
Merkel wystraszyła się własnej odwagi i „mimo różnic zdań” opowiedziała się za kontynuacją współpracy z Rosją. Na ile do tego kroku skłonił ją stojący na jej biurku w Kanzleramt portrecik carycy Katarzyny II (zwanej przez przyjaciół „Wielką”) a na ile niemieckie koła gospodarcze, bojące się o biznes w Rosji –
Gazprom








