
Rosemann - blog


Oczywiście w istocie mało kogo to obchodzi i nawet przyszło mi do głowy, że jeszcze trochę i samo wspomnienie Trybunału Konstytucyjnego będzie najskuteczniejszym środkiem wywołującym wymioty ale poziom „trybunalskiej” histerii trwa i widać trwa mać, to jest ma trwać.


Pewnie niejeden z czytelników uzna, że już w tytule pozwoliłem sobie na rażącą stronniczość wskazując, dla niektórych mocno niesprawiedliwie, głównych sprawców kryzysu, z jakim zmaga się nasze państwo. Zanim wyjaśnię jak to jest z tymi sędziami, zwrócę uwagę, że jeśli chodzi o polityków, czyli drugą ze stron sporu o generalia, zgorszenie sieją oni od zawsze. I to od „zawsze” sięgającego czasów, gdy rodziły się różne „najstarsze zawody świata”. Wśród nich także i sędziowie. To tak nota bene…



- Obecna władza w Polsce jest bezprawna, a jej funkcjonariusze prędzej czy później staną przed Trybunałem Stanu (Leszek Jażdżewski – redaktor naczelny Liberte!)
- nic dodać, nic ująć (Michał Zieliński – poppolityk, publicysta Instytutu Obywatelskiego czyli „intelektualne zaplecze” Platformy Obywatelskiej. Polecam jego trafne inaczej „polityczne analizy” dotyczące sytuacji przed wyborami z perspektywy po wyborach)

Mój stosunek do tempa, z jakim obecna władza wzięła się za porządkowanie spuścizny po poprzednikach przypomina reakcję pasażera wiezionego przez kierowcę lubiącego przyciskać gaz. Mam do kierowcy zaufanie ale czasem chwytam za ten uchwyt nad drzwiami i sugeruję „może trochę wolniej”.
Moje obiekcje mają raczej charakter estetyczny niż merytoryczny. Wolałbym, aby było spokojniej, milej i tak w ogóle bardziej „ę, ą”.


Strony
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- …
- następna ›
- ostatnia »