
Uprzedzając ewentualne pytania stwierdzam, że nie jestem zwolennikiem smażenia się jak kotlet na żadnej plaży, ani na plaży dla golasów, ani na plaży zwyczajnej. Szczególnie, że skórę mam podatną na oparzenia. Kilka razy byłem na plaży dla naturystów i, o ile pamiętam, plażowicze wylegają na plażę około dziesiątej i schodzą z niej około pierwszej, wracając na obiad. Nie są to zdrowe zwyczaje. Dla zdrowia wypadałoby raczej chodzić na plażę PRZED dziesiątą rano i PO piątej po południu.








