
Ponieważ obiecałem, że nie będę pisał geopolitycznych komentarzy o Ukrainie i o błędach popełnianych przez ukraiński rząd, chciałem tylko Państwu przedstawić drobny incydent, który miał miejsce dwa dni temu w Kijowie.

Ponieważ obiecałem, że nie będę pisał geopolitycznych komentarzy o Ukrainie i o błędach popełnianych przez ukraiński rząd, chciałem tylko Państwu przedstawić drobny incydent, który miał miejsce dwa dni temu w Kijowie.
W dniu dzisiejszym na stronie Pomnik Smoleńsk pojawił się następujący komunikat:
"W dniu dzisiejszym została przekazana wiadomość z prokuratury wojskowej o treści: Instytut Ekspertyz Sądowych im. Sehna w Krakowiewykluczył obecność alkoholu we krwi gen. Błasika."


Poeta Bolesław Leśmian był bardzo mizernej postury i koledzy stroili sobie z niego żarty. Najbardziej aktywny był w tym kpiarskim procederze Franc Fiszer, który wymyślał różne facecje. Między innymi taką, że pod dom zajechała pusta dorożka i wysiadł z niej Leśmian.
Premier Tusk wygłosił dzisiaj mowę do narodu, ale nic nie powiedział. Bo to była mowa trawa. Nie było tam nic, czego byśmy nie wiedzieli i nic, czego byśmy się po nim nie spodziewali. Taka pełna słów mowa, z której kompletnie nic nie wynikało i nie wiadomo po co została wygłoszona.


Wczoraj po aneksji Krymu w Rosji zapanowała powszechna euforia, niczym w hitlerowskich Niemczech po przyłączeniu Austrii do odwiecznej Rzeszy. Obama i Merkel mówią o "przemocy nie do zaakceptowania", ale już niebawem się przekonamy jaką wartość ma to "mówienie".

Po aneksji Krymu, przyczyny zbrodni smoleńskiej stają się coraz bardziej oczywiste. Wbrew powtarzanym do znudzenia po 10 kwietnia ironicznym pytaniom, mającym zamknąć usta wszystkim oburzonym i podejrzewającym zamach: "a jakiż to Rosja mogłaby mieć interes w zlikwidowaniu kaczora? Nikt się z nim nie liczył i nie miał nawet szans w kolejnych wyborach prezydenckich"
