



W. Putin z konsekwencją realizuje swój polityczno-gospodarczy plan powrotu Rosji do roli supermocarstwa, który był zapewne przygotowywany przez wiele miesięcy, jeżeli nie lat. Osobiście sądzę, że na pewno początkiem realizacji owego planu był atak na Gruzję w 2008 roku mający na celu uniemożliwienie przeprowadzenia przez jej terytorium rurociągu z pominięciem Rosji. Wtedy niepodległość Gruzji uratował ś.p. L. Kaczyński, ale też wtedy UE jako całość okazała się słaba i niezdolna do twardej reakcji na imperialne poczynania Rosji.

„Kapitałem politycznym – podkreślał Studnicki – jaki urobiłem sobie na Syberii była znajomość Rosji i niechęć ku niej jako głównej antagonistki Polski”. I dodawał: „Stosunki polsko-rosyjskie dadzą się streścić w słowach: 15 wojen, podziały, ujarzmienie, powstania, prześladowania, męczeństwo i bohaterstwo jednostek, niewola, (…) sprzeczność cywilizacyjna, sprzeczność ustrojowa od zarania dziejów tych państw do chwili obecnej włącznie”.


Jeżeli ktoś (a byli tacy) miał jakieś wątpliwości co po wygranym pseudoreferendum zrobi W. Putin z Krymem, to dziś sprawa stała się najzupełniej jasna. Po wygłoszonym orędziu - skierowanym tak naprawdę nie tylko do mieszkańców Krymu - prezydent Rosji zwrócił się z prośbą do Rady Federacji o przyłączenie do Rosji Krymu i Sewastopolu. Zapowiedział też, że na półwyspie zostaną równouprawnione trzy języki: rosyjski, ukraiński i krymsko-tatarski. W kilkanaście minut po orędziu W.


Prorządowe media przedstawiają nam Donalda i Radosława jako mężów stanu którzy stoją w pierwszej linii oporu przeciw Rosji. Donald i Radosław debatują, namawiają do sankcji na Rosję, efekt jest taki-

W III RP zakłamywanie historii nie różni się wiele od czasów głębokiego PRL-u. Piotr Gontarczyk, politolog i publicysta, a przede wszystkim historyk, autor głośnej pozycji „Polska Partia Robotnicza – droga do władzy” i współautor jeszcze głośniejszej książki „SB a Lech Wałęsa” opowiada o hipokryzji polskich elit. Tych elit, które prywatnie uważają polskiego noblistę za… zwykłego głupka, ale publicznie, wbrew oczywistym faktom, bronią mitu byłego prezydenta. Rozmawiamy także o książce Piotra Zychowicza „Obłęd 44″, traktującą o Powstaniu Warszawskim.