Humor i satyra

Marcin Brixen
29-12-2016
W domu panował spokój. Babcia Łukaszka, podjadając "Chipsy jak za Bieruta" leżała na kanapie i oglądała film "Leonardo da Vinci KODu". 0bok, w fotelu, dziadek popijał "Nalewkę kresową" i czytał naraz dwie ksiązki: Mickiewicza i Mackiewicza. Sielanka. I ta sielanka została zburzona przez mamę Łukaszka. Weszła tanecznym krokiem, zakręciła się na środku pokoju, wzniosła ku górze gołe ręce przybrane gęsto biżuterią i rzuciła radośnie: - Hurra! Jest okupacja! Babcia zakrztusiła się chipsami i zaczęła...
5
5 (4)
Animela
27-12-2016
Nie mam nic przeciwko temu, żeby internauci robili sobie żarty z totalitarnej opozycji - przeciwnik ośmieszony to przeciwnik rozbrojony. Ważne jest jednak, żeby samemu nie ulec autosugestii! W czasie zbyt długiej kadencji prezydenta Bronisława Komorowskiego był on bohaterem ogromnej liczby żartów - a bezlitośni internauci na tapetę brali i maniery, i specyficzny sznyt umysłowy, i błędy ortograficzne. No i dobrze, bo śmiech to zdrowie - jednak w Komorowskim najważniejsze był fakt jego miłości - wzajemnej - do WSI i do Rosji. Ta miłość...
5
5 (3)
Marcin Brixen
26-12-2016
Hiobowscy siedzieli w święta w domu, oglądali prezenty i świąteczny odcinek programu "Rolnik szuka męża". Mama Łukaszka głośno wyrażała swoje niezadowolenie. - Ale dlaczego? - zdumiała się siostra Łukaszka. - Zawsze tak narzekasz na homofobię, a jak raz w telewizji pokażą gejów to już ci się nie podoba? - Nie chodzi mi o program - skrzywiła się mama. - Chodzi mi o prezenty. Nie dostałam tego co chcę! - A co byś chciała? - zamruczał romantycznie tata Łukaszka i przysunął się bliżej. - Żeby konar zapłonął? - Chciałabym......
5
5 (1)
Marcin Brixen
24-12-2016
Był ostatni dzień zajęć szkolnych w tym roku. Klasa Łukaszka miała mieć zajęcia z wuefu. - Ach, jeszcze wy - burknął pan od wuefu i podrapał się po mięśniu czoła. - Na szczęście to ostatnia lekcja na dziś. Przecież ja muszę dzisiaj wcześniej wyjść. Jutro nie mam czasu iść na siłownię więc muszę nadrobić wszystko dziś. Więc teraz siedzę i piszę esemesy z życzeniami świątecznymi na zapas. Wszyscy byli wstrząśnięci przebiegłością pana od wuefu, który zazwyczaj przebiegłością nie grzeszył. - A co mamy robić? - zapytał okularnik z...
5
5 (4)
Marcin Brixen
23-12-2016
Łukaszek wraz ze swoim tatą poszli jeszcze na jakieś szybkie zakupy do sklepu osiedlowego. Pod sklepem ustawiono specjalne stoisko z żywymi karpiami na sprzedaż. Nie cieszyło się specjalnym zainteresowaniem. - Kiedyś to się kupowało... - westchnął tata Łukaszka. - Ale teraz większość woli kupić kawałki ryb. I pracy mniej przy tym i w ogóle... Popatrzyli jeszcze chwilę i weszli do sklepu. Kiedy wychodzili sytuacja była zupełnie inna. Stoisko było oblężone przez grupę na czarno ubranych pań, które szturmowały biednego sprzedawcę...
5
5 (4)
Marcin Brixen
20-12-2016
samochodów i się złościł. - No zobaczcie jak on jedzie! Co za... Co za... - Nędzna fiucina - podpowiedział Łukaszek. - Wyrażaj się - ofuknęła go babcia. - Przed nami jedzie jakiś młody człowiek, który robi prawo jazdy. Ma prawo jechać jak nę... kiepsko, bo dopiero się uczy. - Właśnie - przytaknęła mama Łukaszka. - Wy, antyfeminiści, tacy mądrzy, a kiedyś też tak jeździliście. Każdy ma prawo robić prawo jazdy! Każdy ma prawo być kimś! Każdy ma prawo spełniać swoje marzenia! Każdy może dojść do największej firmy transportowej w...
5
5 (3)
Marcin Brixen
17-12-2016
Mama Łukaszka zastukała delikatnie do drzwi do pokoju syna, a następnie ostrożnie je otworzyła. Łukaszek, a także towarzyszący mu Gruby Maciek i okularnik z trzeciej ławki spojrzeli na nią zaskoczeni. - Co się tak skradasz? - zapytał Łukaszek. - Ehehe, a bo to wiadomo co robicie... - Wiadomo - obruszył się okularnik. - Nic! Uczymy się! - Gdyby tu była dziewczyna, to co innego. Ale przecież tu sami chłopacy - zawtórował mu Gruby Maciek. - Może pani śmiało wchodzić. Pani syn nie jest przecież... - Może gdyby był to miałabym choć...
5
5 (4)
Marcin Brixen
10-12-2016
Dziadek Łukaszka dziarsko poświstując maszerował przez osiedle niosąc na ramieniu swój uniwersalny transparent z napisem "Nigdy więcej!". Wybierał się bowiem na kolejną miesięcznicę smoleńską organizowaną w mieście. Wyszedł z domu wcześnie, sądził zatem, że na miejscu będzie pierwszy. Ku swojemu zdumieniu na placu, na którym miała się odbyć demonstracja, stali już jacyś ludzie z tabliczkami i transparentami. Zaniepokojony dziadek przyspieszył kroku i już po chwili miał pewność. Tak. To nie byli jego znajomi, ale osoby...
5
5 (2)
Marcin Brixen
04-12-2016
Najpierw zaczęło się od jednej. Później były dwie. A dalej to już poszło. Tęczowe tabliczki parkingowe były notorycznie niszczone albo po prostu znikały. Jednak władze osiedla z maniackim uporem stawiały wciąż nowe. - Wstydzę się przyznać, że jestem z tego osiedla - wyznała niespodziewanie siostra Łukaszka któregoś wieczora przy kolacji. - Wszyscy się z nas śmieją! A jak nazywają! - Jak? - zaciekawił się Łukaszek. - Homofobami motoryzacyjnymi - oświadczyła mama Łukaszka i zajrzała do "Wiodącego Tytułu Prasowego". -...
5
5 (1)
28-11-2016
Papug nigdy w poważaniu nie miałem. Mogły sobie być kolorowe, mogły skrzeczeć, dziobać, a nawet po ludzku gadać, ale mnie to nie brało. Wolałem zwierzęta solidniejsze, i z wyglądu, i z zachowania; psy, koty, konie... Tak mi zostało po dziś dzień. Jeśli idzie o „papugi” to moje poglądy na nie ewoluowały. W dzieciństwie i młodości „papugi” wydawały mi się stworzeniami szacownymi, tak ze względu na swoje zajęcie, jak i osiągany dzięki niemu status, nie tylko zresztą materialny. Ba! Miałem nawet początkującą „...
5
5 (3)
25-11-2016
Bolków Opolskich to paru było. Ale ponieważ nie jestem mocny w śląskich Piastach, to nie wiem, który numer należy się naszemu Bolkowi? Ale nasz Bolek to zawsze „number one”.   Joanna Matlak Dziennikarka Onetu - Musimy mieć pomysły i ludzi. Ja jestem w stanie ich rozwalić w ciągu 10 dni, ale jakie będą koszty? – stwierdził były prezydent Polski, omawiając w trakcie spotkania w Opolu, sytuację w kraju i oceniając rząd PiS. Dziś odbyło się kolejne spotkanie z Lechem Wałęsą, którego...
5
5 (3)
Marcin Brixen
22-11-2016
- No, Hiobowski - i pani od geografii odchyliła się w fotelu. - Co powiesz na swoją obronę? - Że umiem. - Umiesz?! - pani zajrzała do dziennika. - Jakbyś umiał to z ostatniego sprawdzianu dostałbyś dobrą ocenę. A tu z przyjemnością widzę niestety ocenę niedostateczną. - Tak się składa , że mam ten sprawdzian przy sobie. Niech pani zobaczy. Odpowiedziałem na wszystkie pytania. Pani od geografii z niezadowoloną miną spojrzała na podaną przez Łukaszka kartkę. Jednak po chwili jej czoło się wypogodziło i zaczęła się śmiać. - Co ty mi tu...
5
5 (2)
Marcin Brixen
16-11-2016
Łukaszek wraz mamą i babcią stali pod osiedlowym domem kultury i czytały program spotkań z ciekawymi gośćmi. - Poszlibyśmy na coś, ale nie ma na co - medytowała mama Łukaszka. - Ech... - westchnęła babcia Łukaszka. - Kiedyś to byli prelegenci... Albo czołgista albo kombajnista... A teraz co... - A teraz kultura umiera - stwierdziła posępnie mama. - Patriotyzm i nacjonalizm brutalnie wtargnęły na obszary zarezerwowane do tej pory dla łagodnej profanacji. Żadnego ciekawego rozmówcy nie uświadczysz... - Przepraszam... - odezwał się z...
5
5 (3)
16-11-2016
Mazurek (Robert), jeszcze sporo przed wielkanocnym śniadaniem, pogadał sobie z Grzesiem na antenie radia RMF FM. Grześ stwierdził: „A tu oni ciągle mówią, zaklinają rzeczywistość, jak Fidel Castro.”* *(Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-schetyna-o-pis-oni-ciagle-mowia-zaklinaja-rzeczywistosc-jak-,nId,2306307#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox) Dlaczego o tym piszę? Bo „oni” (czytaj JK) Fidelem Castro jeszcze nie byli. „Oni” byli Stalinem i...
5
5 (2)
Recenzent JM
13-11-2016
Kto w życiu nie miał kłopotu z niechcianymi mailami? No właśnie, podobno pogrzebały niejedną prezydenturę, niejeden polityk stracił przez nie twarz i za ich przyczyną rozpadło się wiele związków przyjacielskich i rodzinnych. A ile kosztuje nerwów samo usuwanie tego chłamu, który wciskają człowiekowi na konto?... zresztą chyba tylko po to, żeby wykupił u operatora ochronę antyspamową. Podobno sztucznej inteligencji jeszcze nie wymyślono, a człowiek i tak musi czytać te wszystkie głupoty wysyłane przez boty, roboty oraz inne...
5
5 (3)
Marcin Brixen
12-11-2016
Hiobowscy siedzieli w kuchni przy obiedzie, gdy dziadek Łukaszka westchnął i oznajmił, że dawno nie miał satysfakcji. - A w zeszła niedzielę? - obraziła się babcia. Zapadła taka cisza, że było słychać jak makaron nasiąka rosołem. - Chodziło mi o satysfakcję intelektualną - uściślił dziadek. - Coś, co by wymagało jakiegoś wysiłku intelektualnego, duchowego... Łukaszek na chwilę wstał od stołu po czym wrócił z jakąś ksiązką. Dziadek otworzył na chybił trafił, przeczytał fragment o zderzaniu jąder i rzucił ją ze wstrętem. - Tfu! Co za...
5
5 (3)
KOC
Marcin Brixen
10-11-2016
Mama Łukaszka wracała sobie spokojnie do domu. Otworzyła drzwi, weszła i zderzyła się z kręcącą się nerwowo po korytarzu babcią Łukaszka. - Jesteś wreszcie - syknęła zdenerwowana babcia. - Przyszła jedna taka, mówi, że do ciebie, ale jakaś taka podejrzana mi się wydaje. - Dlaczego? - Mówi, że przyniosła koc, a ja u niej nie widzę żadnego koca. Mama pisnęła radośnie i runęła do pokoju. Przywitała się tam serdecznie z panią, a potem zajrzała do kuchni, gdzie siedziała babcia. - Nikogo nie ma? - Ja jestem - odparła lodowata...
5
5 (1)
Marcin Brixen
05-11-2016
Pani pedagog zapowiedziała, że poprowadzi lekcję dotyczącą przygotowania do życia. Wszyscy pomyśleli tylko o jednym. No ale wygląd, ubiór i styl pani pedagog mocno do tego jednego inspirował. Początek zajęć był obiecujący. - Jaka sztuka jest najważniejsze w życiu? - spytała w niskiej tonacji pani pedagog opierając się o biurko i upierścienionymi palcami przeczesując włosy. Mebel niebezpiecznie zakwiczał pod masą pani pedagog, ale jakoś wytrzymał. - Niezła sztuka! - wypalił okularnik z trzeciej ławki beznadziejnie zakochany w pani...
5
5 (1)
Animela
02-11-2016
Jeśli Natalia Przybysz mówi prawdę, nie zmyśla, nie konfabuluje, to znaczy, że jakiś czas temu zabiła swoje nienarodzone dziecko z czystego wygodnictwa. Podkreślam - zaufanie do wynurzeń postępowych kobiet mam wybitnie ograniczone, więc dopuszczam też taką myśl, że Natalia P. pochwaliła się publicznie swym życiowym dokonaniem, aby wspomóc "czarny protest". No, ale załóżmy, że jednak Natalia P. mówi prawdę i rzeczywiście pojechała za granicę, żeby tam, bez zbędnego zachodu, zabito jej maleńkie dziecko....
5
5 (1)
Marcin Brixen
01-11-2016
Zaczęło się to wszystko poprzedniego dnia, czyli w tak zwane Halloween. Wieczorem ktoś zadzwonił do drzwi mieszkania Hiobowskich. Otworzył dziadek Łukaszka, ujrzał grupę przebranych dzieci z koszykiem i bez namysłu oznajmił: - Wybieram cukierek! I zaczął grzebać w koszyku. - Ale tam nie ma cukierków, proszę pana - odezwał się jakiś chłopczyk. Dziadek zajrzał. W koszyku leżały sam owoce i warzywa. Spojrzał na dzieci. I one jakoś tak inaczej wyglądały. - Co to jest? - wychrypiał. - Co to ma być? - Jak to co? Halloween! Krzyki na...
5
5 (1)
Marcin Brixen
25-10-2016
Tak długo to już trwało, że wszyscy o tym zapomnieli. Pierwszy zauważył to tata Łukaszka. Chociaż nie, właściwie to on pierwszy tego nie zauważył. Było to tak: Siostra Łukaszka oznajmiła, że z ich dozorczynią, panią Sitko, dzieje się coś niedobrego. - Chyba paraliż. Babcia Łukaszka rzuciła się do okna. - Bzdury gadasz, rusza się normalnie, nawet chodnika zamiata! - Ale w kółko ten sam kawałek! I głowę jakoś tak dziwnie trzyma! Babcia zawrzała gniewem i już, już zamierzała udzielić siostrze reprymendy, gdy od okna krzyknął Łukaszek: - Ej...
5
5 (1)
Marcin Brixen
22-10-2016
Pani pedagog zgromadziła całą klasę i oświadczyła, że ma dla nich pogadankę. - Ciekawe o czym, przecież pani nie zna się na niczym - zauważyła z przekąsem dziewczynka, która zawsze odzywała się jako pierwsza i dostała naganę do dzienniczka. Tak była tym zaskoczona, że zapomniała się popłakać. - A zatem pogadanka - pani pedagog usiadła i usiłowała spleść palce dłoni, co nie było łatwe zważywszy na obfitość biżuterii. - Jest jesień. Zimno, mokro i wietrznie. To czas przeziębień. Zatkany nos, trudności z oddychaniem, katar. znamy to...
5
5 (2)
Animela
21-10-2016
Na stronie MON zaprezentowano dziś fragment nagrania ze spotkania Putin-Shojgu-Tusk (kolejność absolutnie prawidłowa), które ostatecznie i niepodważalnie kładzie kres kłamstwu smoleńskiemu. Tak, jak to było od początku oczywiste, nie było żadnej smutnej bieriozki, która zastawiła pułapkę na samolot. Było złe naprowadzanie, lądowanie obok pasa z wypuszczonym podwoziem. I to właśnie było przyczyną przewrotki - uderzenie podwoziem o glebę - a nie żadna pancerna brzoza. Chwalić Boga - to my jesteśmy inteligentni i normalni, a nie...
5
5 (1)
Marcin Brixen
20-10-2016
Na wywiadówce rodzice Łukaszka dowiedzieli się, że muszą syna zapisać na dodatkowe zajęcia. - Musimy? - spytał tata Łukaszka. - No... Właściwie to nie. Ale wtedy stracą państwo świadczenia prąd plus, paliwo plus i papierosy plus. - Co to za zajęcia? - To w ramach programu szkoła plus. Ucznia trzeba po prostu zapisać na jedne z zajęć proponowanych przez szkołę. Jutro będzie pokaz, kółka i kluby będą się wystawiać. Wtedy na pewno państwo coś wybiorą. Rodzice poinformowali o tym w domu, a mama Łukaszka dodała: - Na pewno wybierzemy...
5
5 (2)
Animela
20-10-2016
Jacek Żakowski popełnił był dziś artykuł, po którym w normalnym państwie byłby zawodowo skończony. Znany i lubiany (za niezwykle poprawną dykcję) pan Jacek wydał z siebie okrzyk tryumfalny: oto PiS już się stacza sondażowo! Cóz bowiem z tego, że w ostatnim badaniu na partię tę chciałoby glosować aż 34% wyborców? Proszę zauważyć, pisze pan Jacek, że to jest przecież SPADEK w stosunku do wyborów z 2015 r., i to aż o 3%! A przecież, ciągnie pan Jacek, uniesiony wosoka nad ziemią przez swego cudacznego Pegaza, wystarczy...
5
5 (2)
19-10-2016
PIS ma plan. Diaboliczny, jak zwykle. Chce poprzez PKO BP wykupić niemiecka – wbrew pozorom – Grupę Polska Press. O czym donosi zaniepokojony portal parówkowy: http://natemat.pl/192677,wszystkie-media-w-rekach-kaczynskiego-wedlug-wyborczej-pis-chce-stworzyc-najwiekszy-koncern-prasowy-w-polsce Bardzo dobry pomysł :-)))! Ale ja nie o tym chciałem... Chciałem powiedzieć, że parówkowy autor, niejaki Oskar Maya, wykazał się nadzwyczajnym poczuciem humoru. Otóż pan Maya napisał w swoim tekście :”Jednak...
5
5 (2)
19-10-2016
Bartoszu. Bartoszu, nie traćwa nadziei... A Mateuszu, Mateuszu, nie traci animuszu.     Urodzony 12 grudnia 1968 roku w Warszawie Mateusz Kijowski straciło godność w żłobku za czasów Gomułki. Władza mu ją odebrała. To, co zostało z jego godności, stracił do reszty, jako uczeń szkoły podstawowej za Jaruzela. Władza mu to odebrała. Mateuszu, Mateuszu! Nie traćwa animuszu! I nie pierd...ta! Weź Niepierdol:https://www.google.pl/search?q=wez+Niepierdol&ie=utf-8&oe=utf-8&client=firefox-b&...
0
Brak głosów
Marcin Brixen
15-10-2016
Tata Łukaszka źle wybrał moment. Kiedy oznajmił, że musi ogłosić coś ważnego, został zignorowany. Reszta rodziny oświadczyła, że ogląda teraz w telewizji "Bitwę na włosy". I wszelkie ważne sprawy muszą zaczekać do końca emisji odcinka. Tata Łukaszka zgodził się. Nie miał zresztą innego wyjścia. Gdy tylko emisja dobiegła końca, Hiobowscy zasiedli przy stole a tata Łukaszka nachylił się i oświadczył z pełną powagą: - SRETE TETE. Siostra Łukaszka wybuchnęła perlistym śmiechem. - Ho ho! O ho ho! - wycierała ostrożnie łzy aby nie rozmazać...
5
5 (3)
Marcin Brixen
11-10-2016
Hiobowscy siedzieli przy kolacji i zastanawiali się gdzie też jest mama Łukaszka. Zastanawiali się tak i konsumowali, konsumowali tak i się zastanawiali, a czas mijał. Gdy byli już pod koniec posiłku zazgrzytał klucz i weszła mama Łukaszka. Bez słowa wkroczyła do kuchni i postawiła na stole pomiędzy jedzeniem niewielki pojemnik. - Proszę - powiedziała z satysfakcją. Od pojemnika rozszedł się przyjemny, domowy aromat rafinerii. - Co to jest? - siostra Łukaszka była zaciekawiona. - Paliwo - oznajmiła z dumą mama. Tata Łukaszka był tak...
5
5 (1)
Animela
10-10-2016
Ostatnio nasza była - na szczęście - premier, Ewa "Dolce Kabana" Kopacz, raczyła była się odgrażać, że jak PO dojdzie znów do waaadzy i ośmiorniczek, to oni chochocho - natentychmiast wprowadzą edukację seksualną dla sześciolatków. No to puściłam wodze wyobraźni, a efekt jest poniżej:            Jeszcze nigdy w życiu żadne zebranie „w trybie pilnym” nie wróżyło nic dobrego, dlatego trudno się dziwić, że kadra nauczycielska zgromadzona w szkolnej...
5
5 (1)
Marcin Brixen
03-10-2016
Wieczorem, na klatce schodowej, mama Łukaszka rozmawiała przyciszonym głosem z sąsiadkami. Były to nie byle jakie sąsiadki, bo były to sąsiadki wtajemniczone, uświadomione i gotowe walczyć o swoje prawa. - Były panie dzisiaj? - zaświszczała mama Łukaszka. - Na czym? - spytała jedna z sąsiadek, która była nieco mniej rozgarnięta. - No jak to na czym, na grafitowej paradzie! - ofuknęła ją druga. - Ja, oczywiście poszłam. - Nie miała pani problemów w pracy żeby wziąć urlop? - Wzięłam opiekę na dziecko. - A poszła pani z...? - Nie no...
5
5 (2)
03-10-2016
  Monty Python: Hell`s Grannies, czyli skecz o gangu staruszek.   https://www.youtube.com/watch?v=HHIqGvZOn5E    
5
5 (2)
Marcin Brixen
02-10-2016
Łukaszek wraz z tatą robili coś przy samochodzie na osiedlowym parkingu, gdy zaobserwowali intrygującą scenkę. Otóż koło bloku pani Sitko, dozorczyni, rozmawiała z mamą Łukaszka. Prosto na nie, od strony sklepu spożywczego, szedł pochyłym krokiem mąż dozorczyni. Pan Sitko dźwigał siatkę z zakupami. Kiedy mijał obie panie małżonka zatrzymała go, zajrzała mu do siatki, a potem zaczęła krzyczeć i machać rękami. Mama Łukaszka też zajrzała do siatki i też zaczęła robić to, co pani Sitko. A pan Sitko stał biedny, przygarbiony, bez słowa i...
5
5 (3)
01-10-2016
W czasach, kiedy to aktywnie i eksperymentalnie, choć tylko amatorsko zajmowałem się studiami nad zjawiskiem kobiecości, lesbijki były trudno dostępnymi obiektami badań, a feministki nie występowały w ogóle w tym charakterze.   Może stąd bierze się moja bezradność... metodologiczna wobec zjawisk obserwowanych obecnie?   Domniemywam, że watahy kobiet wyzwolonych demonstrujące pod Sejmem, a w szczególności posłanki-rubiklacze, są niedorżnięta, jak te watahy Radzia. Trudno się zresztą dziwić, bo Ryszard jest...
5
5 (4)
Marcin Brixen
28-09-2016
Klasa Łukaszka, pod opieką pani od polskiego, wybrała się do Warszawy. Zwiedzili muzeum Powstania Warszawskiego imienia Lecha Kaczyńskiego, muzeum Lecha Kaczyńskiego imienia Żołnierzy Wyklętych i muzeum Żołnierzy Wyklętych imienia Powstania Warszawskiego. - Mamy jeszcze jakieś dwie godziny - pani od polskiego spojrzała na zegarek. - Proponuję czas wolny. Zbiórka tu, gdzie teraz jesteśmy, pod ministerstwem... - A ministerstwa nie można zwiedzić? - przerwał okularnik z trzeciej ławki zaglądając ciekawie za sztachety płotu. - Co też...
5
5 (1)
Marcin Brixen
25-09-2016
Łukaszek wraz z mamą i dziadkiem stali pod blokiem i się kłócili gdzie najlepiej kupić masło, gdy podszedł do nich jakiś młody, sympatycznie zarośnięty, człowiek. - Czy państwo są za równością i tolerancją? - zapytał znienacka. Mama i dziadek powiedzieli, że są za, a Łukaszek, że nie. - No wiesz co, Łukasz... - mama była boleśnie urażona. - Bo ci, co najczęściej i najgłośniej mówią, że są za, to najczęściej jest przeciw. Na przykład u nas w szkole jest pani wicedyrektor. Ciągle nam opowiada jak to odzyskaliśmy trzydzieści...
5
5 (2)
25-09-2016
Niewesoły ten nasz tydzień. No bo co my mamy? Mamy Poniedziałka, Środę i Piątka. Piątek jest niewielki, Poniedziałek szewski, a Środa popielcowa … Tylko na triduum nachalne się nadają.   Nie mamy Wtorka, Czwartka i Soboty, choć Sobotkę już kiedyś mieliśmy. Ale najgorzej jest jednak z Niedzielą! Wiadomo, powinno być jak było. A było tak: Ale za to niedziela/ale za to niedziela/niedziela będzie dla nas!!! A tu co? Niedziela ciągle jest dla nich :-(((   Jakby było mało tego, oni mają jeszcze...
5
5 (2)
Animela
16-09-2016
Prawdopodobnie wszyscy jeszcze mamy w pamięci ten bon-mot Jacka Żakowskiego, który jest zatrudniony w zaprzyjaźnionych z opozycją mediach. Słowa są wstrętne, obrzydliwe, haniebne - nie tylko, że tak powiem, "same w sobie", ale również z przyczyny osobnika, który je wypowiedział. A wydalił z siebie to szambo człowiek, który był jednym z najzagorzalszych zwolenników konwencji, która niepłacenie alimentów uznaje za przemoc wobec rodziny ... a bronil w ten sposób pierwszego...
5
5 (2)
Marcin Brixen
08-09-2016
Łukaszek wraz ze swoją klasą musiał iść na pokaz filmu. - Jak można zmuszać młodzież, żeby chodziła do kina! I to na wątpliwej jakości filmidła fantasy! - grzmiała mama Łukaszka. - Właśnie! Nasz ksiądz katecheta powiedział nawet, że to shit! - zawtórował jej Łukaszek. - Tak powiedział? Na pewno? - mama była zaskoczona. - A idziecie na "Smoleńsk 3: Pierwsza mgła"? - Nie, idziemy na "Śmiertelne sekrety kurii". Mama sięgnęła po "Wiodący Tytuł Prasowy" i po lekturze działu kultury oznajmiła, że bardzo dobrze,...
5
5 (3)
02-09-2016
    TVN odkupiło od BBC format popularnego, aczkolwiek niepoprawnego politycznie serialu „Allo,allo” i przystąpiło do realizacji jego polskiej wersji. Będzie do fabularyzowana, paradokumentalna historia Delegata na Kraj Państwa Podziemnego Bis, Mateusza Kijowskiego ps. Kuc.Reżyserem polskiego "Allo, allo" będzie oczywiście Kazimierz Kutz. Oto kilka migawek z planu zdjęciowego: Delegat na ulicy okupowanej stolicy z symbolem Państwa Podziemnego Bis Delegat w trakcie inspekcji...
5
5 (2)
Marcin Brixen
01-09-2016
Był upalny wieczór trzydziestego pierwszego sierpnia. Ksiądz z osiedlowej parafii modlił się żarliwie. - ...jutro zaczyna się rok szkolny. Będę musiał uczyć te... Tych... Dzieci... Dzieci będę musiał uczyć religii. Dzieci... Tak... Dużo zdrowia im.. Ale też... Bez przesady... Podobno dzieci jak chorują to nabierają odporności... Więc tego... Dużo odporności im... A najwięcej to takim trzem... Jeden gruby... Drugi w okularach... I trzeci, Hiobowski... Ach, gdyby tak często chorowali i nie chodzili na religii, to... To ja... I w tym...
5
5 (2)
Marcin Brixen
31-08-2016
Pan prowadzący podsumował cały cykl spotkań wakacyjnych, wykładów i praktyk jakich udzielił uczęszczającej młodzieży. - Mam nadzieję, że jesteście zadowoleni, bo ja bardzo - zakończył podsumowanie pan. - A wiecie po co to wszystko? Nie wiedzieli. - No jak to, całe wakacje was uczę i nie wiecie? Celem tych warsztatów było przywrócenie demokracji kulinarnej. By przestrzeń publiczną jedzenia nie zawłaszczali jedynie mięsożercy. By mięsożercy nie dzielili ludzi na gorszych, czyli wegan i lepszych, czyli szarpiących trzonowcami...
5
5 (3)
Marcin Brixen
22-08-2016
Jakoś tak się stało, że któregoś ranka siostra Łukaszka została wysłana do kiosku po prasę. A że każdy z dorosłych czytał inną gazetę, było tego dużo i grubo. A jak jeszcze były dodatki... Tego dnia siostra się nadźwigała, bo do gazety dziadka "Prawdziwa Ojczyzna" był dodany klucz do kół samochodowych z Powstańcem Warszawskim, do gazety babci "Międzynarodowy Horyzont" dodany był ciśnieniomierz z Leninem, a do gazety mamy "Wiodący Tytuł Prasowy" dodano specjalny nóż szefowej kuchni do...
5
5 (2)
Animela
20-08-2016
Portal wpolityce.pl (link na dole) opisuje szczegóły dziwnej licytacji w Janowie Podlakim, przeprowadzonej przy usłużnej pomocy byłego prezesa stadniny. Okazuje się, że w wyniku dziwnej akcji (znanej również w świecie licytacji dzieł sztuki - to akurat tajemnica poliszynela) stadnina mogła stracić nawet dwieście tysięcy euro - co w połączeniu z osiemnastoma milionami złotych, które Janów stracił w wyniku radosnej działalności byłego prezesa, robi kwotę naprawdę imponującą. Muszę zaznaczyć, że do wpolityce.pl...
5
5 (2)
Marcin Brixen
16-08-2016
Zajęcia z weganizmu nie ograniczały się tylko do prowadzenia sklepu. - O! - zdumiał się uprzejmie Łukaszek i jedną samogłoską udało mu się wyprowadzić pana prowadzącego z równowagi. Pan prowadzący oznajmił, że oprócz weganizmu praktycznego jest też weganizm teoretyczny. - Czyli kiełbasę można jeść? - ucieszył się Gruby Maciek. - Ależ skąd! Czy ja coś takiego mówiłem? Skąd ci przyszło coś takiego do głowy? - Coś jak katolik, wierzący, ale niepraktykujący, czyli... - Weganizm to nie religia! Religia to zło! - fukał pan...
5
5 (1)
Marcin Brixen
10-08-2016
Łukaszek szedł ze swoją mamą przez osiedle wraz ze swoją mamą, gdy nagle koło osiedlowego domu kultury zauważyli zbiegowisko. Mam oczywiście przystanęła, a oczy jej się śmiały do napisów KOD na transparentach. - O Jezu - powiedział Łukaszek. - Nie przeklinaj - ofuknęła go mama. - Mam powód. Ja tam widzę swoją siostrę. - Niemożliwe! - i mama Łukaszka runęła w tłum pociągając za sobą syna. Dopchali się do siostry Łukaszka. - Moje dziecko, gratuluję! - mama mentalnie pękała z dumy. - Wreszcie dokonałaś świadomego wyboru...
5
5 (1)
28-07-2016
Donald, od kiedy niejaki Halicki mianował go Mojżeszem, nie pozostawił Bolesławowi wyjścia. Bo kto podyktował Mojżeszowi Dekalog? Ano, Jahwe. A zatem Bolesław postanowił dać wybranemu ludowi Europy nowy Dekalog. "Dlatego że po upadku komunizmu trzeba przeregulować systemy i programy, trzeba zastanowić się nad fundamentami państwa Europy, nad fundamentami globalizacji - to, co mówię: malusieńkie konstytucje albo 10 laickich przykazań trzeba opracować, z którymi się zgodzimy, i wtedy będzie można walczyć i wychowywać. A...
5
5 (1)
Marcin Brixen
24-07-2016
Okazało się, że bar wegański działa także w niedzielę. - Nie marudźcie - z uśmiechem poprosił chłopaków pan w rurkach prowadzący kolonie wegańskie. - Ludzie też chcą gdzieś wyjść z niedzielę, spotkać się ze znajomymi, porozmawiać, zjeść na mieście... - O, to tak jak ja - ucieszył się okularnik. - Też bym chciał gdzieś wyjść z niedzielę, spotkać się ze znajomymi, porozmawiać, zjeść na mieście... - Możesz ich zaprosić tutaj - wtrącił Gruby Maciek, który w przeciwieństwie do tężyzny fizycznej, tężyzny umysłowej nie wykazywał. Pan...
5
5 (4)
22-07-2016
Kolejna rubiklacz poległa w obronie konstytucji. Powinienem był raczej napisać, że kolejna rubikobyła dała dupy w jej obronie, ale nie będę odbierał racji bytu posłowi Pyzikowi. A poza tym Superexpres mianował ją kiedyś „najpiękniejszą posłanką partii Petru”, niech więc ta „rubiklacz” już zostanie...   Żeby było zabawniej rzeczona rubiklacz poległa w obronie konstytucji w efekcie jej kompletnej nieznajomości. No cóż,jak widać nie jest ona obowiązkowa nawet wśród posłów spetrufikowanych,...
5
5 (7)
Marcin Brixen
20-07-2016
O dziwo bar wegański jakoś prosperował. Mieszkańcy osiedla przychodzili, przeglądali ofertę i kupowali - ale raczej produkty tradycyjne. Czyli na ten przykład surówki. I na wynos. Zdarzali się jednak tacy klienci, którzy dzień w dzień konsumowali coś na miejscu. Było ich mało, ale jednak byli. Do nich należał na ten przykład pan Sitko. - Bo przychodzisz na piwo! - oburzała się jego małżonka. - To wyciąg z szyszek chmielu, sama natura, a w dodatku uspokaja - informował ją z wyższością mąż. - Mnie to akurat denerwuje! - To weź...
5
5 (4)

Strony