Komunikat o błędzie

User error: Failed to connect to memcache server: 127.0.0.1:11211 in dmemcache_object() (line 415 of /usr/share/nginx/www/blog-n-roll.pl/sites/all/modules/memcache/dmemcache.inc).

[z archiwum Pogotowia Dziennikarskiego] Afera bemowska

 |  Written by Krzysztof Karnkowski  |  0
Z internetu zniknął niestety portal Pogotowie Dziennikarskie, dla którego pisałem w latach 2012 - 2014. Aby moje teksty z tamtego okresu były jednak dostępne w internecie postanowiłem zamieścić je na blogu. Dziś o samorządowcach z warszawskiego Bemowa, którzy zyskują pewną popularność, jako zbuntowani, dawni działacze PO. Udało im się wygrać wybory samorządowe, Jarosław Dąbrowski jest przewodniczącym Rady Dzielnicy Bemowo. Dziś coraz częściej można zobaczyć, że ta grupa działaczy stara się podczepić pod Pawła Kukiza. Przeczytałem, że zorganizują jego koncert i właśnie ta informacja ostatecznie zmotywowała mnie do przypomnienia wydarzeń, które stały się powodem rozwodu w PO na Bemowie.

Afera na Bemowie, kłopoty ratusza
24 kwietnia 2014
Od kilku dni na warszawskim Bemowie trwa polityczne trzęsienie ziemi . Wstrząsy wtórne dają odczuć się w ratuszu, choć urzędnicy długo starali się je ignorować.

9 kwietnia Paweł Bujski, wiceburmistrz dzielnicy Bemowo, został odwołany przez radnych ze stanowiska. Formalnym powodem odwołania w zgłoszonym przez radnych Platformy Obywatelskiej wniosku, było niewłaściwe zachowanie Bujskiego podczas obchodów święta narodowego Węgier, których obchody gościła dzielnica. Portal Polityka Warszawska obficie cytuje oświadczenie odwołanego wiceburmistrza:
  – Platforma na Bemowie chce mnie usunąć, bo chciałem oczyścić dzielnicę z nieprawidłowości, jakie powstały pod rządami Jarosława Dąbrowskiego – pisze Bujski, skarżąc się, że był zastraszany, zniesławiany, a w konsekwencji zmuszany do rezygnacji ze stanowiska wiceburmistrza. Ponieważ sam takiej decyzji nie chciał podjąć, radni byłego już klubu postanowili go odwołać. W odpowiedzi złożył rezygnację z członkostwa w PO i w obszernym oświadczeniu przedstawił listę nadużyć, jakie popełnić miał obecny wiceprezydent stolicy.

Dąbrowskiemu zarzuca między innymi zatrudnienie swojej narzeczonej w Centrum Promocji Zdrowia i Edukacji Ekologicznej, argumentując, że przy zarobkach rzędu 5000 złotych miesięcznie nie wykonuje ona żadnej pracy, a jedynie podpisuje listę obecności. Bujski twierdzi też, że wiceprezydent wciąż prywatnie używa służbowego samochodu burmistrza Bemowa, jednocześnie korzystając z samochodu przysługującego mu ze stołecznego Ratusza. Poważnie brzmi zarzut „pobierania haraczy” od członków zarządu dzielnicy, w postaci „dobrowolnej rezygnacji z nagród, przyznanych za grudzień 2013 roku”. Nagrody te miały trafić na prywatne konto Krzysztofa Zygrzaka (polityka bemowskiej PO, który również sprawuje funkcje wiceburmistrza). Wśród innych finansowych nieprawidłowości Bujski wylicza Dąbrowskiemu rozdawnictwo służbowego sprzętu (telefonów, komputerów, tabletów) wśród jego politycznych zwolenników. Zdziwienie rozgoryczonego urzędnika budzą również bliskie, dwuznaczne kontakty Dąbrowskiego z radnym SLD Mariuszem Początkiem, promowanie dyrektora WOSIR Radosława Kulikowskiego (pomimo, iż jego ośrodek przynosi ogromne straty budżetowi dzielnicy) czy Michała Janiszewskiego, naczelnika Wydziału Kadr Urzędu, który najprawdopodobniej zastąpi na stanowisku Bujskiego.

Dzień później, 10 kwietnia, na stronie stowarzyszenia Warszawa Społeczna ukazuje się oświadczenie, w którym po wymienieniu w skrócie zarzutów, stawianych kolegom przez Bujskiego, autorzy przechodzą do mocnych postulatów:
(…)
DOMAGAMY się od władz Warszawy i Hanna Gronkiewicz-Waltz przeprowadzenia pogłębionego audytu w dzielnicy (nie mówiąc już o skierowaniu sprawy do prokuratury) i - jeśli informacje się potwierdzą - natychmiastowej dymisji wiceprezydenta Dąbrowskiego i wszystkich wykorzystujących publiczne środki dla własnych celów decydentów i urzędników.
Uważamy, że miasto do tej pory nie tylko nie przykładało wagi do transparentności i jawności w podległych sobie instytucjach, a wręcz lekceważyło problem. Dostęp do informacji publicznej, monitoring i audyt poczynań stołecznych urzędników i polityków z udziałem obywateli powinny stać się w Warszawie normą. Oczekujemy, że władze Warszawy pójdą za głosem obywateli i uczynią z Warszawy wzór polityczno-urzędniczej uczciwości i przejrzystości dla innych polskich i europejskich miast!

„Na Bemowie można bardzo dobrze zarobić na zleceniach” – pisze w „Gazecie Wyborczej” Wojciech Karpiszuk. W tekście z 16 kwietnia, poświęconym nadużyciom w dzielnicy czytamy: Ojciec kierowcy wiceprezydenta Dąbrowskiego dostał 12 tys. zł za "aktywną promocję" radia założonego przez dzielnicę. Tajemniczy radiowiec za pracę w rozgłośni dostanie 65 tys. zł. Z kolei naczelnik z urzędu dzielnicy zarobił 21 tys. zł na umowę o dzieło w biurze finansów dzielnicowej oświaty. Bujski podaje dane, z których wynika, że pod koniec 2012 roku średnia słuchalność radia wynosiła ok. 10 słuchaczy. Pomimo tego, Bemowskie Centrum Kultury zawarło kolejną umowę dotyczącą promocji i prowadzenia radia, tym razem z Robertem Niedzielą, który w 2013 roku otrzymał 23 tys. zł, zaś za rok 2014 dostać ma aż 42 tysiące. Kolejna kontrowersyjna sprawa opisana w artykule to przypadek Michała Janiszewskiego, naczelnika wydziału kadr dzielnicy, który otrzymał 21 tys. zł. za wykonanie wszelkich czynności związanych z faktycznym wprowadzeniem w życie obowiązujących u zamawiającego regulaminów pracy, wynagradzania oraz organizacyjnego.

Tymczasem 17 kwietnia na wniosek PiS o godz. 15 miała odbyć się nadzwyczajna sesja RM, poświęcona sytuacji na Bemowie. Do posiedzenia nie doszło na skutek absencji 42 z 60 członków Rady Warszawy, głównie członków PO, której członkiem jest wiceprezydent Dąbrowski. Wcześniej opozycyjne stowarzyszenia Warszawa Społeczna i Miasto Jest Nasze poprzez Facebooka zachęcały mieszkańców do wzięcia udziału w tym wydarzeniu.

Dopiero pięć dni później, wiceprezydent Warszawy, a wcześniej burmistrz Dzielnicy Bemowo, Jarosław Dąbrowski, podał się do dymisji. Skłonić do tego miała go rozmowa z prezydent Hanną Gronkiewicz-Waltz, która odbyła się po przedstawieniu pierwszych wyników kontroli, zarządzonej przez ratusz w związku z oskarżeniami Bujskiego. Dymisję zapowiedział również Krzysztof Zygrzak, obecny wiceburmistrz Bemowa, tłumacząc ją jednak dość mglistymi względami formalno-prawnymi – brakiem zgody Rady Izby Notarialnej w Warszawie na podjęcie pracy na stanowisku wiceburmistrza po zakończeniu urlopu bezpłatnego. Tymczasem Warszawska Wspólnota Samorządowa wezwała do odwołania całego zarządu dzielnicy.

23 prokuratura okręgowa w Warszawie poinformowała o wszczęciu śledztwa w sprawie nadużyć na Bemowie. Stowarzyszenie „Warszawa Społeczna” oświadcza, że dymisja Dąbrowskiego to „krok konieczny, ale niewystarczający” i domaga się dymisji całego Zarządu Dzielnicy Bemowo. „WS” domaga się dymisji Zarządu Dzielnica Bemowo i urzędników, których dotyczą oskarżenia dotyczące „afery na Bemowie”, szefowej Biura Audytu Wewnętrznego, prywatnie żony burmistrza Bemowa , Bożeny Stomy oraz dyrektora Biura Kontroli, Krzysztofa Mielnickiego. Tymczasem media alarmują, że Dąbrowski zachowa stanowisko członka rady nadzorczej warszawskiego MPWiK. Co ciekawe, przedstawiciele władz miasta nie są podać radnym i mediom informacji na temat ewentualnych innych funkcji Dąbrowskiego w instytucjach, związanych z miastem.

 Afera na Bemowie może być poważnym kłopotem dla władz Warszawy przed nadchodzącymi wyborami samorządowymi. Warto przypomnieć, że również wcześniej pojawiały się informacje o dość kontrowersyjnych działaniach Dąbrowskiego, przede wszystkim związanych z edukacją, które nie przeszkodziły w jego awansie do Ratusza.

Afera na Bemowie – kolejne dymisje
6 maja 2014
W kwietniu pisaliśmy o aferze na warszawskim Bemowie, która wybuchła po ujawnieniu przez odwołanego wiceburmistrza Pawła Bujskiego licznych nieprawidłowości w funkcjonowaniu dzielnicy. Informacje Bujskiego wymusiły na władzach Warszawy decyzję o przeprowadzeniu kontroli w tej dzielnicy. Do dymisji podał się wiceprezydent miasta, a wcześniej burmistrz Bemowa, Jarosław Dąbrowski oraz obecny wiceburmistrz, Krzysztof Zygrzak. Warszawska opozycja domagała się jednak dalszych działań i kolejnych dymisji, wskazując na brak faktycznych i odczuwalnych konsekwencji dla osób zamieszanych w aferę i trwanie na stanowiskach innych odpowiedzialnych za obecny stan rzeczy.

Zgodnie z oczekiwaniami, w kolejnych dniach doszło do następnych dymisji.

25 maja odwołano szefa Warszawskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, Radosława Kulikowskiego, który wcześniej pełnił analogiczna funkcję na Bemowie, zaś na wyższe stanowisko trafił wkrótce po awansie do ratusza Dąbrowskiego. Kulikowski nie stracił pracy, jednak zdegradowany został do stanowiska zwykłego pracownika na czas trwania kontroli. Bujski w swoim oświadczeniu zwracał wcześniej uwagę, że bemowski OSiR generował pod rządami Kulikowskiego potężne straty finansowe. Nie przeszkodziło to jednak Jarosławowi Dąbrowskiemu w awansowaniu współpracownika. Cztery dni później Hanna Gronkiewicz-Waltz zdymisjonowała Roberta Panewczyńskiego, który pełnił obowiązki szefa OSiR Bemowo.

Tego samego dnia ze stanowiska zrezygnował szef Bemowskiego Centrum Kultury, Arkadiusz Majcher. Według danych, przytoczonych przez Pawła Bujskiego, BCK przeznaczyło w ciągu dwóch lat kilkadziesiąt tysięcy zł. na wynagrodzenie osób, odpowiedzialnych za promocję lokalnego radia, słuchanego przez… kilkunastu słuchaczy. Jedną z tych osób miał być ojciec burmistrza Dąbrowskiego. O tym aspekcie bemowskiej afery pisała m.in. „Gazeta Wyborcza”. Jednak oprócz spraw finansowych warto przypomnieć również inne kontrowersyjne działanie BCK. Gdy planowano sesję Rady Dzielnicy poświęconą problemom lokalnej edukacji, pracownicy centrum (w tym dwóch clownów i osoba przebrana za maskotkę dzielnicy – Misia Bemisia) zablokować mieli salę posiedzeń, by nie dopuścić do udziału mieszkańców w otwartych obradach. Wydarzenie to często przywoływane jest w komentarzach przez przedstawicieli stowarzyszenia Warszawa Społeczna.

29 maja, tuż przed posiedzeniem rady dzielnicy, na którym miano głosować nad wnioskiem o jego odwołanie, ze stanowiska zrezygnował burmistrz Albert Stoma. Stoma obowiązki pełnić ma do 7 maja. Razem z nim stanowiska stracą jego zastępcy, Marek Karpowicz i Daniel Nowolecki. Równocześnie burmistrz zaprzeczył zarzutom i wyraził nadzieję, że nie zostaną potwierdzone.
Łącznie od 22 kwietnia, w związku z aferą bemowską swoje stanowiska straciło już 8 osób, w tym wiceprezydent Warszawy. Można być pewnym, że nie są to ostatnie dymisje. Mając w niedługiej perspektywie wybory, władze stolicy  próbują wykazać się zdecydowaniem, jednak mieszkańcy  mają prawo zadać sobie pytanie – jak to jest, że część osób dziś odwoływana jest z wyższych jeszcze stanowisk, niż zajmowane w trakcie trwania nadużyć, opisywanych przez Pawła Bujskiego? 
 
 
5
5 (2)

Więcej notek tego samego Autora:

=>>