony szczegółowy materiał z tego jakże ważnego wydarzenia.
Więc najpierw przedstawiono polski plan na ten mecz. Trenerzy przewidywali, że Polska wygra z Niemcami siedemnaście do zera. Z początku wydawało się, że zaowocuje to sukcesem. Co prawda to Niemcy strzelili pierwszego gola (w piętnastej minucie trafił Lehner), ale Polska odpowiedziała dwoma golami. W dwudziestej ósmej minucie wyrównał Wilimowski, a w pięćdziesiątej piątej minucie strzał Pazurka dał prowadzenie Polsce.
Zanosiło się na sensację.
Ale ostatnie słowo należało do Niemców.
Niemcy runęli na Polaków, którzy zostali zepchnięci do głębokiej defensywy. Najpierw na dwa do dwóch zmienił wynik Hohmann. Minutę później strzelił Siffling, a po następnych dwóch minutach ponownie Lehner, ale tym razem z karnego. Wynik na pięć do dwóch dla Niemców ustalił w osiemdziesiątej trzeciej minucie Szepan.
- Chwała pokonanym! - i prezenter przybliżył sylwetki polskich bohaterów biorących udział w tamtym spotkaniu. Były też wywiady z ich potomkami, z ostatnimi świadkami tych chwil. Udało się nawet odnaleźć wnuczkę człowieka który przed meczem strzygł murawę!
Propagatorzy historii polskiej piłki nożnej walczyli o to, aby to spotkanie zajęło poczesne miejsce w świadomości społeczeństwa. Powstawały grupy rekonstrukcyjne, odtwarzano przebieg co ciekawszych fragmentów meczu, ruszyła sprzedaż gadżetów. Szczególną popularnością cieszyły się koszulki z wynikiem "2:5".
- To była nasza największa porażka z Niemcami! - wołał pęczniejący z dumy prezenter. - Co prawda w dwa tysiące czternastym wygraliśmy z nimi dwa do zera, ale to było tylko raz!
A potem poleciały reklamy środków na depresję.

--------------
https://twitter.com/MarcinBrixen
https://pl-pl.facebook.com/marcin.brixen
5
5 (6)

Więcej notek tego samego Autora:

=>>